Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

Siedziba partii

Korespondencję do 
Zarządu Partii
prosimy kierować na adres

Polska Lewica
ul. Al. Kamińskiego 2 m. 2
03-130 Warszawa
tel. 693-190-304 
     501-752-204

zarzad@polskalewica.pl 

Komentarze polityczne
PDF Drukuj Email

WSPÓŁCZEŚNI POLSCY KOMUNIŚCI

Z PATRIOTYCZNEJ KPP

PAMIĘTAJĄ O NASZYM NARODOWYM BOHATERZE

– TADEUSZU KOŚCIUSZCE

I UROCZYŚCIE PRZYPOMINAJĄ :

O TYM PISAŁ „DZIENNIK ŁÓDZKI”

WE WTOREK, 12 LUTEGO 1946 ROKU :

Jerzy Junoszo – Gzowski,

„Bojownik o demokrację.

W dwusetną rocznicę narodzin Tadeusza Kościuszki”

„Dziennik Łódzki”,

Rok II, Łódź, wtorek 12 lutego 1946 r., Nr 43 (230), s. 1.

Czwartego lutego 2018 roku minęła dokładnie 272. rocznica urodzin Wielkiego, Polskiego Bohatera Narodowego i Wielkiego Patrioty – Tadeusza Kościuszki.

Poniżej, chciałbym jako członek patriotycznej, lewicowej, demokratycznej i socjalnie postępowej KPP z wielką przyjemnością zaprezentować i przy okazji przypomnieć treść okolicznościowego artykułu, który ukazał się równo 72 lata temu, we wtorek, 12 lutego 1946 roku na łamach popularnego wówczas i poczytnego „Dziennika Łódzkiego”.

Autorem artykułu zatytułowanego wymownie : „Bojownik o demokrację. W dwusetną rocznicę narodzin Tadeusza Kościuszki” był Jerzy Junoszo – Gzowski.

Oto jego zapomniana i nader interesująca z dzisiejszego punktu widzenia treść :

„Na przestrzeni ostatnich dwu wieków wielu naszych bohaterów narodowych przewinęło się przez arenę dziejową.

Wielu bohaterów naszych schodziło ze sceny, pozostawiając poza sobą żal współczesnych – świadków ich niekończącej się walki o Polskę, świadków ich zwycięstw, upadków i męczeństwa.

Ale żaden z nich nie jest dziś tak bliski naszemu sercu, tak zrozumiały w swej prostocie – jak Tadeusz Kościuszko.

Potrzeba było długich 200 lat, by sylwetka jego nabrała właściwych kolorów, na wyblakłych stronicach historii.

Tadeusz Kościuszko był pierwszym polskim bojownikiem o demokrację w dzisiejszym tego słowa znaczeniu i już przed dwoma wiekami walczył o zrealizowanie jej haseł i wprowadzenie w czyn jej zasad.

W zatęchłym lamusie historii, jego demokratyczne idee tchną przedziwną świeżością.

Przejęty duchem rewolucji francuskiej, wychowany na pismach Rousseaux i Voltaire'a, był to najłagodniejszy z jakobinów i najbardziej bezkrwawy z rewolucjonistów.

Natchniony miłością do Polski, wierzący w braterstwo i równość wszystkich ludzi, wyróżniał się wśród współczesnego otaczającego go społeczeństwa swą skromnością, brakiem pychy i powszechnie znaną wielką dobrocią.

Życie jego może być wzorem dla wszystkich Polaków, którym przyświeca ideał wielkości.

We Francji owiała go atmosfera, poprzedzająca Wielką Rewolucję.

W republikańskiej Ameryce w ciąg siedmiu lat żył w atmosferze walk o wolność i brał w nich wybitny udział.

W owym czasie Polska żyła w oczekiwaniu radykalnych reform, które były oddźwiękiem nastrojów przedrewolucyjnych Francji i idei encyklopedystów.

W r. 1788 zbiera się tzw. Sejm Wieli – 4 – letni, który ostatecznie uchwala w 1791 r. Konstytucję 3 – go Maja.

Ale uchwały 3 – Majowe, aczkolwiek wielkiej doniosłości dla kraju, nie spełniły nadziei w nich pokładanych.

Jedynie stan trzeci – to jest mieszczaństwo, doznał na sobie zbawiennego działania reform.

O chłopach zapomniano i teraz.

Ustawa 3 – Majowa najwyraźniej ominęła sprawę chłopską, zbagatelizowała zagadnienie domagające się właśnie jak najszybszego i to najradykalniejszego rozwiązania.

Wśród tych nielicznych, co widzieli niezupełność i płytkość naszych prób reformatorskich, był też Tadeusz Kościuszko.

Zwolennik głębokich zmian społecznych – w pierwszym rzędzie na korzyść zaniedbanego niesprawiedliwie chłopa polskiego – wierzył, że kraj tylko w ogniu radykalnych reform powstanie społecznie odrodzony i dopiero wówczas odzyska swą dawną spoistość wewnętrzną, swą moc i swą zdolność do dalszego rozwoju.

Kościuszko dążył do całkowitej demokratyzacji naszych stosunków w oparciu o masy chłopskie – nie osłuchano jednak zbawiennych jego rad – Polska nie zboczyła z drogi ku zgubie ją wiodącej.

Przyszły do głosu elementy wsteczne, zapatrzone w swe własne korzyści, w swe prywatne interesy a z nimi – Targowica, która przeciwdziałając konstytucyjnemu zrywowi zdrowej moralnie części narodu – zaprzepaściła wolność.

Następne wypadki toczą się błyskawicznie : klęska pod Dubienką na Ukrainie – drugi rozbiór Polski – 1793 rok.

Emigracja.

Kościuszko będąc we Francji zabiegał o pomoc dla ginącej Polski, ale bezskutecznie.

Wraca do Ojczyzny, gdzie niebawem wybucha powstanie, zresztą przedwczesne.

Przychodzi triumf racławicki i dzień 7 maja 1794 r. gdy Naczelnik Kościuszko proklamuje pod Połańcem swój wiekopomny Uniwersał chłopom dający wolność i prawo do ziemi przez nich uprawianej.

Moralny triumf Kościuszki tym razem był większy, niż zwycięstwo orężne.

To był triumf jego demokratycznych idei.

Kościuszko dowiódł, że chłop – żywiciel potrafi być – i jest – pełnowartościowym obywatelem kraju, i że potrafi go obronić w polu bitwy.

Kosynierzy Kościuszkowscy, na czele z Bartoszem Głowackim, byli symbolem chłopskiego bohaterstwa, symbolem utajonych chłopskich wartości i chłopskich możliwości.

I być może, że gdyby wcześniej posłuchano Kościuszkę, znosząc zupełnie pańszczyznę i dając ziemię chłopom – inaczej ułożyłyby się losy Polski, być może innymi drogami by poszedł Naród – drogami wewnętrznego odrodzenia.

Kościuszko znalazł uznanie i powszechny szacunek już u współczesnych mu, zwłaszcza za granicą, gdzie oceniono należycie zalety jego umysłu i charakteru.

W oczach zagranicy, w pojęciu Zachodu, Kościuszko reprezentował zdrowy, postępowy odłam społeczeństwa polskiego.

Był przedstawicielem zdrowych idei narodowych – przedstawicielem braterstwa i prawdziwej demokracji.

Jerzy Junoszo – Gzowski”.

POWYŻSZY, HISTORYCZNY MATERIAŁ ŹRÓDŁOWY PRZESŁAŁ :

RYSZARD RAUBA – KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

KPP I CAŁA WSPÓŁCZESNA,

ANTYFASZYSTOWSKA, PATRIOTYCZNA I POSTĘPOWA

POLSKA LEWICA SOCJALNA

PAMIĘTAJĄ I PRZYPOMINAJĄ :

„Nigdy więcej wojny.

I ogólnokrajowy i międzynarodowy kongres

b. więźniów politycznych niemieckich obozów koncentracyjnych.

Przemówienie premiera Osóbki – Morawskiego”.

„Dziennik Łódzki”,

Rok II, Łódź, poniedziałek 4 lutego 1946 r., Nr 35 (222), s. 1.

„W Warszawie dnia 3 b. m. rozpoczął się I ogólnokrajowy i międzynarodowy kongres b. więźniów politycznych niemieckich obozów koncentracyjnych, na który przybyły delegacje ze Zw. Radzieckiego, Norwegii, Czechosłowacji, Danii, Jugosławii, Bułgarii oraz liczne delegacje z całej Polski.

W drodze znajdują się jeszcze delegacje z Belgii, Holandii, Luksemburga, Francji, Italii i Hiszpanii Republikańskiej.

Przed rozpoczęciem obrad, zebrani przed gmachem „Roma” delegaci udali się pochodem na Plac Saski, gdzie złożyli wieńce na grobie Nieznanego Żołnierza i przed urną z popiołami Nieznanego Więźnia Politycznego.

Następnie rozpoczęły się obrady w sali „Roma”.

Przybyłych przedstawicieli rządu, korpus dyplomatyczny oraz delegacje zagraniczne i krajowe powitał przewodniczący komitetu organizacyjnego i przewodniczący delegacji polskiej, ob. Cyrankiewicz, po czym wygłosił przemówienie inauguracyjne, w którym scharakteryzował cele, do których dążył hitleryzm, mordując w obozach koncentracyjnych miliony ludzi wszystkich narodowości oraz omówił cele i dążenia b. więźniów politycznych.

Z kolei zabrał głos premier Rządu Jedności Narodowej, ob. Edward Osóbka – Morawski.

Przemówienie premiera Osóbki – Morawskiego

Obywatele, byli więźniowie obozów niemieckich!

Pozdrawiam serdecznie w imieniu Rządu Jedności Narodowej was, byli więźniowie obozów niemieckich, rozsianych niemal po całej Europie i wasz międzynarodowy kongres w Warszawie.

To, że wybraliście za miejsce swego pierwszego kongresu naszą stolicę Warszawę, nie jest dziełem przypadku.

Polska w tej wojnie z barbarzyńcą hitlerowskim najwięcej ucierpiała.

Tu, na naszej ziemi polskiej zginęło, zakatowanych przez faszystów niemieckich, ponad 10 milionów ludzi, w tym około 3 miliony Polaków, 3 miliony Żydów polskich, cała prawie ludność żydowska krajów podbitych Europy, miliony obywateli ZSRR i liczne rzesze innych narodowości : Francuzów, Włochów, Jugosłowian, Czechów, Norwegów, Duńczyków, Belgów, Holendrów, Austriaków itp.

Tu na naszej ziemi pracowały dniem i nocą bez przerwy największe fabryki śmierci ludzkiej – Majdanek, Oświęcim, Treblinka i inne.

Nasz cały kraj, prawie każda grudka ziemi przesiąknięta jest krwią męczenników polskich i wielu innych narodowości.

A te ruiny wielkiego i pięknego niegdyś miasta, naszej stolicy, Warszawy to najbardziej wyrazisty symbol męczeństwa naszego narodu i symbol bezeceństwa i zbrodni niemieckich.

Na długo przed tą okrutną wojną faszyzm budował obozy kaźni dla szczerych demokratów i bojowników sprawy wolności.

Znali je socjaliści, komuniści i demokraci faszystowskich Włoch Mussoliniego, faszystowskiej Hiszpanii gen. Franco, podbitej przez Hitlera Austrii, wreszcie samych hitlerowskich Niemiec.

Obóz lewicowo – demokratyczny całego świata, wbrew dążeniom i sympatiom reakcji, protestował solidarnie, z całą mocą, przeciwko zamachom na wolność we Włoszech, Hiszpanii, w Austrii, w Niemczech, przeciwko zamykaniu w obozach komunistów i socjalistów tych krajów.

Obóz lewicowo – demokratyczny przeciwstawił się z całą swoją mocą rozwojowi faszyzmu, twierdząc, że faszyzm to nie tylko krępowanie wolności w danym kraju, ale to coś więcej – to podpalanie świata, to groza drugiej wojny światowej.

Jakże proroczy a tragiczny był to głos!

Jakże szybko mieliśmy stać się świadkami zbrodni wojennych i cywilnych krajów faszystowskich z Niemcami na czele.

Wy, którzyście przeszli piekło obozów niemieckich, którzy patrzyliście na okrutne męczarnie w tych obozach waszych współtowarzyszy niedoli, jakże bardzo musicie nienawidzić faszyzm, kochać największy skarb człowieka cywilizowanego - wolność.

Gdy będziecie radzić na tym międzynarodowym kongresie o braterstwie międzynarodowym, o środkach dla ugruntowania trwałego pokoju, o konieczności całkowitego wytępienia zarazy faszyzmu, o ochronie wolności i demokracji – wiedzcie, że cały naród polski macie za sobą.

Ten naród, który pierwszy stał się ofiarą wojny, który się nigdy przemocy nie poddał, który w ciężkiej niewoli będąc walczył bezkompromisowo z wrogiem faszystowskim o swoje  i całej ludzkości wyzwolenie.

Ten naród, który chyba najbardziej ze wszystkich nienawidzi faszyzmu i tyranii, który wolność kocha, jako najwyższy swój skarb.

Wasza międzynarodówka prześladowanych przez faszyzm, która skupi wszystkich więźniów obozów niemieckich, komunistów, socjalistów, demokratów, niech będzie wielkim przykładem dla innych międzynarodówek, które mają ugruntować trwały pokój międzynarodowy i szczere braterstwo i współpracę między narodami, aby tym razem słowa, nigdy więcej wojny, nie były tylko szlachetnym hasłem, ale rzeczywistością lepszego jutra ludzkości.

Niech żyje międzynarodowe braterstwo wolnych ludzi!”.

POWYŻSZY, HISTORYCZNY MATERIAŁ ŹRÓDŁOWY PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA – KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

WSPÓŁCZESNA KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

PRZYPOMINA :

O TYM PISAŁ „DZIENNIK ŁÓDZKI”

W NIEDZIELĘ 2

I W PONIEDZIAŁEK 3 LUTEGO 1958 ROKU

K. ZAREWICZ,

„Początek końca faszyzmu”

„Dziennik Łódzki”,

Rok XIV, Łódź, niedziela 2 i poniedziałek 3 lutego 1958 roku,

Nr 28 (3483), s. 6.

„Z powagą i zadumą chodzi przybysz po ulicach tego miasta.

Nie widać ruin, gdyż ich już nie ma.

Zabudowane nowymi domami śródmieście, dalej rozrosłe halami i kominami kompleksy wielkich zakładów przemysłowych i zgrupowane obok nich w ogródkach osiedla drewnianych domków robotniczych, przez szeroką szarą Wołgę wyrysowują się z oddali potężne kontury budowanej zapory elektrowni wodnej – olbrzyma.

Nie można jednak patrzeć na to odrodzone, tętniące życiem miasto przez pryzmat dokumentalnych kronik filmowych, setek fotografii czy map plastycznych, uzmysławiających wstrząsający obraz kompletnej ruiny, piekielnego pogorzeliska, gdzie po półrocznej walce o każdą piędź ziemi nie został ani jeden dom, ani jedno żywe drzewo...

Nie można bez wzruszenia stać na kurhanie Mamaja, na słynnym z wojskowych meldunków „Wzgórzu 102”.

Dziś cicho tu i pusto.

Tylko porywy wiatru smagają nędzne kępki piołunu, ciskając w twarz ostry zapach stepu.

W dole szumi miasto – rozciągnięte 70 – kilometrowym pasem wzdłuż Wołgi.

Na wzgórzu, na betonowym postumencie zamarła wieża czołgu : pomnik, jeden z wielu, ciągnących się łańcuchem przez całe miasto i tworzących krętą linię – ostateczna linia obronna, za którą wróg przebić się już nie zdołał.

Wystarczy schylić się – i z szarej ziemi podniesiesz zardzewiały odłamek pocisku.

Można ich na metrze kwadratowym znaleźć tysiąc i więcej.

Krwi, która wsiąkła w każdą piędź ziemi, zmierzyć niesposób.

Krwi, dzięki której uratowany został również i nasz dom.

Stalingrad !

To miasto stało się historią i symbolem.

Przed 15 laty było ono na ustach całego świata.

Bezprzykładne bohaterstwo obrońców, zażartość walk, listopadowa wielka ofensywa radzieckich kleszczy pancernych i zamknięcie VI armii Paulusa w kotle – wydarzenia długich miesięcy bitwy stalingradzkiej przykuwały powszechną uwagę i z każdym dniem z coraz większą wyrazistością ukazywały ogromną stawkę, o jaką toczyła się walka.

Nie na darmo Hitler przechwalał się : „Zajęcie Stalingradu stanie się olbrzymim sukcesem...żadna siła ludzka nie zdoła nas stamtąd wyprzeć”...

Armia radziecka zdołała nie tylko hitlerowskie armie wyprzeć, ale i zdławić.

Przed 15 laty, w dniu 2 lutego, o godzinie 18.30 ze sztabu frontu dońskiego, w wysłanym do Moskwy meldunku bojowym nr 0079/op, marszałek artylerii Woronow i generał – pułkownik Rokossowski zawiadamiali, że całe otoczone od Stalingradem zgrupowanie wojsk hitlerowskich zostało rozgromione.

Hitlerowcy stracili prawie pół miliona ludzi, 1800 czołgów, 6700 dział, 60000 samochodów.

Na pierwszą wieść o stalingradzkim zwycięstwie, prezydent USA Franklin D. Roosevelt pisał do Stalina :

„...162 dni godnej epopei walki o miasto...a także decydujący wynik, jaki świętują dziś wszyscy Amerykanie, będą jednym z najpiękniejszych rozdziałów w tej wojnie narodów, które zjednoczyły się przeciw hitleryzmowi i jego naśladowcom”.

Winston Churchill pisał :

„...Przyjmijcie, proszę, moje pozdrowienia z powodu kapitulacji marszałka polnego Paulusa i z powodu kresu VI niemieckiej armii. Jest to, rzeczywiście, zdumiewające zwycięstwo”.

O znaczeniu tego zwycięstwa pisano już wiele.

Ale może najdobitniej świadczą o nim słowa samych hitlerowskich generałów :

Heinza Guderiana  - „Stalingrad był zwrotnym punktem rosyjskiej kampanii. Prawda, że front skokami i na duże odległości runął wstecz”.

Kurta von Tippelskircha - „Chociaż w opisach wojny jako całości, wydarzeniom w północnej Afryce udziela się bardziej poczesnego miejsca niż bitwie stalingradzkiej, to jednak katastrofa pod Stalingradem silniej wstrząsnęła niemiecką armią i niemieckim narodem”.

Ericha Sonneidera - „Niemieckie lotnictwo bardzo szybko utraciło swą przewagę przegrawszy „bitwę o Anglię”. Natomiast dla wojsk lądowych decydująca godzina wybiła w Stalingradzie”.

Stalingrad stał się punktem zwrotnym wojny, momentem, od którego armia radziecka przeszła do ofensywy zakończonej w rozgromionym Berlinie.

Dla narodów ujarzmionej przez hitleryzm Europy, dla narodu polskiego, jako żyjącego najbliżej, Stalingrad był chwilą rozbłyskającej wizji wolności, stawał się hasłem do wzmocnienia rozpalającej się walki podziemnej.

Może najlepiej wyraziła to młoda paryżanka, bojowniczka ruchu oporu, która tak pisała do mieszkańców Stalingradu : „Nie możecie sobie wyobrazić roli, jaką w naszej walce odgrywa przykład bohaterów Stalingradu. To dalekie miasto stało się naszym sztandarem”.

W gablotach Muzeum Obrony Stalingradu, wśród wielu innych darów i pamiątek, w pobliżu czarnego zegara z węgla, podarowanego mieszkańcom Stalingradu przez ludność Śląska, pobłyskuje stalowy miecz – dar króla Wielkiej Brytanii – Jerzego VI.

Za rękę kobiecej postaci z brązu z wieńcem laurowym, stojącej  koło bratnich mogił gwardzistów na kurhanie Mamaja, ktoś zatknął bukiet polnych kwiatków.

Piękny, królewski dar – i wzruszająco prosty hołd.

Ale najważniejsza jest pamięć, która o Stalingradzie, o bohaterstwie jego żołnierzy, o wielkiej roli, jaką ta bitwa odegrała w pokonaniu hitleryzmu – żyje w sercach ludzi na całym świecie.

K. ZAREWICZ”.

POWYŻSZY, HISTORYCZNY MATERIAŁ ŹRÓDŁOWY PRZESŁAŁ :

RYSZARD RAUBA – KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

PAMIĘTA I UROCZYŚCIE PRZYPOMINA

O 75. ROCZNICY HITLEROWSKIEJ KLĘSKI POD STALINGRADEM

(2 LUTEGO 1943 R. - 2 LUTEGO 2018 R.):

„W 20 lecie zwycięstwa nad Wołgą.

Historia i przestroga”.

„Nazywano ją bitwą stalingradzką.

Ale pole walki było o wiele większe : objęło obszerne terytorium między Wołgą a Donem – dlatego też nazywa się ją bitwą nad Wołgą.

Powinna chyba nosić nazwę inną : bitwy o życie.

O wolność narodów radzieckich.

W wyzwolenie okupowanych krajów Europy.

Bo o tym zadecydował rezultat bitwy nad Wołgą.

Trwała 200 dni.

Rzuciła do walki z obu stron ponad 2 miliony żołnierzy, 25 tysięcy dział i miotaczy min, ponad 3 tysiące czołgów, niemal 2 tysiące samolotów.

Straszliwe boje nie cichły ani w dzień, ani w noc.

Toczono je o każdą piędź ziemi.

W mieście, rozciągniętym 75 – kilometrowym pasem wzdłuż brzegu Wołgi, nie ocalał ani jeden dom.

Hitler twierdził : „Zajęcie Stalingradu stanie się olbrzymim sukcesem...żadna siła ludzka nie zdoła nas stamtąd wyprzeć!”.

Wybite już były medale za zdobycie miasta, sporządzone klisze drukarskie triumfalnego obwieszczenia.

Von Paulus, dowódca 6 armii, mianowany został feldmarszałkiem.

Obrońcy miasta trwali.

A tymczasem znad Wołgi i Donu ruszyła wielka listopadowa ofensywa radzieckich kleszczy pancernych – armia Paulusa znalazła się w kotle.

2 lutego 1943 r. całe otoczone nad Wołgą zgrupowanie wojsk hitlerowskich zostało rozgromione.

Hitlerowcy stracili prawie pół miliona ludzi, 1300 czołgów, 6700 dział, 60 000 samochodów.

Hitler ogłosił ogólnonarodową żałobę.

Bitwa nad Wołgą była początkiem końca hitlerowskiej III Rzeszy.

W muzealnej księdze pamiątkowej widnieje zapis Jawaharlala Nehru : „Przyjechałem tu, by oddać hołd miastu nieugiętemu i niezwyciężonemu”.

A nieco dalej, pewien amerykański senator, nieoficjalnie przebywający w ZSRR, zapisał : „Stalingrad jest dowodem, że każdy wróg, który wejdzie na ziemię rosyjską, poniesie klęskę”.

Bitwa nad Wołgą jest bowiem nie tylko historią.

Jest przestrogą.

K. Z.”.

Cyt. za : K. Z., W 20 – lecie zwycięstwa nad Wołgą. Historia i przestroga, „Dziennik Łódzki”, Rok XVIII, Łódź, sobota 2 lutego 1963 roku, Nr 29 (5030), s.1.

Powyższy, historyczny materiał źródłowy przesłał :

 

Ryszard Rauba (Komunistyczna Partia Polski – KPP).

 
PDF Drukuj Email

Czy w Polsce są obozy śmierci?

Na wstępie zaznaczam, że znam historię Polski i wiem, ża za Holocaust odpowiadają Niemcy. Mordowali oni bezwględnie wszystkie niearyjskie nacje.

To jest kwestia bezsporna. I każdy kto chce nam wmawiać, że mordowaliśmy zasługuje na karę. Jednak wrócę do postawionego w tytule pytania.

Czy w Polsce są obozy śmierci? Nie pytam tu, kto je wybudował, nie pytam czy obecnie są czynne. Pytam czy w Polsce jest ogrodzone miejsce, gdzie przy minimum złej woli i dużej dozie nienawiści można wymordować ludzi? Pytam o infrastrukturę.

W tym miejscu dostanę odpowiedź, że w Polsce jest muzeum pamięci. Owszem na chwilę obecną jest to muzeum, gdy było własnością 3 rzeszy było obozem śmierci. Obecnie jest największym piętnem wyrytym na naszej ziemii. Pozostawiony nie tyle, dla uczczenia pamięci ofiar (część osób, które tam zginęły próbowały obóz zniszczyć) ile dla straszenia, że jeśli wojska ZSRR wyjdą z Polski to Niemcy wrócą i mają gotową infrastrukturę. Równocześnie nie udawajmy, że ZSRR nie liczyło się z możliwością wykorzystania tego obozu w przyszłości, w przypadku wojny z zachodem.

W świadomości wielu osób to nie jest muzeum. Oburzenia nie wywoła "słit focia" przy Wawelu, który przecież też jest miejscem pochówku wielu osób. Jednak w tym miejscu nie wypada. Czego nie mogą zrozumieć np. osoby, które traktują muzeum jak muzeum. Czyli poprostu zwiedzają...

Ostatnio przeszła ustawa mówiąca, jak nazywać to miejsce. Wywołała szczególnie oburzenie Izraela. O co chodzi? Po pierwsze ustawa nie zmienia faktu, że to nie są Izraelskie obozy śmierci (bo włascicielem pozostaje Polska, a nie Izrael), po drugie przy rosnącym w Polsce antysemityźmie pisanie w ustawie, że w Polsce są jakieś obozy śmierci, musi budzić niepokój.

Drogi rządzie weź czasem się zastanów co wpisujesz do ustawy. Sensowniejsza ustawa by była, gdyby napisano, że w Polsce jest "Muzeum 2 wojny światowej upamiętniające ofiary 3 Rzeszy". Od razu mamy jasny przekaz co to za teren i do czego służy. I możemy prostować, że  nie ma żadnych obozów w Polsce, ani polskich. Bo nie ma obozów ani polskich, ani w Polsce. Nie było ich nigdy w Polsce.

 

Co do samego Muzeum to uważam, że społeczeństwo powinno się zastanowić, czy to muzeum powinno wyglądać dokładnie jak obecnie. Czy nie należałoby rozważyć opcji budowy w tym miejscu tylko pomników upamiętniających każdą cierpiącą nację. Bo jeszcze ktoś wymyśli, że to nie ma być muzeum....

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 4 z 121