Wydarzenia na lewicy

Zarząd Polskiej Lewicy

PDF Drukuj Email

O tym dlaczego OZM PZD w Warszawie jest bankrutem cz. 4 – Działkowcy się bronią


Jak zapowiadaliśmy wcześniej przedstawiamy następne dowody na niegospodarność w Okręgowym Zarządzie Mazowieckim Polskiego Związku Działkowców. Dziś zajmiemy się kwestią w jaki sposób działkowcy bronią się przed pazernością tzw. działaczy PZD.


A oto jak się przedstawiają dowody w tej kwestii.


Jak poinformował w dniu 29 stycznia 2016 r. na posiedzeniu Okręgowego Zarządu Mazowieckiego I Wiceprezes OZM PZD Grzegorz Oracz odczytując protokół kontroli przeprowadzonej przez Krajową Komisję Rewizyjną PZD oraz zespół specjalistów z Krajowej Rady PZD

 

W powyższym protokóle jest zawarta następująca informacja, cytuję:


"Na tym samym posiedzeniu (w dniu 17 stycznia 2014 r dopisek autora artykułu) omówiono protokół z kontroli OZM, która odbyła się w dniu 7 stycznia 2014 r. Prezes OZM T. Szmit poinformował Prezydium o zadłużeniu Okręgu wobec Krajowej Rady i stwierdził, że jest to wynikiem tego, że ponad 100 ogrodów nie wpłaca składki członkowskiej."


Tytułem komentarza należy dodać, że Okręg Mazowiecki PZD zarządza około 470 ogrodami stałymi i czasowymi w związku z czym 100 ogrodów stanowi ponad 20% wszystkich ogrodów dokładnie 21,28%.


Nasuwa się pytanie dlaczego zarządy ogrodów nie opłacają składek? Odpowiedź jest bardzo prosta ponieważ zarządy ogrodów uważają, że struktury okręgowe i krajowe Polskiego Związku Działkowców nie są im do niczego potrzebne. Powyższe struktury są tylko źródłem nieprawidłowości, przekrętów finansowych i napełniania kieszeni tzw. działaczy, którzy nic nie robią poza dojeniem działkowców z kasy. Przykładów malwersacji na stronie Polskiej Lewicy umieszczono wystarczająco dużo dla potwierdzenia tej tezy.


Na powyższe działania składa się także obrona działkowców przed uiszczaniem bezprawnych opłat uchwalanych przez Krajową Radę PZD. Przykładem niech będzie tzw. opłata partycypacyjna. Takiej opłaty w ustawie o rod z dnia 13 grudnia 2013 r. nie ma. Reguluje to art. 33 ust. 2 obowiązującej ustawy o rod cytuję:


"Na koszty funkcjonowania ROD składają się w szczególności:

1. wydatki na inwestycje, remonty i bieżącą konserwację infrastruktury ogrodowej;

2. opłaty za dostawę energii elektrycznej i cieplnej, gazu i wody, w części dotyczącej terenu

ogólnego i infrastruktury ogrodowej;

3. ubezpieczenia, podatki i inne opłaty publicznoprawne;

4. wydatki na utrzymanie porządku i czystości;

5. wydatki związane z zarządzaniem ROD."


Jak widać w powyższym wykazie nie ma wydatków na struktury okręgowe czy krajowe stowarzyszenia i żądanie takich opłat przez działaczy PZD jest nielegalne.

Uwaga:

Umieszczenie takiej opłaty w Statucie stowarzyszenia nie ma znaczenia prawnego ponieważ Statut nie może być sprzeczny z ustawą.


Analogiczne stanowisko zajmuje organ nadzorczy nad PZD to znaczy Prezydent m. st. Warszawy. Patrz pismo Prezydent m. st. Warszawy z dnia 2 kwietnia 2015 r. skierowane do Krajowej Rady PZD w sprawie bezprawnej uchwały nr 4/XXIII/2014 Krajowej Rady PZD z dnia 11 grudnia 2014 r. w sprawie określenia wysokości i podziału środków z partycypacji. W powyższym piśmie Prezydent m. st. Warszawy stwierdza między innymi cytuję: "Przyjęte rozwiązanie narusza normę art. 33 ust. 1, 2 ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych, zgodnie z którą opłaty ogrodowe służą pokrywaniu kosztów funkcjonowania ROD. W myśl tego przepisu w skład opłat ogrodowych nie wchodzą koszty działalności stowarzyszenia ogrodowego zarządzającego ROD."


Tak więc żądanie uiszczanie przez działkowców tzw. opłaty partycypacyjnej jest w świetle powyższego nielegalne. I oto dlaczego tak duża liczba zarządów ROD jej nie uiszcza.


Czekamy na wyjaśnienia kompetentnych przedstawicieli Polskiego Związku Działkowców, dlaczego nie przestrzegają obowiązującej ustawy, chętnie udostępnimy naszą stronę do publikacji wyjaśnień.

 

Ciąg dalszy nastąpi.