Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

Siedziba partii

Korespondencję do 
Zarządu Partii
prosimy kierować na adres

Polska Lewica
ul. Al. Kamińskiego 2 m. 2
03-130 Warszawa
tel. 693-190-304 
     501-752-204

zarzad@polskalewica.pl 

Komentarze polityczne
PDF Drukuj Email

W ZWIĄZKU Z 81. ROCZNICĄ

WYBUCHU HISZPAŃSKIEJ WOJNY DOMOWEJ

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI SKŁADA UROCZYSTY HOŁD WSZYSTKIM BOHATERSKIM

NIEZŁOMNYM  OBROŃCOM

DEMOKRATYCZNEJ I POSTĘPOWEJ

REPUBLIKI HISZPAŃSKIEJ !!!

Szanowni Towarzysze! Szanowne Towarzyszki!

We wtorek - 18 lipca 2017 roku przypadnie  81. rocznica wybuchu wojny domowej w Hiszpanii, która  pochłonęła według różnych szacunków i obliczeń od  500 tysięcy  do ponad miliona ofiar.

O tej niezwykle ważnej rocznicy  absolutnie  nie wolno pod żadnym pozorem zapomnieć szczególnie dziś w dobie niebezpiecznie rozprzestrzeniającej się  na polskim gruncie  hałaśliwej, wybitnie szkodliwej, antyintelektualnej, odmóżdżającej prawicowej  ofensywy światopoglądowej, której zasadniczym celem jest przypominająca kierowany przez nieobliczalnego pijaka  walec  drogowy  tak zwana  „pełna dekomunizacja”.  Przede  wszystkim w sferze szeroko rozumianej pamięci  historycznej.

W związku z powyższym autor  niniejszego skromnego  szkicu jako zdeklarowany antyfaszysta i antyklerykał  pragnąłby zaprezentować tu czytelnikom treść mało znanej i przez to właśnie wartej  koniecznie zaprezentowania wspólnej Odezwy dwóch Komitetów Okręgowych Komunistycznej Partii Polski Górnego Śląska i Zagłębia  Dąbrowskiego wydanej w połowie sierpnia 1936 roku w chwili gdy na terytorium Hiszpanii od blisko miesiąca toczyła się  już  krwawa wojna sprowokowana przez miejscowy  reakcyjny faszyzm  i jego równie odrażającego  wspólnika  w sutannie przyzwyczajonego od wieków do luksusowego życia cudzym kosztem, gorliwego i niestrudzonego  promotora  ciemnoty, społecznego zacofania, odmóżdżającego fanatyzmu religijnego i zaśniedziałej, inkwizytorskiej, feudalnej mentalności  czyli kler katolicki, który w aroganckim uzurpowaniu sobie nienależnych mu specjalnych, politycznych  i ekonomicznych praw i przywilejów przekraczał na gruncie hiszpańskim wszelkie granice przyzwoitości mając po 14 kwietnia 1931 roku to jest po upadku przegniłej, skompromitowanej monarchii kompletnie za nic nowe, świeckie, postępowe, demokratyczne ustawodawstwo republikańskie.

Ta niezbyt obszerna pod względem treści bo licząca raptem pięć akapitów nazwijmy ją tu umownie „hiszpańską”  Odezwa Komunistycznej Partii Polski zawierała  jednak na swoich łamach wyjątkowo cenne polityczne wnioski, które nadal po latach winny skłaniać każdego samodzielnie ( to znaczy bez pomocy „wszechwiedzącego” osobnika w sutannie) myślącego człowieka do głębokiej, krytycznej  refleksji nad  tym jak patologicznym, zwyrodniałym i zbrodniczym zjawiskiem był   faszyzm na gruncie europejskim w latach 30. XX wieku. W szczególności  w wydaniu hiszpańskim.

Zanim jednak przejdziemy do zaprezentowania treści owej „hiszpańskiej”  Odezwy KPP z połowy sierpnia 1936 roku  warto w tym miejscu tytułem swoistego wprowadzenia do tematu oddać najpierw głos historykowi Janowi  Tomickiemu – zasłużonemu badaczowi dziejów polskiego i międzynarodowego ruchu robotniczego.

Otóż  w jednej ze swoich licznych  publikacji tak oto charakteryzował on przebieg wypadków politycznych w Hiszpanii, które miały miejsce w dramatycznym dla niej i jej mieszkańców 1936 roku :

Na przełomie  1935/36 roku doszło w Hiszpanii  do kolejnego  kryzysu rządowego. Po dymisji rządu Alejandro Lerroux  prezydent rozwiązał  parlament (Kortezy) i rozpisał nowe wybory na luty 1936 roku. Zgodnie z uchwałami VII  kongresu ( Międzynarodówki Komunistycznej – przyp. R.R.) komuniści podjęli dyskusję z socjalistami i innymi partiami lewicowymi w sprawie utworzenia wspólnego bloku wyborczego. W wyniku tych dyskusji w styczniu 1936 roku Komunistyczna Partia Hiszpanii, Hiszpańska  Socjalistyczna Partia Robotnicza (PSOE), Lewica Republikańska, Unia  Republikańska i szereg innych organizacji lewicowych podpisały tzw.  Pakt bloku ludowego. W pakcie tym sformułowano liczne postulaty zmierzające do poprawy  warunków życia mas pracujących  i ugruntowania zasad demokracji. Zapowiedziano m. in. amnestię dla więźniów politycznych, pociągnięcie do odpowiedzialności winnych popełnienia zbrodni  podczas powstania robotników w Asturii w roku 1934, zmniejszenie podatków płaconych  przez rzemieślników i drobnych kupców, obniżenie chłopom czynszów dzierżawnych i podwyżkę zarobków dla wszystkich pracujących.

Blok ludowy wystąpił ze wspólną  listą  kandydatów. Kampania wyborcza przybrała charakter plebiscytu, w którym ludność miała się wypowiedzieć za rządami frontu ludowego lub za rządami dyktatury stronnictw prawicowych. W wyborach powszechnych kandydaci bloku ludowego odnieśli niekwestionowane  zwycięstwo, zdobywając łącznie 268 mandatów ( w tym główne partie bloku: republikanie – 158, socjaliści – 88, komuniści – 17). Ugrupowania prawicy i centrum uzyskały 205 mandatów.

Na czele rządu frontu ludowego  stanął przedstawiciel Lewicy Republikańskiej Manuel Azaña y Diaz.  Komuniści nie weszli w skład rządu, udzielili mu natomiast poparcia. Rząd przystąpił do realizacji postulatów zawartych w Pakcie bloku ludowego. Wprowadzono swobody demokratyczne  i ustawodawstwo socjalne dla robotników, przystąpiono do realizacji reformy rolnej i zatroszczono się o poprawę warunków bytowych ludzi pracy.

W warunkach demokracji i aktywności politycznej mas zwiększały się szeregi KPH:  od lutego do czerwca 1936  roku liczba jej członków wzrosła z 30 000 do 100 000, stała się więc ona partia masową. W ruchu robotniczym pogłębiały się tendencje jednościowe. W PSOE kierunek jednolitofrontowy reprezentował Largo Caballero. Opowiadając się za współdziałaniem z komunistami, był on jednak przeciwny organizacyjnemu zespoleniu PSOE z KPH na gruncie marksizmu – leninizmu. Mimo to w lipcu 1936 roku w Katalonii nastąpiło połączenie  czterech partii robotniczych: Komunistycznej Partii Katalonii, Katalońskiej Sekcji PSOE, Unii Socjalistycznej  i Partii Proletariackiej. Nowa partia – Zjednoczona Partia Socjalistyczna Katalonii (Partido Socialista Unificado de Cataluna) – zgłosiła akces do Międzynarodówki Komunistycznej. Nastąpiło również zjednoczenie w skali krajowej organizacji młodzieży socjalistycznej i komunistycznej w Związek Zjednoczonej Młodzieży Socjalistycznej o    kierunku rewolucyjnym, a  następnie komunistycznych i socjalistycznych związków zawodowych. Ta akcja unifikacyjna umocniła lewicę rewolucyjną i front  ludowy w Hiszpanii. W maju 1936 roku kandydat frontu ludowego Manuel Azaña y Diaz  został wybrany prezydentem Republiki Hiszpańskiej.

Pokonana w  wyborach powszechnych prawica, reprezentowana przez ugrupowania monarchistyczne, klerykalne i faszystowskie, nie złożyła jednak broni. Mogła  ona liczyć  na wielu zwolenników w armii, zwłaszcza wśród wyższych dowódców (m. in. na generałów: Francisco Franco i Emilio Molę). Większość dowódców, podobnie jak i znaczna część korpusu oficerskiego, działała bowiem w organizacjach faszystowskich, przygotowując zbrojną akcję przeciwko władzom republiki.

W interesie rządu frontu ludowego  leżało oczyszczenie armii z przeciwników republiki i dokonanie szybkiej jej reorganizacji , tak aby armia mogła stać się zbrojnym oparciem rządu. Takie stanowisko od początku zajęli zresztą  komuniści. Jednakże ani prezydent Azaña, ani kolejny premier rządu Casares Quiroga, również przedstawiciel republikanów, nie zdobyli się na podjęcie zdecydowanych kroków.

W dniu 18 lipca 1936 roku rebelianci przystąpili do akcji. Generał Francisco Franco podjął działania wojenne na południu kraju, a generał Emilio Mola – na północy. Obaj generałowie dążyli do połączenia swych sił i opanowania Madrytu, gdzie mieściły się władze centralne republiki.

Do walki przeciwko rebelii faszystowskiej stanął lud hiszpański. Próba  wywołania antyrepublikańskiego powstania w Madrycie nie powiodła się. Komunistyczna Partia Hiszpanii rzuciła hasło: „No pasaran” („Nie przejdą”). W dniu 19 lipca 1936 roku utworzono nowy rząd, na czele którego stanął przedstawiciel lewicy republikańskiej, José Giral. Rozpoczęto organizowanie sił do walki w obronie republiki” -  zaznaczał w swojej  publikacji Jan Tomicki nie zapominając dodać  także, iż: „Mocarstwa zachodnie nie udzieliły poparcia rządowi Republiki Hiszpańskiej. (...) Natomiast  z pomocą generałowi Francisco Franco pospieszyły Niemcy i Włochy, dostarczając zbuntowanej armii broń i samoloty, a następnie posiłki wojskowe. (...) Z pomocą republikańskiej Hiszpanii walczącej przeciwko zbuntowanym wojskom generała Franco i interwentom niemieckim i włoskim pospieszył Związek Radziecki. (...) Spośród krajów kapitalistycznych z pomocą republikańskiej Hiszpanii przyszedł  Meksyk” -   podkreślał polski historyk.

Dramatyczny rozwój zmieniających  się niczym w kalejdoskopie z godziny na godzinę  hiszpańskich wypadków od samego początku bacznie z należytą  uwagą śledzili wówczas nieprzejednani, bezkompromisowi wrogowie faszystowskiej bestii – polscy komuniści.

I w tym miejscu przejdźmy zatem do zaprezentowania interesującej  nas „hiszpańskiej” Odezwy KPP z połowy sierpnia 1936  roku.

Pierwszy akapit Odezwy brzmiał następująco: „Już czwarty tydzień zmaga się lud Hiszpanii w ciężkiej wojnie domowej, jaką mu narzucił rokosz faszystowskich generałów, burżujów i grando”.  Działający w bardzo trudnych warunkach politycznych polscy komuniści z Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego jako doświadczeni w walce z  rodzimym, antydemokratycznym reżimem sanacyjnym antyfaszyści nie mieli tu najmniejszego problemu ze wskazaniem robotniczym czytelnikom tych, którzy  sprowokowali wówczas  z czysto egoistycznych i jednocześnie przy tym ściśle ekonomicznych nie mających kompletnie nic wspólnego z patriotyzmem pobudek krwawy konflikt zbrojny w Hiszpanii.

Dla polskich komunistów z Górnego Śląska  i Zagłębia Dąbrowskiego śledzących rozgrywające się  wówczas na Półwyspie Iberyjskim wydarzenia, ci którzy wywołali 18 lipca 1936 roku wojnę domową w Hiszpanii owi samozwańczy  „powstańcy” podpierający się obłudnie i bez żadnego skrępowania krucyfiksem nie byli  żadnymi patriotami zatroskanymi o losy swojej ojczyzny i narodu, ale najzwyklejszymi w świecie kłamliwymi, cynicznymi, nie liczącymi się z ludzkim życiem  i nienawidzącymi demokracji i jej zwolenników  zdrajcami i hipokrytami wykorzystującymi instrumentalnie, dla doraźnych korzyści politycznych i ekonomicznych  głębokie w swojej treści i wymowie pojęcia : „ojczyzna” i „naród”  i przez to właśnie zasługiwali  - zdaniem  polskich komunistów jedynie na  pogardę  i potępienie ze strony całego  cywilizowanego świata.

W  związku z powyższym w drugim akapicie Odezwy wprost stwierdzano, że: „Zbrojna   walka faszystowskiej junty oficerskiej i klas posiadających przeciwko  własnemu ludowi pokazuje nam, że możni tego świata poprzez morze krwi własnego ludu chcą zachować swą władzę i prawo wyzysku mas ludowych, że ci patentowani  „patrioci” w nienawiści do ludu gotowi są zdradzić swój kraj i oddać go pod panowanie obcych faszystowskich mocarstw” - zaznaczali w swojej Odezwie polscy komuniści z  Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego.

W trzecim akapicie Odezwy polscy komuniści otwarcie potępiając zbrodniczą  de facto antydemokratyczną, antynarodową i anty patriotyczną nie dającą się – ich zdaniem niczym usprawiedliwić faszystowską rebelię z 18 lipca 1936 roku nie omieszkali podkreślić tu z pełną powagą i wyczuwalnym w tle akcentem bojowym, że: „Rokosz faszystowskich generałów przeciwko legalnemu rządowi jeszcze raz potwierdza słuszność głoszonej przez komunistów prawdy, że klasy posiadające dobrowolnie władzy nie oddadzą, że lud do władzy, poprzez kartkę wyborczą nie dojdzie (...), że władzę trzeba zdobyć w walce tak, jak to robi dziś proletariat Hiszpanii” - konstatowali   w swojej  „hiszpańskiej” Odezwie przedstawiciele   Komitetów Okręgowych KPP Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego.

W kolejnym, czwartym akapicie Odezwy polscy komuniści nie ukrywając tu swojego  ogromnego podziwu i szczerego szacunku dla  heroicznego męstwa i waleczności miłującego wolność hiszpańskiego ludu -  robotników, chłopów i pracującej inteligencji, wolność tak   brutalnie  podeptaną i sprofanowaną przez  faszystowskich rebeliantów zwracali przy tej okazji wymowną w swojej treści uwagę robotniczym czytelnikom,że: „Walka ludu Hiszpanii przeciwko zdradzieckim klasom posiadającym w obronie legalnego Rządu frontu ludowego podzieliła świat cały na dwa obozy. Z jednej strony wokoło Hiszpańskiej  targowicy, która przeciwko własnemu ludowi wzywa pomocy reakcji faszystowskiej  Mussoliniego i Hitlera, skupiła się burżuazja  całego świata. Mussolini i Hitler ślą samoloty i karabiny maszynowe faszystom hiszpańskim, zdławić walkę o wolność ludu  hiszpańskiego. Z drugiej strony proletariat międzynarodowy i wszyscy  wrogowie faszyzmu życzą zwycięstwa ludowi hiszpańskiemu i organizują mu pomoc w tej nierównej walce” - zaznaczali w Odezwie polscy komuniści z Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego, którzy zdawali sobie wówczas doskonale sprawę z tego, że brutalny i nieobliczalny zdolny do popełnienia najcięższych niegodziwości  faszystowski przeciwnik dysponował  znaczną militarną przewagą. Mimo to zdaniem polskich komunistów latem 1936 roku  nic w kwestii hiszpańskiej  nie było jeszcze przesądzone. Warto podkreślić w tym miejscu,iż konflikt  hiszpański – zdaniem polskich komunistów miał ewidentnie i bez cienia najmniejszej wątpliwości charakter  ostrego konfliktu  klasowego.

W ostatnim, piątym akapicie „hiszpańskiej” Odezwy KPP z połowy sierpnia 1936 roku polscy komuniści dalecy od pesymizmu w ocenie sytuacji w imię konsekwentnie, w   bezkompromisowy sposób wyznawanej przez siebie międzynarodowej, jednolitofrontowej, proletariackiej solidarności antyfaszystowskiej  i z wyczuwalnym co ważne akcentem patriotycznym w tle apelowali tu do wszystkich czytelników: „Towarzysze, Robotnicy, Obywatele! Klasa robotnicza Polski, szerokie  masy ludu pracującego i wszyscy przeciwnicy faszyzmu nie mogą się biernie przyglądać temu, by Hitler  i Mussolini uzbrajali reakcjonistów hiszpańskich i pomagali zgnębić lud hiszpański. Jak Polska długa i szeroka, musi się rozlec potężne wołanie mas pracujących, łapy faszyzmu precz od Hiszpanii! Tylko zdecydowana postawa proletariatu  wszystkich krajów udaremni faszystowskiej kontrrewolucji plany ujarzmienia ludu Hiszpańskiego” - wprost, bez ogródek stwierdzano w konkluzji dokumentu  z połowy  sierpnia  1936 roku.

Dzisiaj już wiemy jak potoczył się dalszy bieg hiszpańskich wypadków.

Wiosną 1939 roku po blisko trzech latach niezłomnej, bohaterskiej, pełnej poświęcenia walki wojska republikańskie ostatecznie uległy przewadze faszystowskiego  nieprzyjaciela.

W Hiszpanii zapanowała wyjątkowo prymitywna rodem z głębokiego średniowiecza, obrzydliwie klerykalna, frankistowska pro kapitalistyczna dyktatura, która trwała w tym kraju aż do połowy  lat 70. XX wieku.

Na niemalże 40 lat nad Hiszpanią  zgasło światło wolności. Wolności, którą  tak bardzo ukochał wielokrotnie ciężko doświadczony przez historię walczący  o swoją  godność  hiszpański lud pracujący.

Za najlepsze podsumowanie niniejszych rozważań niech posłużą słowa Marszu Dąbrowszczaków, Polaków – ochotników, którzy bez chwili wahania stanęli wówczas w szeregach obrońców demokratycznej  Republiki Hiszpańskiej, i którzy winni stanowić dla nas obecnie godny wzór do naśladowania  :

Naprzód robocza drużyno, o wolność Hiszpanii się  bić. Dziś może przyjdzie nam zginąć, jutro znów wolnymi być. Nie zbraknie z nas ani jednego zniszczyć faszystów i zgnieść. Na front! Batalion  Dąbrowskiego. Sztandar do góry swój wznieść. Sztandar do góry swój wznieść.  Do naszych braci w Hiszpanii przyszliśmy na pierwszy zew, by krew wytoczyć tyranii śmiało oddamy swą krew. Naprzód, odważnie do mety wszyscy jak jeden za broń robotnik, chłop i sowiety bratnią  podają  nam dłoń. A gdy ten bój  zakończymy i będzie zniszczony wróg wtedy karabin zmienimy na młot roboczy i pług!”.

Tow. Ryszard Rauba – Komunistyczna Partia Polski (KPP)

 

 

 

 
PDF Drukuj Email

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI  (KPP)

PRZYPOMINA:

„Franco – sojusznik Hitlera”

„Dziennik Łódzki”,

Rok I., Łódź, czwartek 12 lipca 1945 r., Nr 7 (17), s. 2.

„Zanim hitlerowsko – faszystowskie sprzysiężenie ugodziło w Polskę, rozpoczynając tą napaścią drugą wojnę światową, próbowało ono swych sił jeszcze w roku 1936 na półwyspie Pirenejskim.

Hiszpania stała się terenem próby i demonstracją ideową państw osi.

Hitler i Mussolini stali się ojcami chrzestnymi generała Franco i jego Falangi.

Im zawdzięcza dyktator hiszpański dostateczną pomoc, która złamała opór mas ludowych.

Nic dziwnego, że upadek Niemiec i Włoch faszystowskich nie wróży obecnemu ustrojowi w Hiszpanii trwałości.

Na próżno usiłuje władca falangistów zmylić czujność opinii publicznej i wykazać, że jego Hiszpania to kraj... wolności, gdzie niezadługo odbędą się wybory; amnestia i inne dobrodziejstwa, o których głucho bywa w państwach faszystowskich.

Nieszczerość tych mniej lub więcej oficjalnych deklaracji aż bije w oczy.

W kwietniu br. zapytał nie bez naiwności minister spraw zagranicznych  rządu Franco korespondenta „News Weeks” : „jaki interes mielibyśmy w popieraniu Niemców!?”.

Oczywiście, że Czerwona Armia podchodziła pod Berlin, a wojska anglosaskie przełamały umocnienia nad Renem – trzeba było starać się zachować chociaż pozory!

Cóż, kiedy po wiadomości o śmierci Hitlera sam wódz Falangi złożył takie oświadczenie, zamieszczone w „Informaciones” : „Adolf Hitler, syn kościoła katolickiego, nie żyje, Trudno znaleźć słowa, które by mogły wyrazić nasz smutek z powodu jego śmierci, tak jak trudno wyrazić zachwyt dla dzieła jego życia”...

Trudno w istocie o bardziej wymowne wyznanie.

Z dokumentów, znalezionych w niemieckim ministerstwie spraw zagranicznych, wynika, że Franco podczas spotkania z Mussolinim w Bordighiera, 12 lutego 1941 r. był gotów wystąpić przeciw aliantom : „Hiszpania – oświadczył Franco – chce współpracować z państwami osi i pragnie wnieść swój wkład w dzieło zwycięstwa, ale kraj cierpi z powodu braku dostatecznej ilości środków żywnościowych i nie jest jeszcze do wojny należycie przygotowany”...

Jako nagrody za udział w wojnie domagał się Franco Gibraltaru i francuskiego Marokka.

Jakże tu mówić teraz o zwrocie w polityce, kiedy niedawno szefem centralnego okręgu wojskowego w Hiszpanii obejmującego Madryt, został Munos Grandes.

On to, jako dowódca sławetnej „Błękitnej Dywizji” walczącej przeciwko ZSRR, został za zdzierstwa i rabunki (w okolicy Nowogrodu) uznany za przestępcę wojennego.

Rząd generała Franco rzetelnie odwdzięczał się państwom osi podczas wojny.

Zasługi są niezaprzeczalne!

Niemieckie łodzie podwodne i samoloty miały w Hiszpanii tajne bazy wypadowe.

Na froncie wschodnim „działała” Błękitna dywizja.

Dyktator Hiszpanii  skorzystał skwapliwie z okazji i w roku 1940 zajął międzynarodową strefę Tangeru.

Hiszpania stanowiła poważne oparcie dla przemysłu niemieckiego.

Jak doniosła „Trybune de Geneve”, na 5000 firm handlowo – przemysłowych tysiąc podlegało kontroli niemieckiego kapitału, a dwa tysiące miało na czele niemieckich dyrektorów.

Jeszcze niedawno nadał rząd falangistowski obywatelstwo hiszpańskie 30 tysiącom Niemców.

Dzisiaj także służy Hiszpania za ognisko rozbitkom hitlerowsko – faszystowskim.

Oto, co pisze na ten temat francuski dziennik „Liberation” : „W kilka miesięcy po kapitulacji Niemiec gestapo wzięło w swoje ręce tajną policję w Hiszpanii celem stworzenia silnej organizacji, skierowanej przeciw pokojowi i jedności pośród zwycięzców”.

Dla usprawnienia akcji i przygotowania odpowiedniego zespołu założono w Hiszpanii 6 szkół szpiegowskich, m.in. w Madrycie, Barcelonie i Alicante.

Macki tej organizacji przenikają do Francji, co stwierdził Serato, jeden z przywódców demokracji hiszpańskiej, przebywający w Paryżu.

Świat powojenny przeszedłszy dostateczną „szkołę” hitlerowsko – faszystowską wie, co sądzić o poczynaniach Franco.

Hiszpania nie została dopuszczona na konferencję w San Francisco, a nawet delegat z Guatemali wysunął wniosek o uznanie Franco za przestępcę wojennego.

Tak więc międzynarodowa organizacja bezpieczeństwa i współpraca narodów demokratycznych odbywać się będą bez udziału spadkobiercy osi.

J.”.

POWYŻSZY MATERIAŁ ŹRÓDŁOWY PRZESŁAŁ :

RYSZARD RAUBA – KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

Komunistyczna Partia Polski

w odpowiedzi

redaktorowi Marcinowi Pietraszewskiemu

z „Gazety Wyborczej”

W piątek – 7 lipca 2017 roku  na łamach opiniotwórczej „Gazety Wyborczej” (strona 11 numeru) zamieszczony został tekst dotyczący Komunistycznej Partii Polski (KPP) autorstwa red. Marcina Pietraszewskiego.

Jego tytuł brzmiał :

Ziobro i kanapowi komuniści”.

Należy domniemywać, iż w zamyśle autora taki właśnie tytuł miał być bardzo śmieszny i przy okazji bardzo zabawny.

Wyczuwalne jest tu jednak zupełnie coś innego. Mianowicie nie wiadomo czym podyktowane kpina, ironia i najzwyklejsza w świecie złośliwość.

Szanowny Pan Redaktor „odkrywczo” stwierdził w swoim tekście m.in., że :

„Komunistyczna Partia Polski (…) uważa się za kontynuatora PZPR”.

Otóż tytułem koniecznego wyjaśnienia chciałbym w tej kwestii zauważyć, iż w Statucie KPP (Dąbrowa Górnicza, lipiec 2002 r., s. 1) wyraźnie zostało podkreślone i to na samym już początku, że Komunistyczna Partia Polski (KPP) jest partią „nawiązującą do najlepszych patriotycznych i internacjonalistycznych tradycji polskiego ruchu robotniczego”.

Zatem niczym niepodparte stwierdzenie Szanownego Pana Redaktora, iż KPP „uważa się za kontynuatora PZPR” uznać należy ni mniej ni więcej, ale za bardzo grube nadużycie czy wręcz całkowite nieporozumienie.

Zachęcam w tym miejscu Pana Redaktora M. Pietraszewskiego do należytego poszerzenia stanu wiedzy (bo naprawdę warto !!!) w kwestii wyjątkowo bogatych i chlubnych tradycji polskiego ruchu robotniczego. Szczerze zachęcam jako członek KPP!

Oczywiście dla jasności i rozwiania wszelkich wątpliwości chciałbym nadmienić, iż  wątek PZPR – u pojawił na łamach naszego partyjnego programu z 2015 roku tylko w jednym miejscu i tylko jeden raz !!!

Cytuję :  „Na początku lat 90. XX w. w Polsce nastąpiło przywrócenie stosunków kapitalistycznych, których istotą było szybkie przejęcie zakładów przemysłowych, państwowych gospodarstw rolnych i innych przedsiębiorstw, w okresie Polski Ludowej należących do całego społeczeństwa jako rezultat jego pracy, przez grupę nowych właścicieli. (…)

Wybory parlamentarne, z którymi wiązano nadzieję, okazały się polem manipulacji. Celowe wyeliminowanie życia politycznego w zakładach pracy i ordynacja wyborcza sprawiły, że decydujący wpływa na ich wyniki zaczęły wywierać środki masowego przekazu.

Te zaś, zostały poddane całkowitej kontroli zwolenników nowego kierunku politycznego. Znaczną rolę odegrało opanowanie lewicy przez siły, które wprawdzie wywodziły się z Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej jednak od początku faktycznie popierały tak zwaną transformację ustrojową zmierzającą wprost do kapitalizmu”.

I tyle w kwestii PZPR – u Szanowny Panie Redaktorze !!!

Ponadto w tekście Szanownego Pana Redaktora znalazła się uwaga następująca :

„KPP (…) głosi hasła antykapitalistyczne i antyimperialistyczne, dąży do wprowadzenia socjalizmu oraz przejęcia władzy politycznej i ekonomicznej przez proletariat”.

Odnosząc się do kwestii władzy politycznej chciałbym zacytować w tym miejscu następującą bardzo ważną i wymowną w swojej treści uwagę, która zamieszczona została w naszym partyjnym piśmie („Brzask”, Październik 2011 r., Nr 10/225, s. 12. ) :

Aby nie dopuścić do największego zagrożenia dla demokracjipowstawania grup skupiających władzę i naturalnie dążących do jedynowładztwa jednostek, powinna obowiązywać bezwzględna i nieuznająca żadnych wyjątków zasada kadencyjności władzy.

Na każdym kierowniczym, politycznym stanowisku tylko jedna kadencja.

Z całej historii wynika, że doraźne uzasadnione bieżącą sytuacją odstępstwa od tej zasady doprowadzały do zwyrodnienia i upadku ustrojów demokratycznych.

Systemu kolegialnego i rotacyjnego (co miesiąc czy kwartał ktoś inny) już próbowano, i wyniki były nie najlepsze, przynajmniej w gospodarce.

Powyżej wzmiankowana kadencja to okresy kilkuletnie.

Przez głosowanie załogi określać się będzie długofalowe plany, zmiany strukturalne, dystrybucję środków, sprawy socjalne i politykę przedsiębiorstwa”.

Jako członek KPP chciałbym Szanownemu Panu Redaktorowi zwrócić tu także uwagę tytułem koniecznego wyjaśnienia, iż w naszym aktualnie obowiązującym programie zatwierdzonym na IV Zjeździe KPP (Dąbrowa Górnicza, 28 marca 2015 r.) wyeksponowano cztery zasadnicze motywy :

  • demokratyczny („demokracja oznacza system, w którym decydujące zdanie należy do większości – do ludu (…), demokracja musi być realizowana na co dzień, w szczególności w zakładach pracy, w samorządach, w najbliższym otoczeniu.”),
  • patriotyczny,
  • wolnościowy,
  • antydyktatorski (antytotalitarny ściśle połączony z żelazną zasadą całkowitego potępienia i odrzucenia w całej rozciągłości stosowania jakiejkolwiek przemocy w życiu społecznym i politycznym).

We wstępie naszego programu z 2015 r. z naciskiem podkreślamy, że :

„Najważniejszym zadaniem Komunistycznej Partii Polski jest przygotowanie ludzi pracy do wspólnej i świadomej walki o wyeliminowanie wyzysku poprzez budowę bezklasowego, demokratycznego społeczeństwa w ramach ustroju socjalistycznego.

W działaniach tych pragniemy zjednoczyć miliony robotników, chłopów, nauczycieli, pracowników służby zdrowia, handlu i usług.

Tych wszystkich, którzy nie mogą dzisiaj w pełni korzystać z efektów własnej pracy, którzy skazani zostali na wyzysk i poniżenia.

Pragniemy, aby Polska stała się ojczyzną ludzi pracy i wszystkich obywateli, krajem suwerennym i wolnym od wyzysku.

Pragniemy współdziałać z klasą robotniczą i ludźmi pracy wszystkich krajów oraz wszystkimi miłującymi pokój narodami świata.

Opowiadamy się za równością, pokojową współpracą i prawem wszystkich narodów do samostanowienia.”

W Statucie Komunistycznej Partii Polski (Dąbrowa Górnicza, lipiec 2002 r., strona 1. dokumentu) podkreśla się także z naciskiem, że : „Przewodnią ideą Komunistycznej Partii Polski jest zbudowanie ustroju wolnego od wyzysku człowieka pracy najemnej i zapewnienie Rzeczypospolitej Polskiej niepodległości i pełnej suwerenności”.

Na stronie 2. Statutu partyjnego (Rozdział I – Przepisy ogólne) w artykule 1. czytamy z kolei, że : „Komunistyczna Partia Polski, zwana dalej również Partią, jest partią polityczną działającą w ramach porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej”.

W artykule 4. natomiast podkreśla się, że : „Partia realizuje swoje cele poprzez wszelkie dozwolone prawem działania, a w szczególności:

  1. zdobywanie poparcia społecznego za pomocą działalności informacyjnej i propagandowej,
  2. wyrażanie swojego stanowiska poprzez publikację swoich oświadczeń, udział w zgromadzeniach publicznych i ich organizowanie,
  3. działalność jej przedstawicieli w organach władzy publicznej,
  4. prowadzenie kampanii wyborczych i uczestnictwo w wyborach do Parlamentu i organów samorządu terytorialnego,
  5. współpracę z innymi organizacjami i uczestnictwo w porozumieniu z nimi.”

Współcześnie istniejąca i działająca szczerze demokratyczna i patriotyczna KPP nie ma w propagowanej przez siebie warstwie ideologicznej absolutnie nic wspólnego z żadnym, jakimkolwiek totalitaryzmem. Podkreślam – absolutnie nic !!!

Jako członkowie KPP nie propagujemy żadnego totalitaryzmu !!! ŻADNEGO !!!

Dla antytotalitarnej, demokratycznej i patriotycznej KPP bardzo ważnym punktem odniesienia jest treść cały czas aktualnej Uchwały II Zjazdu Komunistycznej Partii Polski z 9 grudnia 2006 roku.

Oto jej pełna treść :

Celem KPP jest Rzeczpospolita niepodległa. Kraj wolnych ludzi. Wolnych od lęku przed jutrem. Wolnych od lęku o chleb powszedni i dach nad głową. Wolnych od wymuszanego entuzjazmu i marnotrawstwa pracy. Wolnych od licencji, koncesji, koterii, korupcji i fiskalizmu. Wolnych od lęku przed sąsiadami – i z osiedla i znad Łaby, czy Pregoły. Wolnych od kłamstw masowego przekazu. Wolnych od autocenzury i demokracji dla wybranych. Wolnych od moralności na pokaz okrywającej pazerność i obłudę. Wolnych w swych inicjatywach i innowacjach. Wolnych w wyborze formy i dziedziny aktywności zawodowej, kierunku badań naukowych. Wolnych obywateli wolnego raju w Europie wolnych narodów.

Celem KPP jest Rzeczpospolita praworządna. Kraj jasnych obowiązków i przestrzeganych praw. Państwo – obrońca. Tych, którzy Polskę budują i utrzymują. Karzący topór dla tych, którzy Polskę okradają z dorobku pokoleń i z owoców codziennej pracy. Jej obywateli. Państwo prawa stojącego na straży sprawiedliwości, a nie łupów i przywilejów. Państwo niezależnego od zamożności, równego, prawa do obrony i dochodzenia sprawiedliwości. Państwo prawa do udziału wszystkich obywateli w życiu publicznym na równych zasadach, na bieżąco, a nie raz na cztery lata przez kilka minut pod histerycznym wrzaskiem sprzedajnych mediów. Prawa do równego dostępu do wolnego rynku idei i poglądów. Rzeczpospolita prawa do prawdy, szacunku i minimum egzystencji.

Celem KPP jest Rzeczpospolita sprawiedliwa. Wspólne państwo współodpowiedzialnych obywateli dobrowolnie wyrzekających się części indywidualnego dobra na korzyść bliźnich – mniej zdolnych choć wytrwałych, mniej efektywnych choć pracowitych, pilnych  i zdolnych choć mniej zamożnych. Państwo gdzie nie ginie wysiłek i talent dziecka gorzej sytuowanych rodziców. Państwo, gdzie nie ma na co liczyć pasożyt i lump. Państwo opiekuńcze dla niezamożnych, upośledzonych i chorych, nie z własnej winy. Państwo wolne od obowiązków wobec leni i utracjuszy. Państwo chroniące wzrost zamożności, a potępiające rozrzutność. Państwo, gdzie przestępca nie uniknie kary, ale gdzie po jej odbyciu ma szansę uczciwie żyć. Rzeczpospolita jak dobra matka – surowa i troskliwa.  Rzeczpospolita to dom, w którego budowie biorą udział wszyscy. Jedni jako budowniczowie i twórcy, inni jako kombinatorzy i cwaniacy. Rzecz w tym, by dom nasz rozbudowywał się i umacniał. Tymczasem bywa, że nie tylko kradną nam budulec, ale i wyszarpują go z fundamentów na pokraczne pałacyki i garaże. I na to zgody nie ma.

Rzeczpospolita przetrwa, gdy będzie domem dla większości swoich obywateli. Rzeczpospolita upadnie, gdy stanowić będzie skupisko rezydencji dla mniejszości, w których większość będzie mogła być co najwyżej źle karmioną, źle opłacaną i jeszcze gorzej traktowaną służbą.

Jedyną miarą postępu ekonomicznego ludzkości jest jednoczesny wzrost poziomu życia towarzyszący wzrostowi zakresu ludzkiej wolności – w pierwszym rzędzie wzrostowi ilości czasu wolnego od konieczności pracy na utrzymanie.

Tymczasem ustrój, w którym żyjemy, podsuwając oczom coraz to nowe błyskotki, ku uciesze próżnych i szybko zamożnych, ukrywa za nimi i za coraz większymi hałdami towarzyszących im śmieci, pozbawianie wolności, a szczególnie wolnego czasu dla siebie, dla bliskich, dla spraw publicznych.

Zdaniem możnych tego świata mają oni władać i mieć się dobrze. Reszta ma zasuwać i nie mieć czasu nawet na myślenie, motywowana czy to nadzieją na dział w resztkach ze świata zamożnych, czy – coraz częściej – lekiem przed głodem lub eksmisją.

Jesteśmy komunistami, bo chcemy być po właściwej stronie. Bycie po właściwej stronie to, to dzięki czemu każda chwila życia ma sens. Jesteśmy komunistami, bo nie zgadzamy się na świat kierujący się zasadami, przy których wyścig szczurów i prawo dżungli to pozytywne wzorce racjonalności i uczciwości. Jesteśmy komunistami, bo wiemy i mamy na to dowody, że ludzie muszą żyć  gorzej niż zwierzęta, że zamiast brać udział w wojnie wszystkich ze wszystkimi, rywalizacji próżnych i pazernych, mogą żyć w zgodzie, pokoju, wzajemnie się wspierając i budując, zamiast niszczyć.

Jesteśmy komunistami, bo nie przestaliśmy być ludźmi”.

Współcześnie istniejąca Komunistyczna Partia Polski  jest ugrupowaniem szczerze demokratycznym, równościowym i w związku z tym konsekwentnie, otwarcie potępiającym wszelką przemoc oraz ściśle związane z nią wszelkie dyktatorskie i totalitarne, antyludzkie, brutalne formy sprawowania władzy.

Potępiamy także wszelką głupotę, bezmyślność, chciwość, ludzkie prostactwo, prymitywizm, rasizm, ksenofobię i wszelkie formy dyskryminacji człowieka.

Potępiamy wszystko to co ewidentnie obraża ludzką inteligencję i zaprzecza zdrowemu rozsądkowi.

Mamy pełną świadomość jako członkowie KPP czym jest godność człowieka, jak wielką ma ona wartość, i że absolutnie nie wolno nikomu jej deptać ani tym bardziej poniżać !!!

W uchwalonym na IV Zjeździe KPP (28 marca 2015 r., Dąbrowa Górnicza) Programie Komunistycznej Partii Polski (aktualnie obowiązującym!) z naciskiem podkreślamy, że : „Priorytetowym zadaniem jest przeciwstawienie się odradzającym się tendencjom faszystowskim, ksenofobicznym i homofobicznym, w brutalny sposób zawłaszczającym przestrzeń publiczną. Państwo nie może być bezsilne wobec prób zastraszania, nakłaniania do przemocy czy wobec retoryki nienawiści i rasizmu. Należy bronić praw do swobody wypowiedzi, wyrażania swoich poglądów, odmienności i do protestu. Niedopuszczalne jest zakazywanie lub ograniczanie przez państwo z powodów ideologicznych działalności partii politycznych. Ulica powinna być miejscem, w którym można swobodnie demonstrować siłę argumentów, a nie argument siły”.

Ryszard Rauba (KPP)

 

 

 

 
PDF Drukuj Email

W związku z 81. rocznicą wybuchu

hiszpańskiej wojny domowej

(18 Lipca 1936 r. - 18 Lipca 2017 r.).

Wieczna Cześć i Chwała Bohaterskim Dąbrowszczakom - Przemówienie Pasionarii (Dolores Ibárruri) przywódczyni Komunistycznej Partii Hiszpanii (PCE) wygłoszone na wiecu  Dąbrowszczaków 15 grudnia 1938 roku

Towarzysze dąbrowszczacy, ochotnicy wolności!

Nie wygłoszę długiej mowy, tylko kilka słów podziękowania.

Niezmierna jest wdzięczność ludu hiszpańskiego za pomoc i poświęcenie okazane Republice przez ochotników brygad międzynarodowych w chwilach, kiedy wróg zagroził poważnie tym wszystkim zwycięstwom ludu hiszpańskiego, które osiągnięto od chwili ogłoszenia Republiki, od 14 kwietnia 1931 r.

W lutym 1936 r. odniósł  lud hiszpański swe drugie zwycięstwo, zwycięstwo wyborcze. Lud hiszpański zaczął swobodniej oddychać, radośnie zabrał się do pracy. Kilku generałów jednak nie chciało uznać woli ludu, poczęło knuć przeciwko Hiszpanii w interesie zagranicznego faszyzmu, którego agentami byli już wtedy.

Przyszły dni lipca, dni buntu generałów, przedstawicieli tych samych warstw, które zostały pobite w lutym. I wtedy, jak w lutym 1936 r. lud hiszpański wyszedł na ulicę, aby przeciwstawić się powstaniu kliki obszarników, półfeudałów, którzy hulali, gdy lud umierał z głodu.

Lud hiszpański przeciwstawił im zwarty opór. Temu też zawdzięcza swe pierwsze zwycięstwo. Niebawem jednak znalazł się w obliczu najazdu faszyzmów : włoskiego i niemieckiego, które wybrały sobie Hiszpanię za cel swych dążeń kolonialnych.

Upatrzyły sobie nasz kraj na wyjściową pozycję strategiczną do dalszych grabieży, upatrzyły sobie nasze bogactwa naturalne, oliwki naszych gajów, wino naszych winnic, pszenicę naszych pól, owoce i dary naszych sadów i ogrodów.

W obliczu najazdu lud zwarł swe szeregi, przemienił się sam w kamienną barykadę. I kiedy z serca Hiszpanii, z Madrytu, ponad szczytami Pirenejów popłynęły nasze wołania o pomoc, kiedy zdawało się, że świat pozostał głuchy na nasz głos, kiedy rządy demokratyczne odpowiedziały nam okrutną polityką nieinterwencji – lud nasz stanął na chwilę w osłupieniu. Faszyści dotarli do bram Madrytu!

Wówczas lud hiszpański znalazł przyjaciół. Na ulicach Madrytu pojawiły się nieznane twarze, pojawili się ludzie, którzy nie znali języka hiszpańskiego. Na Alcalá, na Gran Via, w różnych dzielnicach Madrytu zabrzmiały dźwięki obcej mowy. Nie rozumiała jej wprawdzie ludność Madrytu, ale rozumiała uczucia, które przywiodły tutaj ochotników różnych narodów. Zrozumiała, że jej zew o pomoc nie padł w próżnię.

Przyszliście do nas z krajów demokratycznych i z krajów opanowanych przez faszyzm, z krajów, z których musieliście przekradać się przez granice najeżone bagnetami. Zostawiliście Wasze zony, dzieci, pracę, czasem dobrobyt i nie wahaliście się ruszyć w niebezpieczną drogę, aby dotrzeć do nas i powiedzieć : „Nie jesteście sami, nie jesteście opuszczeni, przyszliśmy walczyć u waszego boku”.

I wtedy przyszliście też Wy, dąbrowszczacy z Polski, ochotnicy z Węgier, z Litwy, Łotwy i innych krajów. Staliście się bohaterami dzielnego Madrytu, bohaterami Jaramy i Aragonii, przyczyniliście się do stworzenia silnej Armii Ludowej, do stworzenia organizacji armii, która poprowadzi nas do zwycięstwa.

Wzruszyły mnie listy, które niedawno czytałam, od matek, żon, sióstr i narzeczonych Waszych poległych towarzyszy. Był wśród nich list od matki dąbrowszczaka poległego w Hiszpanii, od matki, która jest dumna z tego, że syn jej oddał życie za Hiszpanię.

„Mój syn – pisała – oddał  swoje życie w obronie ludu hiszpańskiego i równocześnie polskiego”. W innym liście narzeczona jednego z waszych poległych towarzyszy pisze, że jest zdecydowana walczyć tak jak on. Słowa te pochodzą od kobiet, które rozumieją, że tu rozgrywa się bój o wolność świata. Te listy dowodzą, że dobrze pojęły charakter naszej walki polskie kobiety.

Teraz wyjeżdżacie, aby rozpocząć ciężkie życie, pełne prześladowań, trudu, ale i walki. Hiszpania oczekuje, że opowiecie  światu prawdę o nas, że będziecie szermierzami tych nauk, które stąd  wynosicie.

Nieście wieść o jedności, którą tu wykuliśmy.

Widzieliście, że w Hiszpanii istnieją partie, które skupiają się zgodnie wokół wspólnego ideału : obrony niepodległości kraju.

Idziecie teraz na fronty nie niej niebezpieczne niż nasz. Idziecie na fronty walki z międzynarodowym faszyzmem, z faszystowską policją.

Powinniście pamiętać o tym, że Hiszpania wyzwoli się tylko dzięki jedności.

Nieście do Waszych krajów to przekonanie, że tylko zjednoczeni możemy pokonać faszyzm.

Wracacie do swych krajów, niektórzy na emigrację, lecz pamiętajcie, że tu zawsze macie swoją drugą ojczyznę.

Prezydent  Rządu Jedności Narodowej w uroczystym przyrzeczeniu zaofiarował Wam to, co ja Wam teraz ofiaruję : ojczyznę!

Ale to nie będzie ojczyzna niewolników, w której chłop sieje pszenicę, pracuje i cierpi głód, w której kobiety muszą się prostytuować, a robotnik nie ma żadnych praw.

Będzie to wolna ojczyzna, w której chłop będzie miał ziemię, a robotnik będzie miał największe prawa, większe niż we wszystkich krajach mówiących o demokracji.

Tę ojczyznę Wam ofiarujemy, boście ją zdobyli Waszym poświęceniem.

Naród hiszpański nie zapomni was nigdy i w każdym domu hiszpańskim zawsze znajdziecie miejsce przy stole i kącik w każdym sercu.

Nie żegnam Was pozdrowieniem trwałej rozłąki „adios”, lecz radosnym okrzykiem : „Wróćcie! Wróćcie! Wróćcie!””.

Pomimo uprawianej obecnie na polskim gruncie wyjątkowo zwierzęcej, prymitywnej, antylewicowej nagonki współczesna, polska lewica socjalna czcić będzie i przypominać o bohaterskich Dąbrowszczakach – Ochotnikach Wolności, którzy stanęli bez chwili wahania w obronie postępowej, demokratycznej Republiki Hiszpańskiej zaatakowanej podstępnie przez rodzimy, reakcyjny klerofaszyzm pod przywództwem ograniczonego umysłowo generała – bandyty F. Franco, który był bezmyślnym narzędziem w rękach  A. Hitlera i B. Mussoliniego!!!

Polska lewica socjalna nigdy nie zapomni cały czas aktualnego, słusznego w swojej treści  i politycznym przekazie republikańskiego, antyfaszystowskiego hasła  „NO PASARAN !” („NIE PRZEJDĄ!”).

Nigdy !!!

 

Ryszard  Rauba   (ZWIĄZEK NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO – ZNP).

 
PDF Drukuj Email

W ZWIĄZKU Z 74. ROCZNICĄ TRAGICZNEJ ŚMIERCI

GENERAŁA WŁADYSŁAWA SIKORSKIEGO

(4 Lipca 1943 r. - 4 Lipca 2017 r.)

„ZGON GENERAŁA WŁADYSŁAWA SIKORSKIEGO” – 

„WOLNA POLSKA”

Tygodnik  - ORGAN ZWIĄZKU PATRIOTÓW POLSKICH (ZPP), Nr 18,

Moskwa, 8 lipca 1943 r., s. 4.

4 lipca w katastrofie samolotu <<Liberator>> zginął generał Władysław Sikorski.

Katastrofa wydarzyła się wkrótce po wylocie z Gibraltaru.

Wraz z gen. Sikorskim zginęli asystujący mu w podróży gen. Klimecki oraz inni członkowie polskiego sztabu generalnego.

Generał Władysław Sikorski urodził się w ziemiańskiej rodzinie w 1881 r.

Studja ukończył na politechnice lwowskiej.

Wcześnie zaczyna interesować się zagadnieniami politycznemi, bierze czynny udział w ruchu niepodległościowym.

W 1912 r. wchodzi w skład powstałej w Krakowie komisji skonfederowanych stronnictw niepodległościowych.

Po utworzeniu Naczelnego Komitetu Narodowego Władysława Sikorski obejmuje w nim stanowisko kierownika departamentu wojskowego w stopniu ppłk. legjonów.

W 1918 r. zostaje przez Radę Regencyjną mianowany szefem sztabu Polskiego Korpusu Posiłkowego.

W pierwszych miesiącach formowania się państwowości polskiej bierze udział w organizowaniu armji polskiej.

Po wojnie zostaje szefem sztabu generalnego.

Funkcje te pełni aż do grudnia 1922 r., to jest aż do chwili zabójstwa prezydenta Gabrjela Narutowicza, poczem staje na czele rządu jako Prezes Rad Ministrów, zatrzymując jednocześnie resort Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Skutkiem kryzysu rządowego w maju 1923 r. gen. Sikorski opuszcza stanowisko premjera i w latach 1924 – 1925, w często zmieniających się gabinetach stale zasiada jako Minister Spraw Wojskowych.

W listopadzie 1925 r. obejmuje dowództwo Okręgu Korpusu we Lwowie.

I tam zastaje go przewrót majowy.

Odsunięty przez Piłsudskiego od wszelkich funkcyj w armji i od wpływu na sprawy wojskowe, wyjeżdża do Francji, gdzie poświęca się pracy naukowej i publicystyce.

Pierwsza książka wojskowa Sikorskiego ukazała się jeszcze w roku 1912.

Był to <<Regulamin musztry i elementarna taktyka piechoty>>.

Później ukazał się szereg innych prac, jak <<Organizacja najwyższych władz wojskowych w Polsce>> (1923), <<O polską politykę państwową>>(1923).

Spostrzeżenia z kampanji 1920 r. gen. utrwalił w znanej książce <<Nad Wisłą i Wkrą>> (1928).

W Paryżu pisze szereg książek z dziedziny teorji i historji wojskowości w języku polskim i francuskim.

Próbę syntezy stosunków politycznych francusko – polskich znajdujemy w dziele <<Polska i Francja>> (1931).

Przed wojną ukazała się książka gen. Sikorskiego <<Wojna przyszłości>>, w której przewidział wielką rolę, jaką odegra lotnictwo i broń pancerna.

Przebywając w Paryżu, gen. Sikorski podtrzymywał łączność z krajem, poruszając na łamach <<Kurjera Warszawskiego>> ważne zagadnienia wojskowe.

Równocześnie rozwijał działalność polityczną jako jeden z przywódców t. zw. <<Frontu Morges>>, który powstał z inicjatywy Ignacego Paderwskiego.

Z chwilą napaści Niemiec na Polskę gen. Sikorski oddał się do dyspozycji naczelnego dowództwa dowództwa, które nie potrafiło czy też nie chciało wykorzystać należycie jego zdolności, wiedzy i doświadczenia.

Jesienią 1939 r. staje na czele rządu polskiego w Paryżu.

Gdy w czerwcu 1940 r. Francja została rozgromiona, dzięki energji gen. Sikorskiego zdołano ewakuować do Anglji zarówno polskich działaczy politycznych i społecznych, jak większość siły zbrojnej.

Gen. Sikorski pozostawał szefem rządu i wodzem naczelnym armji aż do chwili katastrofy nad Gibraltarem”.

POWYŻSZY MATERIAŁ PRZESŁAŁ :

RYSZARD RAUBA – ZWIĄZEK NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO (ZNP).

 

 

 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 8 z 99