Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

Siedziba partii

Korespondencję do 
Zarządu Partii
prosimy kierować na adres

Polska Lewica
ul. Al. Kamińskiego 2 m. 2
03-130 Warszawa
tel. 693-190-304 
     501-752-204

zarzad@polskalewica.pl 

Komentarze polityczne
PDF Drukuj Email

Paranoja PZD

Ustawa z 2013 r. o rodzinnych ogrodach działkowych umożliwiła wyjście ogrodom z PZD.

 

Jak wygląda jej realizacja sami widzimy w swoich ogrodach. Zgodnie z  ustawą o rodzinnych ogrodach działkowych w ciągu 12 miesięcy,  w każdym ROD zarząd  miał zwołać zebranie działkowców, podczas którego należało przegłosować wybór stowarzyszenia ogrodowego upoważnionego przez użytkowników działek do zarządzania  ogrodem (art. 69 ustawy). W części   ogrodów nie odbyły się wcale  takie zebrania??? . W ustawie wprowadzono ten zapis, pomimo iż wiadomym było, że  nawet walne zebrania sprawozdawcze nie odbywają się we wszystkich ogrodach. Wydawało się, że jest to karkołomny zapis, bo  co w przypadku gdy zarząd ROD nie zorganizuje takiego zebrania?


PZD zabezpieczyło się:

zgodnie z art. 74 ust. 1 ustawy,  PZD ma prawo zarządzać takimi ogrodami, których zarządy ogrodów nie zrealizowały tego obowiązku, a działkowcy nie wypowiedzieli się  co do wyboru stowarzyszenia. Warto zatem zadać sobie pytania:

  • Dlaczego przyjęto takie rozwiązania, że praktycznie zarząd ROD  nie musiał  w ogóle zwołać żadnego zebrania?

  • Czy to jest jednoznaczne z wolą działkowców o pozostaniu w PZD, gdy  uchwała o wyodrębnieniu nie uzyskała stosownej większości (co najmniej połowy liczby działkowców korzystających z działek). W takim przypadku w części ogrodów  nie podejmowano już uchwały o pozostaniu w PZD. Ich zdaniem  po co skoro  stawało się to faktem?  Jednocześnie  zgodnie z art. 70 ust 1 pkt. 1 ustawy winna być podjęta uchwała o pozostaniu ogrodu w strukturach  w PZD w przypadku zwołania zebrania użytkowników działek. Zgodnie z art.71 ust. 2 ustawy o rod uchwała takiego zebrania podejmowana winna być bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy liczby działkowców korzystających z działek w tym ogrodzie. Jaka jest zatem sytuacja prawna takiego ogrodu?

 

Jakie konsekwencje zostały wyciągnięte w stosunku do takich zarządów rod, które nie podjęły próby zwołania zebrania lub nie podjęły uchwały o pozostaniu w PZD?

 

Czy w takim wypadku Okręgowy zarząd jest bez winy?

 

Mówi się o niewielkim poziomie wyodrębniania ogrodów, ale do tego należy dodać, że już w 2014 r. w PZD przystąpiono do akcji walki z „działającymi na szkodę PZD”. Wystarczyło, że  powstawały wątpliwości, iż zarząd ROD zamierza przygotować zebranie wyłączeniowe,  z byle powodu leciały głowy. Natychmiast  odwoływano zarząd ogrodu i powoływano lojalny zarząd komisaryczny. Działkowców „wichrzycieli” również nie pozostawiano w spokoju. Z błahego powodu pozbawiano ich członkostwa. Taka metoda była stosowana nie tylko na poziomie ogrodów. Wystarczyło niczym nie uzasadnione  pomówienie, że któryś z członków  okręgowego zarządu  myśli o wyodrębnieniu, z powodu „prawdopodobieństwa”  o działanie na szkodę PZD  również leciały głowy, nieważna była prawda chodziło o  wybicie z głów niepokornych brudnych myśli .


To już przeszłość,  dzisiaj istnieje nowa szansa.

Po dwóch latach ogrody mogą ponownie podjąć decyzje o zmianie Stowarzyszenia zarządzającego ogrodem. Jednak również i tym razem  takie zebranie na wniosek 10% użytkowników zwołuje Zarząd ogrodu. Co jednak w sytuacji, gdy Zarząd ROD nie zechce takiego zebrania zwołać? Czy organy nadzorcze wyciągną konsekwencje w stosunku do takiego Zarządu, który nie spełni obowiązku zwołania zebrania? Bardzo wątpię przecież to lojalny Zarząd ROD.


Takie pytania i wątpliwości pojawiły się właśnie na spotkaniu działkowców w Warszawie.

 

 
PDF Drukuj Email

O TYM PISAŁ ŁÓDZKI „GŁOS PORANNY” -

DZIENNIK SPOŁECZNY, POLITYCZNY I LITERACKI, 80 LAT TEMU

w sobotę, 27 marca 1937 r.

Bombiarze wileńscy ujęci

Policja znalazła materiał wybuchowy, mechanizmy zegarowe

do bomb i broń palną

Rewizje i aresztowania w redakcji „Falangi” i wśród działaczy oenerowskich

w Warszawie

„WILNO, 26. III (PAT.)

Trwające od dnia 21 b. m. śledztwo w sprawie wybuchu petardy w lokalu Stronnictwa Narodowego, przy ul. Mostowej w Wilnie doprowadziło do ujęcia wielu sprawców podłożenia szeregu petard w Wilnie.

Decyzją władz sądowych zostali osadzeni w więzieniu na Łukiszkach : WALDEMAR OLSZEWSKI, ŚWIECHOWSKA, OLSZEWSKA, OSTANÓWKO I ALBERT KROPIWNICKI, PREZES MŁODZIEŻY WSZECHPOLSKIEJ W SZKOLE NAUK POLITYCZNYCH W WILNIE.

Przebywający w szpitalu Naborowski, któremu MUSIANO AMPUTOWAĆ ZDRUZGOTANE PALCE U RĄK, zostanie przewieziony do szpitala więziennego, gdy tylko na to pozwoli stan jego zdrowia.

WSZYSCY WYMIENIENI PRZYZNALI SIĘ DO WINY.

Ujawniono dotychczas WIĘKSZĄ ILOSĆ GOTOWYCH DO UŻYCIA BOMB – PETARD, CZĘŚCI SKŁADOWYCH DO PETARD, MATERIAŁÓW WYBUCHOWYCH, MECHANIZMÓW ZEGAROWYCH DO BOMB, LONTY ORAZ BROŃ PALNĄ KRÓTKĄ I DŁUGĄ.

Wileński korespondent telefonuje :

Na przyszły tydzień  wyznaczony został pierwszy proces z nowej serii rozpraw sądowych, wytoczonych przez władze na tle zamachów petardowych w Wilnie.

W dniu 7 kwietnia przed wileńskim sądem okręgowym stanie robotnik STANISŁAW KIJAK, KTÓRY ARESZTOWANY ZOSTAŁ PO ZAMACHU PETARDOWYM NA SKLEP Z PRZYBORAMI FOTOGRAFICZNYMI „UNIWERSAL”.

Jak się okazuje, Kijak odpowiadać ma jeszcze i za inne zamachy petardowe.

Warsz. koresp. „Głosu Porannego” telefonuje :

Ubiegłej nocy policja polityczna dokonała szeregu REWIZJI I ARESZTOWAŃ W MIESZKANIACH DZIAŁACZY b. O. N. R. oraz t. zw. MŁODYCH STRONNICTWA NARODOWEGO.

W redakcji czasopisma „Falanga” dokonano rewizji, która trwała kilka godzin.

ARESZTOWANO REDAKTORA „FALANGI” DZIARMAGĘ ORAZ KILKU CZŁONKÓW REDAKCJI.

Jak się dowiadujemy, RAZEM ARESZTOWANO OKOŁO 17 OSÓB, które przewieziono do aresztu przy urzędzie śledczym.

Policja zebrała materiał obciążający w postaci broszur, ulotek i t. p.

Dalsze energiczne dochodzenie trwa.

Spodziewane są dalsze kroki w stosunku do współpracowników „Falangi”.

Czasopismo „Falanga” było ideologicznie zbliżone do dawnego O. N. R – u, rozwiązanego przez władze i reprezentowało t. zw. „bapistów” (zwolenników Bolesława Piaseckiego).

Jak się dowiadujemy, rewizje w „Falandze” nastąpiły w związku z wybuchem bomby na ulicy Kruczej”.

POWYŻSZY MATERIAŁ PRZESŁAŁ :

 

RYSZARD RAUBA (KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).

 
PDF Drukuj Email

W dniu 26 marca  2017 roku w Warszawie

odbyło się kolejne spotkanie niezależnych działkowców.

Na spotkanie przybyli działkowcy ze wszystkich stron Polski.

Działkowcy podczas parogodzinnej dyskusji omawiali sprawy ich intrygujące.

Zebrani działkowcy podjęli szereg decyzji odnośnie poruszonych spraw. Zaaprobowano także treść  skargi konstytucyjnej przygotowanej przez zespół prawników współpracujących z niezależnymi działkowcami.

Działkowcy skierowali swoje wystąpienia między innymi do:

  1. Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro.
  2. Ministra Infrastruktury i Budownictwa Andrzeja Adamczyka


A oto kilka zdjęć z sali obrad.


 

 

 

 

 

 
PDF Drukuj Email

KPP przypomina

o zbrodniach policyjnego reżimu sanacyjnego !!!

PRZEMÓWIŁY KULE

„INFORMACJE PRASOWE”, DWUTYGODNIK

10 KWIETNIA 1936, NR. 8 – ROK 2 – gi, s. 1.

„Józef Cieślik                   Andrzej Proc

Jan Szwed                       Jan Jędrygas

Jan Szybiak                    Piotr Wrona

Janina Krasicka            Franciszek Bartocha

Antoni Żłobiński

padli od kul policyjnych na ulicach Krakowa i Częstochowy.

Za poparcie strajkujących Semperitu, Sucharda, salin wielickich.

Za protest przeciw bestjalstwom policji wobec kobiet fabryki Semperit.

Za żądanie chleba, pracy i wolności.

Polegli od kul faszystowskiej dyktatury, z rozkazu Kościałkowskich i Rydzów.

Kiedy robotnicy <<Semperitu>> zastrajkowali, żądając podwyżki płac, za które wyżyć nie sposób, kiedy polskim strajkiem naruszyli burżuazyjne prawo własności, przemówiły pałki i nahajki policyjne.

Dalejże katować śpiące kobiety!

Bić bezbronne.

Kopać ciężarne.

Wara głodującym podrażać koszta opon do aut ministerjalnych i wojskowych!

Wieść o nocnej zbójeckiej napaści pomknęła od domu do domu, obiegła Kraków dokoła.

Na Podgórzu, Bonarce i Dębnikach, na Czarnej Wsi i na Grzegórzkach, w żydowskich zaułkach Kazimierza poczuł każdy robotnik, rzemieślnik, pracownik, że policja – policja rządu – bije robotnika, bije człowieka pracy, za to, że chce jeść.

W gniewie i oburzeniu wyrósł, ogarnął miasto jednolity front ludzi pracy i biedy przeciwko bogatym wyzyskiwaczom, ich władzy, ich policji.

I kiedy klasa robotnicza w jednolitym froncie stanęła do strajku powszechnego, kiedy lud krakowski wylał na ulicę demonstracyjnym pochodem – spod urzędu wojewódzkiego na komendę wojewody Świtalskiego

przemówiły kule.

Kule mówią jaśniej, niż frazesy ministrów, o szarym człowieku.

Giń od kuli, za to, że nie z łupienia cudzej skóry żyjesz, ale z własnej pracy – której ci nie dają, ale z ciężko zapracowanego grosza – który sobie dopiero wywalczyć musisz.

Kula nie pyta, jak ci na imię, do jakiej należysz partji, jakiej jesteś wiary czy urodzenia.

Kule biją w zwarty tłum robotniczy, bo władza w Polsce należy do bogatych, a kule nalezą do władzy.

Kiedy rozgrywała się walka w Krakowie, panowie ministrowie milczeli.

Kneblem cenzury zmuszali do milczenia prasę.

Mówiły za nich pałki i kule.

Ale kiedy zbrodnia krakowska wstrząsnęła Polską, kiedy nad grobami poległych zwarł się w mgnieniu oka miljonowy front ludu pracującego – panowie ministrowie z przyboczną czeredą mianowanych posłów dobyli języka z gęby.

Mianowany <<poseł>> z Krakowa, tj. poseł krakowskiego urzędu bezpieczeństwa, pan Pochmarski, złożył wiernopoddańczą interpelację, na którą w myśl uprzedniego porozumienia odpowiedział minister Raczkiewicz.

Nie zdobył się pan minister na powtórzenie słów swego kolegi, gen. Składkowskiego : <<Policja strzela i strzelać będzie>>.

Pan Raczkiewicz pozwolił sobie za to na bezwstydne drwiny z krwi poległych, z żałoby ich bliskich.

Bo drwinami tylko można nazwać bajdę o biednej, uciśnionej policji, która musiała dać salwę w obronie swej napastowanej niewinności.

Tłumaczenie się obecne Raczkiewicza jest równie bezwstydne, jak prowokacja Składkowskiego sprzed paru lat, - jest tylko bardziej tchórzliwe.

Rząd, który mówi ustami Raczkiewicza, jest nie tylko okrutny i krwawy – jest przytem słaby.

Strach kazał rządowi wysłać do Krakowa inspektora pracy, który przyznał robotnikom <<Semperitu>> 10 - 15 proc. podwyżki.

Strach kazał iść na ustępstwa wobec tych, których dzień przedtem traktowało się pałką i kulą.

Rząd <<silnej ręki>> okazuje się rządem trzęsących się łydek.

Te bohaterskie postacie, ci pułkownicy i generałowie, wydymający piersi na każdej naradzie, paradzie czy defiladzie, okazują się gromadą zastrachanych fajdanów, kiedy im zaświeci w oczy rosnąca potęga frontu ludowego, nadciągający ludu gniew.

Kilka tygodni temu pan Raczkiewicz z trybuny swojego sejmu ogłaszał policyjny zakaz frontu ludowego z komunistami.

Wołał o rozbicie klasy robotniczej, rozbicie ludu pracującego w imię nietykalnego paragrafu policyjnego w Polsce.

Zachęcał do zjednoczenia wszystkich przeciw komunistom.

Salwy karabinowe zagłuszyły ministerjalne wywody.

Kule zakreśliły front.

Po jednej stronie lud pracujący Polski – po drugiej rząd faszystowski burżuazji.

Po jednej stronie rosnący z żywiołową potęgą front ludowy – po drugiej pałka i kula policyjna.

Faszyzm chce zmusić klasę robotniczą do posłuchu : żadnych strajków – równanie w dół.

Klasa robotnicza idzie od strajku do strajku – i strajki przynoszą zwycięstwa.

Faszyzm chce ciszy, milczenia, martwoty.

Klasa robotnicza stwarza własny telegraf bez drutu za plecami bezradnej zgrai szpiclów i cenzorów.

Faszyzm chce zamknąć życie polityczne w ramach mianowanego sejmu i biurokratycznych narad.

Walka ludu pracującego o prawa polityczne toczy się burzliwie, znosząc policyjne zapory.

Faszyzm zamyka ludowi ulice.

Lud broni ofiarnie i krwią swoją zdobywa demokratyczne prawo demonstracji.

Józek Cieślik, Janina Krasicka, Antoni Żłobiński, Jan Szwed, Jan Szybiak, Andrzej Proc, Jan Jędrygas, Piotr Wrona, Franciszek Bartocha padli za sprawę swej klasy, za sprawę wolności ludu.

Śmierć ich jest dla nas świętem przykazaniem,

przykazaniem jedności w walce.

Jedności tej nie rozbiją groźby ani obiecanki rządu.

Jedności tej nie udaremni opór chwiejnych przywódców.

Sztandar jedności ludu pracującego przekazały nam kostniejące ręce poległych.

Sztandaru tego nikt ludowi polskiemu nie wydrze, jak nikt nie zmyje z rąk tyranów przelanej przez nich krwi robotniczej”.

POWYŻSZY MATERIAŁ PRZESŁAŁ :

RYSZARD RAUBA (KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP )

 

 
PDF Drukuj Email

Czy Okręgowy Zarząd Mazowiecki powołał na członka "zarządu komisarycznego" działkowca łamiącego prawo?

Jesteśmy przekonani, że nie, albowiem, jak powszechnie wiadomo PZD rygorystycznie przestrzega przepisów związkowych (ha, ha, ha)[vide: caus Ireneusza Jarząbka z Poznania i jego altany

A oto dalsza część obłudy tzw. działaczy PZD cytuję za listem otwartym Prezydium Krajowej Rady Polskiego Związku Działkowców w sprawie interpelacji poselskiej nr 9138 Pani Posel Joanny Muchy do Ministra Infrastruktury i Budownictwa w sprawie działkowców i działań Polskiego Związku Działkowców:


"W kwestii zaś ponadnormatywnego budownictwa oraz zamieszkiwania na działkach ROD, Prezydium Krajowej Rady PZD wyjaśnia, że jest to problem marginalny. ...Trudno wiec, by PZD występował o sankcjonowanie bezprawnych działań niewielkiej grupy osób, która często zupełnie świadomie narusza przepisy prawa. Prezydium Krajowej Rady PZD zwraca też uwagę, że regulacje o dopuszczalnych wymiarach altan działkowych oraz zakazie zamieszkiwania na działkach w ROD zawarte są w ustawie o rodzinnych ogrodach działkowych."


W związku z deklaracją Prezydium KR PZD, że w PZD przestrzega się obowiązującego prawa czekamy na informację jakie działania podjęła KR PZD w sprawie ponadnormatywnej altany Członka Zarządu Komisarycznego ROD "Bohaterów Westerplatte w Warszawie (Nazwisko właściciela w posiadaniu redakcji strony).


Naszą strone udostępnimy bez żadnych warunków w celu opublikowania informacji PZD.

Stawiam dolary przeciwko orzechom, że nie będzie żadnej reakcji tzw. działaczy PZD.

 

A oto kilka zdjęć "małej altanki" Członka Zarządu Komisarycznego ROD Bohaterów Westerplatte.


 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 6 z 89