Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

Siedziba partii

Korespondencję do 
Zarządu Partii
prosimy kierować na adres

Polska Lewica
ul. Al. Kamińskiego 2 m. 2
03-130 Warszawa
tel. 693-190-304 
     501-752-204

zarzad@polskalewica.pl 

Komentarze polityczne
PDF Drukuj Email

- „KRAJ WYNISZCZONY I WYGŁODZONY CZEKA

NA WIELKI WYSIŁEK TWÓRCZY CAŁEGO NARODU” -

W ZWIĄZKU Z 73. ROCZNICĄ

OGŁOSZENIA PRZEZ POLSKI KOMITET WYZWOLENIA NARODOWEGO (PKWN)

MANIFESTU DO NARODU POLSKIEGO

(22 Lipca 1944 – 22 Lipca 2017).

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

PAMIĘTA I NIGDY NIE ZAPOMNI

O TYM BEZDYSKUSYJNIE PRZEŁOMOWYM

W DZIEJACH POLSKI I NARODU POLSKIEGO

WYDARZENIU !!!

„22 LIPCA 1944 – 1946”

„Kurier Popularny” - Organ Wojewódzkiego Komitetu PPS,

Rok II, Łódź, niedziela 21 lipca 1946 r., Nr 199 (266), s. 1.

„Dwudziestego drugiego lipca 1944 r. powstał Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego.

Dwudziestego drugiego lipca wyda P. K. W. N. Manifest do Narodu Polskiego – który do historii przejdzie jako Manifest Lipcowy.

Gdy nad polską ziemią, zagrabioną przez najeźdźcę, krążyły polskie samoloty – rozrzucając drukowane słowa Manifestu – cały niemal Naród odpowiedział na wezwanie odległego Rządu – serdeczną aprobatą.

W tych dniach – na ziemi naszej, a w naszej stolicy przede wszystkim – narastała fala konspiracyjnej aktywności.

Kto był wówczas w Warszawie – pamięta jak cofali się Niemcy, jak komunikaty (podawane z ust do ust, głosiły nowe zwycięstwa Wojsk Polskich i Armii Czerwonej, jak podziemie wyszło jawnie nieomal na ulicę.

Zdawało się, że lada dzień, lada godzina skończy się niemieckie panowanie – i z odległego, ach jakżeż odległego Lublina – przyjdzie wyzwolenie, głoszone słowami powszechnie znanego już Manifestu.

Stało się jednak inaczej.

Doły podziemne nie mogły znać podstaw strategicznych operacji wojennych od Buga do Wisły, a przywódcy, którym Manifest – nie był drogi, którym, a ich mocodawcom również – zapowiedział kres ich obszarniczo – fabrykanckiego panowania – spoglądali nie w stronę Lublina, spoglądali na Londyn.

Stamtąd od emigracyjnego „rządu” w Hotelu Rubens – przyszedł rozkaz powstania.

Doły uwierzyły, że rozkaz ten padł w porozumieniu z dowództwem Wojsk Polskich i Radzieckich – zawiodły się.

Pomoc od Wschodu nie przechodziła – bo przyjść w danym momencie nie mogła.

A „rząd” londyński słał wyrazy hołdu i czci, jedyną rzecz, którą mógł posyłać, oderwawszy się od własnego Narodu, od rządów alianckich – i nie chcąc porozumienia z P. K. W. N – em.

I przyszły dni koszmarne – powstanie warszawskie.

Setki tysięcy ludzi, którym wczoraj jeszcze Manifest Lipcowy niósł wizję szczęśliwej przyszłości – zginęło.

Setki tysięcy ludzi, którym wyzwolenie zdawało się tak bliskie – pognanych zostało – na straszną dolę – do Niemiec, do obozów koncentracyjnych i obozów pracy.

Ale wszystko co złe – kończy się.

„Zjednoczeni ku chwale Ojczyzny, w jednym Wojsku Polskim, pod wspólnym dowództwem, wszyscy żołnierze polscy pójdą obok zwycięskiej Czerwonej Armii do dalszych walk o wyzwolenie Kraju.

Pójdą poprzez Polskę całą po pomstę nad Niemcami, aż polskie sztandary załopocą na ulicach stolicy butnego prusactwa, na ulicach Berlina” - głosił Manifest Lipcowy.

Były to słowa prorocze.

Na ulicach Berlina, Drezna załopotały biało – czerwone sztandary.

Pękły kajdany niewoli.

I wtedy – Manifest Lipcowy – z wojennego hasła zmienił się w program działania, już nie P. K. W. N – u lecz jego dziedzica – Rządu Tymczasowego, a wkrótce potem Rządu Jedności Narodowej.

Czemżeż był Manifest Lipcowy w krwawych miesiącach 1944 i 1945 r. czemżeż stał się w miesiącach znanej pracy – nad odbudową zniszczonej Ojczyzny?

Czy był demagogicznym wezwaniem do broni, czy był tylko obietnicą, której nikt spełniać nie zamierzał?

Nie, P. K. W. N. jeszcze w ogniu walki rozpoczął realizację programu zawartego w Manifeście.

Na prawym brzegu Wisły – po Bug w szybkim tempie rozpoczęła się parcelacja wielkiej własności ziemskiej.

Państwo obejmowało majątki porzucone i opuszczone, aby je uruchomić – i przy ich pomocy zapewnić wojsku i ludności cywilnej zaopatrzenie.

Rząd Tymczasowy nie odszedł od wskazań Manifestu, nie odszedł od nich również Rząd Jedności Narodowej.

Słowa Manifestu nabierały rumieńców życia.

Rodzić się zaczęło nowe państwo polskie, nowe pod względem ustrojowym, ekonomicznym, prawnym, politycznym – lecz zawsze to samo w swych gorących uczuciach miłości Ojczyzny.

Ideologia P. K. W. N. - ideologia Manifestu, której źródeł szukać należy w tych grupach konspiracyjnych, które organizowały Krajową Radę Narodową i koło niej się skupiały oraz w twórcach Wojska Polskiego na ziemiach Z. S. R. R. - jest ideologią lewicową, jest ideologią, której stare i wypróbowane tezy doznały tylko korektywy, wynikającej z aktualnej sytuacji wewnętrznej i międzynarodowej.

Nowa Polska – zerwawszy z siebie okowy okupacji, za jednym zamachem porwała więzy niewoli obszarnictwa i wielkiego kapitału zagranicznego i rodzimego.

Nowa Polska – raz na zawsze porzuciła fałszywą drogę kokietowania Niemiec – i wrogości wobec Z. S. R. R.

Nowa Polska po raz pierwszy wykonywać zaczęła art. z obowiązującej zgodnie z Manifestem Lipcowym Konstytucji Marcowej, który głosił, iż „Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu”.

Zanim jeszcze odbyć się mogły swobodne wybory – czymże stała się Krajowa Rada Narodowa, jeśli nie reprezentantką tego narodu.

Posłowie K. R. N. - to wysunięci przez partie polityczne, organizacje społeczne, wojewódzkie, miejskie Rady Narodowe – synowie ludu, którzy przez lud ten obdarzeni zaufaniem, dla ludu tego pracują.

Wszędzie, gdzie spojrzeć naród daje znak widomy swego władztwa, przez Manifest zapowiadanego.

Dla robotnika, chłopa – nie ma stanowisk niedostępnych, we władzach państwowych, urzędach, instytucjach społecznych – w przemyśle, handlu, polityce – w wosku wreszcie.

Wojsko Polskie stało się bronią ostrą, której rękojeść znalazła się również we władaniu Narodu, całego, a nie jego grup i koterii, dla własnego tylko interesu działających.

Manifest Lipcowy – dwa lata temu – to była zapowiedź lepszego jutra.

Dziś, spoglądając wstecz powiedzieć można, iż zapowiedź ta nie była przesadzona.

Pod rządami programu P. K. W. N. - u, w myśl intencji Manifestu szła dzień po dniu praca.

I stwierdzić można, że nie zostały zmarnowane dwa lata tej pracy.

Powoli dźwigamy się z gruzów.

Planowa gospodarka, wczoraj nieosiągalna – w powszechnym chaosie, bez której nie można było marzyć o realnych wynikach ekonomicznych, stała się faktem.

Wbrew niedowiarstwu i malkontenckim narzekaniom – mamy już budżet normalny, plan inwestycyjny i ustabilizowaną walutę.

Wbrew sarkastycznym docinkom przemysł i handel państwowy, choć popełnia błędy – uczy się, i szybciej odradza, aniżeli prywatny handel i przemysł w 1918 r.

Czyjaż to wszystko zasługa?

Czy tych, którzy w dniach walki tworzyli K. R. N. i P. K. w. N. - czy tych, którzy pisali Manifest Lipcowy?

Niewątpliwie i ich.

Ale w pierwszym rzędzie jest to zasługa całego Narodu.

Tego, polskiego ludu z fabryk i pól, który w latach okupacji hitlerowskich nie załamał się, nie dał się zgnębić, i choć nie o wszystkich powiedzieć to można – nie dał się zdemoralizować.

Ten Naród potrafił walczyć w podziemiu i na froncie.

Ten Naród potrafi dziś walczyć z entuzjazmem na froncie pracy.

Jemu zawdzięczamy wszystko – Manifest Lipcowy był tylko drogowskazem, był zresztą urzeczywistnieniem wieloletnich pragnień pracującego ludu Rzeczypospolitej Polskiej”.

POWYŻSZY OKOLICZNOŚCIOWY MATERIAŁ HISTORYCZNY PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA (KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

„GAZETA  WYBORCZA”

CZYLI

PECUNIA NON OLET

(PIENIĄDZE NIE ŚMIERDZĄ) !!!

Na łamach weekendowego wydania „Gazety Wyborczej” (sobota – niedziela, 15 – 16 lipca 2017) zamieszczone zostało na stronie 5. wydania sporych rozmiarów i wyjątkowo skandaliczne w swojej treści i wymowie OGŁOSZENIE PŁATNE.

Oto jego treść :

„ROK TEMU 15 LIPCA 2016 W GODZINACH WIECZORNYCH NARÓD TURECKI ODNIÓSŁ ZWYCIĘSTWO NAD PRÓBĄ PRZEWROTU I URATOWAŁ DEMOKRACJĘ.

Jednakże w wyniku ówczesnych wydarzeń 250 osób poniosło śmierć, a 2193 osoby zostały ranne.

Cały materiał dowodowy oraz wszystkie działania śledcze ujawniły, że zamach został zaplanowany i przeprowadzony przez wywodzących się z szeregów armii i służby bezpieczeństwa zwolenników Fethullaha Gülena, który siebie samego nazywa imamem wszechświata i przewodzi organizacji terrorystycznej (FETO).

Próba przewrotu ujawniła, jak bardzo zwolennicy tego fałszywego proroka przeniknęli w głąb instytucji tureckich.

Częścią tej siatki przestępczej są instytucje, kryjące się za fasadą placówek dyplomatycznych, kulturalnych i społecznych, działające zarówno w Turcji jak i rozsiane po całym świecie.

Od próby przewrotu Republika Turcji, dzięki silnemu politycznemu konsensusowi w sprawie oczyszczenia tureckich instytucji państwowych z pozostałości tej organizacji terrorystycznej, jest państwem stabilniejszym, bardziej niezłomnym i silniejszym.

Gospodarka Turcji, kraju członkowskiego G20, cały czas odnotowuje dynamiczny wzrost.

Dane statystyczne sektora turystycznego zaczynają osiągać poziom z lat ubiegłych.

Ci, którzy wsparli nas w tym trudnym okresie, przekonają się, że naród turecki nigdy nie zapomina o swoich przyjaciołach.

Polska po raz kolejny znalazła się wśród krajów, które okazały nam solidarność.

Przyjaźń turecko – polska, mająca ponad 600 – letnią tradycję, będzie rozwijać się z każdym kolejnym rokiem.

Ambasada Turcji w Warszawie”.

Jak liberalna „Gazeta Wyborcza”, która na swoich łamach codziennie od pamiętnej, przełomowej dla naszego kraju wiosny 1989 roku w różnego rodzaju komentarzach i opiniach poddaje nieustannej krytyce wszelkie antydemokratyczne i dyktatorskie metody sprawowania władzy tudzież niebezpieczne, autorytarne zapędy różnej maści psychopatycznych osobników mogła świadomie (!!!) zamieścić na swoich łamach  tak obrzydliwy w swojej treści i wymowie ogłupiający wręcz odmóżdżający czytelnika kłamliwy materiał propagandowy?

Toż to czysta reklama (i tu mamy ewidentny paradoks) otwarcie... antydemokratycznej, autorytarnej ekipy prezydenta – sułtana, megalomana i mitomana w jednym Recepa Tayyipa Erdogana !!! WSTYD, WSTYD I JESZCZE RAZ WSTYD „GAZETO WYBORCZA” !!!

No cóż. Rzymski cesarz – Tytus Flawiusz Wespazjan (rządził w latach 69 – 79 n.e.) jest autorem powiedzonka lub jak kto woli sentencji : PECUNIA NON OLET czyli PIENIĄDZE NIE ŚMIERDZĄ !!!  a skoro  Ambasada Turcji w Warszawie zapłaciła stosowną sumkę komu trzeba (sporą jak mniemam) to czemu zgodnie z kapitalistyczną amoralną pseudologiką mielibyśmy nie zamieszczać tego propagandowego g... Szmal to szmal. Forsa piechotą nie chodzi !!! Taka okazja przeszłaby nam koło nosa !!!

Taka to jest właśnie „Gazeta Wyborcza” !!! Po trzykroć HAŃBA I WSTYD !!!

Poniżej tytułem koniecznego uzupełnienia chciałbym zaprezentować treść Stanowiska konsekwentnie opozycyjnej wobec otwarcie antydemokratycznych rządów Erdogana Komunistycznej Partii Turcji (TKP) z 16 kwietnia 2017 roku. Tego właśnie dnia w Turcji odbyło się referendum w sprawie zmiany ustroju państwa z parlamentarnego na prezydencki.

Oto jego treść :

Rezultat referendum, opartego na tyranii, oszustwach i kradzieżach, nie ma żadnej legitymizacji.

Ci, którzy usiłują go świętować, kpią z ludu.

Wzywamy ludzi, którzy nie poddali się, do zjednoczenia, zorganizowanego działania oraz nie akceptowania działań metodą faktów dokonanych.

Władza polityczna nie otrzymuje legitymizacji tylko dzięki głosom, które ostatnio zdobyła.

Wyniki wyborów nie dają rządowi prawa do robienia wszystkiego czego zapragnie.

Reżim AKP, od samego początku mający charakter wroga publicznego i reakcyjne cechy, od dawna nie miał społecznej legitymacji.

Co więcej, wyniki referendum z 16 kwietnia są tylko potwierdzeniem jej braku.

Głosowanie z 16 kwietnia sięgnęło dna i stało się nieadekwatne pod względem zatwierdzania czy odrzucania poprawek konstytucyjnych.

Od tego momentu nie ma możliwości, aby społeczeństwo zaakceptowało ogłoszenie wyniku na „tak”.

Niezależnie od stanowiska innych partii politycznych, TKP deklaruje, że odrzuca taki wynik.

To głosowanie było naznaczone despotyzmem i oszustwami.

Decyzja Najwyższej Komisji Wyborczej, aby zaakceptować niezapieczętowane karty wyborcze i koperty jako ważne, nie mieści się w jakichkolwiek ramach prawa oraz bezstronności.

AKP nie znało granic w stosowaniu presji.

W ich rezultacie znacznie spadło poparcie dla niej a połowę głosów zdobyto poprzez niezliczone manipulacje oraz fałszerstwa.

Zdolność sprawowania władzy przez partię rządzącą została zniszczona poprzez utratę większości większych miast i centrów miast, które kontrolowała od lat.

Jej próby „świętowania zwycięstwa” pomimo tych faktów, oznaczają tylko jedno, poza szydzeniem z naszego ludu :

uważamy je za wyraźne wezwanie do rozprawy.

Ludzie pracy oraz intelektualiści Turcji, wszyscy nasi obywatele przywiązani do wartości republiki, zbierają siły do konfrontacji z reakcyjną władzą.

Jest to bezcelowe dla AKP, która rządzi krajem w sojuszu z interesami kapitalistów i monopoli starających się przetrwać polegając na tych rządach, czyli wrogami ludzi pracy.

TKP wzywa lud do zachowania czujności, nieakceptowana metody faktów dokonanych i zorganizowania się w tym celu.

Komitet Centralny

Komunistycznej Partii Turcji  16. 04. 2017.

POWYŻSZY MATERIAŁ PRZESŁAŁ :

 

TOW. RYSZARD RAUBA – KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 
PDF Drukuj Email

WSPÓŁCZEŚNI POLSCY KOMUNIŚCI Z PATRIOTYCZNEJ KPP

PAMIĘTAJĄ O 607. ROCZNICY BITWY POD GRUNWALDEM

(15 LIPCA 1410 – 15 LIPCA 2017).

Władysław Rymkiewicz,

„GRUNWALD”

„Dziennik Łódzki”,

Rok I., Łódź, czwartek 12 lipca 1945 r., Nr 7 (17), s. 1.

„15 lipca 1410 r. rozegrał się na polach wsi Grunwaldu i Tannenberga największy w dziejach bój polsko – krzyżacki.

W wyniku 10 – godzinnej bitwy siły zakonu krzyżackiego wspierane przez posiłki rycerskie z całych Niemiec, zostały doszczętnie rozbite.

Na polu chwały triumfowała zwycięska armia polsko – litewsko – ruska pod dowództwem Władysława Jagiełły i jego brata stryjecznego, Witolda.

Żeby sięgnąć do genezy Grunwaldu, trzeba się cofnąć prawie o dwieście lat, do roku 1226.

Wtedy to, nie przewidując fatalnych następstw swej polityki, książę mazowiecki Konrad sprowadził do Polski rycerzy N. M. Panny, którzy od czarnych krzyżów na białych płaszczach zostali nazwani – Krzyżakami.

Sprowadził ich za „dobrą” radą Niemca, biskupa płockiego, Guentera, i nawpół zniemczonego księcia śląskiego Henryka Brodatego.

Przybyli pobożni, układni, aby szerzyć chrześcijaństwo wśród pogańskich jeszcze Prusaków.

Ale już w kilkadziesiąt lat później przekonała się cała Polska że pobożni mnisi byli ukrytą forpocztą odwiecznego wroga Słowiańszczyzny – Niemców.

Pod pozorem szerzenia chrześcijaństwa tępili Krzyżacy polską ludność Pomorza i ziemi chełmińskiej ugruntowywali placówki ekspansji germańskiej na Wschód.

Rzeź ludności polskiej  w Gdańsku, rozbójnicze „rejsy” krzyżackie na Mazowsze i Kujawy, morze wylanej krwi polskiej – wszystko to było następstwem nierozważnego kroku Konrada.

Odnosiliśmy nad Krzyżakami zwycięstwa, jak na przykład, w 1331 r. pod Płowcami, ale zasobny w pieniądze i posiłki z Rzeszy zakon odradzał się na nowo.

Wreszcie, po 6 – miesięcznym rozejmie, doszło w 1410 roku do rozstrzygającego spotkania.

Pod chorągwie krzyżackie ściągnęło rycerstwo z Nadrenii, Brandenburgii, Saksonii itd.

Po stronie polskiej zgromadziły się siły litewskie, ruskie, a nawet – ochotnicze czeskie i pomocnicze – tatarskie.

O zwycięstwie zdecydowało nie – lepsze uzbrojenie i wyszkolenie krzyżackie, lecz – duch walczących oddziałów.

Pogrom Krzyżaków na polu walki był zupełny.

Niestety, jak to się często w historii zdarzało, nie umieliśmy wyzyskać zwycięstwa.

Rycerstwo polskie rozjechało się do domów, Krzyżacy, łudząc króla zapewnieniami o swej uległości, wytargowali od niego rozejm i zaczęli na nowo przygotowywać się do wojny.

Dopiero w pięćdziesiąt lat później, po przewlekłej kampanii udało się synowi Jagiełły, Kazimierzowi, odzyskać Pomorze.

Ale i wówczas dzięki poparciu możnych protektorów, cesarza i papieża, zdołał utrzymać się zbójecki zakon w Prusach Wschodnich, które stały się później kolebką wojującego nacjonalizmu niemieckiego.

W 535 – tą rocznicę Grunwaldu nasuwają się pewne refleksje.

Musimy wyciągnąć naukę z doświadczeń grunwaldzkich.

Silni przez sojusz z naszym wschodnim sprzymierzeńcem, Związkiem Radzieckim, i przyjaźnią z mocarstwami zachodu, nie powinniśmy dopuścić i nie dopuścimy do tego, żeby dziś powalone Niemcy odrodziły się jutro jako nowe, groźne państwo ościenne.

Nie damy się wziąć na lep obłudnej pokory i ”dobroduszności” niemieckiej.

Nie będziemy słuchali fałszywych zapewnień tych „niewinnych” Niemców, którzy „nie zgadzali” się z Hitlerem, ale nie zdobyli się na żaden odruch sprzeciwu, na żaden protest przeciwko tyranii z jej nieludzkim terrorem i obozami śmierci.

Musimy wykorzystać do ostatka wszystkie atuty zwycięstwa, abyśmy czasem nie musieli za pięćdziesiąt czy sto lat powtarzać nowego Grunwaldu.

Mocną stopą staniemy na granicy nad Odrą i Nissą; usuniemy z Polski resztę tych Niemców, którzy jeszcze nie zdążyli się zorientować, jak biegnie granica polsko – niemiecka.

Władysław Rymkiewicz”.

POWYŻSZY MATERIAŁ PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA – KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI

PRZYPOMINA  O TYM

JAK PIŁSUDCZYKOWSKI REŻIM SANACYJNY

ROZPRAWIAŁ SIĘ Z NIEWYGODNYMI PRZECIWNIKAMI POLITYCZNYMI.

KU KONIECZNEJ REFLEKSJI I PRZESTRODZE  BO O TYM  CAŁY CZAS MARZY  OBECNIE RZĄDZĄCY  NIEPODZIELNIE PiS !!!

(ŁÓDZKI „GŁOS PORANNY”

DZIENNIK SPOŁECZNY, POLITYCZNY I LITERACKI

CZWARTEK, 12 LIPCA 1934 ROKU)

„Pierwszy transport łodzian do obozu

izolacyjnego w Berezie Kartuskiej

Sześciu członków Str. Narodowego i jeden komunista”.

„Onegdaj w godzinach wieczornych na dworzec Łódź Kaliska zajechała karetka policyjna, eskortowana przez sześciu wywiadowców.

Karetka ta przywiozła na dworzec Pierwszy transport łodzian do obozu izolacyjnego w Berezie Kartuskiej, składający się z 7 osób z województwa łódzkiego i Łodzi.

Po wyprowadzeniu z karetki, aresztowanych pod silną eskortą przeprowadzono do zarezerwowanego przedziału III klasy.

Aresztowani byli w cywilnych ubraniach, rodzin na dworcu nie było.

Do obozu przeznaczeni zostali z Łodzi i okolic :

Edward Piotrowski (…), Ludomir Eugeniusz Wajs (…), Jerzy Lewandowski (…), Abram Majzler – łodzianin, zam. przy ul. Piłsudskiego 72, sekretarz łódzkiego komitetu Komunistycznej Partii Polski, kierownik łódzkiej organizacji komunistycznej, lat 30, Jan Woźniak (…), Roman Kotasiński (…), Janusz Nowicki (…).

Wszyscy wymienieni, przeznaczeni zostali do obozu na wniosek miejscowych władz.

Umotywowane wnioski odesłane zostały sędziemu przy obozie izolacyjnym w Berezie Kartuskiej sędziemu śledczemu p. Wilhelmowi Kordymowiczowi.

Sędzia Kordymowicz zatwierdził wszystkie wnioski po rozpatrzeniu w ciągu 48 godzin, uznając, że wszystkie wyżej wymienione osoby zagrażają bezpieczeństwu, spokojowi i porządkowi publicznemu, a ich działalność podpada pod rozporządzenie prezydenta Rzeczypospolitej z mocą ustawy z dnia 17 b. m., którego art. 1 mówi :

„Osoby, których działalność lub postępowanie daje podstawy do przypuszczenia, że grozi z ich strony naruszenie bezpieczeństwa, spokoju lub porządku publicznego, mogą ulec przetrzymaniu i przymusowemu umieszczeniu w miejscach odosobnienia nie przeznaczonych dla osób skazanych lub aresztowanych z powodu przestępstw”.

Okres izolowania wszystkich przewiezionych  z Łodzi do obozu w Berezie Kartuskiej oznaczono zasadniczo na trzy miesiące.

Okres ten może być jednak skrócony lub przedłużony najdalej jednak do 6 miesięcy w zależności od decyzji sędziego do spraw obozu izolacyjnego.

Zaznaczyć należy, że sześć osób spośród wysłanych do obozu z Łodzi i okolic izolowano w Berezie Kartuskiej  z wolnej stopy.

Jedynie bowiem Edward Piotrowski pozostawał do ostatniej chwili w areszcie śledczym od czasu zatrzymania wraz z dwudziestu innymi członkami Stronnictwa Narodowego w Łodzi, za wichrzycielstwo”.

POWYŻSZY MATERIAŁ PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA –  KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

Bajki o przestrzeganiu prawa przez PZD cz. 6.


Znacie opowieści (bajki) tzw. działaczy Polskiego Związku Działkowców, jak to w tym związku przestrzega się przepisów prawa?


W związku z naszą zapowiedzią publikacji dokumentów w jaki sposób tzw. działacze PZD przestrzegają przepisów prawa (patrz artykuł Bajki o przestrzeganiu prawa cz. 5) publikujemy kolejny dokument w sprawie Pana Leszka Ciepielskiego. Jest to decyzja o pozbawieniu go członkostwa w PZD podpisana przez I Wiceprezesa OZ PZD w Opolu Czesława Mikruta i Sekretarza OZ PZD w Opolu Władysława Maja.

 

Nie będę powtarzał argumentacji zawartej w artykule Bajki o przestrzeganiu prawa cz. 5 Ponieważ dla prominentnych działaczy PZD Statut PZD jak i Apel Krajowej Rady PZD z dnia 15 grudnia 2016 r. nie mają znaczenia.

 

A teraz zajmiemy się przepisami, które tzw. działacze PZD złamali. Regulują to między innymi:

 

art. 14 Statutu PZD z dnia 2 lipca 2015 r. cytuję:

"7) brać udział w posiedzeniu organu PZD, na którym podejmowana jest uchwała dotycząca jego osoby w pierwszej instancji, zabierać głos i składać wyjaśnienia na takim posiedzeniu"

 

art. 29 pkt.1 cytuję: "1. Przed podjęciem uchwały o pozbawieniu członkostwa właściwy organ obowiązany jest przesłać do zainteresowanego członka PZD zawiadomienie o terminie posiedzenia, na którym jego sprawa ma być rozpatrywana oraz umożliwić mu złożenie wyjaśnień. Zawiadomienie przesyła się listem poleconym na co najmniej 21 dni przed terminem posiedzenia."

 

Oczywiście można się zasłaniać stwierdzeniem, że Pan Leszek Ciepielski został powiadomiony w sposób przewidziany przez przepisy prawa, ale tzw. działaczom PZD umyka (twierdzę, że świadomie) fakt, że Pan Leszek Ciepielski:


- Złożył prośbę o wyznaczenie innego terminu rozpatrzenia jego sprawy przez Prezydium OZ PZD w Opolu z powodu ważnych spraw osobistych. Jak widać z podjętej uchwały zlekceważono głos działkowca czym naruszono art. 29 pkt. 1 Statutu PZD.


- Uniemożliwiono Panu Leszkowi Ciepielskiemu udział  w posiedzeniu organu PZD, na którym podejmowana jest uchwała dotycząca jego osoby. Takim działaniem naruszono art. 14 pkt. 7 Statutu PZD.


- Okręgowemu Zarządowi PZD w Opolu znany jest fakt, że Pan Leszek Ciepielski złożył odwołanie od wyznaczonego terminu rozpatrzenia jego sprawy do Krajowej Rady PZD. Jednak Prezydium OZ PZD w Opolu zlekceważył ten fakt.

 

 

 

Ciekawi nas jakie stanowisko w tej sprawie zajmie zarówno Krajowa Rada PZD jak i organ kontrolny PZD czyli Krajowa Komisja Rewizyjna. Chętnie zamieścimy wyjaśnienia obu tych ciał ale znając sposób działania tzw. działaczy nie spodziewamy się odpowiedzi.

 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 7 z 99