Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

Siedziba partii

Korespondencję do 
Zarządu Partii
prosimy kierować na adres

Polska Lewica
ul. Al. Kamińskiego 2 m. 2
03-130 Warszawa
tel. 693-190-304 
     501-752-204

zarzad@polskalewica.pl 

Komentarze polityczne
PDF Drukuj Email

WSPÓŁCZESNA KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

KIERUJĄC SIĘ POCZUCIEM SZCZEREGO, GŁĘBOKIEGO

PATRIOTYCZNEGO OBOWIĄZKU PRZYPOMINA

WSZYSTKIM RODAKOM I RODACZKOM :

O TYM PISAŁ „DZIENNIK ŁÓDZKI”

W 50. ROCZNICĘ  WYBUCHU DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ:

EDMUND TULKO,

„PAMIĘĆ I PRZESTROGA”

Rok XLIV, Łódź, piątek 1 września 1989 r.,

Nr 203 (13020), s. 1,3.

„Gdy wczesnym rankiem 1 września 1939 r. rozległy się pierwsze salwy dział okrętu „Schleswig – Holstein” i spadły pierwsze bomby na Wieluń, a potem Łódź, Warszawę i inne miasta polskie jasnym się stało, że karta historii niepodległej Polski odwróciła się.

Zaczęła się II wojna światowa.

Tego jednak ranka jeszcze o tym nie wiedziano.

Wszak dopiero 3 września W. Brytania i Francja wypowiedziały Niemcom wojnę.

W sytuacji europejskiej, heroiczna obrona armii polskiej była pierwszym zbrojnym przeciwstawieniem się ekspansji hitlerowskiej Rzeszy.

Dotychczas wszystkie podboje uzyskiwała ona szantażem i bez większego oporu wchłaniając kolejno Austrię, Sudety, Czechu i Morawy, Kłajpedę.

Polska nie uległa szantażowi.

Różne przez lata stawiano ówczesnemu rządowi polskiemu zarzuty, a m.in. i ten o nieprzygotowaniu kraju do wojny i źle prowadzonej polityce zagranicznej.

Dziś wiemy, że w roku 1939 ówczesne władze stały przed zadaniem przypominającym kwadraturę koła.

Główny architekt polskiej polityki zagranicznej Józef Beck zrobił to co było możliwe.

Zabiegał tylko o jedno : o uniknięcie sytuacji w której kraj stanąłby do walki w osamotnieniu.

To mu się udało.

I choć sojusznicy francuscy i angielscy zawiedli nie spiesząc z pomocą we wrześniu to jednak do wojny formalnie przystąpili z wiadomym dalszym ciągiem.

Dzięki temu państwowość Polska mimo podboju była kontynuowana czego emanację stanowił rząd na wygnaniu i struktury państwa podziemnego w kraju.

Jednego Beck nie mógł przewidzieć.

Tego co się stało osiem dni przed 1 września : paktu Ribbentrop – Mołotow.

Ten zdawało się nieprawdopodobny alians antykomunistycznego reżimu III Rzeszy z antyfaszystowskim programowo Związkiem Radzieckim stał się faktem.

Co prawda następstwem bezpośrednim tego paktu był formalny sojusz polsko – brytyjski podpisany 25 sierpnia, ale oczywistym się stało, że Polska nie będzie miała w przypadku agresji z zachodu życzliwego wsparcia na wchodzie.

Najbliższa przyszłość okazała się jeszcze gorsza, gdy 17 września Armia Czerwona wkroczyła na wschodnie obszary Rzeczypospolitej łamiąc układ o nieagresji z 1932 r., wszelkie normy prawa międzynarodowego.

Nieprawdziwym był argument zawarty w nocie, której przyjęcia odmówił ambasador polski Grzybowski w Moskwie, jakoby państwo polskie przestało istnieć.

Walki armii polskiej z przeważającymi siłami Wehrmachtu przecież trwały.

Broniła się bohatersko Warszawa, Lwów i inne ośrodki kraju na wschód od Wisły.

Istniały legalne władze państwa i akredytowany przy nich korpus, przemieszczający się do kolejnych miejsc w kierunku tzw. przedmościa rumuńskiego.

I dopiero po 17 września nastąpiła ewakuacja rządu i prezydenta do Rumunii.

Są to fakty znane powszechnie.

Tym bardziej bolesne było to kolejne doświadczenie ze wszystkimi dramatycznymi tego następstwami.

Wojny z Niemcami wygrać w pojedynkę nie mogliśmy na co wskazywał prosty rachunek sił.

Późniejsza klęska Francji uwypukliła znaczenie oporu wojska polskiego we wrześniu 1939 r.

Polska nie skapitulowała tak jak Francja.

Rząd Sikorskiego przeniósł się do W. Brytanii z niezłomną wolą kontynuowania wojny i był praktycznie jedynym w owym czasie jej sojusznikiem.

Gdy dziś wracamy myślami do tych wydarzeń sprzed 50 lat, to nie sposób nie wspomnieć o okrutnym doświadczeniu jakim była dla nas cała wojna i okupacja.

Na ponad pięć lat zapanowały rządy bezprzykładnego terroru, a społeczeństwo stanęło w obliczu biologicznej zagłady.

Rozpoczęto ją od eksterminacji inteligencji i na zachodzie i na wschodzie.

Nieludzka rasistowska ideologia doprowadziła do zagłady trzech milionów Żydów polskich, a łącznie straty wyniosły 6 milionów poległych i pomordowanych obywateli polskich.

Ale przecież nie znosiliśmy biernie ciosów jakie na nas spadły.

Zbrojna walka trwała od pierwszych niemal dni okupacji.

Służba Zwycięstwu Polski, Związek Walki Zbrojnej, Armia Krajowa, Bataliony Chłopskie, Gwardia i Armia Ludowa oraz inne zbrojne formacje różnych orientacji politycznych zaznaczały przelaną krwią swoją obecność.

Informacje wywiadowcze dostarczane aliantom – od czerwca 1941 r. także Związkowi Radzieckiemu – były wysoko cenione w sztabach sojuszniczych.

Ważnymi etapami tej walki było rozpaczliwe powstanie w getcie warszawskim w 1943 r., a następnie powstanie całej Warszawy w sierpniu i wrześniu 1944 r.

A na zewnątrz, na wszystkich frontach i morzach poświadczali obecność Polski w wojnie żołnierze.

I ci co przez Rumunię i Węgry dotarli na Zachód i ci co z łagrów północy wstępowali do armii gen. Andersa, a potem do I Armii Wojska Polskiego.

Narwik, Tobruk, Lenino, Monte Cassino, Falaise, Arnhem, Breda, Wał Pomorski, Kołobrzeg – oto etapy szlaku bojowego żołnierza polskiego.

Na usianej mogiłami i prochami ofiar ziemi polskiej trudno nie zadać pytania : jak to się stało, że ludzie ludziom zgotowali taki los?

Jak to się stało, że w sercu Europy ludzie wywodzący się z tego samego narodu co Goethe, Tomasz Mann czy Jan Sebastian Bach zbudowali gigantyczne fabryki śmierci w Treblince, Chełmnie, Sobiborze, Bełżcu, Majdanku i Oświęcimiu?

Całe biblioteki zapełniono już działami zawierającymi mniej lub bardziej udane odpowiedzi na te pytania, a jednak są one ciągle aktualne.

Najczęściej przywołuje się totalitaryzm jako podstawową siłę wyzwalającą najmroczniejsze ideologie.

Myślę jednak, że praprzyczyną jest podstawowa ułomność wszelakich ideologii odrzucających tolerancję.

Tam gdzie nie uznaje się odmienności poglądów, zwyczajów i obyczajów, nie znosi się innego koloru skóry czy kształtu nosa, mamy już wszelkie zadatki totalitaryzmu.

Dlatego podstawowy wniosek jaki wypada dziś wyciągnąć to czujne baczenie na wszelkie próby odradzania się skrajnych ruchów, zarówno prawicowych jak i lewicowych.

A jak się dobrze rozejrzeć na świecie, amatorów totalitaryzmu nie brakuje.

Uważne ich obserwowanie to moralny obowiązek ludzi chcących żyć w warunkach nieskrępowanej swobody myśli i poszanowania odmienności.

To zresztą podstawowa zasada demokratycznego ładu społecznego.

EDMUND TULKO”.

POWYŻSZY HISTORYCZNY MATERIAŁ ŹRÓDŁOWY PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA (KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

W ZWIĄZKU ZE ZBLIŻAJĄCĄ SIĘ 78. ROCZNICĄ

BARBARZYŃSKIEJ NAPAŚCI NIEMIEC HITLEROWSKICH NA POLSKĘ

(1 WRZEŚNIA 1939 R. - 1 WRZEŚNIA 2017 R.)

WSPÓŁCZESNA, PATRIOTYCZNA

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

PRZYPOMINA

WSZYSTKIM RODAKOM I RODACZKOM

O

HANIEBNEJ, WRZEŚNIOWEJ KOMPROMITACJI

ANTYDEMOKRATYCZNEGO, PIŁSUDCZYKOWSKIEGO

REŻIMU SANACYJNEGO :

„Pamięć klęski”

„DZIENNIK ŁÓDZKI”,

Rok XV, Łódź, wtorek 1 września 1959 r., Nr 207 (3971), s. 1.

„”Auf Befehl des Führers und Obersten Befehlshabers... treten Truppen des deutschen Heeres in der 6 Morgenstunde des 1 September über alle deutsch – polnischen Grenzen an...”

„Dnia 1 września 1939 roku w godzinach rannych niespodziewanym natarciem lotnictwa i oddziałów wojska Niemcy wtargnęli na nasze terytorium, nie wypowiadając uprzednio wojny...”

Zaczął się pierwszy akt dramatu, którego sceną miał się wkrótce stać cały świat.

Najpierw była Polska.

Nie potrafiliśmy powstrzymać najeźdźcy, nie potrafiliśmy stawiać mu zorganizowanego oporu dłużej niż miesiąc.

Armia poniosła klęskę, państwo przestało istnieć, naród poszedł w niewolę.

I każdy wrzesień będzie dla nas bolesnym przypomnieniem tamtych dni.

Musi nim być, aby się nigdy nie powtórzyły.

*     *    *

Nie ma narodu, na którego historię składałyby się same triumfy i zwycięstwa.

W rocznicę września chodzi nie tyle o rozpamiętywanie przegranej kampanii, której przebieg w określonej sytuacji nie mógł być inny, mimo bohaterstwa żołnierza i patriotycznej postawy całego narodu, ile o uświadomienie raz jeszcze istotnych źródeł klęski – warunków ustrojowych.

One to wyznaczyły taką politykę państwa, której rezultatem z jednej strony było zacofanie ekonomiczne kraju, z drugiej zaś całkowita jego izolacja na zewnątrz.

Słabość militarna, przestarzała doktryna wojenna, system papierowych sojuszów były dalszą konsekwencją istniejącego stanu.

Przed dwudziestu laty większość narodu nie zdawała sobie z tego sprawy.

Dyktowany nienawiścią do faszyzmu i wolą obrony niepodległości entuzjazm, jaki towarzyszył decyzji stawienia zbrojnego oporu Hitlerowi, powziętej ostatecznie przez władców przedwrześniowej Polski właśnie pod naciskiem narodu, wypływał również z głębokiego przekonania, że – mimo wszystko – damy radę.

Nie daliśmy.

Wrześniowe dni druzgotały jeden mit po drugim, tak uporczywie lansowane przez sanację : mit o mocarstwowej potędze, mit o genialnych wodzach, mit o zachodnich sojusznikach.

Walczący i krwawiący naród polski zrozumiał wówczas, że został oszukany, że dokonano na nim straszliwej zbrodni.

Czy można było nie dopuścić do katastrofy wrześniowej?

Nie chodzi tu o rozważania typu „co by było, gdyby...”

Nie ulega wszakże najmniejszej wątpliwości, że były realne szanse stawienia skutecznego oporu hitlerowskiej machinie wojennej, zanim się rozkręciła.

Wymieńmy tu chociażby ewentualny sojusz polsko – czechosłowacki poparty przez Związek Radziecki, czy już nawet później propozycje radzieckie przyjścia z militarną pomocą bezpośrednio zagrożonej Polsce.

Wykonawcy „testamentu Wielkiego Marszałka” odrzucili – jak wiadomo – tę pomoc, skazując kraj na rolę pionka w grze politycznej mocarstw zachodnich z Hitlerem.

Ze słabości Polski dobrze zdawała sobie sprawę elita rządząca.

Nie mieli złudzeń co do wyniku zbrojnego konfliktu osamotnionej, zacofanej Polski z potęgą hitlerowską – polscy komuniści.

Pierwsi – przynależni do elity rządzącej, wydali naród i kraj na łaskę i niełaskę najeźdźcy.

Drudzy – komuniści, wyłamywali więzienne kraty, podejmowali porzuconą broń i stawali w pierwszych szeregach walczącego narodu.

Odłożone zostały rachunki krzywd.

Do walki stanęły wszystkie klasy społeczne.

Wrzesień 1939 r. - to była wojna całego narodu w imię słusznej sprawy – obrony zagrożonej niepodległości.

Wyzwoleńczy charakter wojny był źródłem niezwykłego patriotyzmu, ofiarności i bohaterstwa.

Polacy pierwsi powiedzieli hitleryzmowi : nie !

*    *   *

Warszawski „Dobry Wieczór – Kurier Czerwony” z 12 września 1939 roku informuje :

„Była godzina 5 min. 20.

Przed Belwederem pełnił straż członek SO b. poseł Rzplitej w Bukareszcie, min. Józef Wielowieyski.

Nagle targnął powietrzem ostry świst rozrywających się jeden po drugim granatów.

Jeden z pocisków złamał koronę drzewa przed oknami pierwszego piętra.

Drugi pocisk złamał drugie drzewo – cienisty wiąz w parku belwederskim za pałacem i uszkodził ławę kamienną, na której zwykł siadywać Marszałek i oddawać się zadumie.

Członkowie Straży Obywatelskiej spisali o tym barbarzyńskim fakcie protokół dla władz...”

Wzruszające !

Chociaż taki protokół był potrzebny.

A powinien był brzmieć tak :

Za murami belwederskiego parku płonie miasto, w gruzy obracają się domy, giną ludzie.

Taką cenę płaci naród za to wszystko, co było owocem dumań „Wielkiego Marszałka”.

Odchodziła w przeszłość Rzeczpospolita zbudowana na fanfaronadzie, krzywdzie społecznej i antynarodowym lawiranctwie politycznym.

Bezpowrotnie”.

POWYŻSZY HISTORYCZNY MATERIAŁ ŹRÓDŁOWY PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA (KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

W ZWIĄZKU ZE ZBLIŻAJĄCĄ SIĘ 73. ROCZNICĄ WYDANIA

PRZEZ POLSKI KOMITET WYZWOLENIA NARODOWEGO (PKWN)

PRZEŁOMOWEGO DLA NASZEGO NARODU I DLA NASZEGO PAŃSTWA

DEKRETU O PRZEPROWADZENIU REFORMY ROLNEJ  Z 6 WRZEŚNIA 1944 ROKU

WSPÓŁCZESNA, PATRIOTYCZNA

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

UROCZYŚCIE PRZYPOMINA  O NIM WSZYSTKIM

RODAKOM I RODACZKOM KU BARDZO GŁĘBOKIEJ I ABSOLUTNIE

KONIECZNEJ REFLEKSJI :

„Wyrównana niesprawiedliwość”

„GŁOS ROBOTNICZY” - PISMO POLSKIEJ PARTII ROBOTNICZEJ,

Rok I, ŁÓDŹ, CZWARTEK 6 WRZEŚNIA 1945 R., Nr 79, s. 1.

„Dziś przypada rocznica wydania Dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego o Reformie Rolnej.

O Reformie Rolnej marzyły i myślały najszlachetniejsze w narodzie naszym serca i umysły poczynając od Tadeusza Kościuszki.

O ziemi marzyły całe pokolenia chłopów.

I nie tylko marzyły – walczyły o nią.

Ale magnateria i szlachta obszarnicza trzymała w swym ręku nie tylko ziemię.

Dzierżyła ona i władzę w kraju i obracała wniwecz każdą myśl o przebudowie wsi, dusiła bezlitośnie każdy odruch walki ze strony chłopów polskich.

Egoistyczna polityka magnatów i szlachty – obszarników cofnęła Polskę w jej rozwoju gospodarczym, kulturalnym i politycznym.

Wydała Targowicę.

Kosztowała nasz naród 150 lat niewoli.

Ale i po uzyskaniu Niepodległości w 1918 r. mało co się zmieniło w naszym kraju.

Trudno nazwać reformą rolną ustawę o tym brzmieniu, uchwaloną przez sejm większością tak zwanego Chjeno – Piasta na podstawie paktu „Lanckorońskiego”.

Reforma zrodzona z paktu „Lanckorońskiego” była tylko prawem obszarników do parcelowania swoich majątków po wysokich cenach wśród zamożnych chłopów.

Sanacja sprzymierzona z obszarnikami przez pakt, zawarty w Nieświeżu w siedzibie książąt Radziwiłłów, jeszcze bardziej okroiła i tę nędzną parodię reformy.

Dopiero dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego o Reformie Rolnej z dnia 6 września 1944 roku wyrównuje jedną z największych niesprawiedliwości i krzywd społecznych jakie istniały w życiu naszego narodu.

Jedynie tylko na terenach Polski sprzed września 1939 r. ponad 300 tysięcy rodzin chłopskich uzyskuje ziemię.

Ponad 2 miliony hektarów ziemi.

Klasa obszarników zostaje zlikwidowana.

Usunięta zostaje jedna z głównych przyczyn nędzy chłopskiej.

Poza tym setki tysięcy chłopów uzyskuje ziemię na terenach odzyskanych nad Nissą i Odrą.

Jeszcze miliony hektarów uprawnej roli czeka tam na przybycie prawych gospodarzy – chłopów polskich.

I tym razem obszarnicy zmobilizowali wszystkie siły do walki przeciwko Reformie Rolnej.

Przeciwko Reformie Rolnej wystąpiły wszystkie siły reakcyjne.

Bandy terrorystów faszystowskich organizowały napady i morderstwa chłopów, działaczy biorących udział w podziale ziemi.

Podpalano zagrody chłopskie.

Nie cofnięto się przed żadnym środkiem walki przeciw Reformie Rolnej.

A jednak Reforma Rolna została przeprowadzona, ziemia została pomiędzy chłopów podzielona.

Zwyciężył obóz demokracji.

Zwyciężył obóz demokracji, zwyciężyła Reforma Rolna, bo robotnik poparł chłopa, bo chłop poszedł w braterskim sojuszu z robotnikami.

Zwyciężył obóz demokracji, bo nasza partia, Polska Partia Robotnicza zmobilizowała dziesiątki tysięcy najlepszych swoich członków, aby pomogli chłopu podzielić ziemię obszarniczą, bo nasza partia, Polska Partia Robotnicza w ścisłej współpracy z Polską Partią Socjalistyczną i Stronnictwem Ludowym podniosła do walki o ziemię dla chłopa wszystkie demokratyczne i postępowe żywioły, cały nasz lud, cały niemal nasz naród.

Jeszcze wiele pozostało do zrobienia, aby dzieło Reformy Rolnej utrwalić, aby wieś nasza stała się zamożna i kulturalna.

Ale to będzie zrobione.

Przecież największa przeszkoda na drodze do zamożności i rozwoju kulturalnego chłopów – dwór obszarniczy już przestał istnieć.

Aby prowadzić naszą wieś ku zamożności, ku dobrobytowi, ku wyżynom kultury potrzeba dziś tylko utrzymania jedności chłopskiej, utrwalenia braterskiego sojuszu robotniczo – chłopskiego, utrwalenia jedności obozu demokracji.

I ta jedność będzie utrzymana wbrew wszelkim matactwom reakcji.

W tej olbrzymiej przemianie, jakiej dokonała Reforma Rola na wsi nic i nikt nie zdoła już przekreślić.

Dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego o Reformie Rolnej z dnia 6 września 1944 r. wejdzie do dziejów naszego narodu jako jeden z największych aktów sprawiedliwości społecznej i dokonań obozu demokracji.

Nasza partia, Polska Partia Robotnicza ma słuszny powód do dumy, że była jednym z inicjatorów i głównych współtwórców Reformy Rolnej”.

POWYŻSZY, HISTORYCZNY MATERIAŁ ŹRÓDŁOWY PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA (KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

WSPÓŁCZESNA

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

PRZYPOMINA W IMIĘ GŁĘBOKIEGO, PATRIOTYCZNEGO OBOWIĄZKU :

„Straszliwa lekcja”

„GŁOS ROBOTNICZY” - PISMO POLSKIEJ PARTII ROBOTNICZEJ,

Rok I, ŁÓDŹ, SOBOTA 1 WRZEŚNIA 1945 R., Nr 74, s. 1.

„1 września 1939 r. nawała niemiecka runęła na Polskę.

Sanacyjna przedwrześniowa Polska nie była w stanie zorganizować obrony.

Waleczność, ofiara krwi i życia żołnierza polskiego w bojach pod Kutnem, na Westerplatte, w Modlinie, w działaniach nad Wieprzem, bohaterstwo ludu warszawskiego nie było w stanie zapobiec katastrofie.

Reżim sanacyjny, polityka rządów sanacyjnych doprowadziły Polskę do takiej słabości gospodarczej, politycznej i militarnej, że państwo nasze nie ostało się surowej próbie wojny nawet przez dwa tygodnie.

Polska sanacyjna była słaba gospodarczo, bo rządziły w niej kartele i obszarnicy, którzy swoją egoistyczną krótkowzroczną, rabunkową polityką uczynili z Polski kraj przysłowiowej nędzy chłopskiej, kraj o najniższej w Europie stopie życiowej robotników.

Polska sanacyjna była słaba politycznie, bo imperialistyczna, profaszystowska polityka sanacji doprowadziła do tego, że ówczesne wielonarodowe państwo polskie formalnie rozsadzone było  od wewnątrz waśniami narodowościowymi.

Polska sanacyjna była słaba politycznie, bo prohitlerowska i antysowiecka polityka sanacji pozbawiła Polskę i jej naturalnych sprzymierzeńców pośród narodów słowiańskich : ZSRR i Czechosłowacji; oddaliła Polskę od demokracji zachodu.

Już wtedy gdy niebezpieczeństwo niemieckie zawisło nad Polską ciężką chmurą Beck i sanacja swoją zabójczą dla Polski, prohitlerowską polityką doprowadziły do storpedowania wysiłków Związku Radzieckiego zmierzających do stworzenia koalicji mocarstw demokratycznych, do położenia tamy agresji hitlerowskiej.

Beck i sanacja ze szlachecką megalomanią odrzucają sowiecką propozycję pomocy wojskowej na wypadek agresji niemieckiej.

Beck i sanacja shańbili imię Polaków udziałem w hitlerowskim rozbiorze Czechosłowacji.

Właśnie w wyniku tej polityki we wrześniu 1939 r. Niemcy mają drogę otwartą do Polski nie tylko od zachodu i północy, ale i od południa.

Polska sanacyjna była słaba militarnie i mimo dufnych megalomańskich zapowiedzi Rydza – Śmigłego o tem, że nie da oderwać nawet guzika od płaszcza, Polska mogła wystawić we wrześniu 1939 r. przeciw niemieckiej armadzie powietrznej w sile 4200 samolotów pierwszej linii – tylko 300 samolotów bojowych, że przeciw dziesiątkowi hitlerowskich dywizji pancernych Polska mogła wystawić tylko jedną brygadę zmotoryzowaną.

Ta zbrodnicza, zdradziecka polityka sanacji kosztowała nasz naród utratę niepodległości państwowej, straszliwe 5 i pół roku okupacji niemieckiej, 6 do 7 milionów istnień ludzkich.

Trudno o większą katastrofę narodową niż ta, którą spowodowała sanacja.

W narodzie naszym tkwią siły niespożyte.

One to dały mu siłę nie ugiąć się przed przemocą zaborcy, trwać w walce z okupantem i wreszcie zwyciężyć.

Ze straszliwej lekcji historii naród nasz wyciągnął naukę właściwą.

Ci, którzy pierwsi stają do walki z okupantem niemieckim o wolną i niepodległą Polskę, wytyczają Polsce nowe drogi.

Na sztandarach bojowych pierwszych oddziałów partyzanckich Polski Walczącej wypisane zostają hasła przyjaźni i sojuszu ze Związkiem Radzieckim, hasła bezlitosnej walki z hitleryzmem i faszyzmem we wszystkich jego postaciach, hasła walki o Polskę demokratyczną i ludową.

Napróżno sanacja i inne bliskie jej odłamy reakcyjne usiłowały podgrzewać w społeczeństwie nastroje bierności, napróżno wzywały do powstrzymania się od walki z okupantami niemieckimi, napróżno głosili hasła „stania z bronią u nogi”, napróżno starali się podtrzymywać w społeczeństwie polskim nastroje antyrosyjskie, antysowieckie.

Lud nie posłuchał ich.

Lud polski instynktem wiedziony wyczuł, że droga do odrodzenia Rzeczypospolitej, którą  pierwsza wskazała nasza partia, Polska Partia Robotnicza, droga, którą poparł cały obóz demokracji polskiej, że ta jedynie droga prowadzi do zwycięstwa.

Dziś naród nasz zbiera owoce polityki obozu demokracji polskiej.

Nowe granice oparte na zachodzie o Nissę, Odrę i Bałtyk zapewniły Polsce powrót bogatych dzielnic śląskich i pomorskich, z górą podwoiły potencjał przemysłowy Polski.

Wygodne granice strategiczne,w odległości strzału armatniego od Berlina położone; silne, nowocześnie wyekwipowane wojsko polskie przekształcają Polskę w pierwszorzędną siłę militarną w Europie.

Przyjaźń  i sojusz z bratnimi narodami Związku Radzieckiego i innych krajów słowiańskich oraz sojusze z demokracjami zachodu raz na zawsze przekreśliły pojęcie Polski jako państwa sezonowego i zapewniły Rzeczypospolitej jedno z czołowych miejsc w Europie.

Napróżno miota się reakcja usiłując wykorzystać przejściowe powojenne trudności aprowizacyjne i gospodarcze.

Nawrotu do Polski przedwrześniowej nie będzie !

Lud polski odnalazł swoją drogę i po niej śmiało kroczyć będzie naprzód.

Bo droga ta, droga Polski demokratycznej, ludowej wiedzie nasz naród ku sile, ku dobrobytowi, ku szczęściu”.

POWYŻSZY, HISTORYCZNY MATERIAŁ ŹRÓDŁOWYPRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA (KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).

 

 
PDF Drukuj Email

WSPÓŁCZESNA, PATRIOTYCZNA KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

CAŁY CZAS PAMIĘTA I NIGDY NIE ZAPOMNI

O MĘCZEŃSKICH A ZARAZEM BOHATERSKICH DNIACH WRZEŚNIA

SPRZED 78 LAT !!!

MY – WSPÓŁCZEŚNI POLSCY KOMUNIŚCI SKŁADAMY UROCZYSTY HOŁD WSZYSTKIM TYM, KTÓRZY  W LATACH 1939 – 1945 ODDALI SWE ŻYCIE

W NIERÓWNEJ WALCE

Z NIEOBLICZALNYM, BARBARZYŃSKIM, HITLEROWSKIM NAJEŹDŹCĄ !!!

PAMIĘTAMY O NICH !! NIGDY O NICH NIE ZAPOMNIMY !!!

***************************************************************************

ANATOL MIKUŁKO,

„WRZESIEŃ 1939 - 1946”

„DZIENNIK ŁÓDZKI”,

Rok II, Łódź, niedziela 1 września 1946 r., Nr 240 (427), s. 1.

„Jak czołg przetoczył się wrzesień ziemi ojczystej przez piersi...

Ten poetycki obraz Władysława Broniewskiego jest pełen prozaicznej prawdy : wiernie oddaje grozę hitlerowskiego najazdu, naszą niemoc i żal.

Nie byliśmy silni, zwarci i gotowi.

Byliśmy słabi, rozproszkowani i nieprzygotowani.

Co więcej : byliśmy samotni, odosobnieni.

Popieranie klik i uprzywilejowanych wąskich warstw nie mogło prowadzić do zwartości narodu.

Dźwięczne ostrogi i piękne szasery nie stanowiły o sile wojska.

Gotowość do hucznych polowań nie oznaczała gotowości i przygotowania do odparcia inwazji.

Do tego – zawdzięczając kuglarskiej polityce zagranicznej – byliśmy izolowani.

Nie mogliśmy liczyć na skuteczną pomoc sąsiadów.

Stąd nasza niemoc, stąd nasz żal.

Do kogo?

Oczywiście do samych siebie i do naszych ówczesnych sterników i wodzów.

Sternicy i wodzowie uciekli – pozostał naród, pozostała Polska.

Polska miażdżona czołgami, masakrowana z samolotów.

Wrzesień stał się tragicznym miesiącem niszczenia naszej ojczyzny.

Trzeba pewne rzeczy upraszczać.

Należeliśmy zawsze do narodów – romantyków.

Mierzeniem siły na zamiary był bohaterski raid z szablą i lancą na Prusy Wschodnie, na bunkry niemieckie, zaopatrzone w artylerię i broń automatyczną.

Modlin, Kutno, Warszawa, Westerplatte – są oczywiście miejscami chwały i męstwa żołnierza polskiego, żołnierza, który bił się nie zważając na nic.

Tak wielki był jego patriotyzm i romantyczny poryw.

Nie o czym innym świadczą barykady powstania warszawskiego,wychodzenie z butelkami na czołgi, przedzieranie się kanałami.

A wszystkie fantastyczne pomysły zamachów na Niemców w czasie okupacji?

Wojna nauczyła nas realizmu, nauczyła cenić prawdziwych przyjaciół i szczerą pomoc.

Okazało się, że potrafimy nie tylko ulegać górnym uniesieniom, ale także zabrać się do codziennej żmudnej pracy od dołu.

To co potrafiliśmy zdziałać od chwili wyzwolenia po dzień dzisiejszy – świadczy o tym najwymowniej.

Mimo różnic politycznych – jesteśmy zawsze zgodni jeśli idzie o niebezpieczeństwo niemieckie.

W 7 – mą rocznicę hitlerowskiego najazdu na Polskę, a w rok po ich rozgromieniu – jesteśmy świadkami szybkiego odradzania się Niemiec.

Ale teraz nie znajdujemy się w odosobnieniu, mamy większe doświadczenie, nie ulękniemy się gróźb, potrafimy się przeciwstawić.

Tragiczny wrzesień 1939 był miesiącem gwałtownego niszczenia Polski – wrzesień 1946 r. będzie miesiącem intensywnej odbudowy.

Przede wszystkim jej stolicy – Warszawy.

ANATOL MIKUŁKO”.

POWYŻSZY OKOLICZNOŚCIOWY MATERIAŁ HISTORYCZNY PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA (KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).

 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 99