Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

Siedziba partii

Korespondencję do 
Zarządu Partii
prosimy kierować na adres

Polska Lewica
ul. Al. Kamińskiego 2 m. 2
03-130 Warszawa
tel. 693-190-304 
     501-752-204

zarzad@polskalewica.pl 

Komentarze polityczne
PDF Drukuj Email

List otwarty

do Profesora Andrzeja Rzeplińskiego

Rzecz o pryncypiach  albo o psuciu prawa


Panie Profesorze


Zastanawiałem się długo, czy napisać do Pana i w jakiej to zrobić formie. Doszedłem do wniosku, że forma listu otwartego będzie najbardziej właściwa, bo i rzecz, której list dotyczy, ma charakter publiczny.


Ale, ad rem:

Jestem pełen uznania dla Pana postawy i niezłomnej obrony niezależności trzeciego filaru władzy – władzy sądowniczej. Bez wątpienia Pana publiczne wypowiedzi i zwarte w nich oceny otworzyły wielu ludziom oczy na przestępczą działalność pozostałych, a aktualnie działających władz, to jest ustawodawczej i wykonawczej. Słusznie Pan piętnował i czyni to nadal, te – niemające przecież nic wspólnego z prawem działania, demontujące, a nawet wręcz demolujące system prawny Państwa.


Jednakże pamięć zmusza mnie do sięgnięcia w przeszłość i zadania Panu i sobie pytania:


Czy w historii III Rzeczpospolitej (termin umowny, a nie prawny) nie zdarzało się coś podobnego, nie tyle co do zakresu, ile co do treści i skutków społecznych i politycznych?


Odpowiedź moja brzmi – zdarzyło się. Zdarzyło się w 2010 r., kiedy to Trybunał Konstytucyjny, którego był Pan znaczącym członkiem, uznał za zgodną z  Konstytucją pierwszą ustawę, zwaną dezubekizacyjną, a Pana stanowisko i głos przeważyły szalę na rzecz takiego właśnie orzeczenia.


Zastanawiałem się wówczas i czynię to do dziś, co skłoniło Pana, wybitnego prawnika i naukowca do podeptania elementarnych zasad prawnych, fundamentalnych dla systemu prawnego państwa demokratycznego, odwołujących się w swojej filozofii do praw człowieka, pewności i niezmienności systemu prawnego, a także prawnego bezpieczeństwa obywateli. Bo przecież my wszyscy, znacząca liczebnie grupa zawodowa – byłych funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa państwa wraz z naszymi rodzinami byliśmy i nadal jesteśmy tego Państwa obywatelami.


To jak to właściwie jest, Panie Profesorze? Dlaczego odmówił nam Pan naszych praw obywatelskich? Co Panem powodowało? Czyjaś namowa? Czy może jakieś, nieznane mi zdarzenia dla Pana niemiłe, może krzywdzące, wynikłe z kontaktów z ówczesnymi funkcjonariuszami aparatu bezpieczeństwa? Jeśli tak, to jestem w stanie Pana zrozumieć, jako człowieka. Jednakże nie jestem w stanie zrozumieć Pana, jako prawnika i konstytucjonalisty. Od człowieka Pana kalibru można byłoby oczekiwać wzniesienia się ponad ewentualne krzywdy osobiste. Można byłoby spodziewać się większego przywiązania do przestrzegania obywatelskich praw podstawowych.


Rzecz jasna, jak wynika z przebiegu wspomnianego głosowania, nie był Pan jedynym, który zaprezentował takie, a nie inne stanowisko. Ale to nie ci inni, a właśnie Pan jest współcześnie symbolem obrony porządku prawnego.


No więc, jak to właściwie jest, Panie Profesorze? Czy można bezkarnie wprowadzać odpowiedzialność zbiorową? Czy prawo może działać wstecz? Czy można karać kogoś bez postawienia mu zarzutów i bez przewodu sądowego zakończonego prawomocnym wyrokiem tylko dlatego, że pełnił służbę na rzecz naszego wspólnego Państwa? Czyżby zapomniał Pan o staropolskim neminem captivabimus?


Miałbym do Pana jeszcze wiele pytań, ale mnożenie ich nie jest moim celem. Jest nim natomiast zasugerowanie Panu zastanowienia się nad wałkowaną przeze mnie sprawą orzeczenia o zgodności z konstytucją tejże bandyckiej ustawy zwanej śmiesznie dezubekizacyjną.


Czy nie przychodzi Panu na myśl, że właśnie od tegoż Waszego orzeczenia zaczęło się permanentne psucie prawa? Czy nie dali wówczas Państwo sygnału różnym politykierom, że prawo można naginać i łamać w sposób dowolny, zwłaszcza jeśli ma się takie możliwości parlamentarne?


Słusznie Pan protestuje stanowczo przeciwko harcowaniu w prawie obecnej ekipy rządzącej. Tylko pytam Pana nieśmiało: czy Pana współudział i zajęte przez Pana stanowisko w nieszczęsnym głosowaniu nad przywoływaną ustawą, tych śmiesznych ludzików nie rozzuchwaliło?


Gwoli dodatkowych argumentów na rzecz krytycznej oceny tej pierwszej ustawy, wzmocnionej przez obecną ekipę powtórką „z rozrywki”.


Spotykałem się niekiedy z opinią, że przecież służby bezpieczeństwa państwa były organizacją przestępczą, taką, jaką była Gestapo (Geheime Staats Polizei) i wobec tego uzasadniona jest odpowiedzialność zbiorowa. Autorzy tych wypowiedzi nie doczytali pewnie do końca stosownych opracowań historycznych. Otóż rzeczywiście Trybunał Norymberski uznał niemiecką Gestapo za organizację przestępczą i jej działalność została uznana za zbrodniczą. Jednakże jej funkcjonariusze nie zostali uznani  in gremio za zbrodniarzy i zbiorowo ukarani. Jeśli któryś z nich popełnił indywidualnie zbrodnię i zostało mu to udowodnione w normalnym procesie sądowym, to rzecz jasna na mocy wyroku ponosił pełną odpowiedzialność za nią. Jeśli sąd nie był w stanie udowodnić mu tej, czy innej zbrodni, uznawany był za niewinnego. W sprawach emerytalnych był traktowany, jako urzędnik państwowy i stosowane wobec niego były normalne przepisy.


W naszym przypadku jest, jak Pan wie.


Poprzedni ustrój, zwany obecnie obelżywie i bezzasadnie komunistycznym, rzeczywiście był ustrojem dość dalekim od demokratycznych rządów prawa. W pierwszej fazie był zdecydowanie totalitarny i represyjny, w późniejszej można określić go, jako quasi totalitarny. Jednakże, nie odnotowuję w mojej pamięci aktów prawnych, przynajmniej po 1985 roku, sankcjonujących działanie prawa wstecz. Notuję natomiast stopniowe przechodzenie w sferze instytucji prawnych do demokracji nie fasadowej, a realnej. Choćby powołanie instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich.


Na tym tle działania służb bezpieczeństwa państwa, zróżnicowanych wewnętrznie co do celów i zakresu działania, zatem niejednolitych, też można i – moim zdaniem, należy różnicować i oceniać obiektywnie, a nie na zasadzie propagandowej. Mam tu na myśli treść preambuły do pierwszej ustawy bandyckiej. Jest to bełkot i naciąganie faktów dla potrzeb politycznych.


W moim i nie tylko moim odczuciu powoływanie się na mityczną sprawiedliwość dziejową jest tak samo moralne i logiczne, jak porównywanie demokracji socjalistycznej z demokracją. Tyleż samo sprawiedliwości jest w sprawiedliwości dziejowej, co demokracji w demokracji socjalistycznej. A może nawet jeszcze mniej.


I tak na zakończenie:


Niektórzy politycy, wywodzący się z prawdziwej opozycji z czasów PRL, tacy, którzy czynami udowodnili swoją odwagę w walce o prawdziwie demokratyczną Polskę, mieli również odwagę przyznać się do błędu, za jaki uznali uchwalenie pierwszej bandyckiej ustawy. Co więcej, publicznie za to przeprosili nas – byłych już funkcjonariuszy.


Ostatnie już pytanie: i co Pan na to, Panie profesorze?


Ps.

Mam świadomość, że obecna ekipa, która zawłaszczyła Państwo i opanowała prawie wszystkie jego instytucje, może próbować wykorzystać ten tekst do kolejnych ataków na Pana. Zaręczam – nie po to ten list napisałem. Napisałem go, aby przypomnieć Panu, że my  - nasza  dawna grupa zawodowa ciągle, mimo upływu czasu pamiętamy i do końca naszych dni będziemy pamiętać, komu zawdzięczamy naszą nędzę materialną. I kto usiłował nam odebrać honor.

 

Może Pan być pewien naszego dalszego wsparcia w walce o przywrócenie w Polsce rządów prawa. My cięgle potrafimy odróżnić ziarno od plew.

 
PDF Drukuj Email

O bzdurach które podpisuje Prezes ROD Międzylesie w Poniatowej.


W dzisiejszym artykule zajmiemy się sprawą nagminnego łamania prawa przez tzw. działaczy Polskiego Związku Działkowców.

 

Podstawą tego artykułu jest stek bzdur, które w piśmie z dnia 18.07.2016 ??? (chodzi oczywiście o datę 18.07.2018 r.) ale Prezesa ROD Międzylesie Cezarego Rodzika poprawność formalna pisma nie interesuje.

 

Zajmijmy się teraz zawartymi w tym piśmie stwierdzeniami, cytuję: "Zarząd ROD "Międzylesie" w Poniatowej informuje, że Pana wniosek o ustanowienie wspólnego prawa do działki nr 19 ...... w chwili obecnej nie będzie rozpatrywany." i dalej cytuję: "Z uwagi na powyższe i możliwość dochodzenia swoich praw przez użytkownika działki nr 19 na drodze sądowej w sprawie pozbawienia członkostwa, wniosek Pana będzie rozpatrywany przez Zarząd ROD "Międzylesie" w Poniatowej i zostanie podjęta stosowna uchwała w tej sprawie po zakończeniu postępowania sądowego."


A teraz popatrzmy na przepisy prawa, które regulują prawo współmałżonka do działki w ROD.

 

Sytuację, tą opisuje artykuł 27 pkt. 2 ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych z dnia 13 grudnia 2013 r. cytuję: "2. Umowa, o której mowa w ust. 1, zawierana jest pomiędzy stowarzyszeniem ogrodowym a pełnoletnią osobą fizyczną. Umowa może być również zawarta z małżonkiem działkowca, jeżeli żąda ustanowienia prawa do działki wspólnie ze swoim współmałżonkiem. Umowa nie może być zawarta w celu ustanowienia prawa do więcej niż jednej działki."


Podobnie sprawę przydziału działki w ROD reguluje Statut PZD z dnia 2 lipca 2015 r. który w art. 72 pkt. 3 stwierdza, że to zarząd ROD cytuję: " 3) ustanawia prawa do działek w ROD, zatwierdza przeniesienia praw do działek w ROD i stwierdza wstąpienie w stosunek prawny wynikający z prawa do działki w ROD," oraz art. 76 pkt. 1 cytuję: " Ustanowienie prawa do działki w ROD następuje na podstawie umowy dzierżawy działkowej zawieranej w formie pisemnej pomiędzy PZD a pełnoletnią osobą fizyczną. Umowa może być również zawarta z małżonkiem działkowca, jeżeli żąda ustanowienia prawa do działki wspólnie ze swoim współmałżonkiem."

 

Jak widać z przytoczonych przepisów decyzja w sprawie ustanowienia prawa do działki wspólnie ze swoim współmałżonkiem należy tylko i wyłącznie do małżonków i żaden zarząd ogrodu nie ma na nią żadnego wpływu. Ma po prostu podpisać umowę z obojgiem małżonków.

 

Kolejną sprawą wartą napiętnowania jest kwestia powiązania podpisania umowy z kwestią rozstrzygnięć sądowych w sprawie członkostwa w PZD osoby bliskiej.

 

Co ma piernik do wiatraka wie tylko Prezes ROD "Międzylesie".

 

Są to dwie różne sprawy nie mające żadnej wspólnej podstawy prawnej. Warto Prezesowi Cezaremu Rodzikowi przypomnieć przepisy, które jednoznacznie wskazują, że można być użytkownikiem działki i nie być członkiem PZD, więc wiązanie tych spraw ze sobą świadczy tylko i wyłącznie o dwóch rzeczach:

  1. 1. albo Prezes Cezary Rodzik nie zna obowiązujących przepisów co dyskredytuje go do zajmowania jakiejkolwiek funkcji publicznej
  2. 2. albo działa świadomie i jest to przykład tzw. działacza PZD, który szykanuje działkowców ujawniających nieprawidłowości w tym ogrodzie. Sprawą tych nieprawidłowości zajmiemy się w następnym artykule (wkrótce).

 

Bardzo interesujące jest stwierdzenie zawarte w tym piśmie cytuję: "Powodem takiej decyzji jest m.in. reakcja działkowców zebranych na Walnym Zebraniu Sprawozdawczym w ROD..".

 

W związku z tym stwierdzeniem mam pytanie do Prezesa ROD "Międzylesie", w którym punkcie Statutu PZD z dnia 2 lipca 2015 r. jest zapisane, że Walne Zebranie Działkowców podejmuje decyzję w sprawie przydziału działek. Nie ma takiego zapisu. Zakres spraw którymi zajmują się Walne Zebrania regulują art. 64 i 66 Statutu. To popatrzcie Państwo na dokument, który podpisał Prezes Cezary Rodzik to nie WZD podejmuje decyzję a Zarząd ROD patrz art. 72 pkt. 3 w zw. z art. 76 pkt.1 powyżej.

 

Wnioski z opisanej sytuacji nasuwają się same.

Opisany w artykule przypadek nie jest odosobniony jest to standardowy przykład szykanowania działkowców, którzy ujawniają nieprawidłowości w Polskim Związku Działkowców. Wiele przykładów takich szykan zamieściliśmy już na stronie www.polskalewica.pl a w związku z napływem nowych dokumentów umieścimy ich jeszcze wiele. Materiały dotyczące nieprawidłowości w PZD napływają z całego kraju jednak nie wywołują żadnej reakcji władz Polskiego Związku Działkowców z Prezesem tego stowarzyszenia Eugeniuszem Kondrackim oraz Przewodniczącej Krajowej Komisji Rewizyjnej PZD Marii Fojt na czele.

 

Na ewentualny zarzut, że władze nie wiedzą o nieprawidłowościach podaję datę e-mail'a do Prezesa E. Kondrackiego (01.082018 godz. 10.49 w posiadaniu redakcji strony) w którym to e-mail'u nadawca dopomina się kolejny raz podjęcia interwencji w sprawie łamania prawa przez władze ROD "Międzylesie" i OZ PZD w Lublinie.

 

I na zakończenie jak zwykle deklarujemy udostępnienie naszej strony do złożenia wyjaśnień przez kompetentnych przedstawicieli PZD bez żadnych warunków wstępnych.

 

cdn.

 

 
PDF Drukuj Email

Kto rządzi w Polskim Związku Działkowców cz. 2?


Jak zapowiadaliśmy w opublikowanych już artykułach: Kto rządzi w Polskim Związku Działkowców w dzisiejszym artykule dalsze przykłady lekceważenia przez tzw., działaczy PZD obowiązujących przepisów prawa.

 

Popatrzcie Państwo na zamieszczone poniżej zdjęcie odnośnie opłat w Rodzinnym Ogrodzie Działkowym „Przyszłość” w Gdańsku.

 

Pojawiła się na tej informacji opatrzonej pieczęcią Polskiego Związku Działkowców nowa kategoria opłat, której nie znajdziecie w żadnych obowiązujących przepisach. Jest to kategoria „Śmieci dla mieszkających”, w której to kategorii opłata od dnia 1 maja 2018 r. wzrosła aż o 100% w stosunku do dnia 30.04.2018 r.???? z kwoty 0,44 zł do kwoty 0,88 zł za każdy metr powierzchni altany???? I co ciekawsze powyższą opłatę „mieszkający na działkach” muszą wnosić każdego miesiąca.

 

A teraz porównajcie to Państwo z opłatami dla „zwykłych” działkowców

 

Jak widać z załączonego dokumentu tzw. zwykły działkowiec płaci rocznie za śmieci 40,00 zł od działki a mieszkający na działkach 369,60 zł. Suma wynika z następującego działania 35 (metraż altany) * 0,88 zł/m2 * 12 miesięcy = 369,60 zł.


W sprawie pobierania opłat za śmieci wypowiedział się Naczelny Sąd Administracyjny w swoim orzeczeniu z dnia 8 listopada 2017 r. sygn. akt II FSK 2602/15, który stwierdził cytuję:


”Nielegalne, na podstawie art. 12 ustawy z dnia 13 grudnia 2013 r. o rodzinnych ogrodach działkowych (Dz.U. z 2014, poz. 40, ze zm.), zamieszkanie na działce w Rodzinnym Ogrodzie Działkowym, nie uzasadnia z tego tytułu powstania i wykonania w stosunku do działkowca obowiązku ponoszenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, o której mowa w art. 6c ust. 1 oraz art. 6i ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (tekst jedn. Dz.U. z 2016, poz. 250 ze zm.).”

i dalej cytuję:

„Zakazane przez prawo zamieszkanie działkowca na działce w ROD nie może, zgodnie z prawem, obciążyć go z tego tytułu obowiązkiem ponoszenia opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi.”


Działacze Polskiego Związku Działkowców jak zwykle lekceważą obowiązujące prawa i dyskryminują zamieszkujących na działce z nie swojej winy działkowców różnicując wysokość opłat. Powyższy proceder ciągnie się już wiele lat. Proszę obejrzeć zestawienie opłat za lata 2008 – 2016.


Wszystkie te nieprawidłowości firmują jak widać na załączonych kopiach dokumentów Prezes – Janina Słowik, Skarbnika – Janina Lubieńska. Ciekawe jest także to, że powyższe nieprawidłowości nie zainteresowały organów rewizyjnych PZD - Ogrodowej Komisji Rewizyjnej pod przewodnictwem Urszuli Kołodziej ani Krajowej Komisji Rewizyjnej pod przewodnictwem Marii Fojt.

 

W naszych artykułach: O bezkarności tzw. działaczy PZD wskazywaliśmy także na inne nieprawidłowości w tym ogrodzie ale w związku z tym, że dotyczyły członków władz ogrodu Krajowa Komisja Rewizyjna nie zajęła się tą sprawą. Co autora artykułu to nie dziwi.

 

W Polskim Związku Działkowców

prawo muszą przestrzegać tylko działkowcy

tzw.

DZIAŁACZY TO NIE DOTYCZY.

cdn.

 
PDF Drukuj Email

 

Do SLD Lewica Razem

 

Witam

Skłócone organizacje prawicowe nie rokują pomyślnego rozwoju społeczeństwa polskiego. Pogłębia się, już i tak głęboki, podział społeczeństwa na zwalczające się grupy społeczne, nie potrafiące współpracować dla wspólnego dobra.


 

Lewica jest w Polsce jedyną siłą polityczną, która może dążyć do eliminacji obecnego podziału społeczeństwa na wrogie obozy i nakłaniać do twórczej współpracy dla wspólnego dobra, w celu coraz lepszego zaspakajania istotnych potrzeb społecznych. Jest to oczekiwane przez większość społeczeństwa.

Lewica wykonała wielki krok na drodze do wzmocnienia swojej pozycji na polskiej, politycznej arenie. Wiele organizacji lewicowych zawarło porozumienie i powołało największe ugrupowanie Lewicy, koalicję wyborczą SLD Lewica Razem oraz podpisało deklarację programową porozumienia. Będzie ona podstawą do ustalania celów i planów działania współpracujących organizacji.


Poparcie społeczne porozumienia SLD Lewica Razem zależy od treści zamierzeń zawartych w Deklaracji i dalszych działań Lewicy.


Treść Deklaracji określa zamierzenia zgodne z działaniami podejmowanymi obecnie przez Lewicę.

Działania te zapewniły Lewicy poparcie wyborców w sondażach ok. 10%. Jest to zbyt mało, żeby uzyskać znaczący wpływ na decyzje władz, a przez to na losy obywateli.

Realizacja zamierzeń Lewicy w warunkach kapitalizmu jest mało prawdopodobna. Wyborcy o tym wiedzą i dlatego nie wielu głosuje na Lewicę.

Kapitalizm jest dyktaturą właścicieli nad pracownikami i zawłaszczaniem przez nich zysku wypracowanego przez pracowników. Towarzyszą mu plagi społeczne: dyskryminacja i wyzysk grup społecznych, bezrobocie, nędza oraz bezdomność. Są ludzie żyjący w luksusie i są społecznie wykluczeni, którzy żyją w nędzy, a niektórzy są nawet bezdomni.

 

Deklaracja nie precyzuje stosunku porozumienia Lewicy do pozycji społecznej pracowników, największej grupy społecznej i tradycyjnych wyborców Lewicy, utraconych po akceptacji kapitalizmu przez polską Lewicę.

 

Pracownicy, wytwarzający dobra zapewniające byt społeczeństwa, utracili prawa nabyte w Polskiej Demokracji Ludowej. Z pozycji podmiotów zarządzania organizacjami gospodarczymi zostali zepchnięci do roli przedmiotów zarządzania.

W Polsce jest kilkanaście milionów pracowników i nie ma partii, która reprezentuje ich potrzeby we władzach. Związki Zawodowe, z którymi współpracuje Lewica, reprezentują tylko nie wielką część pracowników. Lewica nie wykorzystuje faktu, że wszystkie organizacje gospodarcze, zatrudniające powyżej 50 pracowników, mają obowiązek powołać Rady Pracowników, które nie mają swoich reprezentacji w samorządach i w parlamencie.

 

W celu zwiększenia poparcia Lewicy w wyborach, zachęcam organizacje porozumienia Lewicy do współpracy nie tylko ze Związkami Zawodowymi, ale również z Radami Pracowników istniejącymi na obszarach Ich działania i zadeklarowanie reprezentowania ich potrzeb we władzach. Współpraca ta wyznaczy dodatkowy, nowy kierunek działania Lewicy. Kierunek taki zapewni Lewicy szerokie poparcie społeczne, umożliwiające realny wpływ na decyzje władz.

 

Lewica powinna sformułować wizję Polski, do jakiej będzie dążyć, uwzględniając dotychczasowe doświadczenia.

 

Szansą Lewicy jest wykorzystanie walorów gospodarki planowej i rynkowej, w celu udoskonalenia systemu społeczno gospodarczego, na taki, który zapewni coraz lepsze spełnienie powszechnych oczekiwań społecznych.

 

W opracowaniu, zatytułowanym Doskonalenie Systemu Społeczno Gospodarczego, opisałem projekt - wizję - i uzasadnienie polskiej Społecznej Gospodarki Rynkowej, zgodnej z Art. 20 Konstytucji, która ukształtuje stosunki wzajemne pracowników, właścicieli, władzy i konsumentów w sposób zmierzający do ich twórczej współpracy dla dobra własnego i społeczeństwa oraz do unikania wyniszczających walk między sobą. Można ją uznać za wizję V Rzeczpospolitej.

 

Opracowanie to jest oparte o polskie doświadczenia w zakresie państwowo społecznej gospodarki planowej i gospodarki rynkowej oraz wskazuje sposoby wykorzystania walorów i unikania mankamentów tych gospodarek.

 

- Wykorzystuje międzynarodową wiedzę o zarządzaniu skutecznym zaspokajaniem potrzeb i oczekiwań społecznych, zawartą w Normach międzynarodowych rodziny ISO 9000 oraz doświadczenia w tym zakresie.


- Zawiera opis sposobów wprowadzania Społecznej Gospodarki Rynkowej i roli Lewicy w tym zakresie oraz opis wykorzystywania jej w celu coraz lepszego zaspokajania potrzeb społecznych.


- Określa sposób zapewnienia możliwie najwyższych kwalifikacji, etyki i zaangażowania Kierownictw organizacji. Jest to warunkiem ciągłego doskonalenie zaspokajania potrzeb społecznych.

Od połowy 2016 roku jest ono dostępne w Internecie pod adresem: http://klubwmpg.pomorskie.pl/dokumenty/bujwidds.pdf


W celu zwiększenia poparcia Lewicy w wyborach, a za tym, zwiększenia Jej wpływu na poprawę warunków społeczno gospodarczych, zachęcam organizacje porozumienia Lewicy do uzupełnienia Deklaracji o zamierzenia proponowane w moim liście z dnia 2017-05-10, na temat: Polityka Lewicy w 2017 r.


Porozumienie SLD Lewica Razem będzie dążyć do:


> Przywrócenia praw pracowników i samorządów pracowniczych, utraconych po 1989 roku.

 

> Udoskonalenia systemu społeczno gospodarczego, na zgodny z Art. 20 Konstytucji RP, Społeczną Gospodarkę Rynkową, która zapewni bezpieczne i godne warunki życia i pracy wszystkich obywateli polskich, a w tym:


- Wolność od wszelkich dyskryminacji, wyzysku, bezrobocia, nędzy i bezdomności.


- Sprawiedliwy, powszechny dostęp do: godnej i bezpiecznej pracy, mieszkania, nauki, opieki zdrowotnej, wymiaru sprawiedliwości, kultury i wypoczynku oraz świadczeń społecznych dla ludzi niezdolnych do pracy, w tym, dla dzieci.


> Stworzenia systemu, który zapewni, że w każdym obszarze i na każdym szczeblu zarządzania kierować działaniami będą ludzie o możliwie najwyższych kwalifikacjach, etyce i zaangażowaniu, zobowiązani do doskonalenia i rozwoju kierowanego obszaru, zgodnie z potrzebami społecznymi oraz do zarządzania nim według zaleceń i wymagań zawartych w Normach międzynarodowych rodziny ISO 9000, zapewniających skuteczność działania.

 

 

Pozdrawiam i życzę sukcesów

 

Władysław Bujwid

 

 
PDF Drukuj Email

Kolejne odważne ogrody


Działkowcy nie zapomnieli, że art.74 ustawy z dnia 13 grudnia 2013 r. o rodzinnych ogrodach działkowych daje możliwość wyodrębnienia się z PZD. Coraz częściej, na wniosek 1/10 liczby działkowców korzystających z działek w ogrodzie, zwoływane jest zebranie działkowców, podczas którego przeprowadzane jest głosowanie, zgodnie z art. 69 ust 1 ustawy. Właśnie wtedy działkowcy  decydują o wyjściu z PZD i stworzeniu własnego stowarzyszenia.


Od chwili zarejestrowania w KRS tworzą własne regulacje obowiązujące w ogrodzie, a ponieważ sami je tworzą chętnie się im podporządkowują. Przepisy są racjonalne i szyte na miarę potrzeb danego ogrodu.


Mamy dość tworzenia uregulowań, które pisane są dla całego Związku, niezależnie od możliwości finansowych i technicznych poszczególnych ogrodów. Wiele uchwał i uregulowań podlega tak częstym modyfikacjom i zmianom, że praktycznie wiele zarządów gubi się w tej papierologii i nie wiedzą one jakie zapisy obowiązują i od kiedy. Szczególnie że są one w wielu przypadkach niepublikowane. W ogrodach oprócz opłaty partycypacyjnej w wysokości 8 gr. od m2 działki, nad którą bezwzględnie panują organy wyższe, wprowadza się na walnym zebraniu dziesiątki dodatkowych opłat na rzecz ogrodu nad którymi nikt nie panuje.


Kolejnym jaskrawym przykładem nieuczciwości PZD jest procedura przyjmowana w przypadku likwidacji całości lub części ogrodu. Sytuacja prawna ogrodów jest różna i często bardzo skomplikowana. Coraz częściej mamy do czynienia z przypadkami likwidacji w oparciu o tzw. Spec ustawy, gdzie likwidowane są fragmenty ogrodu i naruszane jest ogrodzenie, fragmenty sieci wodociągowej, alejki itp. Za zlikwidowane elementy infrastruktury zabiera przyznane środki Okręg. Za utracone prawo do gruntu, to często największa kwota, kasę bierze Krajowa Rada, która nie uczestniczy w zabezpieczeniu praw działkowców i ogrodu.


Ogród i działkowcy pozostają ze zdemolowanym i  rozgrodzonym ogrodem, za którym pracują koparki i ciężki sprzęt. Wynika z tego że środki płyną do organów wyższych. Jednocześnie regulacje o likwidacji i Funduszu Rozwoju dają możliwość okręgom na zasilenie bieżącej działalności środkami z likwidacji ogrodów???


Dlatego dotacje dla ogrodów są mierne i stanowią jedynie część  kosztów dostosowania infrastruktury, resztę muszą sfinansować działkowcy ze zlikwidowanego ogrodu.


Zarządy ROD nie mają nic do powiedzenia w procesie likwidacji, wszystko odbywa się poza ich udziałem. Natomiast ogrodowi i działkowcom zostają straty: brak wpłat  od działkowców ze zlikwidowanej części, konieczność dostosowania infrastruktury pozostawionej po likwidacji, tej  infrastruktury,  która nie stanowi nawet ich własności.

 

Dlatego szereg ogrodów, które spotkały się lub mogą się spotkać z tymi problemami postanowiły o wyjściu z PZD. Chcą samodzielnie, jak partnerzy, uczestniczyć w codziennych sprawach ogrodu, również tych trudnych, walczyć o jego byt i cieszyć się z sukcesów również w przypadku negocjacji z organami i jednostkami zewnętrznymi.

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 122