Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

PDF Drukuj Email

W związku z 83. rocznicą powstania nacjonalistyczno - faszystowskiego

tak zwanego „Obozu Narodowo – Radykalnego” (ONR - u)

Ku absolutnie koniecznej refleksji i ku koniecznej przestrodze !!!

W. R.

„Narodziny jasno - koszulowego faszyzmu w Polsce”

„WOLNOMYŚLICIEL POLSKI”

- DZIESIĘCIODNIOWIEC

ROK 7, WARSZAWA – 1934 – 10 MAJA,

NUMER 15, s. 435 – 437.

„Pisaliśmy w swoim czasie o powstaniu na Śląsku ruchu faszystowskiego, ubranego w wiśniowe koszule.

Wspomnieliśmy również i o pojawieniu się obwiepolskiego faszyzmu w jasnych koszulach.

Nie był to jednakże ruch samodzielny.

Była to gromadka dzieciaków, ubranych w koszulki faszystowskie i wyprowadzonych przez matkę na spacer po mieście.

Raz nawet byli na przedstawieniu w Teatrze Wielkim.

Ten pierwszy z faszyzmów jest ruchem samodzielnym, wzorowanym na hitleryźmie.

Ten drugi jest dzieckiem, spłodzonym z kazirodczego stosunku endecji z klerem.

Jako dziecko t. zw. naturalne, faszyzm jasno – koszulowy nosił nazwisko matki.

Ojciec, jako celibatarjusz, opiekował się młodzieniaszkiem, ale w sposób bardzo dyskretny, aby nie zdradzić przypadkiem swego niedozwolonego ojcostwa.

Pieniędzy jednak na wychowanie dziecka nie dawał : on mu tylko błogosławił – i bardzo rad był z tego, gdy młodzieniec stale uczęszczał z mamusią dewotką do kościoła i przystępował do sakramentów.

Jego ojcowskie serce rosło na myśl, że praktyki religijne stały się w młodzieńcu trwałym nałogiem.

Jednak duma jego i zachwyt nad malcem dochodziła do szczytu wtedy, gdy pociecha zaczęła wszczynać burdy antyżydowskie na uniwersytetach, napadać na profesorów żydów i wybijać okna w niemiłych klerowi redakcjach.

Sam zaś młodzieniec po paru latach organizowania burd na wyższych uczelniach i po dwóch napadach na zebrania bezbożników, uznał się nagle dojrzałym całkowicie do samodzielnego życia politycznego.

I oto, nie uprzedzając o tem swojej matki, opuścił 14 kwietnia niespodziewanie jej dom przy alei Jerozolimskiej w Warszawie i zamieszkał w sąsiedztwie katedry św. Jana (Świętojańska 17) pod nazwiskiem „Obozu narodowo – radykalnego”.

Stał się to w przeddzień zjazdu rodzinnego matki, czyli Stronnictwa narodowego w Warszawie.

Konsternacja była niebylejaka, gdy w deklaracji ideowej z dnia 14 kwietnia zamieszczonej w Nr. 14 „Sztafety” rodzina matki przeczytała następujące motywy ucieczki z domu macierzystego niepełnoletniego jeszcze wyrostka.

„Wielkie przemiany społeczne, wstrząsające podstawami całego dzisiejszego świata, wymagają nowych metod, nowych haseł i nowych ludzi”.

Innemi słowy, metody starej dewotki endecji są do niczego, jej przedwojenne hasła nie mają już najmniejszej siły przyciągającej, a jej ludzie skazani są na wymarcie.

Było to zarazem potępienie i wyrok.

Nie chcąc zaś być przelicytowanym w „radykaliźmie” przez takich np. młodych ludowców z uniwersyteckiem wykształceniem, zgrupowanych przy „Młodej myśli ludowej”, którzy w n – rze lutowym domagają się upaństwowienia wnętrza ziemi i lasów, wywłaszczenia wielkich obszarów rolnych bez odszkodowania, rozdania tej ziemi małorolnym i bezrolnym oraz zasekwestrowania majątków kościelnych i klasztornych (bez odszkodowania) na rzecz reformy rolnej, co zdaniem autora będzie i zgodne z etyką chrześcijańską i z wielkim pożytkiem dla kleru głoszącego, iż  zbytek i bogactwo zamykają bramy szczęśliwości wiecznej, - nasi jasno – koszulowi faszyści też w swoim tymczasowym programie powiadają, że

„Naród polski winien być właścicielem bogactw naturalnych kraju i jedynym ich gospodarzem... Prawo do posiadania ziemi ma przedewszystkiem chłop polski. Państwo powinno dążyć do wytworzenia jak największej ilości drobnych i średnich gospodarstw przez parcelację wielkich obszarów rolnych”.

A jednocześnie dodaje, że „żydowskie pośrednictwo w handlu produktami rolnemi, będące źródłem nędzy wsi polskiej, musi być usunięte”.

Wg. tej narodowo – radykalnej deklaracji

„Żyd nie może być obywatelem państwa polskiego i – póki jeszcze ziemie polskie zamieszkuje – powinien być traktowany jedynie jako przynależny do państwa”.

Pociągnie to za sobą konieczność wprowadzenia w życie specjalnych paszportów dla żydów, ale dopiero po przyjściu jasnych koszul do władzy.

Narazie będą te, które są.

„Dzisiejszy ustrój gospodarczy, opierający się na niesprawiedliwości społecznej, będący źródłem wpływów żydowskich oraz nędzy i wyzysku polskich mas pracujących, musi być obalony, jako niemoralny i szkodliwy dla narodu. Narodowy ustrój gospodarczy winien być oparty na nowym człowieku, wychowanym w zasadach chrześcijańskich... Własność prywatna, będąca funkcją społeczną, powinna być chroniona przez prawo, jako podstawa bytu rodziny, nie zaś jako źródło wyzysku i nadużyć”.

„Każdy Polak ma prawo do pracy w Polsce. Państwo polskie winno stworzyć warunki, umożliwiające powstawanie małych zakładów rzemieślniczych i przemysłowych. Bezrobotni Polacy ze wsi i miast winni znaleźć zajęcie w handlu, przemyśle i rzemiośle. Emigrować z Polski winni żydzi, nie zaś zmuszani nędzą chłop i robotnik polski. Odżydzanie miast i miasteczek polskich jest niezbędnym warunkiem zdrowego rozwoju gospodarstwa narodowego”.

Jasno – koszulowi nacjonaliści „radykalni” są przeciwnikami parlamentaryzmu, a za autorytetem państwa, rządzonego przez „hierarchiczną organizację Narodu”.

Co to za licho?

Licho wie.

A wreszcie :

„Obóz Narodowo – Radykalny stoi na gruncie zasad katolickich, w szczególności zaś dążyć będzie do tego, by prawodawstwo zapewniało wychowanie chrześcijańskie młodych pokoleń, wzięło pod opiekę zadania rodziny i umożliwiło oparcie życia politycznego i gospodarczego na podstawach moralności katolickiej”.

To znaczy, że przymus religijny musi być, nietolerancja musi być, śluby kościelne muszą być, zniżki dla pielgrzymek muszą być, paszporty do Włoch na lata jubileuszowe muszą być, wojna musi być, kapitalizm musi być, wyzysk musi być, programy szkolne muszą być uzgadniane z episkopatem, precz z żydami, z masonami, bezbożnikami, socjalistami !

Niech żyją wysokie taksy za posługi religijne i kartki od spowiedzi!

„Sztafeta”, dosiadając swego dychawicznego nacjonalistycznego szłapaka, nazwiskiem Na – ra, woła we wstępnym artykule „W imię boże – naprzód!”.

Niestety, to wcale nie jest naprzód.

W każdym razie stara endecja się rozpada i rozkłada.

Musi być z nią źle, bo wezwano nawet Dmowskiego, aby ratował „Gazetę warszawską”.

W. R.”

POWYŻSZY MATERIAŁ PRZESŁAŁ :

 

TOW. RYSZARD RAUBA – KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI (KPP).