Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

Siedziba partii

Korespondencję do 
Zarządu Partii
prosimy kierować na adres

Polska Lewica
ul. Al. Kamińskiego 2 m. 2
03-130 Warszawa
tel. 693-190-304 
     501-752-204

zarzad@polskalewica.pl 

Komentarze polityczne
PDF Drukuj Email

W związku ze zbliżającą się 100. rocznicą

Rewolucji Październikowej

Komunistyczna Partia Polski (KPP) przypomina :

G. B.,

„Żołnierze polscy w obronie Rewolucji Październikowej”,

„Dziennik Łódzki”,

Rok XIII, Łódź, czwartek 7 listopada 1957 roku,

Nr 265(3411), s.4.

„Gdy  40 lat temu, w pamiętny dzień 7 listopada światem wstrząsnęła salwa „Aurory” i nad Pałacem Zimowym w Piotrogrodzie załopotała dumnie zwycięska czerwona flaga Października, gdy do boju powstał lud całej Rosji – nie zabrakło w szeregach walczących z bronią w ręku, żołnierzy Rewolucji i żołnierzy polskich.

„Żołnierz polski nie może zostać bezczynny w walce, którą toczy lud rosyjski o swą wolność” - stwierdzała tuż po Rewolucji Lutowej w roku 1917 rezolucja żołnierzy polskich Pułku Białogrodzkiego dawnej armii carskiej.

U boku walczącego ludu rosyjskiego stanęli żołnierze polscy tego pułku i wielu innych jednostek rozkładającej się już armii carskiej.

W latach 1914 – 1917 do armii rosyjskiej zmobilizowanych było kilkaset tysięcy Polaków, poddanych carskich z Kongresówki, z Kresów, spośród Polaków rozrzuconych w latach wojny po terenie całej Rosji.

W dniach Wielkiej Rewolucji tysiące prostych żołnierzy, chłopów i robotników polskich wypowiedziało się za władzą Rad, wiedząc, że przyniesie ona Polsce prawdziwą niepodległość.

Stało się to na przekór oficerom – Polakom, przeważnie obszarnikom kresowym w mundurach carskich, troszczących się głównie o swe majątki na Białorusi, Litwie i Ukrainie.

Usiłowali oni odciągnąć robotników i chłopów od opowiedzenia się po stronie Rewolucji.

Tworzona przez generała carskiego Dowbór – Muśnickiego armia, jakoby narodowa, wykorzystana byłą do walki z rewolucją rosyjską.

Śmiała decyzja żołnierzy Pułku Białogrodzkiego dała początek akcji opowiadania się po stronie bolszewików wielu jednostek wojskowych, złożonych z Polaków.

Grupy żołnierzy polskich nie bacząc na szykany wyższych oficerów, bez przerwy przyłączały się do Pułku Białogrodzkiego, tak że w r. 1918 liczba jego żołnierzy dochodzi do 17.000.

Gdy w lutym 1918 r. powstała już regularna Armia Czerwona kwaterujące w Moskwie oddziały Pułku Białogrodzkiego włączyły się do niej, tworząc samodzielny, sławny w dziejach walk z kontrrewolucją Czerwony Pułk Warszawy.

Dowódcami i organizatorami jego byli :

nauczyciel polski z Łodzi – Piotr Borewicz i brukarz z Radomia, Stanisław Dziadkiewicz.

W pieśni skomponowanej przez żołnierzy Czerwonego Pułku, dumnie brzmią słowa :

„Nie panom wysługiwać się

Nie tron ich wspierać krwawy.

Wolność ludu bronić chce

Czerwony Pułk Warszawy”.

Pułk ten walczył z wrogami rewolucji na wielu polach bitew.

Szczególnie odznaczył się w walkach z białą armią Korniłowa na Ukrainie, w walkach pod Jarosławiem i Kazaniem.

Pogrzeb żołnierzy pułku poległych w walkach w Moskwie i pod Moskwą odbył się z wielkimi honorami i masowym udziałem ludności stolicy młodej Republiki Rad.

W roku 1918 powstały dalsze bojowe oddziały polskie :

Pułk Lubelski, Pułk witebski, Pułk Siedlecki, Mazowiecki Pułk, Czerwonych Ułanów, Warszawski Pułk Czerwonych Huzarów, II Dywizjon Polskiej Artylerii Czerwonej, I Brygada Polska w Tambowie, II Brygada w Witebsku.

Z połączenia wielu tych jednostek powstała w roku 1918 Zachodnia Dywizja Strzelców, która chlubnie wpisała się na karty chwały rewolucji i naszego narodu.

Pułki polskie gromią żołdaków Korniłowa, Krasnowa, Denikina, Wrangla.

Wielu żołnierzy polskich złożyło swe życie w ofierze Rewolucji.

U bastionów Kronsztadtu zginął w walce syn Kielecczyzny, Bolesław Korfeld.

Tak rodziło się  polsko – radzieckie braterstwo broni w latach 1917 – 1918.

Udział czerwonych oddziałów polskich w obronie Rewolucji stanowić może naszą dumę, a zarazem legitymację, że naród polski w ciężką walkę o zwycięstwo wielkiej słusznej sprawy narodu rosyjskiego, sprawy całej ludzkości, sprawy która niosła wolność wielu narodom, włożył i swoją dolę krwi,  swój udział, o którym słusznie mówi odezwa SDKPiL sprzed lat czterdziestu :

„Narodzinom wolności Rosji myśmy nie świadkami jeno byli...

Niechaj nikt nie śmie powiedzieć w przyszłości, że my którym wolność niesie rewolucja rosyjska, nie broniliśmy jej ostatniej kropli krwi”.

G. B.”.

Powyższy, historyczny materiał źródłowy przesłał :

Tow. Ryszard Rauba – Komunistyczna Partia Polski (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

W ZWIĄZKU ZE ZBLIŻAJĄCĄ SIĘ 200. ROCZNICĄ ŚMIERCI

TADEUSZA KOŚCIUSZKI – WIELKIEGO BOJOWNIKA

O PRAWA I O WYZWOLENIE LUDU POLSKIEGO

(15 PAŹDZIERNIKA 1817 – 15 PAŹDZIERNIKA 2017)

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

SKŁADA BOHATERSKIEMU I NIEZŁOMNEMU NACZELNIKOWI W SUKMANIE

UROCZYSTY HOŁD :

JERZY ROS,

„Upoważniam Jeffersona do wykupu Murzynów...”,

„Dziennik Łódzki”,

Rok XXII, Nr 244 (6482), Niedziela, 15 i poniedziałek 16 października 1967, s. 4.

„Zachował zupełną przytomność umysłu, mimo wzrastającej gorączki i osłabienia pulsu.

Kazał włożyć swoją szablę do trumny, a pamiątkę po Sobieskim zwrócić Narodowi.

Mówił o Ojczyźnie – zawsze z miłością – wygłaszał jakieś przepowiednie o przyszłości Polski, czego obcy słuchacze powtórzyć nie zdołali.

Nareszcie 15 października (1817) o godzinie 10 wieczorem zbrakło mu głosu...

Umarł wielki człowiek, patriota i żołnierz wolności, bohater dwóch kontynentów.

Jego wielkość m.in. polegała i na tym, że wyprzedzając współczesną mu epokę, walczył nie tylo o niepodległość własnego, uciemiężonego narodu, nie tylko o wolność kolonialnego podówczas narodu amerykańskiego, ale i – o wyzwolenie społeczne warstw najbardziej w obu narodach uciemiężonych : o wyzwolenie włościan w Polsce i o wyzwolenie niewolników, Murzynów w Ameryce Północnej.

Rozdział dotyczący walki Kościuszki o uznanie w chłopie polskim współobywatela jest znany powszechnie.

Historia z perspektywy czasu uznała wpływ, jaki jego osobowość i działanie jako Naczelnika wywarły w tej mierze na rozwój postępowej myśli demokratycznej i na proces wyzwolenia warstwy chłopskiej.

I dzisiaj – gdy problem ten przestał istnieć, gdy masy ludowe są u nas gospodarzami kraju, a fundamentem władzy jest sojusz robotniczo – chłopski z jego wszystkimi logicznymi konsekwencjami – warto w rocznicę śmierci Kościuszki zadumać się nad tym drugim fragmentem jego programu społecznego, który dotyczył amerykańskich pariasów – Murzynów.

„ - Ja, Tadeusz Kościuszko opuszczając Amerykę, niniejszym oświadczam i rozporządzam – pisał – że na wypadek gdybym nie rozporządził inaczej moim majątkiem w Stanach Zjednoczonych, niniejszym upoważniam mojego przyjaciela, Tomasza Jeffersona, do użycia go na wykupno Murzynów z pomiędzy  jego własnych niewolników lub innych i do obdarzenia ich wolnością w moim imieniu i do dania im wykształcenia w rzemiośle, czy innego, do przygotowania ich do nowych warunków życia przez wyjaśnienie obowiązków moralnych, aby mogli być dobrymi sąsiadami, dobrymi ojcami i matkami, mężami i żonami, przez nauczenie ich obowiązków obywatelskich, aby się stali obrońcami swojej wolności i kraju oraz porządku społecznego i w ogóle nauczenie ich wszystkiego, co by ich mogło uszczęśliwić i uczynić pożytecznymi.

Wyżej wspomnianego Tomasza Jeffersona mianuję spadkobiercą też mojej woli.

Tadeusz Kościuszko

5 maja 1789”.

Swoboda i oświata – oto był realistyczny program kościuszkowski, oto było rozwiązanie kwestii murzyńskiej w Stanach Zjednoczonych.

W 150 lat od śmierci wielkiego żołnierza i demokraty – warto skonfrontować współczesną sytuację emancypacyjną ludności kolorowej w Stanach z postulatami, które zawierał testament żołnierza amerykańskiej wojny rewolucyjnej – Kościuszki.

Warto też przypomnieć, że testament Kościuszki i stanowisko w nim zawarte nie były bynajmniej stanowiskiem wśród Polaków odosobnionym.

I tak np. Julian Juźkiewicz, wygnaniec z 1831 roku, w broszurze swojej wydanej w Paryżu w 1831 r. pt. „Polacy w Ameryce” ubolewał nad sytuacją Murzynów nad „zboczeniem w instytucjach przez ścieśnianie przywilejów zupełnej wolności”.

Poseł St. Zjednoczonych na dworze carskim Clay w pamiętnikach swoich wspomina redaktora T. Lewickiego, z którym współpracował w redakcji „The True American” (Prawdziwy Amerykanin).

Był to jak pisze, nieustraszony bojownik o równouprawnienie ludności murzyńskiej.

Wyrazem zaś zbiorowego stanowiska Polaków w tej sprawie była uchwała Towarzystwa Demokratycznego Wygnańców Polskich, która stwierdzała, że „z osobami i zrzeszeniami popierającymi niewolę czarnych demokraci polscy nie chcą mieć nic do czynienia”.

Nie ulega tedy wątpliwości, że prekursorskie stanowisko Kościuszki w sprawie murzyńskiej – jeśli chodzi o Polaków – nie było stanowiskiem odosobnionym.

*   *   *

W rocznicę śmierci Tadeusza Kościuszki, bohatera dwóch kontynentów, warto przypomnieć tę, jedną z najbardziej postępowych, kart jego działalności.

A uczynić to należy tym bardziej, że w Azji toczy się krwawa wojna o ujarzmienie małego, ale niezłomnego narodu, przez siły wielkiego dziś mocarstwa, o którego wolność i niepodległość bił się ongiś nasz wielki rodak.

JERZY ROS”.

Powyższy materiał przesłał :

Tow. Ryszard Rauba – Komunistyczna Partia Polski (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

W ZWIĄZKU ZE ZBLIŻAJĄCĄ SIĘ 200. ROCZNICĄ ŚMIERCI

TADEUSZA KOŚCIUSZKI – WIELKIEGO BOJOWNIKA

O PRAWA I O WYZWOLENIE LUDU POLSKIEGO

(15 PAŹDZIERNIKA 1817 – 15 PAŹDZIERNIKA 2017)

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

SKŁADA BOHATERSKIEMU I NIEZŁOMNEMU NACZELNIKOWI W SUKMANIE

UROCZYSTY HOŁD :

Jan Lachowicz,

„W 130 – letnią rocznicę śmierci.

Tadeusz Kościuszko”,

„Dziennik Łódzki”,

Rok III, Nr 284 (834), Łódź, czwartek, 16 października 1947, s. 2.

„Przyzwyczailiśmy się patrzeć dość jednostronnie na postać Tadeusza Kościuszki.

Wypaczona przez swe „ostrożne” podchodzenie do dziejów – oficjalna historia, z kart szkolnych podręczników i monografii, przedstawiała nam postać Racławickiego Bohatera, jako jeszcze jeden symbol walki tylko o niepodległość.

Kościuszko zaś,  pierwszy w historii bojownik o wyzwolenie ludu, bladł i szarzał pod retuszem, który wymazywał wszystkie „zbyt czerwone” refleksy jego postaci.

Dopiero nowa Polska Ludowa oceniła w pełni rolę dziejową postaci Kościuszki chrzcząc jego Imieniem Dywizję, co sobie tak godnie zasłużyła na miano Kościuszkowskiej.

Bojowników o niepodległość mamy może więcej, niż każdy inny naród w swych dziejach, bowiem jak lapidarnie określił pewien pisarz amerykański : „Polacy umieją walczyć dla swej Ojczyzny – nie umieją dla niej żyć” - historia nasza nie poucza nas jednak dostatecznie o naszych szermierkach walki o prawa ludu, o nieubłaganych wrogach ciemnoty i zacofania.

Tym bardziej więc nabiera znaczenia postać Kościuszki jeżeli ponadto uwzględnimy współczesne mu stosunki społeczne i ustrojowe w Polsce.

„Rok 1794 jest punktem zwrotnym naszych dziejów.

W tym wielkim roku rozpoczęła się nowa historia Polski, historia całego narodu, który odtąd bez żadnych wyjątków, jako jedna wielomilionowa, całość ma ująć w ręce i kierować losami  państwa...

Bitwa pod Racławicami, akt nobilizacji Głowackiego, i uniwersał 7 maja w obozie pod Połańcem wyjmują Tadeusza Kościuszkę z szeregu bohaterów narodowych, aby go postawić ponad wszystkimi postaciami naszych dziejów, jako wielkiego patriotę, wielkiego reformatora, prawdziwego Odnowiciela i Wskrzesiciela Polski...”.

Tak pisał o naczelniku Państwa Kazimierz Przerwa – Tetmajer.

A słynny historyk francuski Juliusz Michelet tak powiedział :

W dniu, kiedy tan mąż...zaniechał wszelkich prawideł i starożytnej buty, zaniechał jazdy szlacheckiej, zsiadł z konia i stanął w szeregach kosynierów polskich, w owym dniu dopełniło się wielkie dzieło dla Polski i dla świata.

Po ów dzień Polska była tylko szlachtą.

Odtąd stała się narodem, narodem wielkim i niestartym”.

Sam Kościuszko niejednokrotnie oświadczał, że „chłop wolny – to, Polska wolna, to fundamentum jej potęgi i niepodległości.

A któż się oprze całemu narodowi?”.

Udział Kościuszki w walce o wyzwolenie Stanów Zjednoczonych, to wcielenie w czyn naczelnej idei, która mu przyświecała, iż niepodobna oddzielić walki o prawa własnego ludu – od hasła : „Za naszą wolność i waszą”.

To samo hasło sto kilkadziesiąt lat później wypisali na swych sztandarach „Dąbrowszczacy” walczący o wyzwolenie Ludu Hiszpańskiego.

Dominująca w jego życiu trzeźwość umysłu nie pozwoliła Kościuszce nigdy wiązać nadziei z awanturniczymi ambicjami Napoleona.

Po bitwie maciejowickiej, wzięty do niewoli, długo przemyśliwał nad brakiem zdecydowanej orientacji politycznej w dziejach Polski.

Słusznie powiedział o nim historyk tej miary, co Szymon Aszkenazy, składając mu hołd : „Po wygranej Racławic, przegrał Szczekociny i Maciejowice.

Mylił się tylekroć na rzeczach i ludziach.

A jednak o niego, bezsilnego, biednego starca, jeszcze spierali się Napoleon i Aleksander, najwięksi mocarze świata.

A jednak został jednym z nieśmiertelnych bohaterów ludzkości...”.

Jan Lachowicz”.

Powyższy materiał przesłał :

Tow. Ryszard Rauba – Komunistyczna Partia Polski (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

W ZWIĄZKU ZE ZBLIŻAJĄCĄ SIĘ 50. ROCZNICĄ TRAGICZNEJ ŚMIERCI

ERNESTO „CHE” GUEVARY

(9 PAŹDZIERNIKA 1967 – 9 PAŹDZIERNIKA 2017)

WSPÓŁCZESNA, KONSEKWENTNIE ANTYIMPERIALISTYCZNA

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

PRZYPOMINA :

„ERNESTO „CHE” GUEVARA”,

„Słowo Ludu” - Organ KW Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej,

Rok XIX, Nr 291 (6166), KIELCE, ŚRODA, 18 PAŹDZIERNIKA 1967, s. 2.

„W ub. niedzielę premier rządu kubańskiego Fidel Castro ogłosił 3 – dniową żałobę narodową po śmierci bohaterskiego rewolucjonisty Ernesta „Che” Guevary.

Życie Guevary wypełnione było walką z siłami imperializmu o wolność narodów Ameryki Łacińskiej, o rewolucyjne przemiany społeczne w tym rejonie świata.

Śmierć dosięgła go w Boliwii, którą nazywał swą drugą ojczyzną.

Walczył tam w szeregach bohaterskich partyzantów występujących przeciwko reakcyjnej dyktaturze gen. Rene Barrientosa.

Kubę opuścił Guevara w 1965 r. pozostawiając list pożegnalny, w którym rezygnował ze swych funkcji w kierownictwie kubańskim i z obywatelstwa kubańskiego (z pochodzenia był Argentyńczykiem) i zapowiedział kontynuowanie działalności rewolucyjnej „na innym terenie”.

Od tej pory postać „Che” była widmem straszącym dyktatorów i reakcję Ameryki nie tylko Łacińskiej.

W prasie zachodniej ukazywały się informacje o jego obecności w  wielu krajach Ameryki Łac., a nawet Afryki i Azji.

Donoszono o jego śmierci w Dominikanie, a później w Kongu.

Z Fidelem Castro spotkał się Guevara w 1956 r. w Meksyku, gdzie przyłączył się do kierowanej przez Fidela grupy rewolucjonistów.

Potem walczył na Kubie z wojskiem Batisty.

Był jednym z dowódców partyzantki, która w 1959 r. obaliła reżim batistowski, członkiem rewolucyjnego rządu, a następnie kierownictwa KP Kuby, ministrem przemysłu i prezesem Banku Narodowego.

Zginął od kul reakcyjnych władców Boliwii w sile wieku (39 lat), zamordowany po bestialsku w niewoli”.

Powyższy materiał przesłał :

Tow. Ryszard Rauba – Komunistyczna Partia Polski (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

UROCZYŚCIE I ZE SZCZERĄ PATRIOTYCZNĄ DUMĄ PRZYPOMINA

WSZYSTKIM RODAKOM I RODACZKOM :

MARIAN PIECHAL,

„Warszawa nie kapitulowała”

„Dziennik Łódzki”,

Rok I, Łódź, czwartek 27 września 1945 r., Nr 84 (94), s. 1.

„Komunikat niemiecki z dnia 27 września 1939 roku doniósł : „polski komendant zaofiarował dziś przed południem poddanie miasta i załogi”.

Wyjątkowo w tym dniu komunikat niemiecki nie kłamał.

Późniejsze komunikaty i komentarze donosząc o bezwzględnej kapitulacji Warszawy – kłamały.

Warszawa bowiem nigdy nie skapitulowała.

Zrobił to jej bohaterski komendant, wychodząc z czysto ludzkiej troski o los setek tysięcy bezbronnych, głodnych i wycieńczonych do ostatnich granic wytrzymałości ludzkiej – kobiet i dzieci.

Ludność stolicy gotowa była walczyć naprawdę do ostatniej kropli krwi.

I nie jest to frazes, bo wszyscy wiemy, jakie zdumienie ogarnęło mieszkańców Warszawy na wieść o możliwości jej kapitulacji.

A potem, gdy ucichły strzały, zamiast ulgi i odetchnienia głuchy żal zaczął nurtować znużonych śmiertelnie, niedobitych obrońców stolicy, głuchy żal do dowództwa, że nie pozwoliło ich ofierze spłonąć do ostatka, do ostatniego oddechu...

Kapitulacji Warszawy nie było.

Warszawa padła, ale nie upadła do poziomu kapitulacji.

Warszawa padła, ale się nie poddała.

Warszawa złożyła broń, ale nie złożyła nigdy gotowości do chwycenia za broń.

Wynaturzona mściwość germańska nie zapomniała tego bohaterskiej stolicy podbitego narodu.

Za swój heroiczny czyn we wrześniu 1939 roku Warszawa musiała zapłacić w sierpniu i wrześniu 1944 – go.

W ciągu tych kilku, długich jak wieczność, lat wojny Niemcy nie zapomnieli o zemście – gromadzili ją w sobie i czekali na odpowiedni moment, aby ją zrealizować.

Mieli dwie ewentualności : w razie wygrania wojny zniemczyć Warszawę, wysiedlając jej mieszkańców zgodnie z zapowiedzią „Mein Kampf” w głąb Azji, zaś w razie klęski przy „okazji” nie zostawić w niej kamienia na kamieniu.

Stało się.

Niemcy doczekali się klęski, a my zburzenia stolicy.

„Okazję” dało przedwczesne powstanie.

Jednego tylko Niemcy nie doczekali : „bezwzględnej” - jak pisali – kapitulacji ani Warszawy, ani Polski.

Bo w najważniejszych momentach minionej wojny Warszawa reprezentowała całą Polskę a bohaterscy jej obrońcy – cały naród.

We wrześniu 1939 roku stolica Polski, opuszczona haniebnie przez ówczesny rząd i naczelnego wodza armii polskiej, porwała się samorzutnie na oczach całego świata do obrony tego co się nazywa honorem narodu.

Wobec kilkunastu wrogich dywizji, uzbrojonych po zęby, przeważnie pancernych z kilku tysiącami samolotów – staje do walki niecałe sto tysięcy źle uzbrojonych, bo przeważnie w ręczną broń żołnierzy polskich zszeregowanych w naprędce improwizowane oddziały obrony obywatelskiej, której jedyną rezerwą była milionowa, bezbronna ludność stolicy, złożona z kobiet, dzieci, chorych i starców, bo mężczyźni bądź znaleźli się w pierwszych szeregach na przedpolu Warszawy, bądź też odeszli zgodnie z rozkazem naczelnego wodza w kierunku na Rumunię.

Warszawa miała wtedy świadomość, że jedyna w świecie ratuje honor nie tylko narodu polskiego, ale całej Europy.

Warszawa bowiem stała się „natchnieniem i sumieniem świata” nie dopiero w sierpniu i wrześniu 1944 roku, ale we wrześniu roku 1939 – go.

Dwa największe momenty, które moralnie wstrząsnęły światem, to wrzesień 1939 i sierpień – wrzesień 1944 r.

Bohaterstwo Warszawy jest na początku i u zakończenia tej wojny.

Dlatego z zapałem równym furii, z jaką wróg zabrał się do zniszczenia naszej stolicy, naród postanowił ją odbudować.

Pełna i rychła odbudowa Warszawy, to nie tylko spłata długu moralnego wobec heroizmu jej obrońców, ale widomy dowód ostatecznego zwycięstwa nad wrogiem.

Odbudowa Warszawy staje się zatem obowiązkiem obywatelskim każdego z nas.

Zdaliśmy przed światem egzamin z obrony Warszawy – musimy teraz zdać egzamin z jej odbudowy.

Wtedy dopiero całopalna ofiara jej obrońców nie pójdzie na marne, heroiczne ich dzieło będzie odkupione, a krwawy trud poległych, jako testament dla żywych – w pełni zrealizowany.

MARIAN PIECHAL”.

POWYŻSZY MATERIAŁ PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA

(KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).

 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 5 z 110