Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

PDF Drukuj Email

Szanowni Towarzysze!

Szanowne Towarzyszki!

Komunistyczna Partia Polski składa uroczysty hołd

bohaterskiemu Generałowi Jarosławowi Dąbrowskiemu!


We wtorek - 23 maja 2017 roku minie dokładnie 146 lat od  bohaterskiej śmierci Generała Jarosława Dąbrowskiego – wielkiego polskiego patrioty, szczerego, autentycznego demokraty i bezkompromisowego działacza rewolucyjnego i niepodległościowego.

 

W związku z powyższym  z wielką, nieskrywaną przyjemnością chciałbym Szanownym Towarzyszom i Towarzyszkom przedstawić niniejszym wymowny w swojej treści i przekazie fragment okolicznościowego artykułu W. Ponieckiego poświęconego sylwetce Generała Jarosława Dąbrowskiego z 15 maja 1931 roku (W. Poniecki, Jarosław Dąbrowski (Z powodu 60 - ej rocznicy zgonu), „Wolnomyśliciel Polski”. Dwutygodnik, Rok 4, Warszawa – 1931 – 15 Maja, Numer 13, s. 295 – 298).

 

Oto ów wymowny w swojej treści fragment artykułu  poświęconego bohaterskiemu Generałowi - Rewolucjoniście:

 

Wojna domowa we Francji dała sposobność licznemu zastępowi naszej emigracji z powstania 1863 r. do okazania swojej solidarności z ruchem rewolucyjnym ludu francuskiego, wzięcia czynnego udziału, słowem, spełnienia swojej roli rycerskiej w Komunie Paryskiej.


Do walki tej „za waszą i naszą wolność” prowadziło naszych wychodźców, którzy pozostali wierni sztandarowi rewolucyjnemu, jasne poczucie, że wyzwolenie Polski może być jedynie odzyskane w przymierzu z ludami rewolucyjnemi, niż w tajemnych konszachtach z dworami europejskiemi.


I dlatego właśnie, wśród licznej rzeszy cudzoziemców, biorących udział w Komunie, Polacy zajmowali pierwsze miejsce.


A przodownicze stanowisko zajął jeden z najwybitniejszych organizatorów powstania styczniowego, Jarosław Dąbrowski, późniejszy wódz naczelny Komuny Paryskiej.


(…) Z historją Komuny Paryskiej otwiera się najchlubniejsza karta w dziejach życia Jarosława Dąbrowskiego.


Niestety, tragiczny koniec czekał ją, jak i jej bohatera.


Dnia 7 kwietnia 1871 r. Dąbrowski został mianowany komendantem Paryża.


Znaleźli się jednak ludzie, którzy zaprotestowali przeciw tej nominacji.

Być może, że pod tym protestem szowinistycznym kryły się zawiedzione ambicje niejednego Francuza.

Komisja Wojskowa Komuny odparła wszystkie zarzuty, oświadczając, że nowy generał jest obywatelem republiki powszechnej.

Mianowanie Dąbrowskiego nastąpiło po porażce komunardów w Neuilly.


„Tego samego dnia – opowiada historyk Komuny Lissagaray – gwardziści ujrzeli młodego człowieka niskiego wzrostu, w skromnym uniformie, jak pod ogniem dział nieprzyjacielskich oglądał forpoczty.


Był to Dąbrowski.

Zamiast świetnej, błyskotliwej odwagi francuskiej – zimna jakby nieświadoma siebie odwaga słowianina.

W ciągu kilku godzin nowy dowódca pozyskał sobie serca żołnierzy...”.

Wszyscy historycy tego krótkiego a pamiętnego okresu walki proletarjatu z burżuazją zgadzają się na jedno, że Dąbrowski był najdzielniejszym oficerem komuny i jednym z najgorętszych jej obrońców.

Z całem poświęceniem, całem bohaterstwem pełnił swą ciężką służbę, która wymagała oddania jej wszystkich sił.

W uznanie tych zasług ofiarowano, 26 kwietnia 1871 r., właśnie Dąbrowskiemu naczelne dowództwo wojskowe Komuny.

Wersalczycy zaś należycie cenili jego talent wojskowy i rozumieli, że to w znacznym stopniu dzięki niemu opóźnia się ich zwycięstwo nad ludem Paryża; usiłowano go nawet przekupić, zapewniając w nagrodę zdrady półtora miljona franków, amnestję i bezpieczeństwo dla niego i jego otoczenia.

Dąbrowski, oczywiście, zakomunikował te propozycje Komunie i miano z nich skorzystać, aby tą drogą wpędzić wersalczyków w zasadzkę.

Plan jednak, jako zbyt ryzykowny, Komuna odrzuciła.

Dąbrowski, jako wódz naczelny, robił wszystko możliwe, aby błędy poprzedników naprawić.

Zapóźno już jednak było, ponieważ dezorganizacja w armji Komuny do ostatnich dni nie ustawała.

W miarę posuwania się Wersalczyków rósł opór proletarjatu, wyrastały jak spod ziemi barykady, ale był to już niezorganizowany opór rozpaczy.

Wiedział wódz, iż zbliża się koniec.

Nie chciał zejść z posterunku, gdy lud paryski tysiącami nastawiał piersi pod kule burżuazji i ginął.

Dąbrowski zrzekł się naczelnego dowództwa, które w tych warunkach nie miało żadnego znaczenia, i walczył jako prosty żołnierz Rewolucji z hasłem na ustach „Komuna lub śmierć”.

Dnia 23 maja 1871 r. ranny śmiertelnie na barykadach Paryża skonał po kliku godzinach w szpitalu.

„W tę noc z wtorku na środę – pisze E. Belfort Bax – leżał w ratuszu miejskim, na pościeli z błękitnego atłasu, samotny trup z samotną świecą woskową u wezgłowia, trup, przed którym uspokoił się i zamilkł cały rwetes i zamęt i przed którym wszyscy pochylili głowy.

Był to trup Dąbrowskiego, śmiertelnie zranionego popołudniu.

Z samego rana przeniesiono zwłoki na cmentarz Père Lachaise.

Gdy go przenoszono obok barykad, wszyscy żołnierze federaliści oddawali mu honory.

Przy lipcowej kolumnie pochód się zatrzymał, a setki gwardzistów narodowych otoczyły nosze, by spojrzeć poraz ostatni na swego pełnego poświęcenia dowódcę.

Tak przeszedł ten mężny bojownik ludowy do państwa historji”.

Tak żył i tak życie zakończył rewolucjonista polski, Jarosław Dąbrowski, wielki bohater powstania styczniowego i Komuny Paryskiej oraz obrońca praw ludu.

W. Poniecki”

Tow. Ryszard  Rauba – Komunistyczna Partia Polski (KPP)