Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

Siedziba partii

Korespondencję do 
Zarządu Partii
prosimy kierować na adres

Polska Lewica
ul. Al. Kamińskiego 2 m. 2
03-130 Warszawa
tel. 693-190-304 
     501-752-204

zarzad@polskalewica.pl 

Komentarze polityczne
PDF Drukuj Email

Warszawa, 08.10.2018 r.

APEL  GENERAŁÓW

RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ


Jako żołnierze i funkcjonariusze służb mundurowych przysięgaliśmy lub ślubowaliśmy walczyć o niepodległość i suwerenność Ojczyzny, strzec konstytucyjnego porządku, stać na straży bezpieczeństwa obywateli.


Jako dowódcy i szefowie służb mundurowych, generałowie i admirałowie szczególnie dobrze rozumiemy, co znaczy służyć wiernie Narodowi Polskiemu, czym jest interes Państwa Polskiego i jakie jest znaczenie słów „Za sprawę mojej Ojczyzny, w potrzebie krwi własnej ani życia nie szczędzić”. My to wiemy bo było to treścią naszej służby i sensem naszego życia. Dlatego z tak ogromnym niepokojem obserwujemy dzielenie społeczeństwa polskiego, niszczenie systemu bezpieczeństwa narodowego.


W ostatnich latach dyskredytuje się dorobek pokoleń poprzedników, którzy odbudowali, tworzyli współczesną Rzeczpospolitą Polską i zapewniali Jej bezpieczeństwo. Tworzy się głębokie podziały w społeczeństwie i instytucjach stanowiących filary bezpieczeństwa tj. siłach zbrojnych i służbach mundurowych.


Opowiadamy się za obiektywnym przekazem prawdy historycznej, ciągłością działania państwa i jego służb. Pomimo deklarowanych znaczących środków na obronność i bezpieczeństwo postępuje jego demontaż. Instytucje bezpieczeństwa państwa są upolityczniane, doświadczonych i dobrze wyszkolonych żołnierzy i funkcjonariuszy zastępuje się często niekompetentnymi ale lojalnymi wobec partii rządzącej. Wiele środków wydawanych jest na cele, które w niczym nie poprawiają bezpieczeństwa państwa i obywateli. Pozycja Polski w NATO jest osłabiana a wiarygodność we wspólnocie europejskiej roztrwaniana. Siły zbrojne są modernizowane w sposób niewystarczający, tracą swoją gotowość i mobilność.


Jako byli dowódcy i szefowie służb mundurowych apelujemy do:

- Prezydenta RP o zablokowanie procesu demontażu systemu bezpieczeństwa narodowego, zaprzestanie dzielenia Polaków, korzystanie z mądrości dorobku Unii Europejskiej i NATO jako gwarantów bezpieczeństwa i rozwoju Rzeczypospolitej,


- Wszystkich Obywateli Rzeczypospolitej, o mądrość, rozwagę, rzetelną i uczciwą interpretację historii, o patrzenie w przyszłość a nie rozdrapywanie ran i dzielenie społeczeństwa,


- Emerytowanych Żołnierzy i Funkcjonariuszy o aktywne włączanie się w życie publiczne, udział w wyborach, wspieranie kandydatów reprezentujących nasze środowiska. Nikt nie ma prawa pozbawiać Was dumy z tego co zrobiliście dla Polski i Polaków. To, że dzisiaj Polska jest bezpiecznym krajem to Wasza zasługa,


- naszych Koleżanek i Kolegów pełniących służbę – o przypomnienie roty ślubowania lub przysięgi i ponowne przeczytanie Konstytucji RP. Pamiętajcie, że politycy przychodzą i odchodzą a Wy pozostajecie. Wasza służba będzie oceniana, służycie Narodowi Polskiemu. Pamiętajcie – warto być przyzwoitym. Polska jest jedna!


KONWENT GENERAŁÓW RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ


Prezes Klubu Generałów Wojska Polskiego

Gen. bryg. pilot w st. spocz. Roman Harmoza

Prezes Stowarzyszenie Generałów Policji RP

Nadinsp. w st. spocz. Adam Rapacki

Dziekan Klubu Generałów i Admirałów Straży Granicznej

Gen. bryg. SG w st. spocz. Tadeusz Frydrych

Prezes Klubu Generałów Państwowej Straży Pożarnej RP

Gen. brygadier w st. spocz. Wiesław Leśniakiewicz

W imieniu generałów Biura Ochrony Rządu

Gen. bryg. w st. spocz. Mirosław Gawor

W imieniu generałów służb specjalnych – Przewodniczący Rady Fundacji Pomocy Funkcjonariuszom i Pracownikom UOP i ABW

Gen. bryg. w st. spocz. Krzysztof Bondaryk

W imieniu generałów Służby Więziennej

Gen. SW w st. spocz. Jan Pyrcak

W imieniu generałów Służby Celnej

Nadinsp. celny w st. spocz. Jacek Kapica

 
PDF Drukuj Email

Witam Państwa chcę poinformować wszystkich którym tzw. działacze Polskiego Związku Działkowców wytoczyli procesy z różnych powodów, że Sąd Najwyższy w swoim postanowieniu z dnia 10 sierpnia 2017 r. sygn. akt II CSK 765/16 stwierdził cytuję:


„Postępowanie przeprowadzone z udziałem osoby pozbawionej zdolności sądowej lub procesowej, organu powołanego do jej reprezentowania jest dotknięte nieważnością (art. 379 pkt 2 k.p.c.).”


i dalej cytuję:

Statut wskazuje, że okręgowy zarząd (prezydium) jest organem PZD w jednostce terenowej. Tak ukształtowana struktura organizacyjna, oceniana w aspekcie przepisów kodeksu cywilnego i kodeksu postępowania cywilnego, prowadzi do wniosku, że okręg jako jednostka terenowa PZD nie jest osobą prawną ani jednostką organizacyjną, której ustawa przyznaje zdolność prawną (art. 64 § 1 1 k.p.c.), w konsekwencji nie posiada zdolności do czynności procesowych (zdolności procesowej) w oparciu o art. 65 § 1 k.p.c. Samodzielnej zdolności sądowej nie przyznaje jej również żaden przepis ustawy. Nie jest zatem podmiotem odrębnym jak stowarzyszenie, co podkreśla wyraźnie § 100 ust. 1 statutu. Zarząd okręgu w postępowaniu sądowym może działać w granicach zdolności sądowej i procesowej PZD jako jego reprezentant wyłącznie w zakresie przewidzianym statutem. Wyklucza to dochodzenie praw lub uczestniczenie w takim postępowaniu w imieniu własnym i na własną rzecz zarówno przez okręg jak i zarząd okręgu.”


Kontynuując Sąd Najwyższy stwierdza, cytuję:

„W tym stanie rzeczy Polski Związek Działkowców Okręg w [...] reprezentowany przez Okręgowy Zarząd nie miał od początku własnej zdolności sądowej i procesowej. Zarząd Okręgu nie mógł działać jako reprezentant Polskiego Związku Działkowców w Warszawie (jednostki krajowej) w granicach jego zdolności sądowej i procesowej, gdyż wykraczało to poza zakres ograniczonej reprezentacji przyznanej mu statutem. Brak zdolności sądowej miał charakter nieusuwalny i skutkować powinien odrzuceniem pozwu.”


Wnioski wynikające z tego postanowienia są dla pozwanych działkowców bardzo pomyślne.


Każdy pozew skierowany przez tzw. działaczy PZD pod szyldem Zarządu ROD czy Zarządu Okręgu powinny być przez sądy odrzucane ponieważ zarówno


Zarządy ROD jak i Okręgów nie mają zdolności sądowej.


Na zakończenie tych rozważań nasuwa się pytanie do Prezesa Eugeniusza Kondrackiego

Kto imiennie odpowiada za te zapisy (w sprawie reprezentacji przed sądami,) w Statucie PZD, z którymi w tak bezwzględny sposób rozliczył się Sąd Najwyższy w swoim postanowieniu z dnia 10 sierpnia 2017 r.


Odpowiedź władz Polskiego Związku Działkowców (o ile ją otrzymamy) zamieścimy bez żadnych warunków wstępnych.

 

cdn.

 
PDF Drukuj Email

APEL

III KONGRESU FEDERACJI STOWARZYSZEŃ SŁUŻB MUDUROWYCH RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ


Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy

 

Zbliżają się kolejne wybory do organów samorządu terytorialnego. Samorządy wpisały się na trwałe w polski krajobraz polityczny. Stwarzają one podstawę do rozwoju aktywności społecznej oraz budowania pluralistycznego społeczeństwa obywatelskiego.

 

Samorząd terytorialny to najlepsza szkoła racjonalnego rządzenia, a wyniki wyborów samorządowych mają bezpośredni wpływ na racjonalne zarządzanie  i gospodarowanie posiadanym majątkiem oraz rozstrzyganie problemów istotnych dla społeczności lokalnych.

 

Wybory samorządowe mają istotne znaczenie dla charakteru systemu politycznego. Decydują one o pozycji najważniejszych formacji politycznych, które posiadając silną reprezentację w samorządzie będą walczyć o władze na szczeblu centralnym. Wybory te mają fundamentalne znaczenie dla demokracji i w największym stopniu decydują o jakości życia każdego obywatela.

 

Szanowne Koleżanki i Koledzy

 

Tegoroczne wybory samorządowe mają znaczenie szczególne. Ich wynik będzie miał istotny wpływ na wybory parlamentarne. Sytuacja ta nakłada szereg obowiązków na wszelkie ogniwa Federacji oraz na poszczególnych członków i sympatyków.

 

Zaangażowanie członków stowarzyszeń tworzących Federację w wyborach samorządowych  to nie tylko wysoka frekwencja przy urnach. Nawiązujmy kontakty z lokalnymi komitetami wyborczymi, włączajmy się do ich pracy oraz wchodźmy do ich struktur. Zgłaszajmy kandydatów mających realne szanse na wybór do organów samorządu. Głosujmy na kandydatów rozumiejących sytuację emerytów i rencistów służb mundurowych.

 

Nawiązujmy współpracę z Komitetami Koordynacyjnymi  Służb Mundurowych. Zgłaszajmy wspólnych kandydatów do komisji wyborczych, mężów zaufania oraz członków zespołów monitorujących przebieg wyborów.

 

Każdy z członków Zrzeszonych Stowarzyszeń powinien podjąć działania w celu przekonania rodziny, sympatyków, że udział w wyborach samorządowych to obowiązek każdego z nas.

 

Musi nam przyświecać hasło: „Nie siedź w domu, idź na wybory, wybierz kandydatów, którzy będą reprezentować Ciebie”.

 

Oddajmy głos na ludzi mądrych i odważnych, uczciwych i sprawiedliwych, którzy po uzyskaniu mandatu stanowić będą o sile samorządu lokalnego.

 

 

III KONGRES FSSM RP

 
PDF Drukuj Email

List otwarty

do Profesora Andrzeja Rzeplińskiego

Rzecz o pryncypiach  albo o psuciu prawa


Panie Profesorze


Zastanawiałem się długo, czy napisać do Pana i w jakiej to zrobić formie. Doszedłem do wniosku, że forma listu otwartego będzie najbardziej właściwa, bo i rzecz, której list dotyczy, ma charakter publiczny.


Ale, ad rem:

Jestem pełen uznania dla Pana postawy i niezłomnej obrony niezależności trzeciego filaru władzy – władzy sądowniczej. Bez wątpienia Pana publiczne wypowiedzi i zwarte w nich oceny otworzyły wielu ludziom oczy na przestępczą działalność pozostałych, a aktualnie działających władz, to jest ustawodawczej i wykonawczej. Słusznie Pan piętnował i czyni to nadal, te – niemające przecież nic wspólnego z prawem działania, demontujące, a nawet wręcz demolujące system prawny Państwa.


Jednakże pamięć zmusza mnie do sięgnięcia w przeszłość i zadania Panu i sobie pytania:


Czy w historii III Rzeczpospolitej (termin umowny, a nie prawny) nie zdarzało się coś podobnego, nie tyle co do zakresu, ile co do treści i skutków społecznych i politycznych?


Odpowiedź moja brzmi – zdarzyło się. Zdarzyło się w 2010 r., kiedy to Trybunał Konstytucyjny, którego był Pan znaczącym członkiem, uznał za zgodną z  Konstytucją pierwszą ustawę, zwaną dezubekizacyjną, a Pana stanowisko i głos przeważyły szalę na rzecz takiego właśnie orzeczenia.


Zastanawiałem się wówczas i czynię to do dziś, co skłoniło Pana, wybitnego prawnika i naukowca do podeptania elementarnych zasad prawnych, fundamentalnych dla systemu prawnego państwa demokratycznego, odwołujących się w swojej filozofii do praw człowieka, pewności i niezmienności systemu prawnego, a także prawnego bezpieczeństwa obywateli. Bo przecież my wszyscy, znacząca liczebnie grupa zawodowa – byłych funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa państwa wraz z naszymi rodzinami byliśmy i nadal jesteśmy tego Państwa obywatelami.


To jak to właściwie jest, Panie Profesorze? Dlaczego odmówił nam Pan naszych praw obywatelskich? Co Panem powodowało? Czyjaś namowa? Czy może jakieś, nieznane mi zdarzenia dla Pana niemiłe, może krzywdzące, wynikłe z kontaktów z ówczesnymi funkcjonariuszami aparatu bezpieczeństwa? Jeśli tak, to jestem w stanie Pana zrozumieć, jako człowieka. Jednakże nie jestem w stanie zrozumieć Pana, jako prawnika i konstytucjonalisty. Od człowieka Pana kalibru można byłoby oczekiwać wzniesienia się ponad ewentualne krzywdy osobiste. Można byłoby spodziewać się większego przywiązania do przestrzegania obywatelskich praw podstawowych.


Rzecz jasna, jak wynika z przebiegu wspomnianego głosowania, nie był Pan jedynym, który zaprezentował takie, a nie inne stanowisko. Ale to nie ci inni, a właśnie Pan jest współcześnie symbolem obrony porządku prawnego.


No więc, jak to właściwie jest, Panie Profesorze? Czy można bezkarnie wprowadzać odpowiedzialność zbiorową? Czy prawo może działać wstecz? Czy można karać kogoś bez postawienia mu zarzutów i bez przewodu sądowego zakończonego prawomocnym wyrokiem tylko dlatego, że pełnił służbę na rzecz naszego wspólnego Państwa? Czyżby zapomniał Pan o staropolskim neminem captivabimus?


Miałbym do Pana jeszcze wiele pytań, ale mnożenie ich nie jest moim celem. Jest nim natomiast zasugerowanie Panu zastanowienia się nad wałkowaną przeze mnie sprawą orzeczenia o zgodności z konstytucją tejże bandyckiej ustawy zwanej śmiesznie dezubekizacyjną.


Czy nie przychodzi Panu na myśl, że właśnie od tegoż Waszego orzeczenia zaczęło się permanentne psucie prawa? Czy nie dali wówczas Państwo sygnału różnym politykierom, że prawo można naginać i łamać w sposób dowolny, zwłaszcza jeśli ma się takie możliwości parlamentarne?


Słusznie Pan protestuje stanowczo przeciwko harcowaniu w prawie obecnej ekipy rządzącej. Tylko pytam Pana nieśmiało: czy Pana współudział i zajęte przez Pana stanowisko w nieszczęsnym głosowaniu nad przywoływaną ustawą, tych śmiesznych ludzików nie rozzuchwaliło?


Gwoli dodatkowych argumentów na rzecz krytycznej oceny tej pierwszej ustawy, wzmocnionej przez obecną ekipę powtórką „z rozrywki”.


Spotykałem się niekiedy z opinią, że przecież służby bezpieczeństwa państwa były organizacją przestępczą, taką, jaką była Gestapo (Geheime Staats Polizei) i wobec tego uzasadniona jest odpowiedzialność zbiorowa. Autorzy tych wypowiedzi nie doczytali pewnie do końca stosownych opracowań historycznych. Otóż rzeczywiście Trybunał Norymberski uznał niemiecką Gestapo za organizację przestępczą i jej działalność została uznana za zbrodniczą. Jednakże jej funkcjonariusze nie zostali uznani  in gremio za zbrodniarzy i zbiorowo ukarani. Jeśli któryś z nich popełnił indywidualnie zbrodnię i zostało mu to udowodnione w normalnym procesie sądowym, to rzecz jasna na mocy wyroku ponosił pełną odpowiedzialność za nią. Jeśli sąd nie był w stanie udowodnić mu tej, czy innej zbrodni, uznawany był za niewinnego. W sprawach emerytalnych był traktowany, jako urzędnik państwowy i stosowane wobec niego były normalne przepisy.


W naszym przypadku jest, jak Pan wie.


Poprzedni ustrój, zwany obecnie obelżywie i bezzasadnie komunistycznym, rzeczywiście był ustrojem dość dalekim od demokratycznych rządów prawa. W pierwszej fazie był zdecydowanie totalitarny i represyjny, w późniejszej można określić go, jako quasi totalitarny. Jednakże, nie odnotowuję w mojej pamięci aktów prawnych, przynajmniej po 1985 roku, sankcjonujących działanie prawa wstecz. Notuję natomiast stopniowe przechodzenie w sferze instytucji prawnych do demokracji nie fasadowej, a realnej. Choćby powołanie instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich.


Na tym tle działania służb bezpieczeństwa państwa, zróżnicowanych wewnętrznie co do celów i zakresu działania, zatem niejednolitych, też można i – moim zdaniem, należy różnicować i oceniać obiektywnie, a nie na zasadzie propagandowej. Mam tu na myśli treść preambuły do pierwszej ustawy bandyckiej. Jest to bełkot i naciąganie faktów dla potrzeb politycznych.


W moim i nie tylko moim odczuciu powoływanie się na mityczną sprawiedliwość dziejową jest tak samo moralne i logiczne, jak porównywanie demokracji socjalistycznej z demokracją. Tyleż samo sprawiedliwości jest w sprawiedliwości dziejowej, co demokracji w demokracji socjalistycznej. A może nawet jeszcze mniej.


I tak na zakończenie:


Niektórzy politycy, wywodzący się z prawdziwej opozycji z czasów PRL, tacy, którzy czynami udowodnili swoją odwagę w walce o prawdziwie demokratyczną Polskę, mieli również odwagę przyznać się do błędu, za jaki uznali uchwalenie pierwszej bandyckiej ustawy. Co więcej, publicznie za to przeprosili nas – byłych już funkcjonariuszy.


Ostatnie już pytanie: i co Pan na to, Panie profesorze?


Ps.

Mam świadomość, że obecna ekipa, która zawłaszczyła Państwo i opanowała prawie wszystkie jego instytucje, może próbować wykorzystać ten tekst do kolejnych ataków na Pana. Zaręczam – nie po to ten list napisałem. Napisałem go, aby przypomnieć Panu, że my  - nasza  dawna grupa zawodowa ciągle, mimo upływu czasu pamiętamy i do końca naszych dni będziemy pamiętać, komu zawdzięczamy naszą nędzę materialną. I kto usiłował nam odebrać honor.

 

Może Pan być pewien naszego dalszego wsparcia w walce o przywrócenie w Polsce rządów prawa. My cięgle potrafimy odróżnić ziarno od plew.

 
PDF Drukuj Email

O bzdurach które podpisuje Prezes ROD Międzylesie w Poniatowej.


W dzisiejszym artykule zajmiemy się sprawą nagminnego łamania prawa przez tzw. działaczy Polskiego Związku Działkowców.

 

Podstawą tego artykułu jest stek bzdur, które w piśmie z dnia 18.07.2016 ??? (chodzi oczywiście o datę 18.07.2018 r.) ale Prezesa ROD Międzylesie Cezarego Rodzika poprawność formalna pisma nie interesuje.

 

Zajmijmy się teraz zawartymi w tym piśmie stwierdzeniami, cytuję: "Zarząd ROD "Międzylesie" w Poniatowej informuje, że Pana wniosek o ustanowienie wspólnego prawa do działki nr 19 ...... w chwili obecnej nie będzie rozpatrywany." i dalej cytuję: "Z uwagi na powyższe i możliwość dochodzenia swoich praw przez użytkownika działki nr 19 na drodze sądowej w sprawie pozbawienia członkostwa, wniosek Pana będzie rozpatrywany przez Zarząd ROD "Międzylesie" w Poniatowej i zostanie podjęta stosowna uchwała w tej sprawie po zakończeniu postępowania sądowego."


A teraz popatrzmy na przepisy prawa, które regulują prawo współmałżonka do działki w ROD.

 

Sytuację, tą opisuje artykuł 27 pkt. 2 ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych z dnia 13 grudnia 2013 r. cytuję: "2. Umowa, o której mowa w ust. 1, zawierana jest pomiędzy stowarzyszeniem ogrodowym a pełnoletnią osobą fizyczną. Umowa może być również zawarta z małżonkiem działkowca, jeżeli żąda ustanowienia prawa do działki wspólnie ze swoim współmałżonkiem. Umowa nie może być zawarta w celu ustanowienia prawa do więcej niż jednej działki."


Podobnie sprawę przydziału działki w ROD reguluje Statut PZD z dnia 2 lipca 2015 r. który w art. 72 pkt. 3 stwierdza, że to zarząd ROD cytuję: " 3) ustanawia prawa do działek w ROD, zatwierdza przeniesienia praw do działek w ROD i stwierdza wstąpienie w stosunek prawny wynikający z prawa do działki w ROD," oraz art. 76 pkt. 1 cytuję: " Ustanowienie prawa do działki w ROD następuje na podstawie umowy dzierżawy działkowej zawieranej w formie pisemnej pomiędzy PZD a pełnoletnią osobą fizyczną. Umowa może być również zawarta z małżonkiem działkowca, jeżeli żąda ustanowienia prawa do działki wspólnie ze swoim współmałżonkiem."

 

Jak widać z przytoczonych przepisów decyzja w sprawie ustanowienia prawa do działki wspólnie ze swoim współmałżonkiem należy tylko i wyłącznie do małżonków i żaden zarząd ogrodu nie ma na nią żadnego wpływu. Ma po prostu podpisać umowę z obojgiem małżonków.

 

Kolejną sprawą wartą napiętnowania jest kwestia powiązania podpisania umowy z kwestią rozstrzygnięć sądowych w sprawie członkostwa w PZD osoby bliskiej.

 

Co ma piernik do wiatraka wie tylko Prezes ROD "Międzylesie".

 

Są to dwie różne sprawy nie mające żadnej wspólnej podstawy prawnej. Warto Prezesowi Cezaremu Rodzikowi przypomnieć przepisy, które jednoznacznie wskazują, że można być użytkownikiem działki i nie być członkiem PZD, więc wiązanie tych spraw ze sobą świadczy tylko i wyłącznie o dwóch rzeczach:

  1. 1. albo Prezes Cezary Rodzik nie zna obowiązujących przepisów co dyskredytuje go do zajmowania jakiejkolwiek funkcji publicznej
  2. 2. albo działa świadomie i jest to przykład tzw. działacza PZD, który szykanuje działkowców ujawniających nieprawidłowości w tym ogrodzie. Sprawą tych nieprawidłowości zajmiemy się w następnym artykule (wkrótce).

 

Bardzo interesujące jest stwierdzenie zawarte w tym piśmie cytuję: "Powodem takiej decyzji jest m.in. reakcja działkowców zebranych na Walnym Zebraniu Sprawozdawczym w ROD..".

 

W związku z tym stwierdzeniem mam pytanie do Prezesa ROD "Międzylesie", w którym punkcie Statutu PZD z dnia 2 lipca 2015 r. jest zapisane, że Walne Zebranie Działkowców podejmuje decyzję w sprawie przydziału działek. Nie ma takiego zapisu. Zakres spraw którymi zajmują się Walne Zebrania regulują art. 64 i 66 Statutu. To popatrzcie Państwo na dokument, który podpisał Prezes Cezary Rodzik to nie WZD podejmuje decyzję a Zarząd ROD patrz art. 72 pkt. 3 w zw. z art. 76 pkt.1 powyżej.

 

Wnioski z opisanej sytuacji nasuwają się same.

Opisany w artykule przypadek nie jest odosobniony jest to standardowy przykład szykanowania działkowców, którzy ujawniają nieprawidłowości w Polskim Związku Działkowców. Wiele przykładów takich szykan zamieściliśmy już na stronie www.polskalewica.pl a w związku z napływem nowych dokumentów umieścimy ich jeszcze wiele. Materiały dotyczące nieprawidłowości w PZD napływają z całego kraju jednak nie wywołują żadnej reakcji władz Polskiego Związku Działkowców z Prezesem tego stowarzyszenia Eugeniuszem Kondrackim oraz Przewodniczącej Krajowej Komisji Rewizyjnej PZD Marii Fojt na czele.

 

Na ewentualny zarzut, że władze nie wiedzą o nieprawidłowościach podaję datę e-mail'a do Prezesa E. Kondrackiego (01.082018 godz. 10.49 w posiadaniu redakcji strony) w którym to e-mail'u nadawca dopomina się kolejny raz podjęcia interwencji w sprawie łamania prawa przez władze ROD "Międzylesie" i OZ PZD w Lublinie.

 

I na zakończenie jak zwykle deklarujemy udostępnienie naszej strony do złożenia wyjaśnień przez kompetentnych przedstawicieli PZD bez żadnych warunków wstępnych.

 

cdn.

 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 2 z 124