Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

PDF Drukuj Email

REWOLUCYJNA ODEZWA ZWIĄZKU SPARTAKUSA

(SPARTAKUSBUNDU) Z 25 LISTOPADA 1918 ROKU

W wydanej w 1976 roku a kompletnie niestety dziś zapomnianej i pomijanej przede wszystkim z przyczyn ideologicznych obszernej pracy historycznej zatytułowanej : Międzynarodowy Ruch Robotniczy. Wiek XIX – 1945 zamieszczone zostały bardzo ważne i nad wyraz cenne informacje dotyczące genezy i pierwszych burzliwych dni rewolucji listopadowej w Niemczech z 1918 roku.

Brzmiały one następująco : „Początkiem rewolucji w Niemczech stało się powstanie marynarzy w bazie morskiej w Kilonii w dniu 3 listopada 1918 roku.

Robotnicy kilońscy poparli marynarzy strajkiem powszechnym. Powstały rady robotnicze i żołnierskie oraz rewolucyjne formacje zbrojne liczące ponad 20 000 osób.

W ciągu dwóch dni siły rewolucyjne całkowicie opanowały Kilonię. Oddziały wojskowe skierowane do Kilonii dla zdławienia rewolucji odmawiały wykonania rozkazów lub były rozbrajane przez powstańców (…).

W dniu 5 listopada 1918 roku rewolucja ogarnęła Lubekę, następnego dnia – Hamburg, Bremę, Wilhelmshaven i inne miasta portowe, a 7 listopada wybuchła rewolucja w Monachium, która obaliła panującą w Bawarii królewską dynastię Wittelsbachów.

W dwa dni później, 9 listopada, na wezwanie Grupy Spartakusa i rewolucyjnych przewodniczących (starostów) fabrycznych organizacji związkowych rozpoczął się w Berlinie powszechny strajk polityczny, który przekształcił się w powstanie zbrojne.

W ciągu tygodnia rewolucja objęła całe Niemcy. Upadła monarchia Hohenzollernów, a także wszystkie dynastie książęce i i królewskie panujące w poszczególnych krajach niemieckich.

Tego dnia – 9 listopada 1918 roku – Philipp Scheidemann w imieniu kierownictwa SPD proklamował Niemcy republiką demokratyczną, a Karol Liebknecht w imieniu lewicy ogłosił je republiką socjalistyczną.

Uwolniono więźniów politycznych, masy ludowe uzyskały swobody demokratyczne. Wszędzie powoływano rady delegatów robotniczych i żołnierskich, a w niektórych okręgach – rady delegatów chłopskich.

Tam, gdzie kierownictwo w radach przejęli konsekwentni rewolucjoniści, m.in. w Bremie, Lipsku, Stuttgarcie, Chemnitz (…), rady stały się rzeczywistymi ludowymi organami wykonawczymi; oczyszczały aparat państwowy z elementów reakcyjnych, wprowadzały kontrolę nad produkcją, ustanawiały 8 – godzinny dzień pracy i organizowały zbrojne oddziały proletariatu.

W niektórych miejscowościach – np. w Lipsku i Chemnitz – rady wysuwały jako ostateczny cel wprowadzenie ustroju socjalistycznego.

Jednakże w większości rad, m.in. w Berlińskiej Radzie Delegatów Robotniczych i Żołnierskich, decydujący wpływ miała nie rewolucyjna lewica, lecz reformistyczna SPD i prawica USPD.

Przedstawiciele tych dwóch partii prowadzili pertraktacje w sprawie utworzenia wspólnego rządu.

Przywódcy USPD poszli na ustępstwa wobec SPD : zrezygnowali z żądania, by władza ustawodawcza, wykonawcza i sądowa należała do rad delegatów robotniczych i żołnierskich, i zgodzili się na pozostawienie byłych ministrów w charakterze specjalistów i doradców nowego rządu, pod warunkiem, że przy każdym ministrze starego aparatu władzy zostanie mianowanych dwóch „kontrolerów” socjalistycznych (po jednym z każdej partii).

Funkcje te pełnili m.in. Karol Kautsky, Edward Bernstein, Eduard David i Gustav Noske.

Na tych warunkach utworzono w dniu 10 listopada 1918 roku Radę Pełnomocników Ludowych, do której weszło po trzech przedstawicieli z obu partii socjaldemokratycznych.

Przewodniczącym Rady został Friedrich Ebert, który jednocześnie objął kierownictwo resortów spraw wewnętrznych i wojskowych.

Ponadto z ramienia SPD w skład Rady weszli : Philipp Scheidemann (prasa i informacja) i Otto Lansberg (finanse), zaś z ramienia USPD : Hugo Haase (sprawy zagraniczne), Emil Barth (polityka socjalna) i Wilhelm Dittmann (resort komunikacji).

Najważniejsze resorty przypadły więc w udziale „socjalistom rządowym”.

Nowy rząd zyskał poparcie Berlińskiej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich, która liczyła, że będzie on bronił interesów mas ludowych i doprowadzi do ostatecznego zwycięstwa rewolucji.

Rada Pełnomocników Ludowych wprawdzie uznała ustawodawczą i kontrolną funkcję rad, jednak od początku nie respektowała swych zobowiązań i sabotowała działalność rad (…).

Przeciwko rządowi Friedricha Eberta występowała rewolucyjna lewica skupiona wokół Grupy Spartakusa.

W dniu 9 listopada 1918 roku rozpoczęła ona wydawanie własnego organu prasowego : „Die Rote Fahne” („Czerwony Sztandar”).

Kierownictwo redakcji objęła Róża Luksemburg, dzięki rewolucji – podobnie jak inni więźniowie polityczni – uwolniona z więzienia.

W dniu 11 listopada 1918 roku Grupa Spartakusa przekształciła się w Związek Spartakusa z Komitetem Centralnym, w którego skład weszli m.in. : Róża Luksemburg, Karol Liebknecht, Wilhelm Pieck (1876 – 1960),Franz Mehring, Hugo Eberlein i Jan Tyszka (Leon Jogiches).

(…) Działalność Związku koncentrowała się wokół hasła : „Cała władza w ręce rad” i zmierzała do przekształcenia rewolucji burżuazyjno – demokratycznej w rewolucję socjalistyczną”.

Dwudziestego piątego listopada 1918 roku na pierwszej stronie „Die Rote Fahne” opublikowano Odezwę Do Proletariuszy wszystkich krajów ! (An die Proletarier aller Länder !).

Jej autorami byli znani ze swojego nieprzejednanego, bezkompromisowego i konsekwentnego internacjonalizmu czołowi działacze Związku Spartakusa : Karol Liebknecht, Róża Luksemburg, Franz Mehring oraz Klara Zetkin.

W Odezwie wymienieni działacze występowali jako autentyczni reprezentanci powstającej z kolan po trwającej ponad cztery lata krwawej rzezi niemieckiej klasy robotniczej.

„Proletariusze! Ludzie pracy! Towarzysze! Rewolucja wkroczyła do Niemiec!” - stwierdzano z wyczuwalnym aż nazbyt optymizmem we wstępie Odezwy po czym nie omieszkano następnie dodać z równie mocno odczuwalnym, głębokim optymizmem :

„Powstały masy żołnierskie, przez cztery lata gnane dla kapitalistycznych zysków na rzeź, powstały masy robotnicze, przez cztery lata bezlitośnie eksploatowane, uciskane, głodzone.

Straszliwe narzędzie ucisku : pruski militaryzm, bicz ludzkości, leży zdruzgotany; jego najbardziej widoczni przedstawiciele, a tym samym najbardziej widoczni winowajcy tej wojny – cesarz i następca tronu, uciekli za granicę.

Wszędzie powstały Rady Robotnicze i Żołnierskie”.

W związku z powyższym dla autorów rewolucyjnego dokumentu było rzeczą aż nazbyt oczywistą, że : „wybiła godzina porachunku z kapitalistycznym panowaniem klasowym”.

Autorzy Odezwy – doświadczeni i trzeźwo myślący działacze rewolucyjni byli co trzeba koniecznie podkreślić w tym miejscu w stu procentach realistami i twardo stąpali bez względu na okoliczności obydwiema nogami po ziemi.

Byli w pełni świadomi, że : „tego wielkiego dzieła nie może (…) dokonać sam tylko niemiecki proletariat, może on walczyć i zwyciężać tylko wtedy, gdy apelować będzie do solidarności proletariuszy całego świata” - stwierdzali dobitnie autorzy dokumentu z 25 listopada 1918 roku.

„Towarzysze z krajów biorących udział w wojnie! Znamy waszą sytuację” - podkreślano w dalszej części rewolucyjnej Odezwy – „Wiemy dobrze, że wasze rządy, teraz, po odniesionym zwycięstwie, oślepiają niektóre warstwy narodu zewnętrznym blaskiem zwycięstwa. Wiemy, że udaje im się w ten sposób w wyniku zakończonej sukcesem masowej rzezi zacierać w pamięci jej przyczyny i cele.

Ale wiemy jeszcze co innego. Wiemy, że również w waszych krajach proletariat złożył straszliwą daninę krwi i mienia, że ma dość okropnej rzezi, że proletariusz, wracając teraz do domu, zastaje niedolę i nędzę, podczas gdy nieliczni kapitaliści zebrali miliardowe majątki.

Przekonał się i będzie się coraz bardziej przekonywał o tym, że również wasze rządy prowadziły tę wojnę w imię worów złota.

I przekona się, że rząd wasz, rozprawiając o „prawie i cywilizacji” czy o „obronie małych narodów”, miał na myśli zyski kapitału, tak samo jak nasz rząd, gdy mówił o „obronie ojczyzny”. (…)

I tu, i tam ta sama bezwstydna żądza rabunku, to samo pragnienie uciskania, to samo dążenie do tego, by wykorzystać do końca brutalną przemoc narzędzi morderstwa” - konstatowano w dokumencie nie owijając przy tym w przysłowiową bawełnę.

Autorzy Odezwy – internacjonaliści całym sercem i duszą zwracając się w niej bezpośrednio do proletariuszy wszystkich krajów przypominali im, ale także i ostrzegali, że :

„Imperializm we wszystkich krajach nie zna „porozumienia”; zna on tylko jedno prawo – kapitalistyczny zysk, tylko jeden język – miecz, tylko jeden środek – przemoc.

I kiedy teraz mówi on we wszystkich krajach, zarówno u was, jak i u nas, o (…) „rozbrojeniu”, o „prawie małych narodów”, o „samostanowieniu narodów”, to są to pospolite zakłamane frazesy, którymi klasy panujące zamierzają uśpić czujność proletariatu”.

Autorzy Odezwy potępiając w swoim dokumencie w całej rozciągłości zjawisko imperializmu nie mogli nie potępić innego patologicznego i niszczycielskiego zjawiska ściśle powiązanego z imperializmem. Mianowicie wojny.

W związku z tym nie unikając dosadności i mocnych słów odnośnie tej kwestii stwierdzano wprost :

„Ta wojna musi być ostatnią! Jesteśmy winni to 12 milionom wymordowanych ofiar, naszym dzieciom, ludzkości.

Europa została zrujnowana przez to haniebne ludobójstwo.

Dwanaście milionów trupów zasłało pełne grozy miejsca imperialistycznej zbrodni. Jak ścięty kosą padł kwiat młodzieży, pały miliony mężczyzn w sile wieku.

Niezliczone moce produkcyjne zostały zniszczone.

Ludzkość jest bliska całkowitego wykrwawienia po tym bezprzykładnym w historii upuście krwi. Zwycięzcy i zwyciężeni znajdują się na skraju przepaści.

Ludzkości grozi najstraszniejsza klęska głodowa, zahamowanie całego mechanizmu produkcji, epidemie i degeneracja.

Główni winowajcy tej straszliwej anarchii, tego rozpętanego chaosu – klasy panujące – nie potrafią opanować swego własnego dzieła.

Bestia kapitału, która sprowadziła piekło wojny światowej, nie jest w stanie go poskromić, zaprowadzić rzeczywistego porządku, zapewnić udręczonej ludzkości chleb i pracę, pokój i kulturę, prawo i wolność.

To, co klasy panujące przygotowują jako pokój i prawo, jest jedynie nowym dziełem brutalnej przemocy, z którego wyrasta tysiącgłowa hydra ucisku, nienawiści i nowych krwawych wojen” - oświadczali odważnie, otwarcie, bez ogródek i z pełną świadomością w swojej  Odezwie czołowi działacze rewolucyjnego a przy tym antyimperialistycznego i antywojennego Związku Spartakusa.

Żarłocznemu imperializmowi i zbrodniczej, ludobójczej wojnie przeciwstawiano w Odezwie z całą powagą socjalizm ponieważ „jedynie socjalizm jest w stanie stworzyć wielkie dzieło trwałego pokoju, uleczyć tysiące krwawiących ran ludzkości, zamienić pola europejskie, zdeptane przez apokaliptycznych jeźdźców wojny, w kwitnące ogrody, wyczarować na miejscu zniszczonych sił produkcyjnych nowe, udziesięciokrotnione siły, obudzić całą fizyczną i moralną energię ludzkości, a nienawiść i waśnie zastąpić braterską solidarnością, zgodą i szacunkiem dla wszystkiego, co posiada ludzkie oblicze” - zaznaczano w rewolucyjnym dokumencie.

Działacze Związku Spartakusa przepełnieni mocną, autentyczną wiarą w głęboko moralną ideę socjalizmu przewidywali co warto podkreślić, że :

„jeżeli przedstawiciele proletariuszy wszystkich krajów podadzą sobie dłonie pod sztandarem socjalizmu, aby ustanowić pokój, wtedy zostanie on zawarty w ciągu kilku godzin.

Nie będzie wtedy sporów o lewy brzeg Renu, o Mezopotamię, Egipt czy kolonie.

Będzie wtedy tylko jeden naród – pracująca ludzkość wszystkich ras i języków.

Wtedy powstanie tylko jedno prawo – równość wszystkich ludzi.

Będzie wtedy tylko jeden cel – dobrobyt i postęp dla wszystkich” - przewidywali przepełnieni głęboką nadzieją autorzy Odezwy.

Kierując swoje słowa do proletariuszy wszystkich krajów autorzy rewolucyjnego dokumentu nie ukrywali wówczas przed nim, że :

„Ludzkość stoi przed alternatywą : rozprzężenie i zagłada w kapitalistycznej anarchii lub odrodzenie przez rewolucję socjalną.

Wybiła godzina rozstrzygnięć.

Jeżeli wierzycie w socjalizm, to teraz jest pora wykazać to czynem.

Jeżeli jesteście socjalistami, musicie teraz działać” - konstatowano w dokumencie i od razu przy tym wyjaśniano :

„jeżeli nawołujemy was teraz do wspólnej walki, to nie czynimy tego w imię niemieckich kapitalistów, którzy usiłują pod firmą „narodu niemieckiego” ujść przed skutkami własnych zbrodni; chodzi tu zarówno o nasze, jak i o wasze interesy”.

W Odezwie umieszczono także takie oto wymowne w swojej treści i zmuszające do głębokiej refleksji ostrzeżenie.

Oczywiście było ono skierowane do proletariuszy wszystkich krajów :

„wasi zwycięscy kapitaliści są gotowi do krwawego zdławienia naszej rewolucji, której się obawiają tak samo jak rewolucji we własnym kraju.

Wy sami nie staliście się w wyniku zwycięstwa bardziej „wolni”, na odwrót, pogłębiła się jeszcze wasza niewola.

Jeżeli waszym klasom panującym uda się zdławić proletariacką rewolucję w Niemczech i w Rosji, wówczas ze zdwojoną wściekłością zwrócą się przeciwko wam.

Wasi kapitaliści mają nadzieję, że zwycięstwo nad nami i nad rewolucyjną Rosją da im siłę do poskromienia was i utworzenia na grobie międzynarodowego socjalizmu, tysiącletniego państwa wyzysku” - lojalnie ostrzegali swoich klasowych towarzyszy i braci działacze rewolucyjnego Związku Spartakusa.

Odezwa kończyła się dramatycznym – z dzisiejszego punktu widzenia a wówczas pełnym nadziei bojowym apelem skierowanym  do proletariuszy wszystkich krajów :

„proletariat Niemiec patrzy na was.

Niemcy brzemienne są w rewolucję socjalną, ale tylko światowy proletariat może urzeczywistnić socjalizm.

I dlatego wzywamy was : Naprzód do boju! Naprzód do czynu! Minął czas bezpłodnych manifestów, platonicznych rezolucji i dźwięcznych słów – wybiła godzina czynu dla Międzynarodówki.

Wzywamy was : wybierajcie wszędzie Rady Robotnicze i Żołnierskie, które zdobędą władzę polityczną i razem z nami ustanowią pokój. (…)

Pokój winien być zawarty pod sztandarem światowej rewolucji.

Proletariusze wszystkich krajów!

Wzywamy was do dzieła socjalistycznego wyzwolenia, do przywrócenia zhańbionemu światu ludzkiego oblicza i urzeczywistnienia hasła, którym pozdrawialiśmy się i żegnali tak często w dawnych dniach : Międzynarodówką będzie ludzkość!”.

Dziś, u schyłku 2017 roku szlachetne, internacjonalistyczne, socjalistyczne i tym samym głęboko moralne i słuszne z gruntu hasło : Międzynarodówką będzie ludzkość! nadal czeka na swoje pełne, praktyczne urzeczywistnienie...

Ryszard Rauba (KPP).