Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

PDF Drukuj Email

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP)

W IMIĘ PATRIOTYCZNEGO OBOWIĄZKU PRZYPOMINA :

O TYM PISAŁ „DZIENNIK ŁÓDZKI”

W 23. ROCZNICĘ WYBUCHU POWSTANIA WARSZAWSKIEGO :

ZDZISŁAW SZCZEPANIAK,

„Tędy przeszła śmierć...”

Rok XXII, Łódź, Wtorek, 1 sierpnia 1967 r.,

Nr 179 (6417), s. 1,6.

„Warszawa, 1 sierpnia 1944 roku.

Godzina 17.

Godzina „W”.

Mimo, że większość oddziałów powstańczych nie zdążyła jeszcze osiągnąć dostatecznej gotowości bojowej, rozpoczyna się operacja „Burza”.

Rusza natarcie na placówki niemieckie w Śródmieściu, na Żoliborzu, Ochocie, Mokotowie, Woli.

W mieście odcięte zostają jednostki niemieckie pod dowództwem gen. Stahela oraz dowódcy SS i policji na tzw. dystrykt warszawski – Geibla.

W głównej kwaterze – w Kętrzynie, Hitler wydaje rozkaz równania Warszawy z ziemią i zniszczenia jej ludności.

Himmler zarządza natychmiast wysłanie do Warszawy dwóch, znanych z okrucieństwa brygad SS – Dirlewangera i Kamińskiego.

5 sierpnia oddziały SS i policji pod dowództwem SS – gruppenfuehrera Reinefartha rozpoczynają atak na Wolę.

Generał Guderian, szef sztabu wojsk lądowych organizuje odsiecz złożoną z oddziałów Wehrmachtu i własowców.

Dowództwo nad całością sił skierowanych do walki przeciw powstańcom obejmuje gen. Waffen SS – Erich von dem Bach, który kierował akcją zwalczania partyzantów na terenach okupowanych przez Niemców.

Walki przybierają teraz na sile z każdym dniem.

Toczą się długie boje o barykady, ulice, domy, mieszkania.

Nieustanne bombardowania lotnicze, ogień artylerii i moździerzy, ataki „Goliatów” i czołgów zamieniają powoli miasto w morze dopalających się zgliszcz i gruzów.

Ale dzieje powstania, to nie tylko historia walk i bohaterstwa żołnierzy powstańczych, to także dzieje kilkusettysięcznej ludności cywilnej, wstrząsający obraz cierpień i śmierci tysięcy bezbronnych kobiet, starców i dzieci – palonych żywcem, rozstrzeliwanych setkami na warszawskich ulicach i podwórkach, mordowanych bestialsko już od pierwszych dni tragicznego powstania.

Pierwszego sierpnia widownią zbrodni dokonanej przez oddziały niemieckie na spokojnej ludności cywilnej stały się Powązki.

Tutaj właśnie rozpoczęto podpalanie i obrzucanie domów granatami oraz zabijanie schwytanych przypadkowo mężczyzn – strzałem w potylicę.

Na Ochocie – z której powstańcy, poniósłszy bardzo ciężkie straty wycofali się już 4 sierpnia – zjawili się wkrótce SS – mani Kamińskiego.

Następują masowe gwałty, egzekucje i grabieże.

W odwet za szturm powstańców na liczne obiekty wojskowe na Mokotowie – Niemcy dokonują rzezi w więzieniu mokotowskim i na ludności spędzonej do pobliskich koszar.

O potwornościach i tragediach tamtego czasu świadczą dziś relacje tych, którzy przeżyli, którym udało się uratować z masowych rozstrzeliwań.

- W pokoju gdzie odbywała się egzekucja słychać był jęki, które zwabiły SS – mana – opowiada świadek Aleksander Kisiel.

- Otworzył on ponownie ogień z rozpylacza, rozpoczynając od pierwszych szeregów tj.  od kobiet. Strzelał tak długo, aż znowu wszystko ucichło.

Sprawdzający SS – man stanął butami na moich plecach i huśtając się powiedział :

„ten jest jeszcze za świeży”, po czym strzelił, trafiając mnie w ucho.

Po pewnym czasie znów usłyszałem strzały z rewolweru oraz uwagi :

„ten jeszcze dyszy”, „piękna robota”...

W Śródmieściu miejscem masowych mordów były m.in. Hale Mirowskie, gmach Opery oraz ul. Marszałkowska.

„Widziałam – relacjonuje swoje przeżycia Józefa Marian – jak tłum kobiet rozbierał się na placu.

Widziałam, że kobiety te ułożyły się w rzędach, a pomiędzy nimi chodziło dwóch żołnierzy i zabijali je strzałami z rewolweru.

Widziałam także wielokrotnie w ciągu tych dni momenty układania ciał na stos i palenia zwłok.

Pod ścianą, która ocalała leżał stos ciał do wysokości pół piętra.

Słyszałam także często od strony ogródka jordanowskiego głosy dzieci wołających matki i ojca”.

Jedne z najpotworniejszych zbrodni dokonały na Woli oddziały Reinefartha – rozstrzeliwując, bądź paląc żywcem, bez względu na wiek i płeć tysiące ofiar.

Oto fragment zeznań Janiny Rozińskiej :

„Widziałam, jak na chodniku ul. Młynarskiej  SS – manii gwałcili młode kobiety i dziewczynki lat około 12, następnie je zabijając.

Widziałam jak z kobiety ciężarnej, rannej w brzuch wypłynęło dziecko i jak Niemiec wziął je, położył na jakimś żelazie i kłuł drutami.

Aż do zmierzchu podchodzili do leżących żołnierze celując do poruszających się, żartując i śmiejąc, zwłaszcza gdy ranny został trafiony...”.

2 września oddziały Reinefartha zdobyły Starówkę.

Pozostało tu klika tysięcy rannych i 35 tysięcy bezbronnej ludności.

Szpitale zostały spalone, a ranni wraz z personelem medycznym w większości wymordowani.

Masowe rzezie i podpalenia rozpoczęły się też wkrótce na Marymoncie, a po złamaniu polskiego oporu i opanowaniu Czerniakowa Niemcy rozpoczęli mordowanie ludności cywilnej, rannych oraz wziętych do niewoli powstańców i żołnierzy I Armii WP.

Trudno dziś dokładnie obliczyć, jak wielu mieszkańców Warszawy straciło życie w czasie powstania – ilu zostało rozstrzelanych, spalonych żywcem, ilu zmarło z ran, wycieńczenia i chorób.

Przypuszcza się, że co najmniej 250 tysięcy.

C o n a j m n i e j – bo taką właśnie liczbą chełpił się w listopadzie 1944 roku Reinefarth – mówiąc o uspokojeniu „polskich bandytów” i potwierdzając tym samym fakt mordowania ludności cywilnej i potworne rozmiary dokonanej zbrodni.

Ci z mieszkańców, którzy ocaleli, którym udało się przetrwać 63 dni krwawych zmagań i bestialskiego terroru, wychodzili z miasta w pierwszych dniach października – pędzeni przez kordony żołnierzy niemieckich, wśród bicia, wyzwisk i strzałów.

Ładowano ich później jak bydlęta w wagony towarowe – po sto osób w każdy  - wywożąc na roboty do Niemiec lub obozów.

Po nich zaś specjalne oddziały niemieckie rozpoczęły systematyczne burzenie ocalałych domów płonącego miasta, które – według rozkazu Hitlera – pozostać miało na zawsze jedynie wielkim usypiskiem gruzów...

ZDZISŁAW SZCZEPANIAK”.

POWYŻSZY OKOLICZNOŚCIOWY MATERIAŁ HISTORYCZNY PRZESŁAŁ :

TOW. RYSZARD RAUBA (KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI – KPP).