Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

Siedziba partii

Korespondencję do 
Zarządu Partii
prosimy kierować na adres

Polska Lewica
ul. Al. Kamińskiego 2 m. 2
03-130 Warszawa
tel. 693-190-304 
     501-752-204

zarzad@polskalewica.pl 

Komentarze polityczne
PDF Drukuj Email

W związku z 83. rocznicą powstania nacjonalistyczno - faszystowskiego

tak zwanego „Obozu Narodowo – Radykalnego” (ONR - u)

Ku absolutnie koniecznej refleksji i ku koniecznej przestrodze !!!

W. R.

„Narodziny jasno - koszulowego faszyzmu w Polsce”

„WOLNOMYŚLICIEL POLSKI”

- DZIESIĘCIODNIOWIEC

ROK 7, WARSZAWA – 1934 – 10 MAJA,

NUMER 15, s. 435 – 437.

„Pisaliśmy w swoim czasie o powstaniu na Śląsku ruchu faszystowskiego, ubranego w wiśniowe koszule.

Wspomnieliśmy również i o pojawieniu się obwiepolskiego faszyzmu w jasnych koszulach.

Nie był to jednakże ruch samodzielny.

Była to gromadka dzieciaków, ubranych w koszulki faszystowskie i wyprowadzonych przez matkę na spacer po mieście.

Raz nawet byli na przedstawieniu w Teatrze Wielkim.

Ten pierwszy z faszyzmów jest ruchem samodzielnym, wzorowanym na hitleryźmie.

Ten drugi jest dzieckiem, spłodzonym z kazirodczego stosunku endecji z klerem.

Jako dziecko t. zw. naturalne, faszyzm jasno – koszulowy nosił nazwisko matki.

Ojciec, jako celibatarjusz, opiekował się młodzieniaszkiem, ale w sposób bardzo dyskretny, aby nie zdradzić przypadkiem swego niedozwolonego ojcostwa.

Pieniędzy jednak na wychowanie dziecka nie dawał : on mu tylko błogosławił – i bardzo rad był z tego, gdy młodzieniec stale uczęszczał z mamusią dewotką do kościoła i przystępował do sakramentów.

Jego ojcowskie serce rosło na myśl, że praktyki religijne stały się w młodzieńcu trwałym nałogiem.

Jednak duma jego i zachwyt nad malcem dochodziła do szczytu wtedy, gdy pociecha zaczęła wszczynać burdy antyżydowskie na uniwersytetach, napadać na profesorów żydów i wybijać okna w niemiłych klerowi redakcjach.

Sam zaś młodzieniec po paru latach organizowania burd na wyższych uczelniach i po dwóch napadach na zebrania bezbożników, uznał się nagle dojrzałym całkowicie do samodzielnego życia politycznego.

I oto, nie uprzedzając o tem swojej matki, opuścił 14 kwietnia niespodziewanie jej dom przy alei Jerozolimskiej w Warszawie i zamieszkał w sąsiedztwie katedry św. Jana (Świętojańska 17) pod nazwiskiem „Obozu narodowo – radykalnego”.

Stał się to w przeddzień zjazdu rodzinnego matki, czyli Stronnictwa narodowego w Warszawie.

Konsternacja była niebylejaka, gdy w deklaracji ideowej z dnia 14 kwietnia zamieszczonej w Nr. 14 „Sztafety” rodzina matki przeczytała następujące motywy ucieczki z domu macierzystego niepełnoletniego jeszcze wyrostka.

„Wielkie przemiany społeczne, wstrząsające podstawami całego dzisiejszego świata, wymagają nowych metod, nowych haseł i nowych ludzi”.

Innemi słowy, metody starej dewotki endecji są do niczego, jej przedwojenne hasła nie mają już najmniejszej siły przyciągającej, a jej ludzie skazani są na wymarcie.

Było to zarazem potępienie i wyrok.

Nie chcąc zaś być przelicytowanym w „radykaliźmie” przez takich np. młodych ludowców z uniwersyteckiem wykształceniem, zgrupowanych przy „Młodej myśli ludowej”, którzy w n – rze lutowym domagają się upaństwowienia wnętrza ziemi i lasów, wywłaszczenia wielkich obszarów rolnych bez odszkodowania, rozdania tej ziemi małorolnym i bezrolnym oraz zasekwestrowania majątków kościelnych i klasztornych (bez odszkodowania) na rzecz reformy rolnej, co zdaniem autora będzie i zgodne z etyką chrześcijańską i z wielkim pożytkiem dla kleru głoszącego, iż  zbytek i bogactwo zamykają bramy szczęśliwości wiecznej, - nasi jasno – koszulowi faszyści też w swoim tymczasowym programie powiadają, że

„Naród polski winien być właścicielem bogactw naturalnych kraju i jedynym ich gospodarzem... Prawo do posiadania ziemi ma przedewszystkiem chłop polski. Państwo powinno dążyć do wytworzenia jak największej ilości drobnych i średnich gospodarstw przez parcelację wielkich obszarów rolnych”.

A jednocześnie dodaje, że „żydowskie pośrednictwo w handlu produktami rolnemi, będące źródłem nędzy wsi polskiej, musi być usunięte”.

Wg. tej narodowo – radykalnej deklaracji

„Żyd nie może być obywatelem państwa polskiego i – póki jeszcze ziemie polskie zamieszkuje – powinien być traktowany jedynie jako przynależny do państwa”.

Pociągnie to za sobą konieczność wprowadzenia w życie specjalnych paszportów dla żydów, ale dopiero po przyjściu jasnych koszul do władzy.

Narazie będą te, które są.

„Dzisiejszy ustrój gospodarczy, opierający się na niesprawiedliwości społecznej, będący źródłem wpływów żydowskich oraz nędzy i wyzysku polskich mas pracujących, musi być obalony, jako niemoralny i szkodliwy dla narodu. Narodowy ustrój gospodarczy winien być oparty na nowym człowieku, wychowanym w zasadach chrześcijańskich... Własność prywatna, będąca funkcją społeczną, powinna być chroniona przez prawo, jako podstawa bytu rodziny, nie zaś jako źródło wyzysku i nadużyć”.

„Każdy Polak ma prawo do pracy w Polsce. Państwo polskie winno stworzyć warunki, umożliwiające powstawanie małych zakładów rzemieślniczych i przemysłowych. Bezrobotni Polacy ze wsi i miast winni znaleźć zajęcie w handlu, przemyśle i rzemiośle. Emigrować z Polski winni żydzi, nie zaś zmuszani nędzą chłop i robotnik polski. Odżydzanie miast i miasteczek polskich jest niezbędnym warunkiem zdrowego rozwoju gospodarstwa narodowego”.

Jasno – koszulowi nacjonaliści „radykalni” są przeciwnikami parlamentaryzmu, a za autorytetem państwa, rządzonego przez „hierarchiczną organizację Narodu”.

Co to za licho?

Licho wie.

A wreszcie :

„Obóz Narodowo – Radykalny stoi na gruncie zasad katolickich, w szczególności zaś dążyć będzie do tego, by prawodawstwo zapewniało wychowanie chrześcijańskie młodych pokoleń, wzięło pod opiekę zadania rodziny i umożliwiło oparcie życia politycznego i gospodarczego na podstawach moralności katolickiej”.

To znaczy, że przymus religijny musi być, nietolerancja musi być, śluby kościelne muszą być, zniżki dla pielgrzymek muszą być, paszporty do Włoch na lata jubileuszowe muszą być, wojna musi być, kapitalizm musi być, wyzysk musi być, programy szkolne muszą być uzgadniane z episkopatem, precz z żydami, z masonami, bezbożnikami, socjalistami !

Niech żyją wysokie taksy za posługi religijne i kartki od spowiedzi!

„Sztafeta”, dosiadając swego dychawicznego nacjonalistycznego szłapaka, nazwiskiem Na – ra, woła we wstępnym artykule „W imię boże – naprzód!”.

Niestety, to wcale nie jest naprzód.

W każdym razie stara endecja się rozpada i rozkłada.

Musi być z nią źle, bo wezwano nawet Dmowskiego, aby ratował „Gazetę warszawską”.

W. R.”

POWYŻSZY MATERIAŁ PRZESŁAŁ :

 

TOW. RYSZARD RAUBA – KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 
PDF Drukuj Email

„FRANCO MUSI ODEJŚĆ!

Akcja Rządu Rzeczypospolitej w Radzie Bezpieczeństwa”

O  tym pisał łódzki „GŁOS ROBOTNICZY” - PISMO POLSKIEJ PARTII ROBOTNICZEJ

w niedzielę, 14 kwietnia 1946 roku.

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP) PRZYPOMINA :

GEN. F. FRANCO NIGDY NIE BYŁ HISZPAŃSKIM PATRIOTĄ !!!

BYŁ TYLKO I WYŁĄCZNIE OBRZYDLIWYM KŁAMCĄ, HIPOKRYTĄ,

SKRAJNYM PSYCHOPATYCZNYM REAKCJONISTĄ I OSZOŁOMEM

ORAZ TĘPYM, PLUGAWYM, FASZYSTOWSKIM ZBRODNIARZEM !!!

BYŁ PO PROSTU REBELIANCKIM, ANTYDEMOKRATYCZNYM ZEREM !!!

NIELEGALNE RZĄDY GEN. FRANCO BYŁY HANIEBNE I NIKCZEMNE !!!

„Od lat jątrzy ciało Europy wrzód bolesny.

Od dziesięciu lat terroryzuje gen. Franco naród hiszpański i z kraju swego czyni zbrojownię faszyzmu międzynarodowego.

Jaka jest geneza reżymu generała Franco znienawidzonego w całym świecie?

W roku 1936 w legalnych wyborach do „cortezów” (parlamentu hiszpańskiego) zdobył większość Front Ludowy, złożony z komunistów, socjalistów i republikanów.

Zwycięstwo demokracji hiszpańskiej krzyżowało plany Mussoliniego i Hitlera, szykujących się już podówczas do walki o panowanie nad światem.

Przy ich pomocy rozpoczął tedy gen. Franco swój rokosz przeciwko Republice.

Wystąpił on do walki pod hasłem walki o Narodową Hiszpanię i o wiarę katolicką i powołał pod swoje sztandary liczne zastępy – mahometańskich Maurów z Marokka.

Broni dostarczył Hitler i Mussolini.

Tego jednak było mało i dlatego wysłano włoskie i niemieckie oddziały lotnicze, pancerne i nawet dywizje piechoty.

Faszystowskie samoloty bombardowały miasta hiszpańskie, czołgi miażdżyły obrońców Republiki, pociski zabijały żołnierzy antyfaszystowskich i ludność cywilną.

Na pomoc Republice Hiszpańskiej wyruszyły zastępy najszlachetniejszych bojowników z całej Europy, którzy w Brygadach Międzynarodowych pomagali legalnemu Rządowi.

Oczywiście w tej walce nie zabrakło Polaków.

Brygada im. Jarosława Dąbrowskiego okryła się w Hiszpanii nieśmiertelną sławą i do wieńca laurowego polskich zwycięstw, - do Grunwaldu, Kircholmu i Wiednia niejeden liść chwały dodała.

Ówczesny rząd w Polsce wraz z całą reakcją światową obdarzał swymi sympatiami i nawet udzielał pomocy gen. Franco.

Doszło nawet do takiego skandalu, że Dąbrowszczacy pozbawieni zostali obywatelstwa Polskiego.

Francja udzieliła Hiszpanii tylko niewielkiej pomocy.

Rząd angielski swą polityką nieinterwencji odciął Republikę od pomocy z zagranicy i wydał ją ostatecznie na łup faszyzmu.

Demokracja Hiszpańska osamotniona w walce, otoczona wrogami, broniła się długo.

Wyczerpana uległa i w roku 1939 po trzyletnich blisko zmaganiach, po wymordowaniu półtora miliona ludzi, po obróceniu kraju w ruinę, zdobył gen. Franco władzę i zaprowadził w Hiszpanii porządek faszystowski, wzorowany na Hitlerii.

Po opanowaniu Hiszpanii nic nie stało więcej na drodze międzynarodowego faszyzmu.

W marcu opanowały Niemcy Czechy, a w kilka miesięcy później nastąpiła katastrofa wrześniowa.

W czasie II wojny światowej, była Hiszpania gen. Franco wiernym sojusznikiem faszyzmu.

Jako kraj formalnie neutralny sprowadzała z całego świata surowce potrzebne „Osi” i przekazywała je państwom faszystowskim.

Formalnie neutralność nie przeszkodziła gen. Franco przez skoncentrowanie swej armii w roku 1939 i 1940 na granicy hiszpańskiej trzymać w szachu Francję, nie przeszkodziła mu w roku 1941 w wysłaniu „Błękitnej dywizji” na front sowiecki, nie przeszkadzała mu ona na każdym kroku akcentować swą wierność i wdzięczność „Führerowi”.

Jeszcze po śmierci Hitlera gdy legła w gruzach faszystowska międzynarodówka, nie mógł się powstrzymać Franco od wysłania depeszy kondolencyjnej i udzielił azylu licznym SS – owcom, szukającym u niego schronienia.

Już od roku 1937 – go stała się Hiszpania krajem  całkowicie prawie zależnym gospodarczo od Niemiec.

Kapitał niemiecki uzależnił od siebie i opanował gospodarkę hiszpańską.

W latach wojny proces ten jeszcze bardziej się pogłębił, szczególnie od roku 1943 – go, kiedy klęska Niemiec stawała się coraz bardziej nieuchronna.

W ciągu tego ostatniego okresu III – ej Rzeszy, została Hiszpania zamieniona w rezerwat, w którym  bestie faszystowskie miały przetrzymać najbliższy okres po klęsce, w możliwie dobrych warunkach.

Do Hiszpanii zostały przeniesione laboratoria niemieckie, w których po V1 i V2, miały być wypracowywane nowe typy broni, aż do broni atomowej włącznie.

Dziesiątki tysięcy SS – owców, gestapowców, morderców i różnych „uczonych” niemieckich schroniło się w krainie gen. Franco i tu wespół z miejscowymi faszystami knuje nowe spiski i oczekuje dnia odwetu za Maj – 1945 r.

Na razie nie śmiejąc jeszcze jawnie wystąpić na zewnątrz, trenują się faszyści (tak samo jak w r. 1936) do mających według nich nastąpić lepszych czasów.

Dlatego stosuje się dziki terror, dlatego zapełnia się więzienia antyfaszystami, dlatego skrzypią szubienice hiszpańskie.

Narody Europy, które tyle ofiar i cierpień zniosły, aby w końcu zatriumfowała wolność, nie mogą i nie chcą pozostawać pod wieczną groźbą odrodzenia się faszyzmu, nie chcą i nie będą tolerować czynnego ogniska reakcji międzynarodowej w Hiszpanii , domagają się likwidacji zbrodniczego reżymu „caudilla”.

Kraje demokratyczne, jak Francja i Rumunia, zerwały stosunki dyplomatyczne z gen. Franco.

Rząd Polski wierny testamentowi poległych Dąbrowszczaków, którzy padli na polach Hiszpanii, testamentowi najlepszych synów naszego narodu, nawiązał stosunki dyplomatyczne z legalnym rządem Girala pozostającym na emigracji.

Niestety, istnieją koła międzynarodowe, szczególnie silne w Wielkiej Brytanii, które nie tylko, że litują się nad „biednymi Niemcami”, ale wytężają wszystkie swe zdolności i siły, ażeby przedłużyć żywot faszystowskiej dyktatury gen. Franco.

Są to te same koła, które już raz w latach 1936 – 39 zdławiły republikę hiszpańską swoją polityką nieinterwencji, które w r. 1938 wydały Czechosłowację na rzeź, które w 1939 roku nie udzieliły Polsce należytej pomocy, które w czasie okupacji wiadomości z kraju o strasznym terrorze hitlerowskim uważały za przesadę i propagandę, koła które dziś zaczynają przebąkiwać o niepotrzebnie rozszerzonych granicach naszych na Zachodzie.

Naród Polski myśli o tych sprawach, na podstawie swego gorzkiego doświadczenia inaczej i dlatego Demokratyczny Rząd Rzeczypospolitej Polskiej dając wyraz naszym pragnieniom i potrzebom wystąpił na Radzie Bezpieczeństwa ONZ, z inicjatywą zastosowania wobec reżymu gen. Franco jako niebezpiecznego dla pokoju światowego środków przewidzianych statutem tej organizacji.

Franco – podpalacz świata, Franco – faszysta i terrorysta, Franco – sługus i opiekun hitlerowski musi odejść.

Tego domaga się naród hiszpański, tego domaga się opinia demokratyczna Polski i świata.

W.  Lemiesz”.

POWYŻSZY MATERIAŁ ŹRÓDŁOWY NADESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA – KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

OBRONA WARSZAWSKIEGO GHETTA

„TRYBUNA WOLNOŚCI” -

ORGAN POLSKIEJ PARTII ROBOTNICZEJ

NR 55, ROK III, 1 MAJA 1944 ROKU

„W dniu 19 kwietnia rozgorzała w centrum Warszawy regularna bitwa.

Żydzi, zamknięci za murami ghetta, postanowili się bronić, postanowili nie iść dobrowolnie do nowych obozów śmierci w Poniatowie i Trawnikach.

Brunatnych morderców, którzy siłą chcieli zapędzić Żydów do wagonów przywitał ogień karabinów maszynowych i pistoletów.

Dowódca SS i policji przypuszczał, że przy pomocy broni pancernej w ciągu kilku godzin złamie zbrojny opór Żydów.

Na ulice ghetta wjechały czołgi, za czołgami posuwała się piechota.

Zamiast dział przeciwpancernych Żydzi użyli granatów i butelek z benzyną.

Mimo tak prymitywnej obrony pierwszy frontalny atak niemiecki został odparty.

W ciągu dwóch dni Niemcy kilkakrotnie próbowali opanować główne punkty oporu, za każdym razem obrońcy ghetta utrzymali swe pozycje.

Straty niemieckie wyniosły około 200 zabitych i rannych.

Ghetto w ataku frontalnym było nie do zdobycia.

Każdy dom przekształcił się w twierdzę.

System połączeń podziemnych umożliwiał zaskakiwanie wroga.

Wówczas Niemcy przystąpili do oblężenia ghetta.

Ściągnęli artylerię i zaczęli systematycznie ostrzeliwać dom po domu.

Równocześnie samoloty obrzuciły teren walki bombami zapalającymi.

Przez trzy tygodnie szalały rozległe pożary.

Czwartą część miasta strawił doszczętnie ogień.

Obroną ghetta kierował młody bojowiec, Chmielewicz.

Wiedzę i doświadczenie wojskowe zdobywał dopiero w toku walki.

Przy minimalnej pomocy z zewnątrz, wyposażona skąpo w broń i amunicję, Żydowska Organizacja Bojowa stawiała bohaterski opór stokrotnej przewadze nieprzyjaciela.

Obrońcy ghetta ulegli przemocy, ale walką swoją zadokumentowali wobec świata, że nawet w sytuacji najbardziej niekorzystnej można skutecznie bić uzbrojonych po zęby wrogów.

Jeśli Żydzi przegrali kampanię kwietniową 43 r., to dlatego, że prowadzili ją w warunkach całkowitego odosobnienia, że prowadzili ją sam na sam z nowoczesną potęgą hitlerowskiej machiny wojennej, że wreszcie – zawiedli  moralnie i politycznie latem 42 r. kiedy zdecydowanym wystąpieniem można było jeszcze udaremnić plany hitlerowskich zbrodniarzy.

Delegatura i dowództwo Armii Krajowej odmówiły pomocy Międzyorganizacyjnemu Komitetowi Żydowskiemu.

Jedynie oddziały wypadowe Gwardii Ludowej i PPS w kilku miejscach zaatakowały posterunki SS i żandarmerii, otaczające żelaznym pierścieniem płonące ghetto, podkreślając tym samym swe poparcie dla akcji bojowej, wymierzonej przeciwko okupantowi.

Gdy walki w ghetcie dogasały, żołnierze Gwardii dopomagają tym bojowcom żydowskim, którzy z bronią w ręku przedzierają się na naszą stronę, aby pójść w lasy i dalej prowadzić walkę z najeźdźcą.

Zbrojne wystąpienie Żydów nie było aktem improwizacji lub ostatecznej rozpaczy.

Było ono przygotowane w ciągu kilku miesięcy.

Po sierpniu i wrześniu 42 r. Żydzi nie mieli już złudzeń co do losu, który okupant szykuje.

Potrafili wyciągnąć wnioski z tragicznych dni sierpniowych i wrześniowych”.

POWYŻSZY MATERIAŁ ŹRÓDŁOWY PRZESŁAŁ :

 

TOW. RYSZARD RAUBA – KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 
PDF Drukuj Email

W Polsce Demokratycznej nie ma miejsca

na faszyzm i antysemityzm

O tym pisało „ŻYCIE WARSZAWY” - PISMO CODZIENNE

w Poniedziałek, dnia 23 kwietnia 1945 r.

„Cztery Stronnictwa Demokratyczne, Rada Narodowa m. st. Warszawy oraz Rada Związków Zawodowych Stolicy wydała odezwę, w której przypomina jak wiosną 1943 r. okupant przeprowadził na ludności żydowskiej generalną próbę dzieła zbrodni i gwałtu, jakiego dokonał latem 1944 r. na naszej Stolicy i jej bohaterskich mieszkańcach.

Bojownicy żydowscy, którzy na gruzach własnych domostw podjęli walkę o honor swego narodu, ginęli równocześnie za honor i wolność Polski.

Ziemia Polska przyjęła ich szczątki na równi z bohaterami innych walk wyzwoleńczych.

„Pamiętajcie – głosi odezwa -, że los, jaki dotknął Żydów miał być, według planów Hitlera, w razie jego zwycięstwa udziałem całego Narodu Polskiego.

Ale zbliża się godzina zapłaty.

Niosą ją na swych bagnetach żołnierze bohaterskiej Armii Czerwonej i Wojska naszego, żołnierze naszych sojuszników zachodnio – europejskich.

(…) W Polsce Demokratycznej nie ma więcej miejsca dla działalności hitlerowskiej i dla antysemityzmu, gdyż wszyscy obywatele naszego kraju są równi wobec prawa.

Zbrodniarze faszystowscy, którzy w służbie niemieckiej zbrukali swoje ręce niewinną krwią poniosą surową odpowiedzialność.

Świetlana pamięć bohaterów Ghetta z wiosny 1943 r., którzy w walce z okupantem nie zawahali się złożyć życia za Polskę i za honor Stolicy, zobowiązuje nas do wyplenienia resztek rasizmu i antysemityzmu, jako naleciałości okresu okupacji.

Inna odezwa Komitetu Obchodu Drugiej Rocznicy Powstania w Ghecie Warszawy daje na wstępie opis akcji bohaterskich powstańców żydowskich i stwierdza, że lud stolicy, a wraz z nim cały Naród Polski był zelektryzowany tym, co się działo w Ghecie.

Bojowe organizacje ludu polskiego starały się przyjść z pomocą powstańcom.

Lud Polski rozumiał, że powstanie Żydów w Warszawie przejdzie do historii walk wolnościowych w Polsce.

Warszawa nie była wyjątkiem.

W ślad za Ghettem Warszawy zrywa się do heroicznego boju Ghetto w Białymstoku, wybuchają walki w innych miastach, a nawet w obozach śmierci, w Treblince i Sobiborze.

Masy żydowskie dowiodły, że potrafią w obronie swej ludzkiej i narodowej godności walczyć z bronią w ręku.

Dziś koszmar hitlerowski już minął.

Znikną haniebne ślady propagandy hitlerowskiej i odrodzona demokratyczna Polska przyjdzie z pomocą ocalałym z krwawego potopu Żydom Polski”.

POWYŻSZY MATERIAŁ PRZESŁAŁ:

TOW. RYSZARD RAUBA – KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

O  tym pisał

łódzki „GŁOS ROBOTNICZY” -

PISMO POLSKIEJ PARTII ROBOTNICZEJ

w środę, 1 Maja 1946 roku.

Dokładnie 71 lat temu – w środę,  1 maja 1946 roku w Proletariackie Święto Pracy na pierwszej stronie łódzkiego „Głosu Robotniczego” - pisma Polskiej Partii Robotniczej zamieszczony został dość obszerny okolicznościowy, rocznicowy tekst wymownie zatytułowany :

NIECH SIĘ ŚWIĘCI 1 MAJA !

Jego autorem był Edward Uzdański

Oto jego nad wyraz interesująca z dzisiejszego punktu widzenia treść :

„Niech ta ziemia wiosnami zapomni

Krew zakrzepłą stokrotną warstwą

jasny dom niech zbudują bezdomni,

niech z popiołów stanie mocarstwo!

[Wł. Broniewski].

Nastał nam dzień 1 maja !

Dziś wszyscy my, ludzie pracy, i ci od młota i warsztatu, i ci od pługa, i ci od pióra – wyjdziemy na ulice naszych miast, aby pod czerwonym sztandarem twórców nowego, szczęśliwego życia policzyć swoje siły, siły budowniczych nowej Ludowej Polski, aby zrobić dla siebie samych rachunek naszych zdobyczy i naszych strat, naszych zwycięstw i naszych porażek.

Zrobimy ten rachunek po męsku, nie kryjąc wstydliwie naszych niedomagań i braków, naszych blizn i ran.

Jesteśmy dość silni, by sobie na to pozwolić.

I siła nasza rośnie tylko z prawdy.

Jeszcze w gruzach nasza stolica i mnóstwo miast i wsi.

Jeszcze wielu, jeszcze większość ludzi rzetelnej twórczej pracy żyje w Polsce biednie, bardzo biednie.

Jeszcze nasze dzieci nie dostają tego wszystkiego, co my, ich rodzice, pragnęlibyśmy im dać i co jest im rzeczywiście potrzebne.

Jeszcze nie wszyscy Polacy mają dach nad głową.

Jeszcze wiele szkół i uczelni nie ma odpowiednich gmachów i sal, brak im często ław szkolnych i najpotrzebniejszych pomocy.

Jeszcze wielu z nas wyrzekać się musi wielu najniezbędniejszych rzeczy i ma słuszny powód do narzekań.

Jeszcze w naszym aparacie państwowym, administracyjnym, gospodarczym, samorządowym siedzi wiele draństwa i szkodniczą swą pracą psuje krew nam, uczciwym ludziom pracy.

Jeszcze bandy NSZ – owskie grasują w wielu okolicach naszego kraju, mordują zza węgła najlepszych synów ludu, rabują ostatnią krowę i świniaka u chłopa.

Jeszcze nie każdy szabrownik i spekulant znalazł się tam, gdzie powinien – pod kluczem i w obozie pracy.

To wszystko i wiele jeszcze innych ujemnych zjawisk ma miejsce w naszym życiu.

Ale mimo to wszystko złe, co jak szumowina płynie na powierzchni wartkiego nurtu życia Odrodzonej naszej Ojczyzny, może dziś robotnik polski z dumą wyjść na demonstrację pierwszomajową.

Polska klasa robotnicza i chłopi bohaterską swą walką w sojuszu z bratnimi narodami Związku Radzieckiego przepędzili plugastwo hitlerowsko – niemieckie z naszych ziem, wytyczyli nowe granice Polski tam, gdzie biegły one przed wiekami – na Nysie i Odrze nad Bałtykiem.

Nie obszarnik, bankier, kapitalista, nie pasożyt i herbowy nierób, ale ci, co tworzą bogactwa dla całego narodu, ci, co tworzą jego kulturę – robotnik, chłop, inżynier, uczony stanowią dziś o Polsce.

Do władzy w Polsce przyszedł robotnik i chłop.

I, choćby nie wiem jak wściekały się z tego powodu odsunięte od rządów pasożytnicze warstwy obszarników i wielkich kapitalistów i ich PSL – owscy adwokaci i zagraniczni protektorzy tych panów, choćby nasyłali przeciwko ludowi dwa razy tyle najemnych morderców – nie ma w Polsce takiej siły, która by potrafiła wyrwać ludowi polskiemu owoce jego walki i zwycięstwa kupione za cenę tak ciężkich ofiar krwi i życia.

Dziś, w dniu 1 Maja, każdy robotnik, każdy człowiek pracy może ze słuszną dumą manifestować na ulicach naszych miast, bo jeśli dymią kominy naszych fabryk, jeśli górnik wydobywa więcej węgla, niż przed wojną, jeśli do Gdyni, Gdańska, Szczecina, Kołobrzegu zawijają setki okrętów, płynących  pod różną banderą, jeśli statki z polską banderą wychodzą z naszych portów i docierają do wielu portów zagranicznych z polskimi towarami – wytworami pracy polskiego robotnika i chłopa, jeśli klucze do bram naszego państwa są w pewnych rękach Wojska Polskiego i Marynarki Wojennej, to jest to dzieło rąk i umysłów polskiego robotnika, chłopa, inżyniera, naukowca, nauczyciela.

Robotnik, chłop, inteligent stali się sami kowalami własnego życia, własnego dobrobytu, własnego szczęścia.

Własnymi rękoma, w mozole i trudzie, według własnego pomyślunku, budują swój dom, któremu na imię Polska Ludowa.

I czy jest taka siła, która mogłaby odebrać ludowi polskiemu jego zdobycze ?

Czy jest taka siła, która mogłaby odebrać chłopom ziemię, robotnikom, narodowi fabryki, huty, kopalnie, niezliczone bogactwa ziemi polskiej raz przezeń wzięte we władanie?

Nie, takiej siły w Polsce nie ma.

A jeśli ciemne siły reakcji, wszystkich tych WiN – ów i NSZ – ów i ich PSL – owskich protektorów wyciągają mimo to świętokradczo swoje plugawe łapy po władzę – niech wiedzą, że robotnik i chłop i postępowy inteligent pazurami będzie bronić swojej Ludowej Polski.

Niech wiedzą, że przetrącą grzbiet każdemu wrogowi ludu.

Może polski robotnik z dumą manifestować na ulicach naszych miast.

Może z dumą wyjść na ulice Łodzi włókniarz od Eitingtona, dwukrotny zwycięzca wyścigu pracy.

Może z dumą wyjść na ulice Łodzi metalowiec od Johna, zaopatrujący polskie fabryki w polskie obrabiarki.

Może z dumą wyjść na ulice Łodzi polski kolejarz, trzymający prym w wyścigu pracy transportowców polskich.

Może z dumą kroczyć obok robotnika chłop i chłopka polska, bo to oni sprawili, że mimo trudności aprowizacyjnych nasze miasta nie zaznały głodu, jak to się dzieje w innych krajach.

Może z dumą zająć poczesne miejsce w pochodzie 1 – majowym polski technik, inżynier, nauczyciel, uczony, bo i oni dokonali niemałego wysiłku w wielkim dziele odrodzenia kultury polskiej.

Odpracowaliśmy rok.

Zrobiliśmy nie mało.

Już widać zręby nowej budowli – Polski Ludowej.

Jutro – po 1 Maja – staniemy znowu do roboty, zakasując rękawy.

Bo roboty zostało nie mało.

Więcej, niż zrobiono.

Dużo więcej.

Ale my ludzie zwyczajni pracy.

Nam robota i walka nie straszna.

Walczyliśmy z carami, walczyliśmy z sanacją, walczyliśmy z okupantem niemieckim.

Oni musieli odejść w nicość, myśmy zostali i nasze było zwycięstwo.

Da sobie radę z NSZ – owcami i bandytami reakcyjnymi wszelkich maści, z ich PSL – owskimi obrońcami i obcymi protektorami polski robotnik i polski chłop.

Bo siłę swą czerpią z jedności klasy robotniczej, z braterskiego sojuszu PPR i PPS, z sojuszu robotników i chłopów.

Bo siłę swą czerpią z tej niezłomnej prawdy, o której mówią słowa pieśni robotniczej :

„Co złe – to w gruzy się rozwali,

Co dobre, wiecznie będzie żyć!”

A my przecież budujemy nowy dom, dom szczęścia dla wszystkich Polaków.

Niech się więc święci 1 Maj !

Edward Uzdański”.

POWYŻSZY MATERIAŁ ŹRÓDŁOWY NADESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA – KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).

 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 4 z 89