Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

Siedziba partii

Korespondencję do 
Zarządu Partii
prosimy kierować na adres

Polska Lewica
ul. Al. Kamińskiego 2 m. 2
03-130 Warszawa
tel. 693-190-304 
     501-752-204

zarzad@polskalewica.pl 

Komentarze polityczne
PDF Drukuj Email

W ZWIĄZKU ZE  122. ROCZNICĄ

ŚMIERCI FRYDERYKA ENGELSA

(5 SIERPNIA 1895 R. - 5 SIERPNIA 2017 R.)

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

SKŁADA UROCZYSTY HOŁD

WSPÓŁTWÓRCY SOCJALIZMU NAUKOWEGO !!!

**************************************************B. H.,

„Fryderyk Engels

(w 51 – ą rocznicę śmierci wielkiego myśliciela i uczonego)”

„GŁOS ROBOTNICZY” -

PISMO POLSKIEJ PARTII ROBOTNICZEJ,

Rok II, ŁÓDŹ, WTOREK 6 sierpnia 1946 r., Nr 215 (361), s. 4.,

ŚRODA 7 sierpnia 1946 r., Nr 216 (362), s. 2.

„O Engelsie pisał Marks, którego był najbliższym współpracownikiem i przyjacielem.

Pisało bardzo wielu innych marksistów, socjalistów i ludzi wielkiego umysłu, nawet nie podzielających jego poglądów.

A jednak o Engelsie pisać trzeba, szczególnie dla tych rzesz młodzieży robotniczej i chłopskiej, których pierwsza młodość, których lata, kiedy umysł jest najwięcej chłonny, upłynęły w mroku niewoli hitlerowskiej.

Są wśród nich tacy, którzy nie słyszeli nawet tego nazwiska, bo przed 1939 rokiem byli zbyt młodzi, a sześć lat następnych albo walczyli, albo wszystkie ich wysiłki były skierowane na to, aby jakoś przeżyć.

Engels urodził się 26 listopada 1820 r.

Ojciec jego był fabrykantem, a rodzina jego, w której się wychowywał była religijna i konserwatywna.

Jako młody chłopak, ulegając autorytetowi ojca występuje ze szkoły na rok przed jej ukończeniem  i mimo zamiłowania do nauki, a szczególnie do literatury, pracuje początkowo w kantorze ojca, a potem jego wspólnika.

Kariera Engelsa jako handlowca ciągnęła się długie lata.

Jednocześnie jednak pogłębia swoje wykształcenie, opanowując języki i rozmaite dziedziny wiedzy : ekonomię, politykę, przyrodę, literaturę.

Współpracuje również w prasie postępowej.

Engels jak już wspominaliśmy, był najbliższym współpracownikiem Marksa i najbliższym jego przyjacielem.

Spotkali się po raz pierwszy dość przelotnie w 1842 r.

Powtórne spotkanie i szersza  wymiana poglądów następuje w r. 1844, i od tego czasu aż do samej śmierci Marksa nie przestawali być ze sobą w ciągłym kontakcie, jeżeli nie osobistym to przynajmniej listownym.

Nie ma ani jednego dzieła, ani jednej pracy Marksa od Manifestu Komunistycznego począwszy, która by nie była przed wydaniem jej szeroko omawiana z Engelsem i z nim uzgodniona.

O stosunku Engelsa do Marksa najlepiej świadczy fakt, że kiedy Engels w 1870 roku przyjechał do Londynu (Marks tam przebywał również) i został sekretarzem – korespondentem Rady Generalnej Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotników, najpierw dla Belgii, a potem dla Hiszpanii, Włoch, Portugalii i Danii, to mimo olbrzymiej roboty z tym związanej wziął na swe barki całą korespondencję z socjalistycznymi organizacjami różnych krajów, którą dotychczas prowadził Marks, by ten ostatni mógł cały swój czas poświęcić na wykończenie swej wiekopomnej pracy „Kapitału”.

Czym Engels był dla Marksa świadczy list, który Marks napisał do niego po zakończeniu korektury pierwszego tomu „Kapitału” w sierpniu 1867 r. :

„Tylko Tobie zawdzięczam, że to się mogło stać. Bez Twego poświęcenia się dla mnie nie mógłbym wykonać tej olbrzymiej pracy”.

Wiele dotychczas pisano o Engelsie jako o wodzu międzynarodowego proletariatu, o roli jaka w ruchu robotniczym odgrywał, szczególnie po śmierci Marksa, o jego walce z tendencjami oportunistycznymi i pozornie lewymi, jakie nurtowały ówczesne partie II Międzynarodówki, a szczególnie najsilniejszą z nich socjaldemokrację niemiecką, o jego walce o utrzymanie w czystej i nieskażonej postaci nauki Marksa, którą rewizjoniści różnego autoramentu próbowali odrewolucjonizować.

Mniej znaną natomiast szerokiemu ogółowi robotników jest działalność Engelsa jako rewolucjonisty – naukowca.

Nie ma bodaj dziedziny nauki od fizyki, chemii, geologii, biologii począwszy, a na historii, etnologii i strategii skończywszy, do której by Engels nie wniósł czegoś nowego, twórczego.

Nic też dziwnego, że pracami Engelsa, nowymi dla swej epoki metodami badania, które wniósł, interesują się uczeni dotychczas, uczą się na nich i przystosowują jego metody badawcze do nowych zmienionych warunków.

Nie starczyło by krótkiego artykułu okolicznościowego, by wymienić choćby same tytuły książek i artykułów Engelsa umieszczonych w prasie europejskiej i amerykańskiej.

O głębokiej znajomości nauk przyrodniczych przez Engelsa świadczy fakt, że w swojej „Dialektyce przyrody”, opierając się na dużym materiale faktycznym zastosował po raz pierwszy dialektyczną metodę do badania zjawisk przyrody.

O znaczeniu swej pracy w tym kierunku pisze :

„Moje zadanie polegało nie na tym, by narzucić przyrodzie dialektyczne prawa (prawa przyczynowości, badania w procesie zachodzących zmian przyp. aut.), lecz by je w przyrodzie odnaleźć i ze znajomości przyrody rozwinąć je”.

Wiele nowego wniósł również Engels w dziedzinie badań etnologicznych.

W „Pochodzeniu rodziny, własności prywatnej i państwa” oświetla po nowemu opierając się na badaniach plemion pierwotnych znanego uczonego Morgana, szereg kapitalnych zagadnień :

istoty grupowego małżeństwa w zaraniu ludzkości, matriarchatu, powstania klas, niewolnictwa, powstania organizacji państwowej itd.

Nie będziemy tu omawiali dzieł filozoficznych Engelsa, jak „AntiDuering” i „Ludwig Feuerbach”, w których opracował metody materialistycznego ujmowania historii, serii artykułów o ruchu robotniczym w Europie, jego dziełka „Rozwój socjalizmu od utopii do nauki”, pracy „O położeniu klasy robotniczej w Anglii” i wielu innych, nie mówiąc już o wspólnych pracach z Marksem.

Dla charakterystyki wszechstronności umysłu Engelsa musimy jednak podkreślić jego wiedzę w dziedzinie zdawało by się bardzo odległej od jego zainteresowań – strategii wojskowej.

Zagadnieniami wojskowymi zajmował się i znał je nie tylko teoretycznie.

Sam odbywał w latach 1841 – 1842 służbę wojskową, a w 1849 roku w okresie „wiosny ludów” brał aktywny udział w Erbelfeldzkim powstaniu.

Walka z wszelkim uciskiem zarówno społecznym jak i narodowościowym nie była dla Engelsa czymś oderwanym.

Dał temu jeszcze raz wyraz w swoim stosunku do sprawy polskiej, którą rozpatrywał  na tle ogólnej sytuacji w Europie.

Engels – działacz rewolucyjny – występował w sposób zdecydowany przeciw cytadelom reakcji w Europie, Hohenzollernom, Habsburgom i carskiej Rosji, a więc przeciw tym potęgom, które dokonały rozbioru Polski.

Omawiając w szeregu artykułów historię polskiego ruchu narodowowyzwoleńczego, a szczególnie powstania 1863 r. dochodzi do wniosku, że cała zachodnio – europejska demokracja powinna poprzeć czynnie walkę narodu polskiego przeciwko caratowi, że powinien istnieć ścisły  sojusz demokracji europejskiej z tą grupą polskich działaczy niepodległościowych, którzy stoją na stanowisku głębokich przeobrażeń społecznych w Polsce, przede wszystkim w dziedzinie agrarnej.

Tym się tłumaczy, że na pierwszym posiedzeniu Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotników, t. zw. I Międzynarodówki na wniosek Marksa i Engelsa została przyjęta rezolucja, potępiająca carat za zdławienie powstania 1863 r. i domagająca się niepodległości Polski.

Jeszcze w roku 1866 Engels napisał dla londyńskiego organu Rady Generalnej Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotników cykl artykułów pod ogólnym tytułem :

„Dlaczego masy pracujące interesują się Polską?”.

Po śmierci Marksa w 1883 r. Engels wziął na swe barki cały ciężar kierownictwa międzynarodowym ruchem robotniczym.

Ostatni raz wystąpił publicznie na Międzynarodowym Kongresie Socjalistycznym w Zurychu w 1893 r.

Mowa jego była pełna głębokiej wiary w zwycięstwo klasy robotniczej.

Dnia 5 sierpnia 1895 r. umarł Fryderyk Engels – najbliższy przyjaciel twórcy i współtwórca naukowego socjalizmu.

Masy pracujące na całym świecie uczczą 51 rocznicę śmierci tego wielkiego ducha, który całe swe życie poświęcił walce z reakcją, przesądami i przemocą, walce o wolną ludzkość, o lepsze jutro świata pracy.

Pamięć Fryderyka Engelsa, przyjaciela i orędownika sprawy polskiej w latach niewoli, uczczą i masy pracujące odrodzonej już dziś, wolnej i demokratycznej Polski.

A najlepszym hołdem dla niego, najlepszym sposobem uczczenia jego pamięci będzie zapoznanie się jego dziełami i kontynuowanie tej walki, którą Engels wspólnie z Marksem przeszło sto lat temu rozpoczął.

B. H.”

POWYŻSZY OKOLICZNOŚCIOWY MATERIAŁ HISTORYCZNY PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA (KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

KPP w odpowiedzi tygodnikowi „Polska Niepodległa”

W niedzielę – 30 lipca 2017 roku  na na stronie internetowej tygodnika „Polska Niepodległa” zamieszczony został bardzo krótki tekst dotyczący Komunistycznej Partii Polski (KPP) – https://polskaniepodlegla.pl/kraj-swiat/item/12505-brawo-minister-ziobro-komunistyczna-partia-polski-zostanie-zdelegalizowana

Jego tytuł brzmiał :

„Brawo minister Ziobro! Komunistyczna Partia Polski zostanie zdelegalizowana?”.

Autor lub autorka w/w bardzo krótkiego tekstu ukrywający (- ąca) się pod pseudonimem IPW stwierdzi ( - iła) w nim :

„Jest w końcu odzew na apel „Warszawskiej Gazety”, w którym domagaliśmy się delegalizacji działającej w Polsce od 15 lat Komunistycznej Partii Polski, która już samą nazwą nawiązuje do agenturalnej KPP zdelegalizowanej w II RP.

Ewa Bialik, rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej poinformowała, że : „Prokuratura Krajowa prowadzi analizę dotyczącą ewentualnego wystąpienia Prokuratora Generalnego z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie zgodności z konstytucją celów i działalności Komunistycznej Partii Polski”.

W Polsce nie może być miejsca dla organizacji posługującej się symbolem sierpa i młota oraz gloryfikującej komunistycznych zbrodniarzy odpowiadających za śmierć milionów niewinnych ludzi”.

Jako członek KPP chciałbym w związku z powyższym zwrócić uwagę tytułem absolutnie koniecznego wyjaśnienia, iż w naszym aktualnie obowiązującym programie zatwierdzonym na IV Zjeździe KPP (Dąbrowa Górnicza, 28 marca 2015 r.) wyeksponowano cztery zasadnicze motywy :

  • demokratyczny („demokracja oznacza system, w którym decydujące zdanie należy do większości – do ludu (…), demokracja musi być realizowana na co dzień, w szczególności w zakładach pracy, w samorządach, w najbliższym otoczeniu.”),
  • patriotyczny,
  • wolnościowy,
  • antydyktatorski (antytotalitarny ściśle połączony z żelazną zasadą całkowitego potępienia i odrzucenia w całej rozciągłości stosowania jakiejkolwiek przemocy w życiu społecznym i politycznym).

We wstępie naszego programu z 2015 r. z naciskiem podkreślamy, że :

„Najważniejszym zadaniem Komunistycznej Partii Polski jest przygotowanie ludzi pracy do wspólnej i świadomej walki o wyeliminowanie wyzysku poprzez budowę bezklasowego, demokratycznego społeczeństwa w ramach ustroju socjalistycznego.

W działaniach tych pragniemy zjednoczyć miliony robotników, chłopów, nauczycieli, pracowników służby zdrowia, handlu i usług.

Tych wszystkich, którzy nie mogą dzisiaj w pełni korzystać z efektów własnej pracy, którzy skazani zostali na wyzysk i poniżenia.

Pragniemy, aby Polska stała się ojczyzną ludzi pracy i wszystkich obywateli, krajem suwerennym i wolnym od wyzysku.

Pragniemy współdziałać z klasą robotniczą i ludźmi pracy wszystkich krajów oraz wszystkimi miłującymi pokój narodami świata.

Opowiadamy się za równością, pokojową współpracą i prawem wszystkich narodów do samostanowienia.”

W Statucie Komunistycznej Partii Polski (Dąbrowa Górnicza, lipiec 2002 r., strona 1. dokumentu) podkreśla się także z naciskiem, że : „Przewodnią ideą Komunistycznej Partii Polski jest zbudowanie ustroju wolnego od wyzysku człowieka pracy najemnej i zapewnienie Rzeczypospolitej Polskiej niepodległości i pełnej suwerenności”.

Na stronie 2. Statutu partyjnego (Rozdział I – Przepisy ogólne) w artykule 1. czytamy z kolei, że : „Komunistyczna Partia Polski, zwana dalej również Partią, jest partią polityczną działającą w ramach porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej”.

W artykule 4. natomiast podkreśla się, że : „Partia realizuje swoje cele poprzez wszelkie dozwolone prawem działania, a w szczególności:

  1. zdobywanie poparcia społecznego za pomocą działalności informacyjnej i propagandowej,
  2. wyrażanie swojego stanowiska poprzez publikację swoich oświadczeń, udział w zgromadzeniach publicznych i ich organizowanie,
  3. działalność jej przedstawicieli w organach władzy publicznej,
  4. prowadzenie kampanii wyborczych i uczestnictwo w wyborach do Parlamentu i organów samorządu terytorialnego,
  5. współpracę z innymi organizacjami i uczestnictwo w porozumieniu z nimi.”

Współcześnie istniejąca i działająca szczerze demokratyczna i patriotyczna KPP nie ma w propagowanej przez siebie warstwie ideologicznej absolutnie nic wspólnego z żadnym, jakimkolwiek totalitaryzmem. Podkreślam – absolutnie nic !!!

Jako członkowie KPP nie propagujemy żadnego totalitaryzmu !!!

ABSOLUTNIE ŻADNEGO !!!

Dla antytotalitarnej, demokratycznej i patriotycznej KPP bardzo ważnym punktem odniesienia jest treść cały czas aktualnej

Uchwały II Zjazdu Komunistycznej Partii Polski z 9 grudnia 2006 roku.

Oto jej pełna treść :

Celem KPP jest Rzeczpospolita niepodległa. Kraj wolnych ludzi. Wolnych od lęku przed jutrem. Wolnych od lęku o chleb powszedni i dach nad głową. Wolnych od wymuszanego entuzjazmu i marnotrawstwa pracy. Wolnych od licencji, koncesji, koterii, korupcji i fiskalizmu. Wolnych od lęku przed sąsiadami – i z osiedla i znad Łaby, czy Pregoły. Wolnych od kłamstw masowego przekazu. Wolnych od autocenzury i demokracji dla wybranych. Wolnych od moralności na pokaz okrywającej pazerność i obłudę. Wolnych w swych inicjatywach i innowacjach. Wolnych w wyborze formy i dziedziny aktywności zawodowej, kierunku badań naukowych. Wolnych obywateli wolnego raju w Europie wolnych narodów.

Celem KPP jest Rzeczpospolita praworządna. Kraj jasnych obowiązków i przestrzeganych praw. Państwo – obrońca. Tych, którzy Polskę budują i utrzymują. Karzący topór dla tych, którzy Polskę okradają z dorobku pokoleń i z owoców codziennej pracy. Jej obywateli. Państwo prawa stojącego na straży sprawiedliwości, a nie łupów i przywilejów. Państwo niezależnego od zamożności, równego, prawa do obrony i dochodzenia sprawiedliwości. Państwo prawa do udziału wszystkich obywateli w życiu publicznym na równych zasadach, na bieżąco, a nie raz na cztery lata przez kilka minut pod histerycznym wrzaskiem sprzedajnych mediów. Prawa do równego dostępu do wolnego rynku idei i poglądów. Rzeczpospolita prawa do prawdy, szacunku i minimum egzystencji.

Celem KPP jest Rzeczpospolita sprawiedliwa. Wspólne państwo współodpowiedzialnych obywateli dobrowolnie wyrzekających się części indywidualnego dobra na korzyść bliźnich – mniej zdolnych choć wytrwałych, mniej efektywnych choć pracowitych, pilnych  i zdolnych choć mniej zamożnych. Państwo gdzie nie ginie wysiłek i talent dziecka gorzej sytuowanych rodziców. Państwo, gdzie nie ma na co liczyć pasożyt i lump. Państwo opiekuńcze dla niezamożnych, upośledzonych i chorych, nie z własnej winy. Państwo wolne od obowiązków wobec leni i utracjuszy. Państwo chroniące wzrost zamożności, a potępiające rozrzutność. Państwo, gdzie przestępca nie uniknie kary, ale gdzie po jej odbyciu ma szansę uczciwie żyć. Rzeczpospolita jak dobra matka – surowa i troskliwa.  Rzeczpospolita to dom, w którego budowie biorą udział wszyscy. Jedni jako budowniczowie i twórcy, inni jako kombinatorzy i cwaniacy. Rzecz w tym, by dom nasz rozbudowywał się i umacniał. Tymczasem bywa, że nie tylko kradną nam budulec, ale i wyszarpują go z fundamentów na pokraczne pałacyki i garaże. I na to zgody nie ma.

Rzeczpospolita przetrwa, gdy będzie domem dla większości swoich obywateli. Rzeczpospolita upadnie, gdy stanowić będzie skupisko rezydencji dla mniejszości, w których większość będzie mogła być co najwyżej źle karmioną, źle opłacaną i jeszcze gorzej traktowaną służbą.

Jedyną miarą postępu ekonomicznego ludzkości jest jednoczesny wzrost poziomu życia towarzyszący wzrostowi zakresu ludzkiej wolności – w pierwszym rzędzie wzrostowi ilości czasu wolnego od konieczności pracy na utrzymanie.

Tymczasem ustrój, w którym żyjemy, podsuwając oczom coraz to nowe błyskotki, ku uciesze próżnych i szybko zamożnych, ukrywa za nimi i za coraz większymi hałdami towarzyszących im śmieci, pozbawianie wolności, a szczególnie wolnego czasu dla siebie, dla bliskich, dla spraw publicznych.

Zdaniem możnych tego świata mają oni władać i mieć się dobrze. Reszta ma zasuwać i nie mieć czasu nawet na myślenie, motywowana czy to nadzieją na dział w resztkach ze świata zamożnych, czy – coraz częściej – lekiem przed głodem lub eksmisją.

Jesteśmy komunistami, bo chcemy być po właściwej stronie. Bycie po właściwej stronie to, to dzięki czemu każda chwila życia ma sens. Jesteśmy komunistami, bo nie zgadzamy się na świat kierujący się zasadami, przy których wyścig szczurów i prawo dżungli to pozytywne wzorce racjonalności i uczciwości. Jesteśmy komunistami, bo wiemy i mamy na to dowody, że ludzie muszą żyć  gorzej niż zwierzęta, że zamiast brać udział w wojnie wszystkich ze wszystkimi, rywalizacji próżnych i pazernych, mogą żyć w zgodzie, pokoju, wzajemnie się wspierając i budując, zamiast niszczyć.

Jesteśmy komunistami, bo nie przestaliśmy być ludźmi”.

Współcześnie istniejąca Komunistyczna Partia Polski  jest ugrupowaniem szczerze demokratycznym, równościowym i w związku z tym konsekwentnie, otwarcie potępiającym wszelką przemoc oraz ściśle związane z nią wszelkie dyktatorskie i totalitarne, antyludzkie, brutalne formy sprawowania władzy.

Potępiamy także wszelką głupotę, bezmyślność, chciwość, ludzkie prostactwo, prymitywizm, rasizm, ksenofobię i wszelkie formy dyskryminacji człowieka.

Potępiamy wszystko to co ewidentnie obraża ludzką inteligencję i zaprzecza zdrowemu rozsądkowi.

Mamy pełną świadomość jako członkowie KPP czym jest godność człowieka, jak wielką ma ona wartość, i że absolutnie nie wolno nikomu jej deptać ani tym bardziej poniżać !!!

W uchwalonym na IV Zjeździe KPP (28 marca 2015 r., Dąbrowa Górnicza) Programie Komunistycznej Partii Polski (aktualnie obowiązującym!) z naciskiem podkreślamy, że : „Priorytetowym zadaniem jest przeciwstawienie się odradzającym się tendencjom faszystowskim, ksenofobicznym i homofobicznym, w brutalny sposób zawłaszczającym przestrzeń publiczną. Państwo nie może być bezsilne wobec prób zastraszania, nakłaniania do przemocy czy wobec retoryki nienawiści i rasizmu. Należy bronić praw do swobody wypowiedzi, wyrażania swoich poglądów, odmienności i do protestu. Niedopuszczalne jest zakazywanie lub ograniczanie przez państwo z powodów ideologicznych działalności partii politycznych. Ulica powinna być miejscem, w którym można swobodnie demonstrować siłę argumentów, a nie argument siły”.

Ryszard Rauba (KPP)

 

 

 

 
PDF Drukuj Email

O TYM PISAŁ „DZIENNIK ŁÓDZKI” 53 LATA TEMU :

KRZYSZTOF ZAREWICZ,

„63 dni – i 20 lat”

Rok XIX, Łódź, SOBOTA, 1 sierpnia 1964 r.,

Nr 182 (5491), s. 1.

„”Czarny”..., „Wirski”..., „Zawisza”..., „Docha”...,”Kalina”..., „Krysik”..., „Dziula”..., „Podchorąży AK – 18 lat”, „Kapitan AL – 24 lata”, „Łączniczka – 15 lat”, „Strzelec – 16 lat”...

Warszawscy powstańcy.

Długie szeregi jednakowych krzyży, jednakowych tabliczek.

Kwatery „Zośki”, „Parasola”, „Miotły” - i Armii Ludowej.

„Brody”, „Baszty”, „Żywiciela”, „Garłucha”, „Chrobrego”, tylu innych oddziałów AK, AL, PAL, KB.

Zwarte zgrupowania na warszawskim powązkowskim Cmentarzu Wojskowym

Tak jak ruszyły do walki wtedy, przed 20 laty, 1 sierpnia, w pamiętną godzinę „W”.

Wielkie bratnie mogiły na Cmentarzu Powstańców na Woli.

Takie, jakie niosły masowe morderstwa dokonywane przez rozbestwionych hitlerowców, jakie przyniosły bombardowania i szturmy Starego Miasta, rozstrzeliwania na Czerniakowie, Marymoncie, na Dworkowej.

W smutku, skupionej zadumie pochylają się głowy rodziców, rodzeństwa, towarzyszy broni.

Kwiaty, wieńce, chorągiewki, znicze.

Warty honorowe przy kwaterach, pomnikach, w całej Warszawie przy miejscach straceń.

Zginęli za Polskę.

Ludzie w sile wieku, doświadczeni już w arkanach sztuki żołnierskiej.

I młodzież – chłopcy, dziewczęta, dzieci nieledwie – którzy często po raz pierwszy mogli dotknąć zimnej stali pistoletu, po raz pierwszy w owe heroiczne 63 dni Powstania Warszawskiego mierzyli w okrutnego wroga.

Z czcią i bólem w sercach ich wspominamy – z bólem tym głębszym, że nie możemy nie myśleć o tym, iż ówczesne pokolenie wchodzące w jakże ciężkim okresie w życie byłoby dziś w pełni sił, budowałoby razem z nami nową ojczyznę nas wszystkich.

Ale pamięć o Powstaniu Warszawskim żyje w nas w podwójnej jakby płaszczyźnie.

Jako z głębi serc płynąca, okryta aureolą sławy prawda o patriotycznym patosie walki rzeczywiście masowego antyhitlerowskiego zrywu wolnościowego Warszawy, prawda o bohaterstwie powstańców, niezależnie od liter wypisanych na ich białoczerwonych opaskach, o gotowości ich tak jak ludności Warszawy do poświęcenia wszystkiego – aż do własnego życia – w imię wolności ojczyzny, w imię wspólnego dobra.

Wymowne świadectwo bohaterstwu powstańców wystawił sam wróg : już po powstaniu, na kursie oficerskim SS.

Himmler oświadczył, że boje w Warszawie należały do najbardziej zaciętych w drugiej wojnie światowej i że mogą być porównane tylko z walkami w Stalingradzie.

I pamięć o Powstaniu Warszawskim żyje w drugiej płaszczyźnie : jako prawda polityczna – o zimnej wyrachowanej koncepcji, która przyświecała inicjatorom powstania.

„Cel polityczny – pisał komendant warszawskiego okręgu AK gen. A. chruściel („Monter”) - miało się osiągnąć przez opanowanie stolicy własnymi siłami przed wkroczeniem Armii Czerwonej.

W uwolnionej stolicy suwerennego państwa rządy nad całym uwolnionym krajem miały objąć władze legalne (czytaj : krajowe ekspozytury emigracyjnego rządu w Londynie – przyp. red.)...Chodziło o zamanifestowanie wobec całego świata, że rząd jest na miejscu...”.

Niemal tuż przed powstaniem, w przesłanym do Londynu „Raporcie sytuacyjnym Komendy Głównej AK do Naczelnego Wodza z 14. VII. 1944, komendant główny AK gen. „Bór” - T. Komorowski rezonował :

„Bezczynność AK w chwili wkraczania Sowietów na nasze ziemie nie byłaby równoznaczna z biernością z biernością kraju.

Inicjatywę do walki z Niemcami da w tym wypadku PPR i znaczny odłam społeczeństwa może się przyłączyć do tego ruchu.

Wtedy faktycznie kraj poszedłby na współpracę z Sowietami, przez nikogo już nie hamowaną.

Sowiety nie zastałyby na naszych ziemiach AK, posłusznej rządowi i naczelnemu wodzowi, lecz swych zwolenników witających ich chlebem i solą”.

I po to właśnie by przechwycić władzę przez „Londyn”, przeciwstawić się PKWN, całemu światu pokazać demonstrację polityczną wymierzoną przeciwko Związkowi Radzieckiemu – wywołano powstanie : przedwczesne, nie uzgodnione z mocarstwami sprzymierzonymi, nie skoordynowane z działaniami wojennymi na froncie wschodnim.

Dano rozkaz do „godziny W” mimo że jak pisał „Bór” w cytowanym „Raporcie” :

„Przy obecnym stanie sił niemieckich w Polsce i ich przygotowaniach przeciwpowstańczych, polegających na rozbudowie każdego budynku zajętego przez oddziały, a nawet urzędy w obronne fortece z bunkrami i drutem kolczastym, powstanie nie ma widoków powodzenia”.

To już dwadzieścia lat...

Warszawa odbudowana, rozbudowana tętni pełnią życia, budząc szczery, powszechny podziw.

Żyją w niej i żyją rozsiani po całym kraju byli uczestnicy powstania.

Widzimy ich we wspólnej pracy dla dobra Polski Ludowej – we wspólnym trudzie niezależnie od różnic, jakie ich dzieliły przed czy podczas powstania, różnic, które jakże często sztucznie drogą fałszów, kłamstw, żerowania na antagonizmach sprzed lat, ośrodki reakcyjne narzucały.

Dwadzieścia lat...

Powojenne pokolenie nie pamięta uniesienia ani grozy Powstania Warszawskiego, nie pamięta łun spowijających stolicę, obrazów ruin.

Zna to z dokumentów, książek, filmów, fotografii.

Tym ważniejsze jest, by historyczna i pełna prawda o Powstaniu Warszawskim była częścią powszechnej świadomości narodowej.

By była jeszcze jednym dowodem, że droga wskazywana przez polską lewicę społeczną w latach okupacji, wytyczona przed 20 laty w Manifeście Lipcowym, była i jest dla naszej ojczyzny jedynie słuszną drogą.

KRZYSZTOF ZAREWICZ”.

POWYŻSZY OKOLICZNOŚCIOWY MATERIAŁ HISTORYCZNY PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA (KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

W związku ze 103. rocznicą

tragicznej śmierci Jeana Jaurèsa

(31 Lipca 1914 r. – 31 Lipca 2017 r.)

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

I CAŁA, WSPÓŁCZESNA, POSTĘPOWA

POLSKA LEWICA SOCJALNA

SKŁADAJĄ UROCZYSTY HOŁD

NIEZŁOMNEMU FRANCUSKIEMU SOCJALIŚCIE – INTERNACJONALIŚCIE !!!

W niedzielę 28 czerwca 1914 roku  w Sarajewie, stolicy okupowanej wówczas  przez Austro – Węgry Bośni, którą zamieszkiwała w znacznym stopniu ludność serbska, dokonano udanego zamachu na austriackiego następcę tronu, arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego żonę Zofię.

Szybko okazało się, iż organizatorami zamachu byli spiskowcy serbscy. W związku z tym Austro – Węgry zażądały w kategoryczny sposób od rządu Królestwa Serbii natychmiastowej zgody na przeprowadzenie na jej terytorium przez władze austriackie wnikliwego śledztwa w sprawie zabójstwa arcyksiążęcej pary.

Serbia po konsultacjach z carską Rosją – swoją wypróbowaną polityczną sojuszniczką odrzuciła żądania wysunięte przez rząd w Wiedniu pod jej adresem. We wtorek, 28 lipca 1914 roku Austro – Węgry zapewniwszy sobie  wcześniej całkowite poparcie i pomoc ze strony swojej sojuszniczki – Rzeszy Niemieckiej zainteresowanej w roznieceniu konfliktu austriacko – serbskiego wypowiedziały wojnę Królestwu Serbii. W państwach Europy Zachodniej zaczęło się wielkie odliczanie i nieznośna wojna nerwów.

Trzy dni później, w piątek 31 lipca 1914 roku na łamach dziennika  „L'Humanité” - ówczesnego czołowego organu prasowego Francuskiej Sekcji Międzynarodówki Robotniczej (SFIO – Section  Française de L'internationale Ouvriere) ukazał się  artykuł pod wielce wymownym tytułem : Konieczna zimna krew.

Jego autorem był założyciel i wydawca „L'Humanité”, filozof, republikanin, nauczyciel i wykładowca akademicki, publicysta, parlamentarzysta, pełen niespożytej energii mówca, konsekwentny obrońca podstawowych wartości ogólnoludzkiej kultury, jeden z najważniejszych i najwybitniejszych przywódców francuskiego ruchu robotniczego, współzałożyciel SFIO, wybitny teoretyk, działacz Drugiej Międzynarodówki, żarliwy propagator idei socjalizmu, szczery patriota oraz konsekwentny, nieustępliwy krytyk patologicznych zjawisk militaryzmu, szowinizmu, nacjonalizmu, antysemityzmu i przede wszystkim wojny - „Jan Złotousty” czyli Jean Jaurès.

W obliczu wytworzonej w Europie Wschodniej latem 1914 roku katastrofalnej sytuacji politycznej Jean Jaurès nie mógł i nie chciał zachować milczenia. Tak postawa była całkowicie przeciwna jego charakterowi i naturze. Musiał zabrać głos w obronie zagrożonego w całej Europie nie tylko w jednej jej części pokoju.

„Jan Złotousty” nie spodziewał się w ogóle, iż tego dnia zabierze głos po raz ostatni w swoim pracowitym i wypełnionym licznymi obowiązkami życiu.

W pierwszym, otwierającym publikację zdaniu Jean Jaurès z wyczuwalnym aż nadto dramatyzmem apelował do wszystkich czytelników „L'Humanité” : Wolno, jeśli się chce, przypuszczać najgorsze, wolno snuć najbardziej idące hipotezy i podejmować odpowiednie środki ostrożności, ale na Boga zachowajmy wszyscy jasność umysłu i zdrowy rozsądek”.

Choć pierwsze zdanie brzmiało z pewnością dramatycznie to autor tekstu nie miał zamiaru uprawiać na łamach „L'Humanité” jakiegokolwiek czarnowidztwa. Nie zamierzał ponadto nawet w najmniejszym stopniu straszyć swoich wiernych czytelników.  Wręcz przeciwnie. Kolejne dwa zdania jego publikacji świadczą, iż nie tracił ani optymizmu ani nadziei : sądząc na podstawie wszystkich znanych elementów, nie wydaje się, aby sytuacja międzynarodowa była beznadziejna” - podkreślał  Jean Jaures dodając, iż : jest ona z pewnością groźna, ale istnieją jeszcze szanse pokojowego rozwiązania”.

Swój optymizm i autentyczną nadzieję, że Europa uniknie wojny J. Jaures uzasadniał w swoim tekście następującą argumentacją : „Jest oczywiste, że gdyby Niemcy zamierzały nas zaatakować, posłużyłyby się osławioną metodą nagłego ataku. Tymczasem tak się nie stało” - zauważał ze swoistą ulgą J. Jaures - mijają dni, a zwłokę tę wykorzystały zarówno Rosja, jak i Francja; Rosja – dla przeprowadzenia częściowej mobilizacji, Francja – dla podjęcia wszystkich środków ostrożności jakie można podjąć w czasie pokoju. Z drugiej strony, Austria i Rosja wszczęły bezpośrednie rokowania. Rosja zapytała Austrię, co zamierza uczynić z Serbią. Austria odpowiedział, że uszanuje „całość jej terytorium”. Rosja uważa, że to nie wystarcza, że należy ponadto „zagwarantować prawa Serbii do suwerenności””.

W związku z powyższym Jean Jaures nie tracąc optymizmu zakładał i przewidywał jednocześnie, iż skoro „rozmowy są nawiązane i gdyby nawet ujawniła się różnica zdań między Austrią i Rosją, można będzie ustalić tę różnicę i zająć się rozwiązaniem problemu, którego elementy są znane. I właśnie wtedy – jak się zdaje – wysunięta będzie angielska idea arbitrażu, która nie znalazła jeszcze właściwej formy i właściwych środków wyrazu, ale w końcu na pewno weźmie górę” - prognozował  31 lipca 1914 roku Jean Jaures.

Dlaczego autor tak wysoko oceniał a nawet przeceniał ideę arbitrażu? Otóż dlatego, że idea arbitrażu odpowiadać miała – jak zauważał J. Jaures z jednej strony „głębokim uczuciom ludówa z drugiej natomiast „także pragnieniom samych rządów”.

W dalszej części swojej „zdroworozsądkowej” publikacji J. Jaures posługując się terminem „kryzys dyplomatyczny” wskazywał czytelnikom  „L'Humanite” gdzie tkwić miało wówczas – jego zdaniem największe niebezpieczeństwo. Odnosząc się do tej sprawy stwierdzał : W chwili obecnej największe niebezpieczeństwo nie tkwi – jeśli tak można powiedzieć – w samych wydarzeniach „ - pisał  J. Jaures - Nie tkwi również w rzeczywistych, najbardziej nawet niecnych zamierzeniach rządów ani też w rzeczywistej woli narodów; tkwi ono we wzmagającym się zdenerwowaniu, w zaraźliwym niepokoju, w żywiołowych odruchach zrodzonych ze strachu, z dręczącej niepewności,  z długotrwałego stanu napięcia”.

Jak długo miał potrwać ów „niebezpieczny stan napięcia” ? W tej kwestii Jean Jaures stwierdzał krótko : „trzeba być przygotowanym na to, że stan ten może trwać długie tygodnie” gdyż jak przekonywał czytelników autor bitwy dyplomatyczne, rozciągające się obecnie na całą Europę i wprowadzające w ruch cały ogromny i liczny aparat potężnych mocarstw, trwają z konieczności wiele tygodni”.

Jean Jaures wychodząc z założenia, iż mimo wszystko zainteresowanym rządom europejskim uda się jednak zażegnać widmo szerszego konfliktu zbrojnego wyłącznie na drodze negocjacji dyplomatycznych przygotowywał wszystkich czytelników „L'Humanite” na wielką próbę – próbę czasu i wytrzymałości : „żeby wytrzymać taką próbę” - pisał J. Jaures - „potrzebne są ludziom stalowe nerwy, a raczej potrzebny im jest jasny, spokojny i niezmącony rozum. Trzeba nam dziś apelować do inteligencji ludu, do jego zdolności myślenia, jeżeli chcemy, żeby zachował panowanie nad sobą, żeby przezwyciężył panikę, opanował zdenerwowanie i czuwał nad zachowaniem się ludzi i nad rozwojem wypadków,  ażeby na czas ocalić ludzkość od koszmaru wojny”.

Autor tekstu jako zdeklarowany pacyfista, który nie raz był z tego powodu brutalnie piętnowany przez  nacjonalistycznych przeciwników politycznych miał pełną świadomość, iż gra toczyła się wówczas o naprawdę bardzo wysoką stawkę.

Zachowując wewnętrzny optymizm i pogodę ducha J. Jaures starł się uspokajać czytelników swojego artykułu zwracając im przy tym w wyczuwalny sposób uwagę, że w takich nadzwyczajnych sytuacjach emocje to najgorszy z możliwych doradców i przewodników. Zdaniem  francuskiego socjalisty koniecznym warunkiem uratowania pokoju w Europie miało być w jego przekonaniu  przyjęcie i utrzymanie właściwej to znaczy nieeksponującej czynnika emocjonalnego wewnętrznej, właśnie zdroworozsądkowej postawy względem zachodzących wówczas w Europie niepokojących wydarzeń politycznych.

Mówiąc wprost – aby nie ulec „szaleńczej panice”, która mogłaby wpłynąć na podejmowane decyzje należało – zdaniem J. Jauresa koniecznie zachować tytułową „zimną krew” : „niebezpieczeństwo jest wielkie” - przyznawał otwarcie francuski socjalista - ale nie jest nieuchronne, pod warunkiem, że zachowamy jasny umysł i twardą wolę, że potrafimy zdobyć się równocześnie na heroizm cierpliwości i na heroizm działania. Jasna świadomość naszego obowiązku da nam siłę, żeby ten obowiązek spełnić” - stwierdzał Jean Jaures.

W konkluzji swojego artykułu z 31 lipca 1914 roku  „Jan Złotousty” nie przewidując kompletnie, iż  tego dnia wieczorem zginie z rąk młodego, fanatycznego nacjonalisty postrzegającego jego osobę jako „zdrajcę ojczyzny” i „niemieckiego agenta” przedstawił czytelnikom „L'Humanite” swoisty plan działania na najbliższe sierpniowe już dni. Wierzył przy tym głęboko w skuteczność akcji antywojennej francuskiej klasy robotniczej.

Ów plan działania wyglądać miał następująco :wszyscy socjalistyczni działacze (…) są wezwani na niedzielę (2 sierpnia 1914 roku – przyp. R. R.) na zebranie w sali Wagram, gdzie omówi się sytuację międzynarodową oraz ustali akcję, jakiej oczekuje od nas Międzynarodówka. Licznie organizowane zebrania utrzymają w stanie pogotowia myśl i wolę proletariatu i przygotują manifestację, która będzie z pewnością imponującą i która poprzedzi prace międzynarodowego kongresu (W dniu 23 sierpnia 1914 roku w Wiedniu miał się odbyć kolejny (dziesiąty) Kongres Drugiej Międzynarodówki. Wybuch konfliktu austriacko – serbskiego spowodował zmianę planów w tej kwestii. Obradujące w Brukseli w dniach 29 – 30 lipca 1914 roku Międzynarodowe Biuro Socjalistyczne na wniosek Jeana Jauresa postanowiło przenieść obrady Kongresu Drugiej Międzynarodówki do Paryża.  Kongres Drugiej Międzynarodówki miał tam rozpocząć obrady w niedzielę 9 sierpnia 1914 r. Kongres ten jak wiemy nie doszedł do skutku z powodu wybuchu wojny francusko – niemieckiej – przyp. R. R.). Najważniejsze – to ciągłość akcji, nieustanne budzenie myśli i świadomości robotniczej. Tu leży gwarancja  przyszłości” - konkludował do końca zachowując optymizm i nadzieję Jean Jaures.

Jak potoczyły się wypadki następnych dni dziś już wszyscy doskonale wiemy. W sobotę 1 sierpnia 1914 roku nazajutrz po zamordowaniu Jeana Jauresa, Rzesza Niemiecka wypowiedziała wojnę carskiej Rosji, a 3 sierpnia 1914 roku, uczyniła to samo wobec republikańskiej Francji będącej w sojuszu z Rosją. We wtorek – 4 sierpnia 1914 roku w reakcji na przekroczenie przez armię niemiecką granic neutralnej Belgii, wojnę Rzeszy Niemieckiej  wypowiedziała  Anglia – sojuszniczka Francji.

Optymistyczne prognozy polityczne Jeana Jauresa zaprezentowane przez niego w ostatnim dniu lipca 1914 roku niestety w ogóle się nie sprawdziły w praktyce. Górę wzięły krwiożercze instynkty nie mające nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, o którego zachowanie apelował na krótko przed swoją tragiczną śmiercią przywódca francuskich socjalistów.

Rozpoczęła się za to trwająca ponad cztery lata bezmyślna rzeź będąca po dziś dzień namacalnym dowodem jak przerażająco skomplikowanym i nieprzewidywalnym w działaniu mechanizmem jest jednostka ludzka kiedy kieruje się w życiu nie rozumem, ale wyłącznie chorymi, patologicznymi, irracjonalnymi emocjami i do tego jeszcze z szowinizmem i nacjonalizmem w tle.

Jean Jaures wiedział o tym doskonale i za obronę tej wiedzy przyszło mu zapłacić bardzo wysoką cenę. Warto abyśmy wszyscy będąc ludźmi cały czas o tym pamiętali bo „gdy rozum śpi budzą się demony”...

 

Tow. Ryszard Rauba (Komunistyczna Partia Polski - KPP)

 
PDF Drukuj Email

W ZWIĄZKU Z 73. ROCZNICĄ

WYBUCHU POWSTANIA WARSZAWSKIEGO

(1 SIERPNIA 1944 R. - 1 SIERPNIA 2017 R.)

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP) PAMIĘTA !!!

...Jakie słowa mogą wyrazić

tragedię Powstania Warszawskiego ? - Nie znamy takich słów...

Edward Csató, „Uczcijmy milczeniem”

„DZIENNIK ŁÓDZKI”,

Rok II, Łódź, czwartek 1 sierpnia 1946 r., Nr 209 (396), s. 1.

„Są sprawy, o których dziś w Polsce naprawdę trudno mówić i pisać.

Za dużo kosztowały nas one krwi, aby najbardziej delikatne i troskliwe ich przypomnienie nie poruszyło na powrót wszystkiego, co tak niedawno sprawiało tyle bólu, taką rozpaczą ogarniało nasze umysły; przypomnienie takie mąci rozsądek i rozlewa się po całym organiźmie falą ogromnego, nie dającego się słowami określić żalu.

Analizowanie takich spraw to zakładanie sondy w obolałe, niewygojone rany w ciele wyczerpanym cierpieniem i gorączką, dygocącym z potwornej nadwrażliwości.

Najlżejsze dotknięcie takiej rany sprawia, że całe ciało kurczy się w nowym, straszliwym, nieprzytomnym bólu.

Jakie słowa mogą wyrazić tragedię Powstania Warszawskiego?

Nie znamy takich słów.

Ta rana nie wygoiła się jeszcze i długi czas upłynie, zanim zaklęśnie.

To był najgłębszy punkt kryzysu w chorobie, która przez tyle lat męczyła nasz społeczny organizm; największe nasilenie nieszczęścia, jakie nas spotkało, najbardziej złośliwy uśmiech losu nad naszą biedą.

Gdybyśmy zaczęli teraz szukać, jakie nasze błędy i przewinienia sprowokowały tę złość losu i tę klęskę, na pewno znaleźlibyśmy ich sporo, ale samej rany to nie zabliźni.

Powstanie Warszawskie w intencji jego bohaterów było aktem wyzwolenia się.

Manifestacją naszej niezależności.

W intencji jego politycznych przywódców natomiast było ono aktem militarnym, mającym znaczenie strategiczne w podwójnej walce, jaką toczyli oni wtedy – z jednej strony przeciw hitlerowskiej Trzeciej Rzeszy, z drugiej – przeciw ZSRR.

Politycznie i militarnie było ono konsekwentnym wyciągnięciem wniosku z teorii „dwóch wrogów”, głoszonej podówczas przez emigracyjny rząd polski w Londynie.

Teoria ta nie wytrzymała próby życia; skutkiem tego były militarna i polityczna klęska Powstania.

Ale bohaterska decyzja żołnierzy Warszawy, aby dać świadectw swojej wolności, nie poniosła, nie poniosła najmniejszej porażki.

Powstanie było bolesnym, strasznym, krwawym, ale poprzez tę krew wspaniałym triumfem naszego pragnienia niepodległości.

Zapłaciliśmy za ten triumf najwyższą cenę; bo w ogóle przyzwyczailiśmy się w naszej historii nie szukać niskich cen.

Jeśli powiemy sobie teraz, że to niedobrze, będziemy mieli wskazówkę na przyszłość, ale sprawy Powstania Warszawskiego to nie załatwi.

Ono musi pozostać w naszej pamięci takim, jakim było – entuzjastycznym, nie pamiętającym o rozsądku, myślącym tylko o zwycięstwie i wolności i zdobywającym sobie tę wolność poprzez krew, łzy i śmierć.

Aktem nie politycznym, lecz moralnym, manifestacją prawa do życia, godnego człowieka.

Jest zwyczaj, że pamięć poległych czci się milczeniem.

Wydaje mi się, że to jedyny właściwy rodzaj hołdu, jaki dziś możemy ofiarować uczestnikom Powstania Warszawskiego.

Słowa o bohaterstwie są zbyt nieporadne wobec prostej decyzji ofiarowania życia i śmierci sprawie godności człowieka.

A słowa o politycznych intrygach i rozgrywkach, choć są świętym prawem historii, która musi sądzić przeszłość ludzi i  narodów w imię zbudowania lepszego świata – nie są niczym w obliczu tej sprawy; mogą i powinny zostać wypowiedziane każdego innego dnia, tylko nie dzisiaj.

Nad mogiłą nie czci się pamięci zabitego poprzez poświęcanie uwagi jego mordercom.

Mamy tylko jedną rzecz do ofiarowania – milczenie.

Niech to będzie milczenie takie, które rzeczywiście jest hołdem.

Milczenie, w którym odsuwa się na bok wszystkie błędy, pomyłki i przewinienia, nie dlatego, aby wolno było o nich zapominać w codziennej pracy nad doskonaleniem naszego życia – ale dlatego, że to nie jest właśnie chwila codzienna.

Człowiek musi mieć w swym życiu momenty, gdy czuje się naprawdę dobrym i pełnym entuzjazmu : ujmijmy więc w naszym milczeniu to wszystko, co było w Powstaniu Warszawskim godne i piękne i pełnym napięcia aktem wewnętrznej aprobaty okażmy swoją gotowość dalszego rozwijania tych wartości.

Nasza droga jest teraz inna, w wyzwolonej, niepodległej Polsce, potrzebującej przede wszystkim odbudowy.

Mniej gorączkowo i namiętnie, bardziej rozsądnie i realistycznie musimy tworzyć naszą przyszłość.

Entuzjazm, prowadzący przed dwoma laty na śmierć chłopców i dziewczęta Warszawy, dziś musi prowadzić nas na życie, pełne spokojnego, mądrze odmierzonego trudu.

Ale musi to być ten sam entuzjazm i dlatego najlepiej chyba będzie, gdy, nim ukoronujemy naszą chwilę milczenia, poświęconego Powstańcom Warszawy.

Edward Csató”.

POWYŻSZY OKOLICZNOŚCIOWY MATERIAŁ HISTORYCZNY PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA (KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).

 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 4 z 99