Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

Siedziba partii

Korespondencję do 
Zarządu Partii
prosimy kierować na adres

Polska Lewica
ul. Al. Kamińskiego 2 m. 2
03-130 Warszawa
tel. 693-190-304 
     501-752-204

zarzad@polskalewica.pl 

Komentarze polityczne
PDF Drukuj Email

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

PRZYPOMINA WSZYSTKIM RODAKOM I RODACZKOM :

WOJCIECH SULEWSKI,

„W 40 – lecie 11 listopada...

Rok 1918 w Polsce”.

„Miał rację Michał Bobrzyński, namiestnik Galicji, wybitny historyk i pamiętnikarz, pisząc w trzecim tomie „Dziejów Polski w zarysie”, że 17 czerwca 1878 roku – dzień berlińskiego kongresu – umożliwił niejako 11 listopada 1918 r., dając początek austriacko – rosyjskim i rosyjsko – niemieckim antagonizmom, rodząc Trójprzymierze, Trójporozumienie, Sarajewo, Brześć i Wersal.

Ale Michał Bobrzyński, przedstawiciel klasy, o której Ignacy Daszyński mówił, że „jak bluszcz wiła się wokół tronu Habsburgów” - nie chciał i nie mógł dostrzec takiego zasadniczego faktu, że odzyskanie przez Polskę niepodległości stało się możliwe jedynie dzięki Październikowej Rewolucji rosyjskiej i listopadowo – grudniowym wypadkom rewolucyjnym w Niemczech i Austrii.

To truistyczne już dzisiaj twierdzenie ma przebogatą dokumentację historyczną.

„Naczelna Komenda Armii – pisał 27. VIII. 1914 r. austriacki generał Leon Fryderyk – zgadza się w zasadzie na utworzenie na czas wojny dwu Legionów Polskich”.

Rząd austriacki zezwalał łaskawie umierać legionistom I i II Brygady pod Krzywopłotami, Łowczówkiem, Uliną, w Karpatach i nad Stochodem.

I to nawet nie za obietnicę niepodległej Polski, bo przecież jeszcze 16 października 1918 r. cesarz Austrii Karol nie chciał zrezygnować ze swych praw do „Galicji i Lodomerii”.

Zresztą, inni nie byli nawet tak wspaniałomyślni.

Świadczą o tym najlepiej dzieje „Puławskiego Legionu” Gorczyńskiego.

„W przyłączeniu do obu mocarstw sprzymierzonych – pisali 5 listopada 1916 roku cesarze Niemiec i Austrii, proklamując utworzenie marionetkowego Królestwa Polskiego – nowe królestwo znajdzie rękojmię, której potrzebuje dla swobodnego rozwoju swych sił”.

Zdanie to mówi bardzo wiele.

Określa bowiem, co chciały uczynić z Polski państwa centralne (i na co godziła się koalicja).

Nie od rzeczy będzie również przypomnieć, że w pół roku później rząd Kiereńskiego rozwiązał wprawdzie pieczołowicie hodowany przez carat dawny rusyfikatorski aparat urzędniczy w Królestwie, ale Polsce ofiarowywał  tylko autonomię.

Nic więcej.

I godził się z tym Roman Dmowski, godził się uznawany przez Anglię i Francję Komitet Narodowy Polski w Paryżu.

I trzeba było dopiero salw „Aurory”, znanej uchwały Petersburskiej Rady Delegatów Robotniczych i żądania przedstawiciela Rosji radzieckiej, który w rokowaniach brzeskich domagał się prawa do samostanowienia dla Polski – aby sprawa naszej niepodległości przybrała realną postać.

Nie zdajemy sobie sobie dziś sprawy z tego, że sam fakt rozbrojenia przez ludność polską Niemców i Austriaków w listopadzie 1918 roku byłby niemożliwy bez złamania wskutek wybuchu rewolucji, potęgi militarnej Niemiec i Austrii.

Przecież 80 tysięcy Niemców, którzy okupowali Królestwo stanowiło siłę nie do pokonania dla 6 tysięcy podległego Radzie Regencyjnej  „Polnische Wehrmacht”, kilkunastu tysięcy dowborczyków, czy nawet 50 tysięcy w połowie tylko uzbrojonych członków Polskiej Organizacji Wojskowej.

W pamięć tych, którzy 9 i 10 listopada 1918 roku rozbrajali Niemców w Warszawie, wryły się dobrze ciężkie dni walki o Cytadelę, Ratusz i dyrekcję kolejową oraz obawa przed interwencją znajdującej się na wschodzie armii niemieckiej.

I doprawdy, gdyby nie rewolucyjne wrzenie w wojsku niemieckim, jako echo strzałów „Aurory”, i zdecydowana postawa rad żołnierskich – listopadowe rozbrajanie Niemców w 1918 r. skończyłoby się tak, jak sierpniowe powstanie warszawskie w roku 1944.

Z patriotycznego zrywu mas w atmosferze Październikowej Rewolucji – a nie z legionowego „ni to z tego, ni z owego” - powstała 11 listopada 1918 roku niepodległa Polska.

A warto sobie uświadomić, że możny protektorat państw zachodnich uczynił z niej już w  momencie powstania najuboższe państwo w Europie, zmuszone w pierwszym miesiącu swego istnienia spłacać z woli Ententy 12 proc. długów austro – węgierskiej monarchii.

Powstanie niepodległej Polski poprzedził wybuch petardy rzuconej na podwórze pałacu regenta arcybiskupa Kakowskiego – wymowny symbol stosunku narodu do klas panujących – a samym narodzinom towarzyszyły lubelskie rady delegatów folwarcznych, powstanie w Zamościu i warszawskie manifestacje robotnicze.

Przeciwko temu polskie klasy panujące widziały trzy środki zaradcze :

utrzymanie przez Niemców – za zgodą Ententy – możliwie długo kordonu wojskowego na wschodzie, utworzenie przez ten czas silnej armii polskiej i oddanie władzy Józefowi Piłsudskiemu, za którym szedł nimb twórcy i wodza bohaterskich legionów, społecznego radykała i magdeburskiego więźnia.

„Wyszedłszy z niemieckiej niewoli – pisał Piłsudski w trzy dni po rozbrojeniu Niemców – zastałem wyzwalającą się Polskę w najbardziej chaotycznych stosunkach wewnętrznych”.

W dwa miesiące później Piłsudski, jako naczelnik państwa, za poparciem przerażonych ruchem mas ludowych klas posiadających, miał już do swojej dyspozycji 100 batalionów piechoty, 70 szwadronów jazdy i 80 baterii dział.

Od wschodu z Kubania ciągnął generał Żeligowski, a we Francji przygotowywała się do wyjazdu do kraju blisko 40- tysięczna, świetnie uzbrojona armia generała Hallera.

Rady dogorywały, w Polsce „zaprowadzono porządek”.

Opatrznościowy mąż polskiej burżuazji mógł przystąpić do generalnej rozprawy z walczącymi o Lwów Ukraińcami i podjąć przygotowania do wyprawy na Wilno.

„Rogate diabły” - wielkopolskie bataliony piechoty, pierwsze pomaszerowały na wschód.

Armia dała władzę burżuazji w pamiętnych latach 1918 – 1919.

Rok 1918 przyniósł wprawdzie Polsce niepodległość, ale nie dał przesłanek do jej utrwalenia.

Naród polski tylko częściowo mógł zebrać owoce rewolucji, załamania się i rozpadu trzech państw zaborczych.

Czterdzieści już lat upłynęło od tych historycznych chwil, a wciąż jeszcze za mało o nich wiemy.

WOJCIECH SULEWSKI”.

Cyt. za : W. Sulewski, W 40 – lecie 11 listopada...Rok 1918 w Polsce, „Dziennik Łódzki”, Łódź, wtorek 11 listopada 1958 roku, Rok XIV, Nr 268 (3723), s. 3.

POWYŻSZY MATERIAŁ PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA

(KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

PRZYPOMINA  KU ABSOLUTNIE KONIECZNEJ REFLEKSJI :

Roman Juryś,

„Hasło niepodległości Polski

na sztandarach Rewolucji Październikowej”,

„GŁOS ROBOTNICZY”

PISMO POLSKIEJ PARTII ROBOTNICZEJ,

ROK II., ŁÓDŹ, CZWARTEK 7 LISTOPADA 1946 ROKU,

Nr. 308 (499), s. 3.

„Mur kłamstwa, jaki w przeciągu ćwierćwiecza wznoszono między Polską a Związkiem Radzieckim zasłonił nam obraz zarówno samej istoty Rewolucji Październikowej, jak i znaczenie tej rewolucji dla naszej sprawy narodowej.

A przecież nie ulega wątpliwości, ŻE REWOLUCJA ROSYJSKA BYŁA WYDARZENIEM NAJDONIOŚLEJSZYM DLA SPRAWY NASZEGO PANSTWOWEGO ODRODZENIA SIĘ PO PIERWSZEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ.

Można oczywiście po dziś dzień chować głowę w piasek marginesowych wydarzeń tego okresu i doszukiwać się źródeł zmartwychwstania Polski w polityce Piłsudskiego (tj. polityce opierania się na Niemcach), czy też w carofilskiej polityce Dmowskiego w czasie wojny światowej.

Tak nas zresztą uczono w szkołach, tak wykładano na uniwersytetach.

Odpowiadało to naszej, źle pojmowanej dumie narodowej, odpowiadało interesom koterii sanacyjnej i endeckiej – nie zważano więc na historyczną niewytrzymałość tej niezwykle wulgarnej interpretacji wielkich wydarzeń tego okresu.

W istocie, odzyskanie niepodległości Polski było bezwzględnie zależne od zwycięstwa Rewolucji Październikowej.

Nasz los państwowy był wówczas zależny od losu i kierunku rozwojowego rewolucji rosyjskiej, od tego, czy potrafi ona obalić imperializm zarówno carów jak i Kiereńskiego, czy też utrzyma się to więzienie narodów, jakim była stara Rosja.

To nie sprawa dowolności interpretacji i kombinacji myślowych.

To nie sprawa interpretowania wydarzeń okresu 1917 – 1920 roku w przyświecającym obecnej naszej polityce zagranicznej, - duchu przyjaźni polsko – radzieckiej.

To jedynie i wyłącznie sprawa NIEUPRZEDZONEGO POZNANIA FAKTÓW, poznania ich bez komentarzy.

To jedynie sprawa wydobycia na światło dzienne dokumentów, pieczołowicie tajonych w mrokach archiwów.

*   *   *

FAKT PIERWSZY. Twórcy rewolucji rosyjskiej nigdy nie uznali rozbioru Polski. (…)

FAKT DRUGI.  7 listopada 1917 roku Rada Komisarzy Ludowych RSFSR w uroczystej deklaracji anuluje ważność umów carskich, anektujących ziemie uciskanych narodów i proklamuje prawo tych narodów do oderwania się od Rosji i utworzenia swego własnego państwa.

FAKT TRZECI. 23 sierpnia 1918 roku rząd sowiecki ogłasza za podpisem Lenina następujący akt :

„Wszystkie traktaty i akty, zawarte przez rząd b. imperium rosyjskiego z rządami królestwa pruskiego i monarchii Habsbursko – Węgierskiej, dotyczące rozbiorów Polski, niniejszym zniesione zostają raz na zawsze jako sprzeczne z zasadą samookreślenia narodów, z rewolucyjną świadomością prawną narodu rosyjskiego który uznał nienaruszalne prawa narodu polskiego do niepodległości i jedności”.

Faktów tych mnożyć można bez liku i wyczerpanie ich oraz omówienie nie zmieści się w granicach artykułu.

Nie o to nam zresztą chodzi.

Chodzi nam o podkreślenie dwóch rzeczy.

Po pierwsze, że nieprawdą jest, jakoby rewolucja rosyjska tylko obiektywnie przyczyniła się do odrodzenia się państwa polskiego niezależnie od woli jej przywódców.

Przywódcy Rewolucji Październikowej świadomie, w interesie czystości ideowej swej partii w imię interesów ludu rosyjskiego głosili od dnia swego zorganizowania się w partię socjaldemokratyczną (bolszewików) hasło samookreślenia narodów, tj. prawo narodu polskiego do utworzenia własnego państwa.

Po drugie, że hasło to, po dojściu do władzy po dzień dzisiejszy sumiennie realizowali.

*   *   *

Obiektywne poznanie prawd, jakie legły u podstaw Rewolucji Październikowej, a które w sposób decydujący odwróciły kartę historii także naszego narodu – to sprawa wielkiej jeszcze pracy.

Nie można i nie należy oświetlać jej tylko – jak obecnie – z okazji uroczystości listopadowych.

I nie chodzi tu bynajmniej o propagandę ustroju wprowadzonego w Rosji przez Rewolucję Październikową.

Chodzi jedynie o zrozumienie znaczenia zwycięstwa tego ustroju w dawnym imperium carów dla naszego istnienia, jako państwa niepodległego, rządzonego i urządzonego według naszego własnego upodobania.

Chodzi o przełamania tego muru świadomie preparowanego kłamstwa i celowo szerzonej wrogości, jaką wzniosła na granicy polsko – radzieckiej zła wola kliki sanacyjnej.

Chodzi o to, by miejsce kłamstw jakie zrodziła piłsudczykowska „elita”, gardząca prawdą historyczną tak samo jak własnym narodem, zajęło obiektywne poznanie i ścisłość naukowa.

Wówczas zniknie również fundament, na którym sanacja w imię interesów niemieckich i i wbrew interesom własnego narodu hodowała nienawiść do przyjaciół Polski.

Zniknie fundament uprzedzeń do Rosji Ludowej, uprzedzeń, powołujących się na grzechy popełnione przez Rosję antyludową.

Roman Juryś”.

Powyższy, historyczny materiał źródłowy przesłał  :

Tow. Ryszard Rauba

(Komunistyczna Partia Polski – KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

WSPÓŁCZESNA, NIEPODLEGŁOŚCIOWA, PATRIOTYCZNA, POSTĘPOWA,

POLSKA LEWICA SOCJALNA

UROCZYŚCIE PRZYPOMINA WSZYSTKIM RODAKOM I RODACZKOM :

O TYM PISAŁ ŁÓDZKI „KURIER POPULARNY”

ORGAN POLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ

W CZWARTEK, 7 LISTOPADA 1946 ROKU

W ZWIĄZKU Z 28. ROCZNICĄ POWSTANIA TYMCZASOWEGO LUDOWEGO RZĄDU REPUBLIKI POLSKIEJ W LUBLINIE :

ARTUR KARACZEWSKI,

„Wielka rocznica”

„7 listopada 1918 powstał po wiekowej niewoli w wyniku trudów bojowych, walk i rewolucyjnej działalności polskiego proletariatu, pierwszy POLSKI RZĄD LUDOWY w Lublinie.

Rząd, w którym obok przedstawicieli klasy pracującej i chłopów, znaleźli się również rzecznicy radykalnej, postępowej inteligencji polskiej.

Na czele tej pierwszej, niezależnej i suwerennej władzy Rzeczypospolitej, stanął płomienny trybun ludowy i przywódca socjalistycznego proletariatu Ignacy Daszyński.

Wiemy, co oznaczało wówczas powstanie takiego Rządu, kogo on reprezentował, czyje zastępował interesy.

Zdajemy sobie sprawę obecnie z odległości dziesiątek lat, pod jakim obstrzałem nienawiści, ataków i gróźb ówczesnych klas posiadających, fabrykantów,, magnaterii i bankierów, formował się ten pierwszy gabinet Rzeczypospolitej, wkraczającej na arenę życia samodzielnych  narodów...

Zagrożona w swoich wpływach i swym wyciskaniu piętna na powstającym do życia organiźmie państwowym kamaryla szlachty i ziemiaństwa, przeszła do skoncentrowanego ataku na przedstawicielstwo ludowe.

Każde słowo Manifestu, zapowiadające niepodległość, powołanie reprezentacji narodowej w postaci sejmu, zrodzonego z pięcioprzymiotnikowego prawa wyborczego, wolność sumienia, słowa i prasy, wywłaszczenie ziemiaństwa i upaństwowienie kopalń, salin i hut, było z jednej strony urzeczywistnieniem najistotniejszych postulatów polskiego człowieka pracy, a z drugiej, sygnałem mobilizującym całe wstecznictwo do walki z postępem i zamierzonymi reformami społecznymi.

Należy dzisiaj z perspektywy minionych lat stwierdzić, i powiedzieć jasno, co było przyczyną powstania Rządu Ludowego i jakim przesłankom należy przypisać to, że w pierwszych dniach powstania Niepodległej Rzeczypospolitej Daszyński utworzył gabinet.

Te rzeczy nie były dziełem przypadku.

To postanowienie nie opierało się na momentach zaskoczenia czy wykorzystania nadarzającej się sposobności.

Utworzenie Rządu Ludowego w Lublinie było KONSEKWENCJĄ DŁUGICH LAT WALK I PRACY POLSKIEJ PARTII SOCJALISTYCZNEJ, działalności rewolucyjnej polskiego proletariatu we wszystkich zaborach, to było przedłużeniem i realizacją haseł naszego ruchu, zamykających się w słowach NIEPODLEGŁOŚĆ I SOCJALIZM.

Rząd Daszyńskiego był NASTĘPSTWEM pragnień, myśli i uczuć całego polskiego świata postępu, wychowanego i przygotowanego przez ideologię polskiego ruchu socjalistycznego.

Dlatego program tego Rządu był jasny i wyraźny.

Nie pozostawiał żadnych luk, niejasności, czy niedomówień.

Obejmował wszystko to, co prowadzić miało do zapewnienia wpływów proletariatowi miast i wsi na kierownictwo swoim własnym państwem.

Stąd tak silny i zorganizowany sprzeciw możnych, stąd trudności i kłody rzucane przez zagrożone w swoich wpływach elementy wstecznictwa polskiego, stąd właśnie intrygi i szantaże polityczne, których ośrodki już wówczas również znajdowały się daleko poza granicami Polski.

Pod naciskiem sfer posiadających ustąpić musiał ówczesny Rząd Ludowy, nie mający jeszcze bazy masowej, bazy zorganizowanej w postaci silnego ruchu zawodowego, czy politycznego, ujętego w karby organizacyjne.

Brak doświadczeń, mała odporność i przygniatająca przewaga wrogów demokracji opierająca się na środkach finansowych i moralnym poparciu zdezorientowanego mieszczaństwa, była przyczyną krótkotrwałości Rządu, którego Manifest stał się podstawą realizacji dążeń Ludu Polskiego w późniejszym okresie, w okresie poprzedzonym krwawą wojną całego świata postępu z międzynarodowym faszyzmem, zrodzonym przez kapitalizm, podżegaczy wojennych i fabrykantów broni.

Jeżeli dzisiaj w Polsce Odrodzonej realizuje się zapowiedzi Rządu Daszyńskiego jeżeli umacnia się i utrwala demokrację w Państwie, które przez długie lata było przedmiotem największego w dziejach terroru hitlerowskiego, jest to dowodem, że zarówno zdrowa myśl, zdecydowanie i odwaga twórców pierwszego Rządu Ludowego jak i doświadczenia jego klęski i upadku, posłużyły klasie robotniczej jako podstawa do konsekwentnej realizacji swoich postulatów.

I to jest może największym zwycięstwem i zasługą Rządu Ludowego, którego premierem był późniejszy obrońca praw i wolności ludu, Ignacy Daszyński.

ARTUR KARACZEWSKI”.

Cyt. za : A. Karaczewski, Wielka rocznica, „Kurier Popularny” - Organ Polskiej Partii Socjalistycznej, Łódź, czwartek 7 listopada 1946 r., Rok II – Nr. 307 (377), s. 2.

MATERIAŁ POWYŻSZY PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA –

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

W ZWIĄZKU ZE ZBLIŻAJĄCYM SIĘ DNIEM 1 LISTOPADA...

„Święto Zmarłych”

„Tysiące białych chryzantem, świerkowe i jodłowe wieńce, setki wiązanek purpurowych goździków, róż i jesiennego kwiecia.

Dłonie żywych pieczołowicie odgarnęły w dniu Święta Zmarłych zeschłe liście z grobowych płyt, na których widnieją nazwiska, imiona, daty...

Różne uczucia przeżywa człowiek w ciągu swego życia.

Ale najbardziej żywe i bolesne są zawsze uczucia towarzyszące bezpowrotnym rozstaniom.

I chociaż najlepszy lekarz – czas – łagodzi największy ból, to nie jest on w stanie wyrwać z pamięci ludzkiej tych chwil życia, które związało mocne uczucie z istotami najbliższymi, najbardziej ukochanymi, których śmierć wyrwała z kręgu żywych, kochających rodzin, przyjaciół...

Na cmentarzach całej Polski zapłoną dziś miliony nikłych światełek.

W ciemnościach nocy rozpalą się łuny od grobowych świec.

U stóp latarni morskiej w Kołobrzegu, gdzie spoczywają snem wiecznym bohaterowie walk o wolność Polski, w imieniu rodzin z dalekiej ziemi radzieckiej zapalą światła WOP – iści.

Na placach straceń, na płytach chodników odbudowanej Warszawy ułożą wieńce i zapalą światła dłonie patriotów, którzy póki żywi nie zapomną krwi przelanej dla umiłowanego miasta przez młodych powstańców, przez bojowników ruchu oporu, przez żołnierzy, którzy u progu wyzwolenia znaleźli groby wśród uśmierconego miasta.

Na Radogoszczu zapłoną znicze przypominające owe straszne dni, gdy bestialscy faszyści rozpalili pochodnie z umęczonych ciał więźniów.

Nasza pamięć i miłość przywoła żywą wizję tych, którym zawdzięczamy wolny i spokojny dzień dzisiejszy i tych, których groby bez nazwy i imienia rozsiane są po ziemi naszej, i tych, których zbiorowe mogiły kryją tajemnicę życia, walki i śmierci.

Nie zapominajmy o grobach, nad którymi nie pochyli się dziś żadna twarz, na które nie spadnie żadna łza.

Oddajmy im maleńką cząstkę żywego uczucia i płomień świecy.

Czcijmy pamięć naszych wszystkich zmarłych.

Wspomnijmy cmentarze pod Lenino i Berlinem, pod Monte Cassino i pod Narvikiem, w Oświęcimiu i Brzezince.

Wieczny im odpoczynek i wieczna pamięć”.

Cyt. za : „Święto Zmarłych”, „Dziennik Łódzki”, Rok XIII, Łódź, piątek 1 listopada 1957 roku, Nr 260 (3406), s.1.

Powyższy materiał przesłał :

Tow. Ryszard Rauba

Komunistyczna Partia Polski (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

W 2. rocznicę wyborów parlamentarnych z 25 października 2015 roku

Komunistyczna Partia Polski (KPP) przypomina ku absolutnie koniecznej refleksji :

„STANOWISKO KRAJOWEGO KOMITETU WYKONAWCZEGO

KOMUNISTYCZNEJ PARTII POLSKI (KKW KPP)

W ZWIĄZKU Z WYBORAMI PARLAMENTARNYMI 25 X 2015”

„KKW Komunistycznej Partii Polski wzywa członków i sympatyków do bojkotu wyborów parlamentarnych.

Zwracamy uwagę, że obecny system kapitalistyczny tworzy jedynie pozory demokracji, a walka polityczna toczy się między partiami systemowymi, reprezentującymi interesy klas uprzywilejowanych.

Zdajemy sobie sprawę z zagrożeń wynikających z cynicznych i samolubnych rządów koalicji neoliberałów z PO oraz technokratów z PSL.

Jesteśmy także świadomi zagrożenia rządami sfanatyzowanego i ogarniętego obsesjami PiS – u,  jedynie pozornie prezentującego prospołeczny program.

Biorący udział w wyborach tak zwani „antysystemowcy” to kolejne siły prokapitalistyczne, łączące poparcie dla wolnego rynku oraz wyzysku z populistycznymi hasłami, mającymi przekonać wyborców, iż stanowią alternatywę obecnej władzy.

Nie zgadzamy się jednak z twierdzeniem jakoby komitety wyborcze przedstawiające się jako lewica zasługiwały na poparcie.

Zjednoczoną Lewicę współtworzy skrajnie liberalna i antyrobotnicza partia Twój Ruch.

ZL przyjęła na swoje listy kandydatów startujących wcześniej z list prawicowych, jak np. PO.

Jednocześnie jej program ekonomiczny to puste hasła.

Nie zmienią tego zapewnienia o rzekomym zwrocie na lewo, ani start pojedynczych osób o lewicowych przekonaniach.

Degeneracja tej formacji zaszła zbyt daleko, dotyczy to zwłaszcza SLD, który gdy był u władzy, stał się marionetką wielkiego kapitału.

Drugie z ugrupowań ubiegających się o miano lewicy również nie stanowi alternatywy.

Partia Razem jawnie odcina się od lewicowej ideologii, a także zapowiada walką z „komunistycznymi złogami”.

Jej program ekonomiczny ogranicza się do innego zarządzania kapitalizmem i nie wykracza poza bardzo umiarkowane postulaty socjaldemokratyczne.

„Razem” nie jest ugrupowaniem walczącym o prawa ludzi pracy, lecz grupą drobnomieszczańskich „radykałów”, liczących na miejsca w parlamencie.

Wzywając do bojkotu wyborów apelujemy o aktywny udział w walce o wyzwolenie ludzi pracy, prowadzonych przez KPP działaniach informacyjnych i edukacyjnych oraz protestach społecznych.

Naszym celem jest wyjaśnienie społeczeństwu kto jest jego gnębicielem i co należy zrobić, aby Polska mogła stać się silnym gospodarczo, praworządnym krajem wolnym od wyzysku.

Jako partia rewolucyjna będziemy przekonywać nie tylko do umiarkowanych reform, lecz demokratycznego obalenia systemu kapitalistycznego przez wyzyskiwaną większość.

KKW KPP”.

Powyższy materiał archiwalny przesłał :

Tow. Ryszard Rauba -

Komunistyczna Partia Polski (KPP).

 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 4 z 115