Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

Siedziba partii

Korespondencję do 
Zarządu Partii
prosimy kierować na adres

Polska Lewica
ul. Al. Kamińskiego 2 m. 2
03-130 Warszawa
tel. 693-190-304 
     501-752-204

zarzad@polskalewica.pl 

Komentarze polityczne
PDF Drukuj Email

Czego pragnie współczesna Komunistyczna Partia Polski (KPP)?


Na stronie internetowej  „Gazety Wyborczej” opublikowany został w piątek – 9 marca 2018 roku  tekst dotyczący m.in. nas czyli Komunistycznej Partii Polski (KPP) autorstwa red. Jacka Gądka.

Jego tytuł brzmiał : Prokuratura sprawdza, czy Partia Razem propaguje komunizm i czy ją zdelegalizować. „Absurd”

W teście czytamy : „O prześwietlaniu Partii Razem napisał zastępca prokuratora generalnego Robert Hernan w piśmie do posła Roberta Warwasa z Prawa i Sprawiedliwości, który chciał wiedzieć, jakie partie są sprawdzane. Okazuje się, że dwie : Partia Razem i Komunistyczna Partia Polski. Pierwszą Prokuratura Krajowa dopiero wzięła na warsztat, a do delegalizacji drugiej znalazła powody, by ją chcieć zdelegalizować”.

I dalej czytamy odnośnie Komunistycznej Partii Polski : „ Jak wynika z odpowiedzi prokuratora, już na finiszu jest z kolei prześwietlanie Komunistycznej Partii Polski. Trwa ono od 25 listopada 2016 r. Bardzo dyplomatycznie, ale prokurator dał do zrozumienia, że droga do delegalizacji KPP jest otwarta. - Ujawnione dotychczas okoliczności sprawy zdają się dawać asumpt ewentualności skierowania wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, jednak ostateczna decyzja w tym przedmiocie jeszcze nie zapadła – stwierdził w piśmie, odnosząc się do KPP.

Konstytucja wprowadziła zakaz istnienia partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść  rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa”.

Otóż w związku z powyższym jako członek KPP chciałbym zwrócić uwagę tytułem koniecznego wyjaśnienia i zarazem uzupełnienia do w/w tekstu, iż w naszym aktualnie obowiązującym programie zatwierdzonym na IV Zjeździe KPP (Dąbrowa Górnicza, 28 marca 2015 r.) wyeksponowano cztery zasadnicze motywy :

  1. demokratyczny,
  2. patriotyczny,
  3. wolnościowy
  4. i antydyktatorski (antytotalitarny).

We wstępie naszego programu z 2015 r. z naciskiem podkreślamy, że :

„Najważniejszym zadaniem Komunistycznej Partii Polski jest przygotowanie ludzi pracy do wspólnej i świadomej walki o wyeliminowanie wyzysku poprzez budowę bezklasowego, demokratycznego społeczeństwa w ramach ustroju socjalistycznego.

W działaniach tych pragniemy zjednoczyć miliony robotników, chłopów, nauczycieli, pracowników służby zdrowia, handlu i usług.

Tych wszystkich, którzy nie mogą dzisiaj w pełni korzystać z efektów własnej pracy, którzy skazani zostali na wyzysk i poniżenia.

Pragniemy, aby Polska stała się ojczyzną ludzi pracy i wszystkich obywateli, krajem suwerennym i wolnym od wyzysku.

Pragniemy współdziałać z klasą robotniczą i ludźmi pracy wszystkich krajów oraz wszystkimi miłującymi pokój narodami świata.

Opowiadamy się za równością, pokojową współpracą i prawem wszystkich narodów do samostanowienia.”

W Statucie Komunistycznej Partii Polski (Dąbrowa Górnicza, lipiec 2002 r., strona 1. dokumentu) podkreśla się także z naciskiem, że : „Przewodnią ideą Komunistycznej Partii Polski jest zbudowanie ustroju wolnego od wyzysku człowieka pracy najemnej i zapewnienie Rzeczypospolitej Polskiej niepodległości i pełnej suwerenności”.

Na stronie 2. Statutu partyjnego (Rozdział I – Przepisy ogólne) w artykule 1. czytamy z kolei, że : „Komunistyczna Partia Polski, zwana dalej również Partią, jest partią polityczną działającą w ramach porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej”.

W artykule 4. natomiast podkreśla się, że : „Partia realizuje swoje cele poprzez wszelkie dozwolone prawem działania, a w szczególności:

  1. zdobywanie poparcia społecznego za pomocą działalności informacyjnej i propagandowej,
  2. wyrażanie swojego stanowiska poprzez publikację swoich oświadczeń, udział w zgromadzeniach publicznych i ich organizowanie,
  3. działalność jej przedstawicieli w organach władzy publicznej,
  4. prowadzenie kampanii wyborczych i uczestnictwo w wyborach do Parlamentu i organów samorządu terytorialnego,
  5. współpracę z innymi organizacjami i uczestnictwo w porozumieniu z nimi.”

Współcześnie istniejąca i działająca szczerze demokratyczna i patriotyczna KPP nie ma w propagowanej przez siebie warstwie ideologicznej absolutnie nic wspólnego z żadnym, jakimkolwiek totalitaryzmem. Podkreślam – absolutnie nic !!!

Jako członkowie KPP nie propagujemy żadnego totalitaryzmu !!! ŻADNEGO !!!

Dla antytotalitarnej, demokratycznej i patriotycznej KPP bardzo ważnym punktem odniesienia jest treść cały czas aktualnej i bezwzględnie przestrzeganej przez członków Partii Uchwały II Zjazdu Komunistycznej Partii Polski z 9 grudnia 2006 roku.

Oto jej pełna treść :

Celem KPP jest Rzeczpospolita niepodległa. Kraj wolnych ludzi. Wolnych od lęku przed jutrem. Wolnych od lęku o chleb powszedni i dach nad głową. Wolnych od wymuszanego entuzjazmu i marnotrawstwa pracy. Wolnych od licencji, koncesji, koterii, korupcji i fiskalizmu. Wolnych od lęku przed sąsiadami – i z osiedla i znad Łaby, czy Pregoły. Wolnych od kłamstw masowego przekazu. Wolnych od autocenzury i demokracji dla wybranych. Wolnych od moralności na pokaz okrywającej pazerność i obłudę. Wolnych w swych inicjatywach i innowacjach. Wolnych w wyborze formy i dziedziny aktywności zawodowej, kierunku badań naukowych. Wolnych obywateli wolnego raju w Europie wolnych narodów.

Celem KPP jest Rzeczpospolita praworządna. Kraj jasnych obowiązków i przestrzeganych praw. Państwo – obrońca. Tych, którzy Polskę budują i utrzymują. Karzący topór dla tych, którzy Polskę okradają z dorobku pokoleń i z owoców codziennej pracy. Jej obywateli. Państwo prawa stojącego na straży sprawiedliwości, a nie łupów i przywilejów. Państwo niezależnego od zamożności, równego, prawa do obrony i dochodzenia sprawiedliwości. Państwo prawa do udziału wszystkich obywateli w życiu publicznym na równych zasadach, na bieżąco, a nie raz na cztery lata przez kilka minut pod histerycznym wrzaskiem sprzedajnych mediów. Prawa do równego dostępu do wolnego rynku idei i poglądów. Rzeczpospolita prawa do prawdy, szacunku i minimum egzystencji.

Celem KPP jest Rzeczpospolita sprawiedliwa. Wspólne państwo współodpowiedzialnych obywateli dobrowolnie wyrzekających się części indywidualnego dobra na korzyść bliźnich – mniej zdolnych choć wytrwałych, mniej efektywnych choć pracowitych, pilnych  i zdolnych choć mniej zamożnych. Państwo gdzie nie ginie wysiłek i talent dziecka gorzej sytuowanych rodziców. Państwo, gdzie nie ma na co liczyć pasożyt i lump. Państwo opiekuńcze dla niezamożnych, upośledzonych i chorych, nie z własnej winy. Państwo wolne od obowiązków wobec leni i utracjuszy. Państwo chroniące wzrost zamożności, a potępiające rozrzutność. Państwo, gdzie przestępca nie uniknie kary, ale gdzie po jej odbyciu ma szansę uczciwie żyć. Rzeczpospolita jak dobra matka – surowa i troskliwa.  Rzeczpospolita to dom, w którego budowie biorą udział wszyscy. Jedni jako budowniczowie i twórcy, inni jako kombinatorzy i cwaniacy. Rzecz w tym, by dom nasz rozbudowywał się i umacniał. Tymczasem bywa, że nie tylko kradną nam budulec, ale i wyszarpują go z fundamentów na pokraczne pałacyki i garaże. I na to zgody nie ma.

Rzeczpospolita przetrwa, gdy będzie domem dla większości swoich obywateli. Rzeczpospolita upadnie, gdy stanowić będzie skupisko rezydencji dla mniejszości, w których większość będzie mogła być co najwyżej źle karmioną, źle opłacaną i jeszcze gorzej traktowaną służbą.

Jedyną miarą postępu ekonomicznego ludzkości jest jednoczesny wzrost poziomu życia towarzyszący wzrostowi zakresu ludzkiej wolności – w pierwszym rzędzie wzrostowi ilości czasu wolnego od konieczności pracy na utrzymanie.

Tymczasem ustrój, w którym żyjemy, podsuwając oczom coraz to nowe błyskotki, ku uciesze próżnych i szybko zamożnych, ukrywa za nimi i za coraz większymi hałdami towarzyszących im śmieci, pozbawianie wolności, a szczególnie wolnego czasu dla siebie, dla bliskich, dla spraw publicznych.

Zdaniem możnych tego świata mają oni władać i mieć się dobrze. Reszta ma zasuwać i nie mieć czasu nawet na myślenie, motywowana czy to nadzieją na dział w resztkach ze świata zamożnych, czy – coraz częściej – lekiem przed głodem lub eksmisją.

Jesteśmy komunistami, bo chcemy być po właściwej stronie. Bycie po właściwej stronie to, to dzięki czemu każda chwila życia ma sens. Jesteśmy komunistami, bo nie zgadzamy się na świat kierujący się zasadami, przy których wyścig szczurów i prawo dżungli to pozytywne wzorce racjonalności i uczciwości. Jesteśmy komunistami, bo wiemy i mamy na to dowody, że ludzie muszą żyć  gorzej niż zwierzęta, że zamiast brać udział w wojnie wszystkich ze wszystkimi, rywalizacji próżnych i pazernych, mogą żyć w zgodzie, pokoju, wzajemnie się wspierając i budując, zamiast niszczyć.

Jesteśmy komunistami, bo nie przestaliśmy być ludźmi”.

Współcześnie istniejąca Komunistyczna Partia Polski  jest ugrupowaniem szczerze demokratycznym, równościowym i w związku z tym konsekwentnie, otwarcie potępiającym wszelką przemoc oraz ściśle związane z nią wszelkie dyktatorskie i totalitarne, antyludzkie, brutalne formy sprawowania władzy.

Potępiamy także wszelką głupotę, bezmyślność, chciwość, ludzkie prostactwo, prymitywizm, rasizm, ksenofobię i wszelkie formy dyskryminacji człowieka.

Potępiamy wszystko to co ewidentnie obraża ludzką inteligencję i zaprzecza zdrowemu rozsądkowi.

Mamy pełną świadomość jako członkowie KPP czym jest godność człowieka, jak wielką ma ona wartość, i że absolutnie nie wolno nikomu jej deptać ani tym bardziej poniżać !!!

W uchwalonym na IV Zjeździe KPP (28 marca 2015 r., Dąbrowa Górnicza) Programie Komunistycznej Partii Polski (aktualnie obowiązującym!) z naciskiem podkreślamy, że : „Priorytetowym zadaniem jest przeciwstawienie się odradzającym się tendencjom faszystowskim, ksenofobicznym i homofobicznym, w brutalny sposób zawłaszczającym przestrzeń publiczną. Państwo nie może być bezsilne wobec prób zastraszania, nakłaniania do przemocy czy wobec retoryki nienawiści i rasizmu. Należy bronić praw do swobody wypowiedzi, wyrażania swoich poglądów, odmienności i do protestu. Niedopuszczalne jest zakazywanie lub ograniczanie przez państwo z powodów ideologicznych działalności partii politycznych. Ulica powinna być miejscem, w którym można swobodnie demonstrować siłę argumentów, a nie argument siły”.

Ryszard Rauba (KPP)

 

 

 

 
PDF Drukuj Email

W ZWIĄZKU ZE ZBLIŻAJĄCĄ SIĘ 135. ROCZNICĄ ŚMIERCI KAROLA MARKSA (14 MARCA 1883 R. - 14 MARCA 2018 R.)

WSPÓŁCZESNA KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI  (KPP)

UROCZYŚCIE PRZYPOMINA

O TWÓRCY TEORII MATERIALIZMU HISTORYCZNEGO:

„Nie sposób w krótkich słowach ani też w jednym artykule oddać w pełni istoty tego, kim był Karol Marks.

Nie sposób tym bardziej, że dzieło jego życia żyje i rozwija się do dziś i żyć będzie dopóki istnieć  będzie ludzkość.

Marks nie był prorokiem, nie ustalał kanonów wiary.

Ugruntowując system idei naukowego światopoglądu socjalistycznego, wykrywając, że podstawą i źródłem wszelkich form i wszelkiego rozwoju życia społecznego są wewnętrzne materialne sprzeczności sposobu produkcji dóbr materialnych (to odkrycie stanowi podstawę materializmu historycznego), wykrywając i badając wewnętrzne sprzeczności w kapitalistycznym sposobie produkcji i wykazując, że same sprzeczności wewnątrz kapitalizmu prowadzą nieuchronnie do socjalizmu (to odkrycie stanowi podstawę socjalizmu naukowego) – Karol Marks uczył ludzi nie wierzyć, lecz myśleć.

Myśleć dialektycznie.

I właśnie marksizm tym się przede wszystkim różni od wszystkich innych znanych w historii doktryn społeczno – politycznych i filozoficznych i tym nad nimi góruje, że nie tworzy zamkniętego systemu poglądów, lecz na plan pierwszy wysuwa metodę badania, dialektykę materialistyczną.

Najgłębszą treścią tej metody jest wykrywanie wewnętrznych materialnych sprzeczności we wszystkich zjawiskach i procesach życia, sprzeczności będących istotą wszelkiego istnienia i rozwoju.

Dlatego marksizm jest zawsze żywy, coraz bogatszy i pełniejszy.

A służąc bez reszty idei sprawiedliwości społecznej jest najbardziej humanistycznym programem działania, jaki myśl ludzka stworzyła.

Marksizm jest nie do pogodzenia z dogmatyzmem.

Gdyby Lenin tylko czytał i cytował Marksa – nie rozwinąłby idei marksistowskich w warunkach imperializmu, w warunkach XX wieku; nie poprowadziłby narodów Rosji do Rewolucji Październikowej.

Przezwyciężenie dogmatycznego skostnienia przez XX Zjazd KPZR zapoczątkowało dzisiejszy wielki renesans myśli marksistowskiej, przywróciło jej prawdziwe znaczenie i rangę we współczesnym świecie.

Karol Marks umarł 80 lat temu – 14 marca 1883 r.

(K. Z)”.

Cyt. za : (K. Z.), W 80. rocznicę śmierci Karola Marksa. DZIEŁO wiecznie żywe, „Dziennik Łódzki”, Rok XVIII, Łódź, czwartek 14 marca 1963 roku, Nr 63 (5064), s. 3.

Powyższy, okolicznościowy, historyczny materiał źródłowy przesłał :

Ryszard Rauba – Komunistyczna Partia Polski (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

WSPÓŁCZESNA, PATRIOTYCZNA KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

PAMIĘTA I PRZYPOMINA WSZYSTKIM RODAKOM I RODACZKOM

KU GŁĘBOKIEJ REFLEKSJI :

O TYM PISAŁ ŁÓDZKI „GŁOS ROBOTNICZY”

PISMO POLSKIEJ PARTII ROBOTNICZEJ (PPR)

W PONIEDZIAŁEK, 25 LUTEGO 1946 ROKU :

Roman Werfel,

„1846 – W setną rocznicę powstania krakowskiego - 1946”

„Noc niewoli leżała wtedy nad Polską.

Poćwiartowana była Polska pomiędzy mocarstwa zaborcze.

W Warszawie rządził Paskiewicz, w Poznaniu gubernator pruski, w Galicji – habsburscy hofraci.

Brutalna przemoc najeźdźcy dyktowała prawa narodów.

A wraz z tym – wewnątrz narodu w niewoli był chłop polski, skuty podwójnym jarzmem poddaństwa i pańszczyzny, w poniewierce był lud miejski kraju, pogardzany „łyk”.

Pod czujną strażą carskich, hohenzollernowskich, habsburskich bagnetów rodzimy wyzyskiwacz – magnat i szlachcic, właściciel pańszczyźnianych, chłopskich „dusz” porastał w bogactwo na niewoli i krzywdzie narodu.

W niewoli była Polska, w niewoli był lud polski.

Nie można było wyzwolić Polski, nie wyzwalając ludu polskiego, nie wyzwalając wtedy przede wszystkim chłopa polskiego.

Demokracja niepodległościowa wskazuje drogę wyzwolenia.

Byli w Polsce ludzie, którzy zrozumieli tę zasadniczą prawdę.

Niepodległościowa myśl polska wchłaniała chciwie ostatnie słowo europejskiego postępu, europejskiej myśli demokratycznej i rewolucyjnej.

Tadeusz Krępowiecki siadywał u stóp sędziwego Filipa Buonarrottiego, uczestnika i historyka „Spisku Równych”, towarzysza wielkiego Baboeufa, wodza socjalistycznego, plebejskiego skrzydła Wielkiej Rewolucji Francuskiej.

Prezydował Joachim Lelewel na zebraniach, na których głównym mówcą był Karol Marks, wówczas – przywódca tajnego, śledzonego przez policję wszystkich reakcyjnych rządów Europy „Związku Komunistów”.

Tłumaczyła niepodległościowa myśl polska najbardziej postępowe doktryny europejskie na język polskiej rzeczywistości.

Towarzystwo Demokratyczne Polskie stworzyło pierwszą w Polsce organizację partyjną demokracji, z jasną linią polityczną, z jednolitym kierownictwem,z dyscypliną organizacyjną i surowymi wymaganiami wobec członków.

„Lud Polski Gromad, Grudziąż i Humań” dał, choć w formie zapożyczonej wielokroć od zachodnich religijnych socjalistów, własną, samodzielną polską koncepcję chłopskiego rewolucyjnego socjalizmu, konsekwentnego przeprowadzenia demokratycznej rewolucji przeciwko obcym najeźdźcom i własnej szlachcie.

Dwa nurty myśli niepodległościowej

W warunkach straszliwego ucisku najeźdźców ograniczenie poszczególnych ugrupowań dokonywało się raczej przypadkowo : tworzył organizację ten, kto doszedł pierwszy, kto pierwszy trafił do tego czy innego działacza.

Ale na tle ogólnego ruchu wyzwoleńczego zarysował się wyraźnie konflikt dwóch zasadniczych koncepcji wyzwoleńczych, zarysowują się wyraźnie bohaterskie postaci przywódców i bojowników ludowego, konsekwentnie demokratycznego kierunku.

Jedni – przedstawiciele patriotycznej części szlachty i związanej ze szlachtą wyrosłej ze szlachty inteligencji rozumieli, że dla zwycięstwa walki wyzwoleńczej trzeba zdecydować się na politykę śmiałych reform społecznych, odwołać się do mas chłopskich, znieść pańszczyznę i poddaństwo.

Ale nie potrafili przezwyciężyć w sobie nieufności do mas ludowych, braku wiary w ich siły.

W praktyce, w swej konkretnej działalności zwracali się przede wszystkim do szlachty, rezygnowali z objęcia swą propagandą mas ludowych, mas chłopskich, które miały stanowić decydującą siłę powstania.

Drudzy – wyciągali śmiało wnioski z teoretycznych założeń demokracji, zwracali się w swej działalności przede wszystkim do ludu, stawali się bojownikami niepodległości i bojownikami sprawy ludowej.

Na ich czoło wysuwali się Edward Dembowski, ksiądz Ściegienny, drukarz Stefański, Julian Goslar.

Powstanie krakowskie

Spisek w Kongresówce i w Poznańskiem został rozbity przez masowe aresztowania.

Pozostały jedynie organizacje w Galicji.

Kierownictwo ruchu chciało wobec tego odwołać powstanie.

Było już jednak na to za późno.

Niemożliwością było zawiadomienie na czas wszystkich spiskowych.

W większości powiatów powstanie zostało podjęte.

Drobne oddziałki powstańcze ruszyły w pole, zamierzając atakować austriackie „cyrkuły” (starostwa).

Poważny sukces powstanie odniosło, opanowując miasto Kraków.

Kraków nie stanowił części żadnego zaboru.

Był formalnie „wolnym miastem”.

Faktycznie rządzili w nim przedstawiciele trzech mocarstw zaborczych – przede wszystkim caratu i Austrii.

Przeciwko ich rządom istniał jednak głęboki ferment, który obejmował przede wszystkim lud pracujący miasta oraz chłopów należących do Krakowa okolicznych gmin.

Spiskowcy posiadali w mieście rozległe wpływy.

Rządzący formalnie Senat, wiedząc o przygotowaniach powstańczych, wezwał Austriaków, by wkroczyli do miasta.

Wmarsz Austriaków wzburzył jeszcze bardziej ludność tak, że powstańcy, podejmując zbrojną walkę, mieli za sobą całe miasto.

Austriacki generał Benedek, bojąc się klęski w trudnych walkach ulicznych wycofał się z miasta, które w ten sposób znalazło się w ręku powstańców.

Przedstawiciel Towarzystwa Demokratycznego Polskiego Jan Tyssowski ciążący raczej w stronę prawicy, objął rządy w mieście.

Tego samego dnia Edward Dembowski podjął akcję zbrojną w okolicach Krakowa.

Opierając się o uzbrojonych górników, oczyścił z Austriaków przyległe do Krakowa tereny Galicji.

Na czele górników i szybko zmobilizowanych oddziałów chłopskich wkroczył do Krakowa.

Niechętnie przyjął go Tyssowski, obawiając się jego radykalizmu.

Wręcz wrogo odnieśli się do niego przedstawiciele prawicy krakowskiej, dla których nawet Tyssowski był „podejrzanym radykałem”.

Ta ich wrogość przerosła wręcz w nienawiść, kiedy Dembowski przeszkodził zamachowi stanu, który miał na miejsce Tyssowskiego postawić profesora Wiśniowskiego, męża zaufania mocarstw zaborczych.

Tymczasem jednak położenie zewnętrzne powstania stało się tak groźne, że przesłoniło ono sobą wszystkie różnice wewnętrzne.

„Rabacja” Jakuba Szeli

Powstanie mogło zwyciężyć, gdyby objęło całą Galicję.

Mogło objąć całą Galicję, gdyby objęło chłopa galicyjskiego.

Ale szlacheckie, prawicowe skrzydło ruchu przeciwstawiało się, forsowanej przez Dembowskiego i jego przyjaciół, propagandzie wśród chłopów.

Chłop galicyjski nie usłyszał prawdy od rewolucyjnych niepodległościowych demokratów polskich.

I właśnie dlatego dał się wykorzystać Austriakom przeciwko powstaniu.

Narzędziem – mimowolnym narzędziem – cesarskich urzędników stał się Jakub Szela ze Smarzowej.

Jakub Szela od wielu lat był przywódcą chłopów swej okolicy, toczył walkę przeciw obszarnikom, którzy gnębili chłopów.

Za obronę chłopskich praw obszarnicy sadzali go do więzienia, oddali mu syna na lat piętnaście do wojska austriackiego, krzywdzili go na każdym kroku.

Szela głęboko – i słusznie – nienawidził obszarników.

I oto, kiedy austriaccy urzędnicy powiedzieli Szeli, że panowie robią powstanie, bo cesarz chce uwolnić chłopów od poddaństwa i pańszczyzny, Jakub Szela uwierzył, Jakub Szela wezwał chłopów do walki z powstańcami.

Rząd powstańczy ogłosił manifest, który precyzował cele powstania.

Powstanie wypowiadało wojnę trzem mocarstwom zaborczym, proklamowało zniesienie poddaństwa i pańszczyzny, obiecywało pracę wszystkim obywatelom kraju.

Jak wiemy, Manifest powstańczy był dokumentem wysoce postępowym, odpowiadającym zasadniczym wytycznym niepodległościowej demokracji polskiej.

Na dwory obszarnicze w Zachodniej Galicji zwaliła się lawina chłopskiego buntu.

Chłopi mścili się na panach za wiekowe krzywdy, ale wraz z tym bili, oddawali Austriakom tych, którzy nieśli rzeczywiście chłopom wolność od pańszczyzny i poddaństwa : powstańców – przedstawicieli niepodległościowej demokracji polskiej.

Dopiero później po upadku powstania przekonali się jak ich oszukano.

Austriacy przemocą zapędzili ich znowu do odrabiania pańszczyzny, a samego Szelę wywieźli daleko do Bukowiny na rumuńskim pograniczu.

„Rabacja” Szeli uratowała panowanie cesarskie w Galicji, ograniczyła zasię powstania do samego Krakowa i jego najbliższej okolicy.

Wojska austriackie, carskie i pruskie zaczęły otaczać zbuntowane miasto.

W Krakowie „rabacja” wywołała olbrzymi zamęt.

Dembowski uważał, że trzeba znaleźć wspólny język z chłopami, jeszcze mocniej podkreślić społeczny, skierowany przeciwko pańszczyźnie i poddaństwu chłopa charakter ruchu.

Tyssowski, przeciwnie uważał za swe jedyne zadanie ratowanie dziedziców przed zbuntowanymi chłopami.

Śmierć Edwarda Dembowskiego

Wojska powstańcze poniosły ciężką klęskę pod Gdowem, gdzie spotkały się z oddziałami gen. Benedeka, wspieranymi przez chłopów Szeli.

Szlachecka kawaleria pierwsza pierzchła z pola bitwy, natomiast piechota złożona głównie z mieszczan, robotników i chłopów podkrakowskich wytrwała do końca w boju i poniosła też największe straty.

Kiedy w Krakowie rozeszła się pogłoska, że od strony Podgórza ciągną na miasto wielkie tłumy chłopów Szeli, Dembowski postanowił wyjść im naprzeciw z procesją, przemówić do nich i pociągnąć ich za sobą.

Plan Dembowskiego został wykonany.

Procesja spotkała się jednak na Podgórzu nie z chłopami, lecz z regularnymi wojskami austriackimi.

Doszło do starcia, w którym Dembowski poległ.

Jego śmierć stała się początkiem końca.

Kilka dni później Kraków kapitulował.

W setną rocznicę powstania

Po upadku powstania szlachta zaczęła prowadzić nagonkę przeciw obozowi demokracji niepodległościowej.

Przypisywano jej, że kierowała ona Szelą.

Przeciw Dembowskiemu, poległemu w walce o wolność Ojczyzny, rzucono najwstrętniejsze obelgi i oszczerstwa.

Szlachta w ogóle odsunęła się od ruchu patriotycznego, wolała wysługiwać się zaborcom, aniżeli pójść na zniesienie pańszczyzny.

Jeśli reakcja polska odżegnywała się wszelkim sposobami od powstania, to demokracja polska i międzynarodowa chlubiła się nim zawsze.

Na gruncie Manifestu Krakowskiego zjednoczyła się z Towarzystwem Demokratycznym Polskim socjalistyczna Gromada Grudziąż.

W nieśmiertelnym swym „Manifeście Komunistycznym” Marks i Engels wyraźnie podkreślili, że w Polsce solidaryzują się z kierunkiem, który uważa rewolucję agrarną, wyzwolenie chłopa od pańszczyzny i poddaństwa za niezbędny warunek wyzwolenia narodu, z kierunkiem, który zorganizował powstanie krakowskie.

Marks i Engels wielokrotnie występowali na obchodach rocznicy powstania krakowskiego, zawsze mówiąc o nim z najwyższym uznaniem.

Dziś w setną rocznicę Powstania Krakowskiego obóz demokracji niepodległościowej, spadkobierca powstańców 1846 r. może z dumą powiedzieć na ich grobie :

„Wykonaliśmy wasz testament; wyzwoliliśmy Polskę od wszelkiego obcego ucisku, zapewniliśmy wolność człowieka pracującego, wolność chłopa i robotnika w Odrodzonej Ojczyźnie”.

Roman Werfel”.

Cyt. za : R. Werfel, 1846 – W setną rocznicę powstania krakowskiego – 1946, „Głos Robotniczy” - PISMO POLSKIEJ PARTII ROBOTNICZEJ, Rok II.,ŁÓDŹ, PONIEDZIAŁEK 25 LUTEGO 1946 ROKU, Nr 56 (248), s. 2.

POWYŻSZY, HISTORYCZNY, OKOLICZNOŚCIOWY MATERIAŁ ŹRÓDŁOWY PRZESŁAŁ :

Ryszard Rauba (Komunistyczna Partia Polski – KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

WSPÓŁCZEŚNI POLSCY KOMUNIŚCI

Z PATRIOTYCZNEJ KPP

PAMIĘTAJĄ O NASZYM NARODOWYM BOHATERZE

– TADEUSZU KOŚCIUSZCE

I UROCZYŚCIE PRZYPOMINAJĄ :

O TYM PISAŁ „DZIENNIK ŁÓDZKI”

WE WTOREK, 12 LUTEGO 1946 ROKU :

Jerzy Junoszo – Gzowski,

„Bojownik o demokrację.

W dwusetną rocznicę narodzin Tadeusza Kościuszki”

„Dziennik Łódzki”,

Rok II, Łódź, wtorek 12 lutego 1946 r., Nr 43 (230), s. 1.

Czwartego lutego 2018 roku minęła dokładnie 272. rocznica urodzin Wielkiego, Polskiego Bohatera Narodowego i Wielkiego Patrioty – Tadeusza Kościuszki.

Poniżej, chciałbym jako członek patriotycznej, lewicowej, demokratycznej i socjalnie postępowej KPP z wielką przyjemnością zaprezentować i przy okazji przypomnieć treść okolicznościowego artykułu, który ukazał się równo 72 lata temu, we wtorek, 12 lutego 1946 roku na łamach popularnego wówczas i poczytnego „Dziennika Łódzkiego”.

Autorem artykułu zatytułowanego wymownie : „Bojownik o demokrację. W dwusetną rocznicę narodzin Tadeusza Kościuszki” był Jerzy Junoszo – Gzowski.

Oto jego zapomniana i nader interesująca z dzisiejszego punktu widzenia treść :

„Na przestrzeni ostatnich dwu wieków wielu naszych bohaterów narodowych przewinęło się przez arenę dziejową.

Wielu bohaterów naszych schodziło ze sceny, pozostawiając poza sobą żal współczesnych – świadków ich niekończącej się walki o Polskę, świadków ich zwycięstw, upadków i męczeństwa.

Ale żaden z nich nie jest dziś tak bliski naszemu sercu, tak zrozumiały w swej prostocie – jak Tadeusz Kościuszko.

Potrzeba było długich 200 lat, by sylwetka jego nabrała właściwych kolorów, na wyblakłych stronicach historii.

Tadeusz Kościuszko był pierwszym polskim bojownikiem o demokrację w dzisiejszym tego słowa znaczeniu i już przed dwoma wiekami walczył o zrealizowanie jej haseł i wprowadzenie w czyn jej zasad.

W zatęchłym lamusie historii, jego demokratyczne idee tchną przedziwną świeżością.

Przejęty duchem rewolucji francuskiej, wychowany na pismach Rousseaux i Voltaire'a, był to najłagodniejszy z jakobinów i najbardziej bezkrwawy z rewolucjonistów.

Natchniony miłością do Polski, wierzący w braterstwo i równość wszystkich ludzi, wyróżniał się wśród współczesnego otaczającego go społeczeństwa swą skromnością, brakiem pychy i powszechnie znaną wielką dobrocią.

Życie jego może być wzorem dla wszystkich Polaków, którym przyświeca ideał wielkości.

We Francji owiała go atmosfera, poprzedzająca Wielką Rewolucję.

W republikańskiej Ameryce w ciąg siedmiu lat żył w atmosferze walk o wolność i brał w nich wybitny udział.

W owym czasie Polska żyła w oczekiwaniu radykalnych reform, które były oddźwiękiem nastrojów przedrewolucyjnych Francji i idei encyklopedystów.

W r. 1788 zbiera się tzw. Sejm Wieli – 4 – letni, który ostatecznie uchwala w 1791 r. Konstytucję 3 – go Maja.

Ale uchwały 3 – Majowe, aczkolwiek wielkiej doniosłości dla kraju, nie spełniły nadziei w nich pokładanych.

Jedynie stan trzeci – to jest mieszczaństwo, doznał na sobie zbawiennego działania reform.

O chłopach zapomniano i teraz.

Ustawa 3 – Majowa najwyraźniej ominęła sprawę chłopską, zbagatelizowała zagadnienie domagające się właśnie jak najszybszego i to najradykalniejszego rozwiązania.

Wśród tych nielicznych, co widzieli niezupełność i płytkość naszych prób reformatorskich, był też Tadeusz Kościuszko.

Zwolennik głębokich zmian społecznych – w pierwszym rzędzie na korzyść zaniedbanego niesprawiedliwie chłopa polskiego – wierzył, że kraj tylko w ogniu radykalnych reform powstanie społecznie odrodzony i dopiero wówczas odzyska swą dawną spoistość wewnętrzną, swą moc i swą zdolność do dalszego rozwoju.

Kościuszko dążył do całkowitej demokratyzacji naszych stosunków w oparciu o masy chłopskie – nie osłuchano jednak zbawiennych jego rad – Polska nie zboczyła z drogi ku zgubie ją wiodącej.

Przyszły do głosu elementy wsteczne, zapatrzone w swe własne korzyści, w swe prywatne interesy a z nimi – Targowica, która przeciwdziałając konstytucyjnemu zrywowi zdrowej moralnie części narodu – zaprzepaściła wolność.

Następne wypadki toczą się błyskawicznie : klęska pod Dubienką na Ukrainie – drugi rozbiór Polski – 1793 rok.

Emigracja.

Kościuszko będąc we Francji zabiegał o pomoc dla ginącej Polski, ale bezskutecznie.

Wraca do Ojczyzny, gdzie niebawem wybucha powstanie, zresztą przedwczesne.

Przychodzi triumf racławicki i dzień 7 maja 1794 r. gdy Naczelnik Kościuszko proklamuje pod Połańcem swój wiekopomny Uniwersał chłopom dający wolność i prawo do ziemi przez nich uprawianej.

Moralny triumf Kościuszki tym razem był większy, niż zwycięstwo orężne.

To był triumf jego demokratycznych idei.

Kościuszko dowiódł, że chłop – żywiciel potrafi być – i jest – pełnowartościowym obywatelem kraju, i że potrafi go obronić w polu bitwy.

Kosynierzy Kościuszkowscy, na czele z Bartoszem Głowackim, byli symbolem chłopskiego bohaterstwa, symbolem utajonych chłopskich wartości i chłopskich możliwości.

I być może, że gdyby wcześniej posłuchano Kościuszkę, znosząc zupełnie pańszczyznę i dając ziemię chłopom – inaczej ułożyłyby się losy Polski, być może innymi drogami by poszedł Naród – drogami wewnętrznego odrodzenia.

Kościuszko znalazł uznanie i powszechny szacunek już u współczesnych mu, zwłaszcza za granicą, gdzie oceniono należycie zalety jego umysłu i charakteru.

W oczach zagranicy, w pojęciu Zachodu, Kościuszko reprezentował zdrowy, postępowy odłam społeczeństwa polskiego.

Był przedstawicielem zdrowych idei narodowych – przedstawicielem braterstwa i prawdziwej demokracji.

Jerzy Junoszo – Gzowski”.

POWYŻSZY, HISTORYCZNY MATERIAŁ ŹRÓDŁOWY PRZESŁAŁ :

RYSZARD RAUBA – KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 6 z 124