Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

Siedziba partii

Korespondencję do 
Zarządu Partii
prosimy kierować na adres

Polska Lewica
ul. Al. Kamińskiego 2 m. 2
03-130 Warszawa
tel. 693-190-304 
     501-752-204

zarzad@polskalewica.pl 

Komentarze polityczne
PDF Drukuj Email

W ZWIĄZKU Z 75. ROCZNICĄ POWIESZENIA W WARSZAWIE

PRZEZ HITLEROWCÓW 50 BOJOWNIKÓW POLSKIEJ PARTII ROBOTNICZEJ (PPR) I GWARDII LUDOWEJ (GL)

(16 PAŹDZIERNIKA 1942 – 16 PAŹDZIERNIKA 2017)

WSPÓŁCZESNA KPP SKŁADA IM UROCZYSTY HOŁD

I PRZYPOMINA WSZYSTKIM RODAKOM I RODACZKOM

O TYCH NIEZŁOMNYCH, BOHATERSKICH PATRIOTACH :

T. Jędrzejewski,

„Było ich pięćdziesięciu...”,

„Dziennik Łódzki”,

Rok XIII, Łódź, wtorek 15 października 1957 roku , Nr 245 (3391), s. 1 - 2.

„Egzekucja dokonana przed piętnastu laty na pięćdziesięciu komunistach w odwet za pierwsze akty zbrojnego oporu, nie była wyłącznie przejawem bezmyślnego bestialstwa.

Było to bestialstwo, ale wykalkulowane na zimno, jako swoisty manewr polityczny okupanta.

Cel tego manewru był ściśle określony i w lot rozszyfrowany przez całe społeczeństwo.

Akt brutalnej represji miał zastraszyć Warszawę zbierającą siły do walki, odizolować najaktywniejszych bojowników od zaplecza społecznego, od sympatii i pomocy ogółu.

Szubienice miały uzmysłowić Polakom, że walka ich jest walką bez nadziei, że „rozsądek” nakazuje pogodzić się z losem, znosić biernie przemoc, klęski i upokorzenia.

Decydując się na to posunięcie – przy całym swym perfidnym wyrachowaniu – okupant wykazał zadziwiającą nieznajomość psychiki narodu polskiego.

Właśnie ta luka w kalkulacji sprawiła, że ów równie okrutny, co prymitywny „manewr” obrócił się w konsekwencji przeciwko specjalistom od „Rassenpolitik”.

Rozpacz podsyciła wolę walki.

Egzekucja miła posiać nastroje pokory i beznadziei, a obudziła wolę konsekwentnej, bezkompromisowej walki.

Zawiadomienia o egzekucji zawierały jedno znamienne zdanie :

„Dla bezpieczeństwa i dobra ogólnego zwraca się społeczeństwu polskiemu uwagę, żeby przy najbliższym podejrzeniu podobnego czynu (tzn. aktu sabotażu) zawiadomili najbliższy posterunek policyjny”.

Na tę cyniczną zachętę do zdrady społeczeństwo odpowiedziało mocniejszym zaciśnięciem pięści.

Nie pomogło okupantowi i później nasilanie krwawych, coraz okrutniejszych represji.

*   *   *

W rozplakatowanych obwieszczeniach okupant podał liczbę 50 powieszonych.

Ogół nie znał ich nazwisk.

Nie wiedział o nich nic, albo prawie nic.

Nie wiedział, co to za ludzie, kim byli, jak żyli i co każdy z nich konkretnie zdziałał.

Wiadomo było jedynie, że byli komunistami, nieugiętymi bojownikami o niepodległość, o sprawiedliwość, że w imię tych ideałów poszli na śmierć.

Wiadomo o nich było tylko to, co w poetyckiej formie sformułował później Broniewski :

„Ich było tylko pięćdziesięciu,

Z Powiśla, z Woli byli wzięci,

z warsztatów pracy, fabryk, hut...

to oni każdą z bruku cegłą

o wolność bili się, o lud,

o chleb nasz i – o Niepodległą”.

To wystarczyło, by ogół schylił czoło przed ich ofiarą, by uznał ich za swoich bohaterów.

Dopiero teraz, dzięki żmudnej pracy historyków, wiemy o nich coś więcej.

Wiadomo m.in., że liczba powieszonych przekraczała znacznie podaną w plakatach liczbę 50 osób.

Między innymi tylko we wsi Magdalenka stracono około 40 osób.

Wiadomo, że wśród straconych znalazło się wielu najofiarniejszych, najbardziej zasłużonych działaczy robotniczych, członków PPR, GL i bezpartyjnych sympatyków.

Był wśród nich m.in. autor znanego, wzruszającego pamiętnika – Izydor Koszykowski, dziecko ulicy, warszawski tramwajarz, sekretarz komórki PPR w MZK.

Krótko przed egzekucją pisał od do żony w więziennym grypsie :

„Pociesz naszą chorą dziewczynkę.

Powiedz jej, że po burzy na niebie zawsze wychodzi słońce”.

Byli wśród straconych przedstawiciele postępowej inteligencji – Anatol Trylski – asystent fizyki na Uniwersytecie Warszawskim, działacz KPP, PPR i GL.

Był Sylwester Bartosik – kapitan lotnictwa, oficer, który świetnie zapowiadającą się karierę wojskową zamienił na ciężki trud komunistycznego działacza.

To on właśnie dostarczył towarzyszom podczas okupacji planów gmachu PKP, planów wykorzystanych później podczas słynnej rekwizycji, w wyniku której milionowa kontrybucja ściągnięta z mieszkańców Warszawy poszła na walkę zbrojną z okupantem.

Poniósł wtedy śmierć dr Szawlewski – ekonomista i publicysta, znany, bezpartyjny lewicowy działacz społeczny.

Byli wśród straconych młodzi i starzy.

Najstarszy – Antoni Kacpura miał lat 56.

Wśród zidentyfikowanych nazwisk czterej najmłodsi – Szymański, Kaczor, Trojanowski, Nasiadek – liczyli po 22 lata.

Każde nazwisko na tej liście, to odrębna karta losów ludzkich, walki i działania, samozaparcia dla sprawy większej niż człowiek i przykład ludzkiej wielkości.

Ten właśnie przykład żyje w nazwiskach bohaterów.

On sprawił, że – jak to wyraził Broniewski :

„Ich było tylko pięćdziesięciu,

lecz po nich poszły nas miliony

w wojennym szczęściu i nieszczęściu

ku dniom tak wtedy oddalonym”.

T. JĘDRZEJEWSKI”.

POWYŻSZY MATERIAŁ PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA

(KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

KPP PRZYPOMINA :

O TYM PISAŁ „DZIENNIK ŁÓDZKI”

W PONIEDZIAŁEK, 15 PAŹDZIERNIKA 1945 ROKU :

Jerzy Ubysz,

„W 128 rocznicę zgonu Tadeusza Kościuszki

15.X 1817 – 15.X 1945”,

„Dziennik Łódzki”,

Rok I, Łódź, poniedziałek 15 października 1945 r., Nr 102 (112), s. 2.

„Tadeusz Kościuszko był i jest dotąd w pojęciu ogółu bohaterem narodowym, uosabiającym tylko miłość ojczyzny.

Ona to właśnie stawia Kościuszkę w rzędzie tych mężów stanu, którzy rozpoczynają w dziejach narodu nową epokę.

Kościuszko ukazał narodowi drogę do samoistnej przyszłości, rozpoczął dlań nowy okres bytu.

Patriotyzm Kościuszki był tak wielki, że umiał rozum wziąć na pomocnika swych czynów – a tak gorący, że potrafił zespolić rachuby politycznego rozumu z miłością ojczyzny w jeden wykładnik twórczej potęgi, niezależnej zupełnie od rezultatów jego czynu na polu orężnej walki.

Ideowy walor bitwy racławickiej pozostał w dziejach i trwa zupełnie niezależnie od jej nieznacznej bezpośredniej wartości wojennej.

Pojęcie wolności w Polsce Stanisława Augusta był wciąż jeszcze synonimem kastowych przywilejów, a ponadto tematem potocznych rozmów lub politycznych rozpraw, podręcznym frazesem, w najlepszym razie marzeniem.

Pojęcie wolności nie miało jeszcze wtedy dostojności wewnętrznej, ani siły rozwoju ani prostoty powszechnego i powszedniego prawa.

Nawet w konstytucji 3 – go maja było ono raczej szyldem reformy niż jej istotnym czynnikiem, raczej abstrakcją dążeń i jedną z cech duchowego odrodzenia się Polski niż realną jego podstawą.

Potrzeba było jeszcze dla krystalizacji przeprowadzonych reform czynu, który by wprowadził je w bój z rzeczywistością.

Czynu tego dokonał Kościuszko, i to nie przez fakt prowadzenia ruchu wyzwoleńczego – ale przez gorące umiłowanie Ojczyzny.

On jeden gotowość czynu postawił na przemyślanym i rozumem obliczonym pewniku zwycięstwa, on jeden zrozumiał, że wolność musi być nie tylko przywilejem a nawet prawem, lecz obowiązkiem dla wszystkich.

I taką tylko wolność, jako byt przyszłej Polski, ukochał.

W jej imieniu powiódł naród w bój wyzwoleńczy.

Bitwę maciejowicką przegrał – ale Polska wygrała swoją przyszłość.

Był więc Kościuszko nie tylko patriotą; był i mężem stanu.

Jako żołnierz i wódz był męstwem, odwagą, talentem – jako mąż stanu, stał się zbawcą.

Zbudził obumierającą siłę niepodległości narodu, wskrzeszając w nim nowe pojęcie wolności. (...)”.

POWYŻSZY MATERIAŁ PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA

(KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

W związku z 74. rocznicą bitwy pod Lenino

KPP przypomina

o tym ważnym, historycznym wydarzeniu !!!

W czwartek - 12 października  2017 roku  przypada kolejna tym razem już 74. rocznica bitwy pod  Lenino.

Odnosząc się  do tego nadal ważnego dla  wszystkich ludzi kierujących się w życiu zdrowym rozsądkiem i trzeźwą oceną otaczającej rzeczywistości a nie wyłącznie emocjami wydarzenia  Zygmunt  Ryniewicz autor wydanej w 1995  roku  publikacji zatytułowanej :  Bitwy świata. Leksykon pisał :

„Z inicjatywy polskich komunistów, skupionych w Związku Patriotów Polskich w ZSRR, sformowana została w 1943 r. 1 Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, licząca 11 500 żołnierzy pod dowództwem gen.  Z. Berlinga.

Dywizja, przydzielona do 33 A gen. W. N. Gordowa, otrzymała pierwsze zadanie bojowe – nacierania na głównym kierunku uderzenia armii na Białorusi, przełamania obrony niemieckiej nad rzeczką Miereją na odcinku  między wsiami Susojewo i Lenino, wyjścia nad Dniepr i uchwycenia przyczółka.

Głębokość pasa obrony niemieckiej wynosiła ok. 40 km, pozycje  były silnie umocnione, teren bagnisty.

W nocy 12 X ruszyło natarcie; Polacy sforsowali Miereję i w sześciogodzinnej  walce przełamali  pierwszą linie obrony, zdobywając wieś Połzuchy.

Dwa kontrataki  niemieckie z rejonu Trigubowa zostały odparte.

Po południu Polacy wznowili natarcie, dochodząc do wsi Lenino, jednak silny opór Niemców nie pozwolił utrzymać zdobytego terenu.

Natarcie 13 X nie przyniosło zmian i dywizja poniósłszy wielkie straty została wycofana. Straty niemieckie – ok. 1500 zabitych i rannych i 329 jeńców, straty   polskie – 502 zabitych, 1776 rannych i 663 zaginionych” - stwierdzał  w  dość wyważony  sposób na łamach swojej publikacji  Z. Ryniewicz  (Zob. Z. Ryniewicz, Bitwy świata. Leksykon, Warszawa 1995, s. 325 – 326.).

Równo  tydzień przed   bitwą, która z historycznego punktu widzenia stała się  krwawym symbolem polsko -  radzieckiego braterstwa broni – we wtorek, 5 października 1943 roku przed mikrofonem  rozgłośni radiowej Związku Patriotów Polskich w  ZSRR zasiadł  w pełni świadomy powagi chwili Andrzej Witos – przedwojenny działacz  antysanacyjnego ruchu ludowego, młodszy brat  Wincentego Witosa. Pełnił on  wówczas funkcję wiceprezesa  Zarządu  Głównego  Związku Patriotów Polskich (ZG  ZPP).

Andrzej  Witos  wygłosił tego dnia  w imieniu  ZG ZPP wymowne w swojej treści a kompletnie zapomniane dziś  przemówienie radiowe.

Kierował je do straszliwie umęczonych hitlerowską okupacją rodaków.  Przemówienie to w całości opublikowane zostało następnie  8 października 1943 roku  na łamach drukowanego w Moskwie tygodnika „Wolna Polska” - centralnego organu prasowego  ZG ZPP.

Redakcja pisma nadała mu  nadal skłaniający po latach  do bardzo głębokiej refleksji tytuł. Mianowicie : Zbudujemy Polskę nową...

Abstrahując od powyższych uwag przejdźmy zatem do treści  interesującego nas tu przemówienia.

Obywatele, Rodacy!

My, zgrupowani w Związku Patriotów Polskich w ZSRR, zwracamy się do Was, żyjących pod krwawym jarzmem okupacji niemieckiej.

Zwracamy się do Was w chwili, kiedy koło wypadków dziejowych obraca się w Waszą stronę.

W chwili, kiedy bohaterska Czerwona Armia w zwycięskich bojach zbliża się do granic Polski” - konstatował na początku przemówienia  z wyczuwalnymi aż nazbyt optymizmem i nadzieją Andrzej Witos po czym od razu dodawał, że :

Razem z nią zbliża się do  Ojczyzny, umęczonej i cierpiącej, Polska Dywizja imienia Tadeusza Kościuszki.

Wkrótce pójdzie za nią druga. Jest to dzieło Związku Patriotów Polskich, to wysiłek nas, przebywających na ziemiach Związku Radzieckiego, zjednoczonych w jedną rodzinę, bez różnicy poglądów  politycznych czy dawnej przynależności partyjnej, zbratanych jednym pragnieniem walki o Polskę” - bez ogródek, wprost, szczerze i otwarcie zaznaczał  w swoim swoiście  krzepiącym przemówieniu do rodaków  Andrzej Witos.

W dalszej części  historycznego z dzisiejszego punktu widzenia  przemówienia  znalazły się ponadto następujące przepełnione bojowym duchem, silną  wiarą w zwycięstwo i patriotyczną bezkompromisowością  deklaracje :

Rodacy!

Idziemy do Was. Słyszycie – idziemy !

Nie z pustymi frazesami, idziemy, aby podjąć walkę z odwiecznym wrogiem naszym bratnich narodów słowiańskich, hitlerowskim  faszyzmem.

Naszą, choć niewielką, siłą zbroją pomagamy w rozgromieniu wroga.

Pomścimy nasze krzywdy!

Duch naczelnika w sukmanie hetmani naszym walczącym  oddziałom.

Idziemy, w przeświadczeniu, że naszym obowiązkiem jest walka o wyzwolenie Polski, a także o zapewnienie Polsce stanowiska w kole zwycięzców.

Idziemy, żeby uścisnąć  dłoń tym braciom naszym, którzy nie schylili  pokornie głowy przed najeźdźcą, krzyżackiego gada nie głaskali, których mieszkaniem był las, łożem – mchy leśne, tych – co walczą.

Składamy hołd braciom walczącym na Lubelszczyźnie i w całym kraju.

Składamy hołd tym, którzy padli w obronie uciśnionych braci i honoru Polski, czy od kul wroga, czy z ręki podłych zdrajców.

Chwała tym, co zaszyci pod ziemią, słowem i pismem krzepią ducha narodu” - zaznaczał w swoim przemówieniu  wiceprezes  ZG ZPP.

Zwracając się do swoich rodaków  5 października  1943 roku Andrzej Witos świadomy ich wyjątkowo ciężkiego wręcz tragicznego położenia w jeszcze okupowanym przez hitlerowców kraju przypominał im jednak kierując się tu przede wszystkim poczuciem głębokiego patriotycznego obowiązku :

Pamiętajcie, że czas pomsty nad wrogiem zbliża się szybko i nieuchronnie, dlatego  bądźcie  w pogotowiu do zadania ciosu ostatecznego katom niemieckim”.

W swoim kompletnie zapomnianym dziś  po 74. latach przemówieniu radiowym z 5 października 1943 roku Andrzej Witos  w imieniu ZG ZPP w ZSRR zaprezentował ponadto rzecz warta koniecznie podkreślenia swoistą silnie działającą  na wyobraźnię odbiorcy  wizję  zupełnie nowej, radykalnie demokratycznej Polski, innej niż ta sanacyjna, przedwrześniowa : Polski po wypędzeniu z niej  tak znienawidzonego  hitlerowskiego okupanta.

Wizja ta wyglądała następująco:

Niewiele czasu dzieli nas od chwili, kiedy razem z wami oczyścimy Polskę od śmiecia faszystowskiego.

Będziemy budować Polskę nową, w której ci, co się do jej upadku przyczynili, głosu mieć nie będą.

Będziemy budować Polskę silną i niezależną, na zasadach  demokratyczno – parlamentarnych opartą, na granitowych podstawach, na tych, co żywią i co jej bronią.

Chłopi, robotnicy, inteligencja pracująca – oto ten silny fundament, a więc – Polska Ludowa!

Ziemia powinna być podzielona między tych, którzy będą na niej pracować. Z zapasu ziemi przejętej od wielkiej własności i dóbr martwej ręki stworzyć musimy działki dla bezrolnych, służby folwarcznej i pracowników rolnych.

Polska była i będzie państwem o charakterze wybitnie rolniczym. Dlatego warsztaty rolne musimy postawić na stopie opłacalności.

Bogate rolnictwo – to silne państwo. Nie wolno nam powrócić do stanu przedwojennego, do nędzy rolniczej i słabości rolnictwa.

Trzeba i o tym pamiętać, że rolnictwo będzie pierwszym konsumentem produkcji przemysłu polskiego.

Silne rolnictwo zapewni  rozwój naszego przemysłu” - z naciskiem  podkreślał  Andrzej Witos  i dodawał  ponadto, że :

„Przemysł polski powinien być zbudowany na zdrowej podstawie, z wyłączeniem karteli, regulowany przez państwo.

Podatki muszą być sprawiedliwie rozłożone  na obywateli.

Z oświaty powinni korzystać wszyscy – do najbiedniejszych.

Prawo oparte na konstytucji musi być szanowane.

Ustrój  odrodzonej Polski nie może nam być przez nikogo narzucony, ale powinien być istotnym wykładnikiem potrzeb życiowych obywateli i interesów państwa.

Polska będzie żyć w stosunkach przyjacielskich ze swoimi sąsiadami słowiańskim, a przede wszystkim ze Związkiem Radzieckim” - konstatował wówczas z pełną powagą Andrzej Witos.

Konkludując swoje przemówienie Andrzej Witos jako  polityczny realista nie omieszkał  uprzedzić tu swoich  brutalnie  doświadczanych przez historię  rodaków, że:

Czeka nas  praca bardzo ciężka. Ale miejmy wiarę, że podołamy ogromowi zadań i zbudujemy Polskę nową, silną i niezależną, opartą na prawie i sprawiedliwości.

A więc idziemy do Was, Rodacy, aby zjednoczyć się dla osiągnięcia wielkiego celu odbudowy wielkiej, silnej, niezależnej, demokratycznej Polski” .

Tydzień później  żołnierze 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki  przeszli pod   Lenino krwawy chrzest bojowy.

Pod Lenino bohaterscy Kościuszkowcy pod dowództwem gen. Z. Berlinga rozpoczęli zgodnie z zapowiedzią Andrzeja Witosa  okupiony w następnych miesiącach wielkimi stratami długi, pełen poświęcenia, gigantycznego wysiłku  i niewyobrażalnego wręcz heroizmu powrotny,  bojowy marsz  wyzwoleńczy  do ukochanej  Polski.

Marsz ten podjęty jesienią 1943 roku  z  wydatną  pomocą radzieckiego sojusznika uwieńczony został na początku maja 1945 roku  imponującym polsko – radzieckim militarnym zwycięstwem  nad  zdegenerowanym hitlerowskim barbarzyńcą.

Zaryzykować można w tym miejscu stwierdzenie, że współcześnie, na polskim gruncie żaden trzeźwo myślący  człowiek nie powinien   podważać  tego oczywistego  historycznego faktu.

Zatem podsumowując :

Szanowni Towarzysze i Towarzyszki !

Wspominając  w tym roku  kolejną 74. rocznicę  bitwy pod Lenino bądźmy  jako Polacy  autentycznie dumni z naszych bohaterskich żołnierzy –  z Kościuszkowców  i ich wielkiego, bojowego dzieła, którego w ostatecznym rozrachunku dokonali !!!

Tow. Ryszard Rauba – Komunistyczna Partia Polski (KPP)

 

 
PDF Drukuj Email

W dniu 2 października 2017 roku w Poznaniu odbyła się kolejna 5 (piąta) ogólnopolska konferencja niezależnych działkowców pod hasłem „Ogrody bez PZD” z udziałem stowarzyszeń ogrodowych i działkowców z całej Polski.

 

Celem spotkania była wymiana doświadczeń oraz omówienie najważniejszych kwestii prawnych i problemów, z jakimi na co dzień stykają się zarówno nowopowstałe stowarzyszenia ogrodowe, jak i działkowcy oraz rodzinne ogrody działkowe, które zamierzają wyodrębnić się z PZD w trybie ustawy o ROD z 13 grudnia 2013 roku.

 

Zróżnicowana tematyka konferencji była przedmiotem ożywionej dyskusji działowców z całej Polski.

 

Konferencja zakończyła się jednomyślnym przyjęciem stanowisk oraz wystąpień do odpowiednich organów i podmiotów.

 
PDF Drukuj Email

W związku ze zbliżającą się 74. rocznicą

bitwy pod Lenino

(12 października 1943 r. - 12 października 2017 r.)

Komunistyczna Partia Polski (KPP)

uroczyście przypomina o bohaterskich Kościuszkowcach

i ich szlaku bojowym :

WANDA WASILEWSKA,

„Kościuszkowcy w pierwszym boju”

„Dwunastego października nasi Najdrożsi przyjęli ogniowy chrzest.

Dwunastego października Dywizja im. T. Kościuszki rozpoczęła swój pierwszy bój.

Bohatersko walczyła nasza dywizja.

Właśnie tak jak przysięgała.

Przysięgała w dniu 15 lipca ziemi polskiej i narodowi polskiemu, że nie skala imienia Polaka.

Nie skalała imienia Polaka – opromieniła je nową sławą i chwałą.

Przysięgała w dniu piętnastego lipca wierność sztandarowi – i tej wierności dochowała.

Od dowódcy do szeregowca, od szeregowca do dowódcy nasza dywizja chlubnie i bohatersko spełniła swoje zadanie (…).

Bądźcie dumni Polacy w Związku Radzieckim!

Bądźcie dumni, Polacy w kraju i na całym świecie!

Polacy w Związku Radzieckim!

Walczyli w naszej dywizji wszyscy – i wszyscy walczyli bohatersko.

Ludzie z różnych partii, ludzie różnych przekonań, ludzie różnego pochodzenia – czynem dowiedli, że krwią własną przypieczętowali wielką jedność narodu w walce o oswobodzenie Polski.

Byli oficerowie i żołnierze polskiej armii i byli więźniowie Wronek, Rawicza, Berezy, chłopi, robotnicy i inteligenci znaleźli sobie jedno serce i to serce biło jednym rytmem – wspaniałym i bohaterskim.

Przysięgała nasza dywizja dochować wierności sojuszniczej braterskiej Armii Czerwonej i tej wierności dochowała i przypieczętował przyjaźń między Polską i Związkiem Radzieckim krwią serdeczną co się lała wspólnie po sowieckim i polskim mundurze.

Dowiodła nasza dywizja jeszcze raz, że Polska nie zginęła.

I ze zdumieniem i zgrozą patrzyli struchlali Niemcy, jak idą przeciw nim szeregi w polskich mundurach, jak lśni na czapkach ptak niepokonany – Orzeł Biały, jak zmartwychwstało przed nimi to, co uważali za zniszczone rozbite na zawsze w trzydziestym dziewiątym roku – Wojsko Polskie.

Tylko, że to wojsko było uzbrojone inaczej niż w trzydziestym dziewiątym roku.

We wspaniałą nowoczesną broń.

W działa, czołgi, moździerze, cekaemy (…).

I jak wicher przeszła nasza dywizja przez niemieckie pozycje.

W zajadłym, szalonym, zwycięskim boju.

Serca bohaterów znalazły w sobie młodziutkie dziewczęta, idące w bój.

Serca bohaterów znaleźli w sobie ci, co nigdy jeszcze nie trzymali broni w ręku.

Serca bohaterów znaleźli w sobie szeregowcy i oficerowie.

Krwią i braterstwem udowodnili Żydzi w naszej dywizji swój patriotyzm i swe przywiązanie do Polski.

Nisko schylamy głowy nad mogiłami poległych naszych bohaterów.

Nie płaczcie nad ich mogiłami.

Radośnie szli w bój i mężnie umierali – za wolną, niepodległą, demokratyczną Polskę.

Nie łzami trzeba nam spłacać dług wobec nich – tylko czynem.

Musimy być tak jednolici, jak oni byli, pochłonięci jedną myślą i jednym pragnieniem.

Musimy być tak silni, jak oni byli, i tak wierzący w jasną przyszłość jak oni byli wierzący.

Musimy być tak wytrwali jak oni i tak służyć wielkiej sprawie, jak służyli oni.

I to powinny być nasze kwiaty, rzucone na ich grób w przyjaznej sowieckiej, białoruskiej ziemi (…).

Wysoko, wysoko powiewa sztandar naszej dywizji – dziś już opromieniony chwałą i bohaterstwem.

Polacy w Związku Radzieckim!

Bądźcie godni Waszej Dywizji!

Wanda Wasilewska”.

Cyt za :

Wanda Wasilewska, „Kościuszkowcy w pierwszym boju”, „Wolna Polska” - organ Związku Patriotów Polskich, nr 32 z dnia 24 października 1943 r.

Powyższy, historyczny materiał źródłowy przesłał :

Tow. Ryszard Rauba – Komunistyczna Partia Polski (KPP).

 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 2 z 110