Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

Siedziba partii

Korespondencję do 
Zarządu Partii
prosimy kierować na adres

Polska Lewica
ul. Al. Kamińskiego 2 m. 2
03-130 Warszawa
tel. 693-190-304 
     501-752-204

zarzad@polskalewica.pl 

Komentarze polityczne
PDF Drukuj Email

WSPÓŁCZESNA, NIEPODLEGŁOŚCIOWA, PATRIOTYCZNA, POSTĘPOWA,

POLSKA LEWICA SOCJALNA

UROCZYŚCIE PRZYPOMINA WSZYSTKIM RODAKOM I RODACZKOM :

O TYM PISAŁ „ŁODZIANIN”

- ORGAN POLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ

WE WTOREK, 15 LISTOPADA 1938 ROKU :

M. NIEDZIAŁKOWSKI,

„Pokłosie”

„Jedna rzecz uderzyła mnie specjalnie, kiedym czytał w dn. 11 listopada wydania uroczyste pism polskich, poświęcone dwudziestej rocznicy Niepodległości :

z wyjątkiem polskiej prasy socjalistycznej i tygodników ludowych – prawie nikt nie usiłował cofnąć się pamięcią wstecz, - wstecz aż do dni Insurekcji Kościuszkowskiej, aż do dni ofiary samotnej Waleriana Łukasińskiego, rewolucji listopadowej, „wiosny ludów”, powstania styczniowego i lat 1905 – 1907.

Ze stanowiska prasy obozu „narodowego” jest to postawa właściwie zrozumiała.

Z chwilą ukazania się „Myśli nowoczesnego Polaka” pióra Romana Dmowskiego obóz „narodowy” rozpoczął rewizję gruntowną swoich pojęć dotychczasowych co do wartości porywów zbrojnych końca XVIII i całego nieomal XIX stulecia.

Ta „rewizja” dobiegła punktu szczytowego w znanej książce p. J. Giertycha o tragiźmie dziejów Polski.

Obóz „narodowy” potępił ideowo i myślowo powstania polskie, związane bezpośrednio czy pośrednio z ruchami rewolucyjnymi Europy ówczesnej.

Nic dziwnego, że w dwudziestą rocznicę Niepodległości nie składał hołdu tradycjom tamtym.

Kwestia inna, że najnowsze badania historyczne wykazują ponad wszelką, jak mi się wydaje, wątpliwość pomyłkę zasadniczą historiozofii obozu „narodowego” :

dokumenty i wspomnienia, ogłaszane stopniowo przez różne archiwa oraz instytuty badawcze krajów rozmaitych, dają wszelkie podstawy do wnioskowania jak najbardziej sceptycznego co do szans i co do możliwości polityki t. zw. ugodowej i w przededniu listopada 1830 r., i w okresie próby Wielopolskiego, i w okresie działalności poprzedzającej wojnę, „narodowej demokracji” pod batutą Romana Dmowskiego, - działalności warszawskiej i petersburskiej, prowadzonej konsekwentnie i świadomie, ale w oparciu o przesłanki, które okazały się przesłankami fałszywymi.

Rozumiem – powtarzam – ujęcie rocznicy Niepodległości w prasie obozu „narodowego”.

Ale takie same a przynajmniej podobne... „zapomnienie” ze strony wydawnictw Obozu Zjednoczenia Narodowego ma jednak charakter odmienny.

Nie wszyscy w Polsce zdają sobie sprawę z tego, jak głębokiej ewolucji ideowej ulegli ludzie, kierujący dzisiaj t. zw. obozem „sanacyjnym” w porównaniu do r. 1914, do r. 1918, do r. 1920, nawet, poniekąd, do r. 1926.

Nie kwestionuję szczerości tej ewolucji.

Nie sądzę, by należało ją ukrywać pod korcem.

Nieszczerość wytwarza właśnie mnóstwo nieporozumień i pretensyj wzajemnych, niekiedy zgoła niesłusznych.

A ukrywanie czegoś pod korcem jest jak gdyby premiowaniem nieszczerości.

Przypominam sobie niektóre mowy p. Bogusława Miedzińskiego z trybuny Sejmu czwartego (1930 – 1935).

P. Miedziński zarzucał nam „konserwatyzm myślowy”, mówił o potrzebie wpadnięcia w rytm „nowych prądów”, prądów typu faszystowskiego, mówiąc dokładnie.

Popełnił – mam przeświadczenie – p. Miedziński błąd podstawowy :

przecenił wagę dziejową prądów faszystowskich; z tragicznego i bardzo trudnego do przezwyciężenia epizodu (używam słowa : epizod w sensie historycznym, rzecz prosta; epizody historyczne mogą trwać dziesiątki lat, mogą znaczyć swoje istnienie przejściowymi, chociaż pozornie dużymi, sukcesami) uczynił epokę, „siłę fatalną”, wobec której trzeba przynajmniej... uchylić kapelusza.

I... uchylono kapelusza w słynnej deklaracji lutowej p. pułk. Adama Koca i w licznych posunięciach następnych.

Jedną z konsekwencyj było delikatne „odgrodzenie się” w dn. 11 listopada od tradycyjnej „stuletniej walki narodu polskiego o Niepodległość”, że skorzystam z tytułu książki Bolesława Limanowskiego, - książki, z której „uczyliśmy się” Niepodległości za sztubackich naszych lat.

To nawet nie jest „odgrodzenie się”; raczej – chęć zapomnienia.

A jednak pozostaną tamte lata, tamte tradycje i tamte ofiary wiecznie żywym źródłem wychowywania młodych pokoleń.

I pozostaną ogromnym doświadczeniem historycznym.

A nauka Historii, spokojna i beznamiętna, określa coraz to mocniej owe doświadczenie, jako pozytywne :

NARÓD WALCZĄCY NIE GINIE !

Dlatego myśmy poświęcili nasz „numer niepodległościowy” pamięci pokoleń poprzednich narodu walczącego.

Socjalizm polski wyrósł z nich; z ich myśli; z ich nadziei; z ich tragedii.

M. NIEDZIAŁKOWSKI”.

Cyt. za :

M. Niedziałkowski, Pokłosie (w:) „ŁODZIANIN” - ORGAN P. P. S., Wtorek 15 listopada 1938, Rok XXI, Nr 325, s. 3.

Powyższy materiał przesłał :

Tow. Ryszard Rauba

Komunistyczna Partia Polski (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

Jakimi ogrodami rządzi Prezes Kondracki cz. 5?


Imperium działaczy Polskiego Związku Działkowców w sposób nieubłagany sypie się w gruzy. Kolejne ogrody opuszczają tą strukturę (PZD) i zakładają własne stowarzyszenia, które przejmują prowadzenie Rodzinnych Ogrodów Działkowych. Skala zjawiska opuszczania PZD przybiera na sile można stwierdzić, że ma już charakter masowy. Dla przykładu podajemy przykładowe stowarzyszenia które zarejestrowały się na terenie województwa dolnośląskiego


1. STOWARZYSZENIE OGRODOWE RODZINNEGO OGRODU DZIAŁKOWEGO "POD GRZYBEM" W ŚWIDNICY Świdnica  nr KRS 0000508745

2. STOWARZYSZENIE OGRODOWE ROD "ZORZA" W PORAJOWIE Porajów nr KRS 0000511626

3. STOWARZYSZENIE OGRODOWE RODZINNEGO OGRODU DZIAŁKOWEGO "MALINKA" W ZGORZELCU Zgorzelec nr KRS 0000550558

4. STOWARZYSZENIE OGRODOWE "ODLEWNIK" Przemków nr KRS 0000561742

5. STOWARZYSZENIE OGRODOWE "SŁONECZNY OGRÓD" Ząbkowice Śląskie  nr KRS 0000567064

6. STOWARZYSZENIE DZIAŁKOWCÓW PRACOWNIKÓW I EMERYTÓW LEŚNICTWA "RODZINA LEŚNA" WE WROCŁAWIU Wrocław nr KRS 0000052295

7. "RODZINNY OGRÓD DZIAŁKOWY "RADOŚĆ" W ZŁOTYM STOKU" Złoty Stok nr KRS 0000556399

8. STOWARZYSZENIE OGRODÓW DZIAŁKOWYCH I REKREACYJNYCH HUTNIK Kulów nr KRS 0000451901

9. STOWARZYSZENIE OGRÓDKÓW DZIAŁKOWYCH RELAKS W ZIĘBICACH Ziębice nr KRS 0000535440

10. STOWARZYSZENIE OGRODU DZIAŁKOWEGO "MIŁKÓW" Miłków nr KRS 0000402858

11. STOWARZYSZENIE OGRODU DZIAŁKOWEGO "PRAWDZIWEK" Świdnica nr KRS 0000441810

12. STOWARZYSZENIE RODZINNEGO OGRODU DZIAŁKOWEGO "RELAKS" Złoty Stok nr KRS 0000546279



Patrz także poprzedni artykuł z tego cyklu.

 

 
PDF Drukuj Email

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

PRZYPOMINA :

O TYM PISAŁ „DZIENNIK ŁÓDZKI” 30 LAT TEMU -

W ŚRODĘ, 11 LISTOPADA 1987 ROKU :

EMIL K. BRZOZOWSKI,

„W 69 rocznicę.

Gdy wybuchła niepodległość...”,

„Dziennik Łódzki”,

Rok XLIII,

Łódź, środa, 11 listopada 1987 roku, Nr 263 (12473), s. 4.

„Zadziwiające jest jak wiele atramentu wypisano dla wyjaśnienia fenomenu odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r.

Zastanawiano się  np. w jakim stopniu wpłynęły na to czynniki zewnętrzne a w jakim wewnętrzne?

A jeśli zewnętrzne, to czy bardziej rewolucja w Rosji (anulowanie traktatów rozbiorowych), czy też upadek Kajzerowskich Niemiec i rozpad Austro – Węgier?

Wreszcie jaki był udział zwycięskich mocarstw zachodnich (13 punkt Wilsona, pomoc w organizacji armii Hallera)?

Spierano się też – i trwa to właściwie do dziś – o to, który z czynników wewnętrznych miał decydujące znaczenie.

Tu już chodziło o przypisanie zasług takiej czy innej orientacji.

A były w zasadzie dwie : piłsudczykowska i endecka.

Stąd z jednej strony legenda Legionów i POW, a z drugiej dowborczyków i hallerczyków.

Gdzieś tam na marginesie wspominało się udział Wincentego Witosa w formowaniu pierwszej polskiej władzy w Krakowie, ks. Londziona na Śląsku Cieszyńskim, a Korfantego na Górnym Śląsku czy Paderewskiego, którego pobyt w Poznaniu spowodował wybuch powstania wielkopolskiego.

Na jeszcze dalszym marginesie znalazły się setki tysięcy Polaków, którzy ubrani w szynele armii zaborczych, w ostatniej fazie wojny, tj. w 1918 r. przyczynili się do odbudowy państwa polskiego.

A wśród nich także ci, którzy obalali w 1917 r. carat, a potem Rząd Tymczasowy Kiereńskiego.

Otóż z perspektywy niemal 70 lat wszystkie te – niejednokrotnie zacięte – dyskusje o czynnikach decydujących czy o zasługach, wydają się jałowe.

Po prostu musiał wystąpić taki splot wszystkich czynników – i zewnętrznych i wewnętrznych – a to stało się możliwe w wyniku wojny narodów, o którą modlił się Adam Mickiewicz w XIX wieku.

A więc – stał się właściwie – w wymiarze historycznym – cud.

Jeśli ktoś chce, może to tak taktować, aczkolwiek godzi się przypomnieć, że nie wierzący specjalnie w cuda Czesi też w tym samym czasie odzyskali niepodległość i to po znacznie dłużej trwającej niewoli, bo aż od 1620 roku.

I również w wyniku owego niezwykłego układu w jakim znalazła się Europa u schyłku 1918 r.

Piszę o tym, bo być może przy okazji rocznicy niepodległości, warto wyjrzeć i poza polskie opłotki.

A jeśli chodzi o rocznicę, że i tu nie brakuje jeszcze bardziej jałowych sporów o... datę.

Magia daty – można tak powiedzieć – prześladuje nas od dawna.

W istocie jest to kwestia umowna i tylko o tyle ważna, że w jakimś określonym dniu należy wyznaczyć uroczystości, akademie czy defilady.

Przyjęto 11 listopada, ponieważ w tym dniu w 1918 r. Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu władzę wojskową, ale dopiero 14 listopada władzę zwierzchnią nad państwem.

Sam Piłsudski jeszcze w listopadzie 1924 r. mówił że jego zdaniem za datę iż „Polska jest” należy uznać dzień 22 listopada 1918 r., kiedy wydał podstawowe dekrety o naczelnych władzach państwa i ustalił nazwę „Rzeczpospolita Polska”.

Potem Marszałek zmienił zdanie godząc się na 11 listopada.

I ta data się przyjęła w polskiej tradycji.

W rzeczywistości odrodzenie niepodległej Polski odbywało się stopniowo.

Piotr Łossowski w niedawno wydanej książce „Zerwane pęta”(...) ustala drobiazgowo chronologię wydarzeń końca 1918 r.

Więc najpierw, bo już 17 października, powstała Rada Narodowa dla Śląska Cieszyńskiego, a 30 października proklamowała ona „przynależność państwową Księstwa Cieszyńskiego do wolnej, niepodległej, i zjednoczonej Polski”.

Od 27 października działała w Krakowie Polska Komisja Likwidacyjna z Wincentym Witosem na czele.

30 i 21 października wojskowe władze austriackie zaczęły przekazywać poszczególne miasta.

Pierwszym wolnym polskim miastem stał się Tarnów.

Potem Kraków, Oświęcim, Rzeszów, Nowy Targ.

1 listopada – Nowy Sącz i Sanok, a następnie dalsze.

Od 1 do 4 listopada polskimi stały się : Lublin, Kraśnik, Puławy, Krasnystaw, Zamość, Hrubieszów, Chełm, Sandomierz, Kielce, Piotrków i in.

11 listopada rozpoczęto rozbrajanie Niemców w okupowanej przez nich Kongresówce i tegoż dnia wolna była już Warszawa, a 12 listopada Łódź.

I potem kolejno inne miasta.

W grudniu wybuchło powstanie wielkopolskie, a następnie śląskie.

Kalendarz formowania się państwa polskiego jest długi.

Można wszakże powiedzieć, iż ukształtowało się ono w ciągu miesiąca – od końca października do końca listopada 1918 r.

Przypomnijmy, że jeszcze niejako „po drodze” - 7 listopada – powstał w Lublinie ludowy rząd tymczasowy z Ignacym Daszyńskim na czele, aby 17 tegoż miesiąca zlikwidować swoje agendy na rzecz rządu Jędrzeja Moraczewskiego, powołanego przez Naczelnika Państwa J. Piłsudskiego.

Spory o datę są więc bezprzedmiotowe.

Po prostu 11 listopada czcimy wszystkie te dni, gdy dla narodu polskiego wybuchła niepodległość.

Nie zapominając o tych, którzy ówczesną historyczną szansę wykorzystali.

EMIL K. BRZOZOWSKI”.

MATERIAŁ POWYŻSZY PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA – KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

PAMIĘTA I PRZYPOMINA :

„„Noc kryształowa” : wybuch nienawiści i przemocy”.

(9/10 listopada 1938 roku).

PRECZ Z FASZYZMEM!!!

PRECZ Z ANTYSEMITYZMEM!!!

PRECZ Z KSENOFOBIĄ, RASIZMEM I NIETOLERANCJĄ!!!

„Berlin, 10 listopada

Tego ranka ulice wszystkich większych miast Rzeszy usłane były okruchami tysięcy rozbitych szyb i witryn sklepowych.

Ciągle jeszcze płoną synagogi podpalone nocą przez SS – manów.

Tę pełną agresji i przemocy noc nazwano „nocą kryształową”, tak wiele rozbito szyb w sklepach należących do Żydów.

Całą noc w całych Niemczech rozwścieczeni SS – mani atakowali Żydów, niszczyli ich sklepy i miejsca ich kultu.

Wydarzeniom „nocy kryształowej” grozy dodawał fakt, że zwykli mieszkańcy bardzo szybko przyłączyli się do pogromu.

Mieszkanki Berlina witały brawami i okrzykami radości Żydów wypędzanych na ulicę.

Pokazywały dzieciom rozgrywające się tragiczne sceny.

Wersja oficjalna głos, że przemoc była spontaniczną reakcją na śmierć Ernsta von Ratha, niemieckiego dyplomaty, zamordowanego w Paryżu przez 17 – letniego Żyda, pochodzenia niemieckiego, Herszela Grynszpana.

Wiadomość o zabójstwie Ernsta von Ratha została nagłośniona przez hitlerowską propagandę.

Joseph Goebbels dał sygnał do rozpoczęcia pogromu.

Swoim ludziom udzielał rad : „Nie palcie synagog, jeśli może to zagrozić innym budynkom; sklepy i mieszkania Żydów mogą być niszczone, ale nie rabowane; trzeba zatrzymać jak najwięcej Żydów, zwłaszcza bogatych i uprzedzić odpowiednie obozy koncentracyjne”.

Szkody spowodowane w ciągu jednej nocy były tak wielkie, że towarzystwa ubezpieczeniowe obawiały się bankructwa.

Hermann Göring nie zawahał się więc zażądać od niemieckiej wspólnoty żydowskiej odszkodowań i odsetek.

Twierdził, że zniszczone przez hitlerowców sklepy były wynajmowane przez Żydów od aryjczyków.

Dodał cynicznie : „Mogli rozbić mniej wystaw, a zabić więcej Żydów”.

Hermann Göring zdawał sobie sprawę, że Niemcy będą musiały importować znaczną część potrzebnego, drogiego szkła z zagranicy i zażądał od Żydów nieprawdopodobnie wysokiej sumy miliarda marek na pokrycie wszystkich szkód, powstałych tej tragicznej nocy”.

Cyt. za : Adolf Hitler, książka zrealizowana według pomysłu i pod kierownictwem Catherine i Jacques'a Legrand, Warszawa 1999, s. 98.

POWYŻSZY MATERIAŁ PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA

 

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 
PDF Drukuj Email

KPP PAMIĘTA I PRZYPOMINA:

JERZY HUDZBAR,

„Tarnobrzeg 1918 -

„CZERWONA REPUBLIKA

(w świetle...donosów)”,

„Słowo Ludu” -

Organ Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej,

KIELCE – PIĄTEK, 7 LISTOPADA 1958 r.,

Rok X., Nr 265(2905), s. 3.

„”REPUBLIKA TARNOBRZESKA” - to mało znany, a przecież pasjonujący epizod naszej historii.

Mija właśnie 40 lat od początku wydarzeń, które w archiwach policji, w pamiętnikach działaczy chłopskich i w żywej ludzkiej pamięci noszą tę właśnie nazwę.

Jesień 1918 roku.

Z załamującego się na Wschodzie niemiecko – austriackiego frontu masowo uciekają chłopscy synowie, przemocą obleczeni w znienawidzone mundury.

Wracają z bronią i jeszcze groźniejszym orężem... z ideami Wielkiej Rewolucji Październikowej.

6 listopada, w dzień targowy zjechało się do Tarnobrzegu kilka tysięcy chłopów.

Wieści o krachu wojennym monarchii Habsburgów, o szansach powstania niepodległej Polski wprawiły umysły w stan wrzenia.

Zwykły targ przemienił się w wielki więc – obwieszczający zarówno kres niewoli austriackiej, jak i magnackiego wyzysku.

Postanowiono obalić w Tarnobrzegu władze austriackie, doprowadzić do rozdziału ziemi dworskiej między fornali i biedotę.

W wielu wsiach powiatu tarnobrzeskiego powstały Rady Delegatów Chłopskich – na wzór rosyjskich.

One właśnie miały przeprowadzić natychmiastową „reformę rolną”.

Zapłonęły dworskie stogi, rozbrajano straż dworską i leśnych, w kilu magnackich i szlacheckich majątkach chłopi i fornale rozdzieli między siebie pański dobytek.

W powiecie obok austriackiego starosty i komisarza policji powstała druga władza – Komitet Dwunastu.

Wystraszeni magnaci pouciekali do Krakowa i Warszawy, żeby tam zabiegać o uśmierzenie radykalnego ruchu.

Chłopi spodziewając się tego zaczęli organizować Czerwoną Rewolucyjną Gwardię Chłopską.

Wiosną 1919 roku, po kilku miesiącach burzliwego istnienia „Republiki Tarnobrzeskiej” zbliżał się czas krwawego starcia.

Z tego okresu zachowały się o wydarzeniach w Tarnobrzegu raporty, które swemu bibliotekarzowi Marczakowi kazał składać hr. Tarnowski, schroniwszy się przed gniewem ludu do rodzinnej kamienicy na Sławkowskiej w Krakowie.

Szpiclowi hrabiowskiemu – cóż za paradoks – zawdzięczamy swoiste stenogramy przemówień radykalnego przywódcy Republiki, późniejszego posła Tadeusza Dąbala, oraz opis nastrojów.

W oczekiwaniu  na historyków „Republiki Tarnobrzeskiej” drukujemy fragmenty oryginalnych donosów :

*   *   *

Dzików, 23.II.1919

Jaśnie Wielmożny

Panie Hrabio!

...Tegoż dnia tj. we środę odbył się pod Bartoszem krótki wiec zaangażowany bez żadnych przygotowań przez 4 posłów z grupy Okonia.

Nikt zupełnie nie wiedział, że taki więc się odbędzie, toteż prócz chłopów jarmarcznych kilu tylko inteligentów przygodnie było świadkiem zebrania.

Szczegóły podaję tedy z drugiej ręki.

Wiec zagaili były fornal z Makuszowa, Janeczko, krótko : „Posłuchajta gospodarze, a usłyszyta ważne rzeczy od panów posłów”.

Gdy się chłopi koło pomnika skupili podniósł głos Dabal.

Na wstępie podziękował za wybór, zaznaczając, że chłopi odnieśli dzięki solidarności i samopoczuciu świetne zwycięstwo w tych czterech powiatach.

Opowiadał o szykanach i prześladowaniach, jakich ze strony PKL [ - Polska Komisja Likwidacyjna – ciało powołane do przejmowania rządów po rozpadających się władzach austriackich – przyp. J. H.] doznawał wraz z X. Okoniem i to całkiem niewinnie, bo jak zapewniał, zgoła przeciw tworzeniu armii nie występował, ani do rabowania dworów nie zachęcał, bo „dwory same sprowokowały owe rabunki”, w jaki jednak sposób tego już nie mówił.

...Wzywał do spokoju i porządku oraz do obrony państwa.

Na końcu, może niechcący, ale za to szczerze dodał, że chłopi pójdą dopiero wtedy ziemi bronić jak już ją dostaną.

...Wiec trwał niespełna godzinę...

Szczerze oddany i powolny

Marczak.

*   *   *

Dzików, 27.II.1919

...Przede wszystkim zaznaczam, że w całej okolicy panuje bezwzględny spokój.

Dzisiaj wprawdzie doszła mnie wiadomość o jakowychś pogromach w Sandomierzu, lecz wieści tej nie udało mi się jeszcze sprawdzić.

W lasach spokój (…)

...Wczoraj po południu rozmawiałem z pewnym inwalidą z Jadachów i paru chłopami z różnych wsi.

Odniosłem wrażenie, że w całej okolicy wyczekuje ludność niecierpliwie decyzji w sprawie agrarnej i natychmiastowego wprowadzenia reform w życie.

Chłopi nie myślą czekać, w razie pewnej dłuższej choćby paromiesięcznej zwłoki, może – gdzie jak gdzie, ale w Tarnobrzeskiem – do pewnych przyjść niepokojów.

Na pytanie skierowane do inwalidy, czy nie wniósł podania o przyznanie mu przez Pana Hrabiego działki ziemi, tenże żachnął się i odpowiedział : „Było trzech takich durniów, co to zrobili, ale ja nie myślę. Ja mam czas, poczekam i dostanę trzy razy tyle”.

W ogóle widzę, że projekt rozdziału 300 mg. między inwalidów nie był szczęśliwy, jako zupełnie spóźniony, przed dwoma laty, a nawet jeszcze przed rokiem byłby wzbudził entuzjazm dziś się zeń natrząsają i niesmacznie tłumaczą.

Chłopi zawzięci.

Niektórzy powiadają : „Niech ja nic nie dostanę, to się obejdę, ale niech i to rozmaite jaśnie pany, co mnie mieli za bydło, nic nie mają. Niech zasmakują, co to bieda i poniewierka, niech i oni zasmakują, co to służba u drugiego”.

Chłopi leśni wyrzekają, że nigdy drzewa w bliższym lesie nie mogli kupić, tylko że jak naumyślnie kazano im np. z Krawca jeździć do Budy, albo z Zakrzowa do Dęby, itp...

W ogóle z prawdziwą przykrością piszę te słowa, lecz pragnę z obowiązku mego, jako szczerze oddany poinformować Pana Hrabiego o nastroju wśród chłopów, dla których nie warto nic robić, bo to urodzeni niewdzięcznicy.

Warto być również ciągle ostrożnym.

*   *   *

W kwietniu niesłychanie jeszcze burzliwym Marczak zaniedbuje się w swoich powinnościach szpiclowskich.

Na specjalne żądanie Tarnowskiego śle mu zaległy raport z wiecu, z półmiesięcznym opóźnieniem :

„Krótki opis przebiegu wiecu posła T. Dąbala w Tarnobrzegu d. 9 kwietnia 1919

We środę..., poseł Dąbal korzystając z dnia targowego w Tarnobrzegu w otoczeniu najbliższych swych zwolenników i sekretarza Gruszczyńskiego zainscenizował więc ludowy”.

Tu następuje obszerne streszczenie mowy Dąbala, w której poseł – według tej relacji – atakuje ks. Okonia za konszachty z prawicą, Witosa, jako zdrajcę i arystokratę chłopskiego („Toż to milionowy pan!”), wymienia wrogów ludu, wśród nich drobnych lichwiarzy z Rynku Tarnobrzeskiego.

Przytaczamy dalszy fragment relacjonowanego przemówienia Dąbala :

„Obszarnicy spiknęli się na chłopów i prowadzą na wszystkie strony krecią robotę : czują, że ziemię będą musieli oddać bezpłatnie, więc nie jedni z nich np. Dolański z Grębowa, uprzedzają rzecz i rozpoczęli parcelację i sprzedaż ziemi, a są bezmyślni i głupi, którzy korzystając z kupna ratują różnych szlacheckich bankrutów od zagłady i uciułany grosz wydają.

Przebiegli pankowie pragną chłopom zamydlić oczy ofertą 1,5 miliona morgów do rozparcelowania natychmiast.

Śmieszni!

W Polsce jest ziemi do 30 milionów morgów i to wszystko musi należeć do osobiście na roli pracujących.

Lud nie tylko nie powinien obecnie ani skibki ziemi kupować, lecz nawet najmować się do pracy na roli dworskiej.

Jak obszarnik nie będzie miał dostatecznej ilości robocizny, to według najnowszej ustawy, będzie musiał oddać odłogiem leżącą ziemię w dzierżawę.

„Ty chłopie grunta w dzierżawę bierz! - bo grunt, jaki w tym roku zaorzesz, według 3,4 prawdopodobieństwa do ciebie należeć będzie. Wydrzeć go sobie nie dasz i nie daj”.

Dąbal na początku przemówienia miał podobno wspomnieć o środkach w razie ostateczności : widłach, kosach, cepach i tym podobnym orężu.

Oto postulaty te w relacji szpicla :

„Obecną żandarmerię należy na 4 wiatry rozpędzić, bo to dalszy ciąg carskich...siepaków...

Urzędnicy wszelkich kategorii, jeżeli się czują pokrzywdzeni, niech się połączą z jedynie zdrową częścią narodu – ludem – niech dlań pracują i porzucą przepadłą sprawę b. służalców cesarskich, a nie pożałują, lud uzna ich pracę i wynagrodzi.

W tym sensie, lecz znacznie dłużej i szerzej i przewrotniej przemawiał poseł T. Dąbal, blisko godzinę poczem sekretarz Gruszczyński sformułował dwa wnioski i przedstawił do głosowania 1. Wyborcy powiatu tarnobrzeskiego wzywają X. Okonia, by niezwłocznie zdał sprawę z dotychczasowej działalności i zgłosił akces do grupy Stapińskiego, 2. Wyborcy wzywają posłów, by usilnie wpływali na rząd, co do jak najrychlejszego wprowadzenia w życie ustawy o parcelacji wielkiej i średniej własności świeckiej i duchownej bez odszkodowania.

Oba wnioski uchwalono jak również votum zaufania dla posła Dąbala.

„Wspomnę ponadto..., że poseł Dąbal...oburzał się na zwykle stosowaną zasadę, że tylko bogaty chłop może być wójtem i radnym :

„Niech i biedak, o ile ma głowę na karku wsią rządzi, chłopi bowiem muszą być wszyscy równi i jednakowo bogaci z wyjątkiem pijaków i nierobów.

Czapkowanie i lizanie rąk panom, hrabiom itp. musi ustać jako podłe i niegodne, co palcem należy wytykać.

Bo czyż kto kiedy widział, by hrabia pocałował w rękę choćby najporządniejszą i najuczciwszą kobietę wiejską”.

Dzików, 25.IV. 1919. Marczak

*   *   *

Później przyszło to – co w Polsce burżuazyjnej przyjść musiało – Pacyfikacja.

Oddziały regularnego wojska uśmierzały republikę katując jej uczestników, zabijając opornych, wtrącając do więzienia przywódców.

Mężczyźni, uczestnicy Czerwonej Gwardii po kilku nierównych potyczkach z legionistami rozproszyli się po lasach.

Katowano więc pozostałe w domu, przy dzieciach kobiety.

Brały pod 25 kijów na gołe ciało, a gdy mimo to nie chciały zdradzić kryjówki mężów, podwajano wymiar do 50 kijów i aż do skutku.

Ziemia tarnobrzeska spłynęła krwią i łzami.

Rozpoczął się czas wściekłego magnackiego odwetu.

Jeszcze dwa lata później poseł Dąbal i towarzysze próbowali upomnieć się o los biedoty tarnobrzeskiej w Sejmie :

„INTERPELACJA

posła Dąbala, Łańcuckiego i tow.(arzyszy) do p. p. Ministrów Sprawiedliwości, Spraw Wewnętrznych, Rolnictwa i Dóbr Państwowych i Ochrony Pracy i Opieki Społecznej w sprawie karygodnych nadużyć ustawicznie popełnianych z winy możnowładców polskich na ginącej z głodu biednej ludności.

...Wśród lasów (tych) na wykarczowiskach piaszczystych rozsiane są liczne wioski, zamieszkałe przez biedotę wiejską, cierpiącą od wieka, od dziada pradziada straszny niedostatek, a często skrają nędzę i rozpaczliwy głód.

Okolice te stanowiące Okręg Wyborczy do Sejmu Ustawodawczego Nr 44 były ostatnio widownią niejednokrotnych rozruchów na tle głodowym, które to burżuazja tłumiła krwawo, jako polityczny ruch bolszewicki.

Okolice te nazwano „Republiką Tarnobrzeską”, a dziś wyraźnie już mieni się je siedliskiem komunistów, czerwonej gwardii chłopskiej rewolucyjnej i nazywa się je „Czerwoną Republiką”.

Zamiast zaopatrzyć tę biedną, wyzyskiwaną ludność w żywność, dać jej warsztat pracy zwłaszcza przez niezwłoczne oddanie ludności ziemi dworskiej nadesłano dla uspokojenia i uśmierzenia przeliczne gromady wojskowych ekspedycji karnych żandarmerii, policji, szpiclów i wszelkiego rodzaju gnębicieli.

Burżuazyjny rząd polski oddał tę biedną ludność, tych lasowiaków na łup obszarnictwa, a zwłaszcza magnata Tarnowskiego i powolnych a posłusznych mu władz i policji”.

Interpelacja kończy się zdaniem :

„Podpisani potwierdzają ohydne zbrodnie rodzimej burżuazji i zapytują pp. ministrów, czy są gotowi położyć kres tym zbrodniom, gwałtom i nadużyciom i ukarać burżuazyjnych winowajców.

Warszawa, dn. 20 września 1921 r.”

*   *   *

Przywódców Republiki Tarnobrzeskiej wtrącono do więzień.

Poseł Tadeusz Dąbal pod naciskiem opinii publicznej został później zwolniony.

Jeszcze w 1922 roku zbierały się na tajnych posiedzeniach niektóre Rady Delegatów chłopskich w Tarnobrzeskiem.

JERZY HUDZBAR”.

POWYŻSZY MATERIAŁ PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA (KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).

 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 2 z 115