Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

PDF Drukuj Email

NIE  dla  „nauczania” religii  w  szkołach publicznych !!!

Szanowni Towarzysze! Szanowne Towarzyszki!

Ponad miesiąc temu, drugiego lutego 2016 r.  tak zwane Prezydium Konferencji Episkopatu Polski  wydało specjalny komunikat dotyczący nauczania religii w szkole „w związku z obywatelskim projektem prawnym o zmianie ustawy o systemie oświaty w zakresie finansowania nauczania religii”.

Dokument ten i trzeba to powiedzieć  głośno i wyraźnie bez przysłowiowego owijania w bawełnę przepełniony jest  od początku do końca duchem obrzydliwego, odpychającego cynizmu, obłudy, hipokryzji i totalnego zakłamania.

„Zatroskani” panowie w czerni (a może lepiej finansiści w czerni) wykorzystując a jakże ich ulubiony argument rodzicielsko - pieniężny posunęli się tu do stwierdzeń następującej treści : „Szanując opinię obywateli podpisanych pod wskazanym wyżej projektem, należy wziąć pod uwagę wolę kilku milionów rodziców i uczniów, którzy chcą nauki religii w szkołach w obecnej formie i na obowiązujących zasadach” oraz „Domaganie się przez autorów projektu ustawy, aby nauczanie religii było finansowane przez Kościół lub rodziców, oznacza w istocie dodatkowe obciążenie rodziców – członków Kościoła, których dzieci uczęszczają na katechezę w szkole. Nie można przy tym zapominać, iż zdecydowana większość podatników w Polsce to katolicy, którzy przeznaczają swoje podatki także na finansowanie szkół”.  Po prostu brak słów a ręce opadają do samej ziemi lub niżej...

Przede wszystkim współczesny polski kler żałośnie, bezprawnie i całkowicie bezpodstawnie udający „wszechwiedzącą” i „nieomylną” w każdej sprawie „alfę i omegę” cały czas nie może zrozumieć, że na terenie placówki oświatowo – wychowawczej jaką jest szkoła nie można podkreślam nie można nauczać czegoś takiego jak religia. Dlaczego? Otóż dlatego, że sensem, istotą nauczania w każdej nawet najmniejszej szkole publicznej jest i musi być wszechstronny, wielowymiarowy, autentyczny rozwój umysłowy, intelektualny każdej jednostki ludzkiej.

Nauczać można zatem i należy na przykład historii, biologii, chemii, języka polskiego lub też innego języka np. francuskiego, matematyki, fizyki, plastyki. Każdy wykwalifikowany, dyplomowany  nauczyciel  musi mieć pełną świadomość, że nauczając danego przedmiotu bierze na siebie ogromną odpowiedzialność za każde wypowiedziane słowo za każdy uczyniony na lekcji przed uczniami i uczennicami gest. Nie wolno mu pod żadnym pozorem jeżeli chce być nauczycielem nie tylko z nazwy prezentować na zajęciach nieweryfikowalnych empirycznie bzdur i niedorzeczności.

Ponadto sensem całego skomplikowanego procesu nauczania i tym samym wychowania w każdej bez wyjątku szkole publicznej jest systematyczne wyrabianie, kształtowanie  w młodym człowieku tak potrzebnego wręcz niezbędnego na co dzień krytycyzmu wobec prezentowanych na zajęciach kwestii i zagadnień a tym samym ciągłe, konieczne pobudzanie do intensywnego działania tak zwanych szarych komórek.

Zdobywana przez młodego człowieka w szkole wiedza z różnych dziedzin musi posiadać niezaprzeczalną i niepodważalną z naukowego punktu widzenia wartość merytoryczną. Nauka to syntetycznie rzecz ujmując absolutnie niezbędna tak bardzo potrzeba jednostce wiedza o otaczającej rzeczywistości społeczno – polityczno – kulturowej , która ciągle na naszych oczach się zmienia, ewoluuje.

Religia natomiast odwołująca się do archaicznych dogmatów często bzdurnych, niedorzecznych i tak zwanej „prawdy objawionej” („biblijnej”) to w praktyce ni mniej ni więcej, ale merytorycznie bezwartościowa i bardzo przy tym szkodliwa, ewidentnie trucicielska forma indoktrynacji, która w ogóle nie wzbogaca człowieka wewnętrznie a tylko go tragicznie wyjaławia i zubaża.

Reasumując. Nie da się zatem bo jest to po prostu fizycznie niemożliwe „nauczać” religii w szkole publicznej. Religii katolickiej  w szczególności. Religia ta bowiem mając od samego początku nietolerancyjny, monopolistyczny, totalitarny i skrajnie antyintelektualny, antynaukowy charakter nie dopuszcza i nie akceptuje jakiejkolwiek krytyki nawet najmniejszej pod swoim adresem a tak zwani „katecheci” bezczelnie udający na terenie szkół „nauczycieli” i żerujący przy okazji na publicznych środkach chcą przede wszystkim  to jest ich zasadniczy cel za przyzwoleniem i pod ścisłą kontrolą hierarchów kościelnych w wyjątkowo perfidny sposób  zrobić z młodych ludzi de facto ograniczonych umysłowo fanatyków religijnych, którzy zasilić mają w niedalekiej przyszłości szeregi  wyborców klerykalno – nacjonalistycznego PiS – u. Chcą z nich zrobić „prawdziwych Polaków”. Osoba niewierząca, ateista jest tu postrzegany jako odmieniec,zagrożenie publiczne lub dziwoląg nie nadający się do niczego.

Stetryczali i najwyraźniej mocno już zdemenciali autorzy Komunikatu Prezydium KEP  wykazali się ponadto sporym talentem komediowo - satyrycznym dziękując „katechetom świeckim i duchownym za ich pełen poświęcenia trud nauczania religii, który jest służbą dla młodego pokolenia Polaków”. Szkoda tylko, że czarni ojcowie nie raczyli wspomnieć ile dokładnie kosztuje  rokrocznie budżet Państwa ów „trud” i owa „służba”.  Zdecydowanie za dużo!!!

Przypomnę zapominalskim panom w sutannach, że tak zwana „katecheza” oznacza 30 tysięcy etatowych pracowników „realizujących” tak zwaną „misję” w praktyce kompletnie wyłączonych spod jakiegokolwiek nadzoru kuratoryjnego.

Przypomnę ponadto, że owa „katecheza” kosztuje podatników rocznie 1 miliard 350 milionów złotych !!!  A przecież te gigantyczne środki finansowe przydałyby się na przykład na : cykliczne, okresowe szkolenia dla nauczycieli, konieczne co pokazuje praktyka szkolna zajęcia wyrównawcze dla młodzieży borykającej się z problemami w nauce, lepsze niż dotychczas wyposażenie sal gimnastycznych oraz co bardzo ważne na lepsze wyposażenie sal dydaktycznych gdzie odbywa się nauka języków obcych.

W dokumencie znalazły się takie oto ewidentnie, bez najmniejszego cienia wątpliwości otwarcie obrażające ludzką inteligencję i zdrowy rozsądek czarne „złote myśli” : „lekcje religii jako przedmiot nieobowiązkowy są organizowane na życzenie rodziców lub pełnoletnich uczniów”, „nauczanie religii jest odpowiedzią na rzeczywistą potrzebę obywateli i stanowi poszanowanie konstytucyjnego prawa  rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”, „finansowanie lekcji religii związków wyznaniowych z budżetu państwa nie tylko nie stanowi naruszenia konstytucyjnej zasady bezstronności władz publicznych, ale jest formą realizowania zasady współdziałania Kościołów i innych związków wyznaniowych oraz Państwa dla dobra człowieka i dobra wspólnego”, „nauczanie religii, poza wymiarem ewangelizacyjnym, ma także swój szczególny wymiar humanistyczny i kulturowy. Wprowadza bowiem w historię i kulturę, zarówno duchową, jak i materialną Polski i świata. Nie da się bowiem dobrze zrozumieć historii, kultury, literatury czy sztuki bez znajomości chrześcijaństwa, w tym również tradycji biblijnej Starego i Nowego Testamentu”.

Za szczyt cynizmu i hipokryzji o obrzydliwie fałszywej trosce nie wspominając uznać należy takie oto stwierdzenia : „Nauczanie religii ma także bardzo ważny aspekt wychowawczy. Dzieci i młodzież mają prawo do tego, aby na lekcji religii rozmawiać o swych problemach, dylematach, obawach i radościach. W praktyce uczący religii są osobami zaufania publicznego. Dlatego nie powinno się odbierać dzieciom i młodzieży okazji do rozmowy o wartościach chrześcijańskich w środowisku szkolnym, tym bardziej w tak ważnym dla nich czasie dorastania i kształtowania charakterów. Badania społeczne jasno wykazują, że formacja religijna wyraźnie przekłada się na jakość codziennego życia i pozytywne wybory człowieka. Szkoła „światopoglądowo neutralna” lub „świecka”, z której religię się wyklucza, przeciwna jest fundamentalnym zasadom wychowawczym. Taka szkoła w rzeczywistości zmienia się w szkołę ateistyczną i ateizującą”. Bełkot, bełkot i jeszcze raz bełkot !!!

Szanowni Towarzysze! Szanowne Towarzyszki!  Bezczelność polskiego kleru przechodzi obecnie ludzkie pojęcie podejrzewam, że z każdym kolejnym miesiącem będzie gorzej.  Zdobycie bowiem władzy przez faszyzujący PiS  kler przyjął z gigantyczną radością i w związku z tym  jego odrażająca dla każdego myślącego samodzielnie człowieka bezczelność rośnie z każdym dniem. Z wyczuwalną pogardą  traktuje on w kontekście szkoły przymiotniki : „światopoglądowo neutralna” oraz „świecka”.

Otwarcie kpi sobie z nich i szydzi !!! Jest to rzecz karygodna i niedopuszczalna!!! Wyniośli hierarchowie kościoła rzymskokatolickiego nadal uważają, że panuje epoka średniowiecza a oni mają tak jak wtedy monopol na wszystko z prawdą na czele.

Wobec takiego notorycznie prowokacyjnego zachowania kleru My – ludzie lewicy  w imię należycie rozumianego interesu i dla dobra (o higienie psychicznej nie wspominając) polskiej młodzieży szkolnej, na której nam szczególnie  zależy otwarcie, głośno i wyraźnie bez cienia strachu powiedzmy wszem i wobec  :  Tak dla absolutnie Świeckiej szkoły publicznej i absolutne Nie dla „nauczania”  religii  w polskich szkołach publicznych.  Dość  podstępnej i zbędnej czarnej kontroli w polskim szkolnictwie !!!

Jednocześnie konsekwentnie przypominajmy na każdym kroku polskiej hierarchii kościelnej, która nie chce się pogodzić z tym, że żyjemy w XXI wieku, że od Państwa należy wymagać, aby zapewniało równouprawnienie wszystkich związków wyznaniowych i zrównało je w prawach z innymi organizacjami społecznymi. Dalej, że należy raz na zawsze zlikwidować bezprawne przywileje duchowieństwa oraz całkowicie zakazać finansowania związków wyznaniowych z budżetów Państwa i budżetów lokalnych.

Tak zwana „katecheza” powinna być całkowicie dobrowolna i organizowana wyłącznie przez związki wyznaniowe poza terenem szkół publicznych. Przypominajmy tu, że tzw. „katecheta” nie ma żadnego prawa nazywać się nauczycielem !!!

Polska – Nasza Ojczyzna powinna być w praktyce a nie tylko w pięknie brzmiącej teorii nowoczesnym demokratycznym  państwem świeckim, w którym praktyki religijne mogą być odprawiane z poszanowaniem innych religii i osób niewierzących, bez jakiejkolwiek preferencji ze strony administracji publicznej.

Tow. Ryszard Rauba – Komunistyczna Partia Polski (KPP), Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP).